Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Teleogłupianie. O zgubnych skutkach oglądania telewizji (nie tylko przez dzieci)

Tłumaczenie: Ewa Kaniowska
Wydawnictwo: Czarna Owca
7,45 (38 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
13
7
11
6
3
5
0
4
1
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
TV LOBOTOMIE - La vérité scientifique sur les effets de la télévision
data wydania
ISBN
978-83-7554-408-4
liczba stron
380
słowa kluczowe
TV, dziecko przed telewizorem
język
polski
dodał
mantra

Przerażająca prawda naukowa o skutkach oglądania telewizji Sophie, 2 lata, spędza przed telewizorem godzinę dziennie – 2-krotny wzrost ryzyka zaburzeń koncentracji! Lubin, 3 lata, spędza przed telewizorem dwie godziny dziennie – 3-krotny wzrost ryzyka nadwagi! Kevin, 4 lata, ogląda pełne przemocy filmy dla dzieci, takie jak DragonBall Z – 4-krotny wzrost ryzyka zaburzeń zachowania! Lina,...

Przerażająca prawda naukowa o skutkach oglądania telewizji
Sophie, 2 lata, spędza przed telewizorem godzinę dziennie – 2-krotny wzrost ryzyka zaburzeń koncentracji!
Lubin, 3 lata, spędza przed telewizorem dwie godziny dziennie – 3-krotny wzrost ryzyka nadwagi!
Kevin, 4 lata, ogląda pełne przemocy filmy dla dzieci, takie jak DragonBall Z – 4-krotny wzrost ryzyka zaburzeń zachowania!
Lina, 15 lat, ogląda seriale, takie jak Gotowe na wszystko – 3-krotny wzrost ryzyka niechcianej ciąży!
Henri, 60 lat, spędza przed telewizorem cztery godzinny dziennie. René, jego brat bliźniak, zadowala się dwiema godzinami. Henri jest 2-krotnie bardziej zagrożony zawałem serca niż René!

Co roku na całym świecie publikuje się dziesiątki tego rodzaju wyników. Naukowcy nie mają wątpliwości: telewizja stała się plagą.
Rodzi przemoc, zwiększa zagrożenie alkoholizmem, nikotynizmem i otyłością. Ma głęboko negatywny wpływ na rozwój intelektualny, wyniki w szkole, język, zdolność skupienia uwagi, wyobraźnię, kreatywność, sen, a także seksualność.
Przemysł audiowizualny i jego „eksperci” negują te fakty z fascynującą zuchwałością. Strategia znana od lat – w swoim czasie stosował ją przemysł tytoniowy, przecząc doniesieniom o rakotwórczych właściwościach tytoniu…
Autor nie przedstawia problemu z jednego punktu widzenia, lecz analizuje wyniki różnych badań naukowych. Jedno jest pewne – środki masowego przekazu mają ogromny wpływ na nasze życie. Warto więc poznać zagrożenia, które ze sobą niosą, i starać się je eliminować.

 

źródło opisu: http://www.czarnaowca.pl/psychologia/teleoglupiani...(?)

źródło okładki: http://www.czarnaowca.pl/psychologia/teleoglupiani...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
mantra książek: 2400

Kastracja wyobraźni?

Telewizja to zło, wyrzućcie odbiorniki i zacznijcie żyć! – próbuje przekazać Michel Desmurget czytelnikom „Teleogłupiania”. W przeciwieństwie jednak do niektórych aktywistów swoje pełne emocji wypowiedzi popiera badaniami naukowymi (przypisy w liczbie 1193 stanowią 1/5 objętości całej książki). Czy mamy się bać? Czy już jesteśmy bezwolnymi automatami, żyjącymi w rytm telewizyjnych reklam i seriali? Czy nasze dzieci bezpowrotnie straciły zdolność skupiania uwagi przez odbiornik grający w tle? Za jakie straszne konsekwencje odpowiada telewizja, że autor pozbył się telewizora (ku współczuciu rówieśników dzieci i sąsiadek).

Sama pamiętam zdumienie akwizytorki, która zapukała do moich drzwi, chcąc sprzedać mi fantastyczny pakiet programów jednej ze znanych platform cyfrowych. Była przekonana, że ją okłamuję, mówiąc, że nie mam telewizora (ale wcale nie jestem lepsza, bo telewizor zastępuje mi komputer z dostępem do Internetu).

