Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Podwójne życie

Tłumaczenie: Anna Nowak
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,32 (73 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
9
7
20
6
20
5
13
4
3
3
2
2
0
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Hollow Man
data wydania
ISBN
978-83-7648-915-5
liczba stron
424
słowa kluczowe
londyn, dochodzenie, thriller, debiut
język
polski
dodała
Ag2S

Znakomicie napisany, świetnie skonstruowany, trzymający w napięciu thriller. Nick Belsey z londyńskiej dochodzeniówki znalazł się w ślepym zaułku. Został bez dachu nad głową, pieniądze rozeszły się na hazard i alkohol, w oczy zagląda mu widmo bankructwa. Do tego jeszcze jego zwolnienie z pracy jest właściwie przesądzone, między innymi za sprawą romansu z żoną szefa. Nieoczekiwanie jednak los...

Znakomicie napisany, świetnie skonstruowany, trzymający w napięciu thriller.

Nick Belsey z londyńskiej dochodzeniówki znalazł się w ślepym zaułku. Został bez dachu nad głową, pieniądze rozeszły się na hazard i alkohol, w oczy zagląda mu widmo bankructwa. Do tego jeszcze jego zwolnienie z pracy jest właściwie przesądzone, między innymi za sprawą romansu z żoną szefa. Nieoczekiwanie jednak los daje mu drugą szansę: przypadkowo trafia do niego sprawa dziwnego zaginięcia mieszkańca najbogatszej ulicy Londynu, Bihops Avenue. Belsey postanawia zmyć swoje winy, posługując się w tym celu majątkiem zaginionego. Jednak nie tylko on interesuje się Aleksiejem Devereux.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2011

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Podwojne_zycie-p-30861-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 156
Magdalena Szyszka | 2011-10-20
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 01 października 2011

O bankrucie, który zapragnął zostać miliarderem
Akcja „Podwójnego życia” rozgrywa się we współczesnym Londynie. Głównym bohaterem jest inspektor Belsey, kompletnie spłukany kombinator, który rozpoczyna
prowadzenie sprawy zaginięcia Alexa Devereux, postaci nader tajemniczej, której właściwie nikt nie widział, choć wielu o nim słyszało. Wiadomo, że zaginiony
był rosyjskim miliarderem, który niedawno osiedlił się w Wielkiej Brytanii i został przywitany z otwartymi ramionami przez środowiska związane z biznesem,
ale też polityką. Wiadomo, duże pieniądze zawsze są mile widziane.

Już z samego opisu książki wiemy, że inspektor Belsey postanowi wykorzystać nieobecność Devereux a także jego fundusze i będzie się coraz częściej pod niego
podszywał, a odnalezienie zaginionego stanie się swoistym celem ubocznym tych działań. Szczerze mówiąc spodziewałam się jakiegoś rysu historycznego całej
sytuacji, jakiegoś głębszego, psychologicznego przedstawienia człowieka w finansowych tarapatach, który ulega pokusie zaopiekowania się porzuconą fortuną.
Może wzbudziłby wtedy we mnie choć odrobinę sympatii. Tymczasem Belsey zachowuje się od samego początku jak najzwyklejsza kanalia. Nie mając gdzie mieszkać
po prostu nocuje sobie w domu zaginionego, nosi jego ubrania, zabiera pieniądze, potem również karty kredytowe, próbuje złamać hasła do banków. Robi to
wszystko chłodno kalkulując, bez cienia zawahania. Z czasem zrozumie, że nie tylko on świetnie się bawi w swojej roli, ale robi to również ktoś jeszcze,
ktoś, kto sprytnie nim manipuluje i prowadzi grę. Niestety Belsey nie wie właściwie o co i to wydaje się być sednem całej zagadki, tym bardziej, że wkrótce
trup zaczyna się ścielić coraz gęściej.

Przy okazji lektury tej książki uświadomiłam sobie, jak ogromną rolę również w kryminale czy powieści sensacyjnej odgrywa bohater. Dla mnie musi on bowiem
być kimś budzącym wyraźne uczucia. Może to być sympatia, współczucie, ale także może to być bohater ewidentnie negatywny, któremu czytelnik nie będzie
kibicował, raczej przeciwnie, z przyjemnością zobaczy go na końcu za kratkami, lub nawet martwego. Co jednak w wypadku, gdy to wszystko totalnie się przemiesza?
Kiedy postać, która powinna być przynajmniej do pewnego stopnia pozytywną, powinna być tą, której losy czytelnik będzie śledził z zapartym tchem, staje
się bohaterem, któremu wcale dobrze nie życzymy? Pomysł moim zdaniem był dobry, trochę, jakby autor drwił sobie z przyzwyczajeń typowego czytelnika i kazał
nam się odnajdować w nieco innej konwencji. Moim zdaniem, jego wykonanie jest jednak nie całkiem udane i to jest największy minus tej książki. We mnie
Belsey nie budził dosłownie żadnych silniejszych uczuć. Owszem, odczuwałam wstręt, zażenowanie tym co robił, ale nawet to nie było na tyle intensywne,
żeby jakoś mnie do tej postaci przywiązać. Jednocześnie sam zaginiony również nie budzi żadnych emocji, wskutek czego gdzieś w połowie książki uświadomiłam
sobie, że właściwie jest mi wszystko jedno, jak się cała historia skończy, czy Belsey dostanie za swoje, czy uda mu się wywinąć i co będzie z Alexem Devereux.
Poza tym w dużej części rozwiązałam zagadkę zdecydowanie przed czasem, choć przyznaję, że nie domyśliłam się wszystkiego. Nie powiem, żebym się męczyła
czytając tę książkę, ale też nie miałam z niej szczególnej przyjemności. Jej plusem jest mocne osadzenie akcji w Londynie, którego nie znam może zbyt dobrze,
ale bardzo lubię to miasto i jego klimat. Razem z Belseyem odwiedzimy najróżniejsze dzielnice, od luksusowych, poprzez zamieszkiwane przez klasę średnią,
po miejsca, w które lepiej się nie zapuszczać, zwłaszcza wieczorami. Trafimy na wybitnie ekskluzywny bankiet i do samego centrum londyńskiego City.

„Podwójne życie” to debiutancka powieść Olivera Harrisa. W takiej sytuacji często pojawia się pytanie, jak właściwie należy oceniać świeżo upieczonych autorów?
Czy skrupulatnie wytykać wady i znajdować zalety, czy też może spojrzeć jednak nieco łaskawszym okiem? Być może oceniam takie książki odrobinę łaskawiej,
generalnie jednak oczekuję po prostu dobrej powieści, niezależnie od dorobku autora. Sądzę, że Oliver Harris ma spory potencjał, ale jego debiut mnie jakoś
szczególnie nie porwał, co przypisuję właśnie niebudzącym emocji bohaterom, a także sytuacjom, które wydają się mocno nieprawdopodobne. Być może jednak
ja mam po prostu ścisły umysł, wg słynnej definicji „mnie się podobają tylko te melodie, które już raz słyszałem”, bo taka nowa konwencja do mnie nie przemówiła,
choć tak poważnie mówiąc nie sądzę jednak, bym jako czytelniczka nie była otwarta na nietypowe pomysły autorów, przeciwnie, bardzo je cenię, pod warunkiem,
że do mnie przemawiają.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wespazjan, fałszywy bóg Rzymu

To były czasy,rzymskie orgie.Rozp[asanie i nie chciał bym.Tam żyć,zbyt strasznie. Ale książka,super.Fajnie pisarz,opisuje.Nie tylko orgie,ale i począ...

zgłoś błąd zgłoś błąd