Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Assassin's Creed - Desmond

Wydawnictwo: Sine Qua Non
5,92 (72 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
3
7
14
6
30
5
12
4
7
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788363248017
liczba stron
48
słowa kluczowe
komiks
kategoria
komiksy
język
polski
dodała
agacia1610

Dlaczego Desmond Miles jest uwięziony w tajnym, ściśle chronionym laboratorium doświadczalnym?
Czego szukają tajemniczy naukowcy, którzy prowadzą na nim bezwzględne eksperymenty?
Jaka niezwykła tajemnica tkwi w jego genetycznej pamięci, zapisanej w DNA?

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sine Qua Non, 2011.

Brak materiałów.
książek: 316
Zielony | 2012-12-25
Na półkach: Przeczytane, Komiksy
Przeczytana: 24 grudnia 2012

Przyczajam się na dachu, i wyczekuję na cel, który wyznaczył mi mój mentor - Al Mualim. Wcześniej udało mi się ominąć wszystkich strażników, łatwizna... Dziwne, że tacy durnie mają w ogóle czelność nazywać się strażnikami. Nie zauważyliby wroga, nawet jakby ten na nich wpadł. Ale ten tutaj, to inna sprawa. Jest wyszkolony, opanowany, umie walczyć. Jeszcze chwilka, i zaraz podejdzie w odpowiednie miejsce... Skok. Świst powietrza. Ukryte Ostrze wysuwa się ze swojej kryjówki. Cios. Przeciwnik nie miał szans. Może i był wyszkolony, ale ja nie dałem mu możliwości by się wykazał swoimi umiejętnościami. Zabiłem go zanim w ogóle zdążył się zorientować. Jestem od niego lepszy. Jestem Assassynem.

Pobudka... Gdzie ja jestem? No tak, znowu to laboratorium...

Znacie to uczucie? Jeśli nie odsyłam do gry Assassin's Creed. Tam akcje, jak ta opisana powyżej zdarzają się często, i dają wielką satysfakcję. Ci co grali wiedzą o czym mówię. Zresztą jest ich tylu, że pojawiło się na rynku sporo gadżetów, książek, komiksów i tym podobnych rzeczy, które mają z fanów wyciągnąć dodatkowe pieniążki. Jednym z takich gadżetów jest komiks Assassin's Creed: Desmond.

Pierwszą rzeczą, jaka rzuca się w oczy to oprawa graficzna. Djillali Defali - rysownik przyłożył się do swojej pracy. Rysunki są bardzo ładne, klimatyczne, jest na czym zawiesić oko. Niektóre kadry sprawiają wrażenie żywcem przeniesionych z gry. Inna sprawa, że można tu jednak przyczepić się do kilku rzeczy. Nieco irytował mnie fakt, że Lucy w jednych ujęciach nie posiadała palca serdecznego (umożliwia to Assassynom wysuwanie Ukrytego Ostrze), a w innych palec był na swoim miejscu. Niby Drobiazg - ale jest. Niemniej jednak do oprawy graficznej większych zastrzeżeń nie mam.

Fabuła, tu... no cóż bywa różnie. Opiera się ona głownie na pierwszej części gry, cieszy jednak fakt, że scenarzysta, Eric Corbeyran, postanowił posunąć się nieco dalej, i nie przedstawił nam kalki żywcem wyjętej z ekranu komputera/telewizora. Dzięki temu poznajemy kilka nieznanych wcześniej faktów (choćby tak, jak to się stało, że Desmond został uprowadzony), pojawia się kilka nowych postaci (Assassyn Aquilus), a i wątek Obiektu 16 został mocniej zarysowany (jak pamiętamy, 16tka pojawił się dopiero w AC: Revelations... mam jednak wrażenie, że komiks powstał wcześniej, gdyż komiksowy Obiekt 16 mocno odbiega od tego z gry). Jest to fajne uzupełnienie fabuły z gry. Tylko, że....

Tylko, że te wszystkie nowe postacie, nowe wątki, plus postacie i wątki przeniesione z gry na 50 stronach komiksu jest po prostu siłą upchane. Naprawdę rozumiem, że komiksy czyta się o wiele szybciej niż książki i siłą rzeczy jest tam jednak więcej ilustracji niż tekstu, ale komiks "Assassin's Creed: Desmond" pędzi z fabułą niczym odrzutowiec. Zdarzają się sytuacje, kiedy dosłownie sytuacja zmienia się z kadru na kadr, pojedynki, tak ciekawie ukazane w grze tutaj ukazane są jako... jeden obrazek. Nie robi to zbyt dobrego wrażenia. Wątki, które znamy z gry są skrojone do absolutnego minimum, te nowe są zarysowane pobieżnie, bo zwyczajnie nie ma za bardzo miejsca na rozbudowanie tego wszystkiego. Szkoda, bo tak jak pisałem wcześniej autorzy mieli ambicje pokazać coś więcej niż tylko kalkę fabuły z gry, ale z powodu pędzącej fabuły zwyczajnie dostajemy ilustrowany skrót wydarzeń. Może jakby komiks dostał więcej stron? Albo jakby scenarzysta pousuwał niektóre wątki? Naprawdę mam wrażenie, że Eric Corbeyran mógłby to zrobić lepiej.

No więc co z tym fantem zrobić? Na pewno nie zamierzam odradzać komiksu Assassin's Creed: Desmond, nie fanom Assassynów. Bądź co bądź, wnosi wiele ciekawych rzeczy do uniwersum, odpowiada na kilka pytań z gry, jest nieźle narysowany, i ładnie prezentuje się na półce (zwłaszcza wersja w twardej oprawie). Inna sprawa, że po lekturze pozostaje spore wrażenie niedosytu, i z tyłu głowy tli się myśl, że naprawdę dałoby się to zrobić lepiej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta

Poszukujecie ciepłej uroczej, a zarazem bardzo mądrej, wartościowej opowieści z morałem? Jeśli tak to gorąco zachęcam was do sięgnięcia po najnowszą k...

zgłoś błąd zgłoś błąd