Czy znacie jakiegoś przeciwnika telewizji? Ja nie. Znam ludzi, którzy jej po prostu nie oglądają, ale aktywnych przeciwników nie jestem w stanie zidentyfikować. Zdaje się, że TV przyjęliśmy bez podejrzliwości, a wręcz z otwartymi ramionami. Choć, gdy teraz pomyślę, jak opisywał to medium Aldous Huxley w „Nowym, wspaniałym świecie”, zaczynam się zastanawiać, jak to możliwe, że miał tyle racji...

W historii ludzkości żadne dobro konsumpcyjne nie zawładnęło życiem ludzi tak szybko jak telewizja. W Stanach Zjednoczonych, zaraz po drugiej wojnie światowej,...

Telewizja to zło, wyrzućcie odbiorniki i zacznijcie żyć! – próbuje przekazać Michel Desmurget czytelnikom „Teleogłupiania”. W przeciwieństwie jednak do niektórych aktywistów swoje pełne emocji wypowiedzi popiera badaniami naukowymi (przypisy w liczbie 1193 stanowią 1/5 objętości całej książki). Czy mamy się bać? Czy już jesteśmy bezwolnymi automatami, żyjącymi w rytm telewizyjnych reklam i seriali? Czy nasze dzieci bezpowrotnie straciły zdolność skupiania uwagi przez odbiornik grający w tle? Za jakie straszne konsekwencje odpowiada telewizja, że autor pozbył się telewizora (ku współczuciu rówieśników dzieci i sąsiadek).

Sama pamiętam zdumienie akwizytorki, która zapukała do moich drzwi, chcąc sprzedać mi fantastyczny pakiet programów jednej ze znanych platform cyfrowych. Była przekonana, że ją okłamuję, mówiąc, że nie mam telewizora (ale wcale nie jestem lepsza, bo telewizor zastępuje mi komputer z dostępem do Internetu).

Czy znacie jakiegoś przeciwnika telewizji? Ja nie. Znam ludzi, którzy jej po prostu nie oglądają, ale aktywnych przeciwników nie jestem w stanie zidentyfikować. Zdaje się, że TV przyjęliśmy bez podejrzliwości, a wręcz z otwartymi ramionami. Choć, gdy teraz pomyślę, jak opisywał to medium Aldous Huxley w „Nowym, wspaniałym świecie”, zaczynam się zastanawiać, jak to możliwe, że miał tyle racji...

W historii ludzkości żadne dobro konsumpcyjne nie zawładnęło życiem ludzi tak szybko jak telewizja. W Stanach Zjednoczonych, zaraz po drugiej wojnie światowej, wystarczyło tylko 7 lat, by procent domów wyposażonych w telewizor wzrósł od 1 do 75. By osiągnąć ten sam poziom, radio potrzebowało 14 lat, lodówka 23, odkurzacz 48, samochód 52, telefon 67, a książka – kilku stuleci! Dziś ponad 99% amerykańskich gospodarstw domowych wyposażonych jest w co najmniej jeden teleodbiornik. Podobna liczba stosuje się do (…) ogółu państw rozwiniętych.

Desmurget zachęca czytelnika do telewizyjnego rachunku sumienia. Ile godzin dziennie oglądamy szklane pudełko? Ile lat życia nam to zabiera? Jak hollywoodzkie produkcje wypływają na nasze relacje rodzinne, rozwój poznawczy i stan zdrowia? Czy wpatrując się w filmowe perypetie ćwiczymy mózg? Czy może narażamy się na demencję, otyłość i uzależnienia? Czy zdajemy sobie sprawę, jakie środki stosują twórcy reklam i programów, by manipulować naszymi preferencjami i uwagą?

Gdy rodzic potrzebuje trochę spokoju, wystarczy zwykłe przyciśnięcie włącznika i oto nasze ruchliwe brzdące zmieniają się w kochane, apatyczne stworzenia.

