Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Macierzyństwo non-fiction. Relacja z przewrotu domowego

Seria: Bez Fikcji O...
Wydawnictwo: Czarne
6,87 (299 ocen i 59 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
17
8
69
7
107
6
61
5
21
4
10
3
5
2
2
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375363753
liczba stron
200
słowa kluczowe
macierzyństwo, bez fikcji o
język
polski
dodała
Olena

"Znam piękne i dalekie od cukierkowej wizji zdjęcia robione przez matkę własnym dzieciom. Znam fotoreportaże z ciąży i z rodzinnego porodu. Znam nawet fotografie dokumentujące wygląd brzucha po ciąży. Ale nie znam takiego cyklu zdjęć, w którym na jednym potargana matka gotuje, a niemowlę na niezbyt czystej podłodze bawi się pokrywką słoika; na innym matka ziewa czytając pięćdziesiąty raz tę...

"Znam piękne i dalekie od cukierkowej wizji zdjęcia robione przez matkę własnym dzieciom. Znam fotoreportaże z ciąży i z rodzinnego porodu. Znam nawet fotografie dokumentujące wygląd brzucha po ciąży. Ale nie znam takiego cyklu zdjęć, w którym na jednym potargana matka gotuje, a niemowlę na niezbyt czystej podłodze bawi się pokrywką słoika; na innym matka ziewa czytając pięćdziesiąty raz tę samą książeczkę; na jeszcze innym podczas spaceru gapi się tępo przed siebie. Czy coś w tym stylu. Rozmyślając o tych fotografiach uświadomiłam sobie, że to właśnie próbuję zrobić. Opisać macierzyństwo bez fikcji. Prawdziwe".
Joanna Woźniczko-Czeczott

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czarne, 2012

źródło okładki: www.czarne.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 437
ambiguity | 2012-07-26
Na półkach: Posiadam
Przeczytana: 24 lipca 2012

Książka, jak sam tytuł wskazuje opowiada o macierzyństwie z punktu widzenia młodej matki. Autorka stawia tezę, że obraz macierzyństwa propagowany w mediach oraz ogólnie postrzegany, jest zbyt lukrowany i ona książkę pisze, by ten go urealnić. Założenie iście chwalebne, ale czy teza słuszna? Z mojego punktu widzenia, obraz macierzyństwa wcale nie jest taki słodki. Weźmy codzienne doniesienia serwisów informacyjnych, programy reporterskie, nasze blogi - no wcale łatwo nie jest. Dzieci chorują, bywają krnąbrne, przerasta nas czasami nadmiar obowiązków - MY BLOGERKI często piszemy o tym, że nie zawsze jest tak słodko. A nawet jeśli, któraś (osoba) pisze tylko o rzeczach dobrych, to może właśnie ma potrzebę tylko takie rzeczy pamiętać.
Czytając książkę odnosiłam wrażenie, że autorka wyważa otwarte drzwi.
Ostatnie kilka stron ujawnia, że autorka tak naprawdę nie stała się strasznie zgorzkniała przez bycie matką i tak w ogóle jej się to podoba. Jeśli książkę potraktować jako terapię dla autorki (może i innych mam) to można zrozumieć jej rację bytu.
Niemniej jednak, trzeba przyznać, że pani Woźniczko-Czeczot jest osobą elokwentną i oczytaną. Pisze lekko i z humorem, ma celne obserwacje i ciekawe doświadczenia, więc mimo że lektura nie jest bardzo innowacyjna, to nie boli.

Dla mnie jednym z najważniejszych kryteriów doboru książek jest odpowiedź na pytanie: Czy ta książka poszerzyła moje horyzonty, wniosła coś nowego, zmieniła mój punkt widzenia?

Niestety w tym wypadku odpowiedź brzmi: Nie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dwanaście opowiadań tułaczych

Ze mną może faktycznie jest coś nie tak, ale czytając większość z tych opowiadań... bałem się, bądź odczuwałem coś na kształt niepokoju. Nie pozostaje...

zgłoś błąd zgłoś błąd