W książce omówiono szereg zagrożeń i wniosków płynących z badań nad wpływem filmów i telewizji na dzieci, dorosłych, ich rozwój, stan zdrowia, sen i preferencje. Przykładowo, fabuły telewizyjnych seriali są porażająco przewidywalne. Dowiedli tego badacze, którzy uczniom trzeciej klasy pokazali pierwszy z ośmiu odcinków pewnego serialu. Kiedy poproszono ich o przewidzenie fabuły na podstawie tego jednego odcinka, 80% było w stanie przewidzieć 70% wydarzeń, które miały miejsce w kolejnych odcinkach. W następnym etapie, pozwolono dzieciom obejrzeć odcinek czwarty. Tutaj aż 90% było w stanie zrekonstruować co najmniej 80% fabuły między tymi odcinkami. Eksperyment powtórzono kilkukrotnie z tym samym wynikiem. Różnice zaobserwowano dopiero, gdy podobne doświadczenie wykonano z użyciem pierwszego rozdziału z ośmiu, książki dla młodzieży. Przewidywalność fabuły osiągnęła wynik zaledwie 30% dla 85% uczniów. Po przeczytaniu czwartego rozdziału zaledwie połowa uczniów była w stanie przewidzieć 50% fabuły w drugim i trzecim rozdziale. (…) bez ubóstwa językowego, bez narracyjnego konformizmu, bez stereotypowych postaci zgromadzenie każdego wieczoru przy jednym programie kilku milionów z gruntu niepodobnych do siebie osób byłoby absolutnie niemożliwe. Desmurget wskazuje, że telewizja zabija nasz intelekt, bo nie sposób znaleźć tematów ważnych dla wszystkich w inny sposób, niż okrajając treści, tnąc informację.

Autor nie pozostawia suchej nitki nawet na programach przyrodniczych (przytacza tu słowa Billa McKibbena): Dokumenty przyrodnicze są równie absurdalnie przeładowane akcją jak mydlane opery, w których całe biografie, z rozwodami, cudzołóstwem i nagłą śmiercią, skoncentrowane są w jednym tygodniu oglądania – próbować zrozumieć „naturę”, oglądając „Wild Kingdom”, jest równie trudno, jak próbować zrozumieć „życie”, oglądając „Dynastię”.

W książce znajdziemy też informacje na temat wpływu telewizji na rozwój językowy dzieci. Okazuje się, że każda godzina oglądania „filmu edukacyjnego” między 8 a 16 miesiącem życia kosztowała dzieci niemal 10% ich słownictwa! Mit, że telewizja uczy i rozwija został w druzgocący sposób obalony. Autor promuje też nudę, jako bardzo ważny element rozwoju każdego człowieka (tu odsyłam do lektury Konkluzji na końcu książki).

Ktoś pomyśli może – nie, takie fakty mogą dotyczyć tylko osób z mniej uprzywilejowanych klas społecznych, z „marginesu”. Tymczasem, na ekspozycji telewizyjnej najbardziej cierpią dzieci i młodzież, które mają własny telewizor w pokoju, z rodzin inteligenckich, bo rodzice, którzy mogą zapewnić im stymulujące środowisko, decydują się powierzyć opiekę nad dzieckiem szklanemu pudełku, które dostarcza treści przepełnionych używkami, agresją i neurologiczną stymulacją, pochłaniającą czas na poznawanie świata, ćwiczenie umiejętności społecznych czy zwykłe odrabianie lekcji.

Telewizja stała się ważnym czynnikiem socjalizacji i na całym świecie zdominowała życie dzieci w strefach miejskich i wiejskich (…). Trudno podważać do zdanie, skoro blisko 90% dzieciaków na planecie rozpoznaje Terminatora i Rambo. Statystyka znamienna, kiedy weźmiemy pod uwagę, że na przykład jedna czwarta amerykańskich nastolatków nie wie, kim był Hitler. Mniej więcej tyle samo młodych Anglików uważa Winstona Churchilla za postać fikcyjną, która nigdy nie istniała. Najwidoczniej nie uczymy się z telewizji aż tak wiele.

Jeszcze długo mogłabym przytaczać cytaty z książki, pisząc o wpływie telewizji na wzrost prawdopodobieństwa zawału serca, pojawienia się demencji starczej czy otyłości. Zastanawia mnie, czy po lekturze czytelnik będzie oglądał mniej, czy wręcz przeciwnie, z większym zapałem będzie wciskał kciukiem przyciski pilota, jak palacz niewzruszony napisem „Palenie zabija” wyciąga kolejnego papierosa i zaciąga się z lubością.

Anna Kaczmarczyk

Cytaty pochodzą z książki: „Teleogłupianie. O zgubnych skutkach oglądania telewizji (nie tylko przez dzieci)”, Desmurget Michel, Czarna Owca 2012.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (119)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 143
Finkla | 2016-07-15
Przeczytana: 14 lipca 2016

Bardzo ciekawa pozycja, dająca wiele do myślenia. Nie to, żeby trudno było mnie przekonać. To chyba oczywiste, że wolę czytanie od oglądania telewizji? Zwłaszcza, że program tej drugiej od lat wydaje się pikować i coraz trudniej znaleźć coś ciekawego. Od dawna wierzyłam, że lektura może dostarczać bogatszych wrażeń niż bierne siedzenie w fotelu przed hipnotyzującą skrzynką, że bardziej rozwija, że jest zdrowsza... Ale nie myślałam, że aż tak. Tytuł książki brzmi dość ostro, lecz oryginał (TV Lobotomie) jest jeszcze bardziej drastyczny. I bardziej mi się podoba. :-)

Autor bezlitośnie punktuje spustoszenia, jakich wielogodzinny kontakt z TV dokonuje w organizmach, szczególnie młodych. Podaje, o ile procent wzrasta prawdopodobieństwo tych czy innych konsekwencji wraz z każdą godziną dziennie poświęcaną telewizorowi.

A skutki są różnorodne. Od zahamowania rozwoju intelektualnego, przez zdrowotne, aż do skutecznego propagowania przemocy.

Więcej szczegółów tutaj:...

książek: 40
jestem | 2013-11-10
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: listopad 2013

Jak bardzo zależy Ci na rozwoju Twojego dziecka?

Książka otwierająca oczy na hipnotyczne działanie telewizji. Badania i eksperymenty podane w bardzo łatwy i zrozumiały sposób.Wszystkie te rzeczy dają do myślenia nad tym czy nadal chcemy aby tv zajmowała tak ważne miejsce w naszym życiu jak jest to do tej pory. Nawet nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić ile możliwości i pomysłów pojawia się w głowie małego człowieka kiedy zostanie oderwany od bezsensownego oglądania programów.


Chciałabym dodać coś od siebie.
Pracuje jako sprzątaczka w Niemczech, poznaje życie prywatne różnych ludzi, telewizja dla nich nie istnieje. Telewizora nie ma w domu albo jest schowany w małym rzadko uczęszczanym pokoiku. Ich dzieci mają tak ogromną wyobrażnie podczas zabawy, że gdyby w domu była telewizja nigdy by nie miał szansy rozwinąć się taki potencjał.
Żal, kiedy w polskim domu telewizor jest na głównym miejscu w salonie, kiedy dzieci budzi się bajkami i pozostawia bez jakiegokolwiek nadzoru...po...

książek: 86
Lineczka | 2015-02-01
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lutego 2015

Po książkę sięgnęłam ze względu na to, że była pozycją obowiązkową w czekającym mnie egzaminie z pedagogiki ogólnej. Początkowo byłam dość niechętnie nastawiona, bo przecież coś co zostało z góry narzucone raczej nie zachęca do delektowania się lekturą, wszak czasu do egzaminu coraz mniej i trzeba po prostu się z tym egzemplarzem uporać. Na szczęście nie była to ani strata mojego czasu ani żadne męczarnie. Książkę przeczytałam w jeden wieczór, skończyłam o drugiej nad ranem. :) Polecam wszystkim, jest to pozycja zdecydowanie warta przeczytania. Autor przedstawia swoje tezy i popiera je wiarygodnymi argumentami, badaniami i statystykami. Podczas lektury można dojść do przerażających wniosków. Osobiście podchodzę do tej książki z pewną rezerwą. Na pewno nie zrezygnuje całkowicie z telewizji, nie stanie się ona moim wrogiem numer jeden, ale po zapoznaniu się z Teleogłupianiem doszłam do kilku wniosków. Główny jest taki, że w przyszłości nie narażę mojego potencjalnego dziecka na...

książek: 580
Arkadiusz | 2013-12-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, EBOOK
Przeczytana: 22 grudnia 2013

Jeśli jeszcze kiedyś, w przyszłości chcecie spojrzeć w telewizor bez uczucia wzgardy i odrazy, a także bez wyrzutów sumienia pozwolić obejrzeć swojemu dziecku jego ulubioną dobranockę, dobrze Wam radzę, nie otwierajcie tej książki, o czytani jej nawet nie wspominając. Po lekturze Wasz świat obróci się o 180 stopni. Wasi ulubieni aktorzy staną się marionetkami w rękach wielkich korporacji chcących wcisnąć Wam swoje produkty. Wasze ulubione filmy i seriale stracą całkowicie na znaczeniu, bo odkryjecie, że propagują jedynie nałogi i dewiacje seksualne połączone z zaburzonym odbiorem rzeczywistości. Ale to jeszcze nic, bo my jesteśmy już dorośli i ukształtowani (chyba) i już nie wiele mam może zaszkodzić, bo przez lata oglądania tej papki jesteśmy tak zdeprawowani i zdegrengolaceni, że w sumie jeśli chcemy to możemy dalej wpatrywać się jak zombiaki w to mrugające pudełko. Ale nasze dzieci (obecne lub te, które dopiero planujemy mieć) to co innego. Młody i nieukształtowany umysł jest...

książek: 379
Przemek Skoczyński | 2013-02-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 lutego 2013

Przede wszystkim rodzice powinni sobie zadać trud przeczytania tej książki. Autor jest skrajny w swej ocenie i zaleca wyrzucenie telewizora przez okno, jednak każdy swój argument dokumentuje dziesiątkami badań przeprowadzonych przez naukowców od początku wprowadzenia odbiorników pod strzechy. Bardzo rzetelna i dająca do myślenia pozycja.

książek: 99
ppece | 2014-10-30
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2014

Tytuł jest nad wyraz wymowny. W dobie, kiedy wartościowe treści są w telewizji chowane do podziemi, coraz więcej osób zdaje sobie sprawę z głupoty telewizji... i dalej ją oglądają. Książka daje do myślenia, opisuje mniej lub bardziej konkretnie przypadki złego oddziaływania tego medium na mózg ludzki.

Problem w tym, że autor jest tak skrajnie krytyczny wobec telewizji, że czyni z niej wroga publicznego numer 1 i szatana w jednym. Co więcej krytyka nie dotyczy tego w jaki sposób ludzie korzystają z możliwości telewizji (zarówno jako widzowie jak i nadawcy), ale przeklina samo narzędzie i technologię. Przypomina się casus z nożem i nożownikiem. Autor, według mnie, zbyt koncentruje się na nienawiści do telewizji w każdej postaci zapominając jakby, że każde medium może służyć i służy do ogłupiania odbiorców. To też z kolei nie jest wina samych technologii, tylko tego, jak są wykorzystywane.

Wątpię by takie podanie tematu, który sam w sobie jest jak najbardziej słuszny, zachęcało do...

książek: 409
kin5511 | 2014-12-17
Na półkach: Przeczytane

Polecam szczególnie rodzicom i również tym przyszłym bez względu na to w jakim wieku mają dziecko , i również im samym. Książka jest obszerna w dane statystyczne co mnie trochę zniechęciło . Ale ogromnie to duży plus ponieważ autor nie "cacka" się , że tak powiem to opisuje to dosyć rzeczywiście. Nie ma w tej książce jak pięknie i ładnie to wygląda. Zoobrazowana jest w dosyć realistycznie , dlatego mnie wciągnęła że nie mogłam się oderwać. Jeszcze raz polecam :)

książek: 27
oliwka | 2017-03-29
Na półkach: Przeczytane

Ogólnie ciekawa lektura. Wiele w niej prawdy, lecz obawiam się że rodzice którzy chcą aby ich dzieci były najmądrzejsze i najlepsze mogą popaść w paranoje i całkowicie zabronić oglądania telewizji aby ustrzec je przed "teleogłupieniem", a nie o to wy tym chodzi. Z drugiej strony to z pewnością będzie pouczająca lektura dla rodziców, którzy uważają, że ich dziecko samo będzie się rozwijać wystarczy mu tylko włączyć programy edukacyjne.
Uważam, że książka jest warta przeczytania, chodź nie jest łatwą lektura momentami jest dość nudna.

książek: 370
Dawid | 2016-03-09
Na półkach: 2016, Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 28 lutego 2016

Najpierw pomyślmy o trudnych sprawach, pamiętnikach z wakacji, gwiazdach tańczących na lodzie, rolnikach szukających żon oraz oczywiście małych gigantach... Tyle tytułem wstępu a o to moja opinia:

Świetna i merytoryczna książka. Miejscami zabawna, innym razem przerażająca. Mało która książka tak mną wstrząsnęła. Z reguły do podobnych publikacji podchodzę z pewną dozą podejrzliwości i nieufności ale tutaj przytłaczająca ilość naukowych dowodów + olbrzymia liczba przypisów do badań nie pozostawia złudzeń.

Prawdziwe pranie mózgu odbywa się bardzo stopniowo - nie jest to nic z filmu w którym na wielkim ekranie puszcze się filmy przez 24 godziny osobom przywiązanym to krzeseł. Zaczyna się od zabawki w restauracji, która stopniowo kojarzy się też z wycieczkami szkolnymi aż w końcu zaszczepia się w mózgu hasło WIDZĘ M MYŚLĘ ZJEM i jesz,żresz a wszystko dzięki codziennym małym sugestiom, krok po kroczku cegiełka po cegiełce.

Telewizja to rak naszych mózgów - szczególnie tych...

zobacz kolejne z 109 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
zgłoś błąd zgłoś błąd