Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Biała jak mleko, czerwona jak krew

Tłumaczenie: Alina Pawłowska-Zampino
Wydawnictwo: Znak Literanova
7,06 (1283 ocen i 241 opinii) Zobacz oceny
10
119
9
156
8
219
7
355
6
233
5
101
4
44
3
38
2
13
1
5
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Bianca come il latte, rossa come il sangue
data wydania
ISBN
9788324016532
liczba stron
308
język
polski
dodała
Ag2S

Współczesne Love Story. Historia pierwszej miłości. Ale miłość to coś innego. Miłość nie daje spokoju. Miłość jest bezsenna. Miłość obdarza siłą. Miłość jest szybka. Miłość jest jutrem. Miłość to tsunami. Miłość jest czerwona jak krew. Leo jest młody, odważny, trochę bezczelny. I co ważne: świeżo zakochany, tą pierwszą, romantyczną, czerwoną jak krew miłością. Czerwień to zresztą jego...

Współczesne Love Story. Historia pierwszej miłości.


Ale miłość to coś innego. Miłość nie daje spokoju. Miłość jest bezsenna. Miłość obdarza siłą. Miłość jest szybka. Miłość jest jutrem. Miłość to tsunami. Miłość jest czerwona jak krew.


Leo jest młody, odważny, trochę bezczelny. I co ważne: świeżo zakochany, tą pierwszą, romantyczną, czerwoną jak krew miłością. Czerwień to zresztą jego ulubiony kolor, w przeciwieństwie do bieli, która kojarzy mu się ze smutkiem, pustką, samotnością. Leo postrzega świat poprzez kolory, także emocje i ludzi utożsamia z konkretnymi barwami.

Czerwień to huragan, marzenia, pasja i... Beatrice - śliczna, ognistoruda dziewczyna, w której Leo potajemnie się kocha. Przyjaźń natomiast jest błękitna. Jak niebo, jak woda i ... jak Sylwia, najbliższa, najlepiej znana, rozumiejąca wszystko bez słów. Barwy się przenikają, łączą, powodują lekki zawrót głowy... A Leo zrobi wszystko, żeby zrozumieć, czym jest prawdziwa miłość.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Znak Literanova, 2011

źródło okładki: www.znak.com.pl/

pokaż więcej

książek: 8
little_egoist | 2013-09-23
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 23 września 2013

Ciekawa sprawa. Obowiązkowa lektura na Małopolski Konkurs Języka Polskiego.

"Gwiazdy nie są już potrzebne; zgaś je jedną po drugiej
oddal słońce, opakuj księżyc
opróżnij oceany, wykorzeń rośliny
nic nie jest już ważne."

"Silvia podnosi wzrok, a ja drugi raz w życiu zaglądam w głąb
jej oczu, w których tak często widziałem zainteresowanie moimi
sprawami. Nurkuję w spokojnych i orzeźwiających wodach
błękitnego morza".


Dwa, jakże odmienne cytaty, pochodzą z ust tego samego szesnastoletniego chłopca imieniem Leo, który kocha, marzy i chce być kochanym. Właśnie tak w skrócie można by opisać książkę "Biała jak mleko...". Jednak zamknąć cały utwór w paru zdaniach? Dla mnie brzmi bardzo lakonicznie i mało zachęcająco...

Napiszę więcej - płakałam jak bóbr. Siedziałam do drugiej w nocy, opatulona kołdrą, w kompletnej ciszy. Zazwyczaj czytając książki, słucham muzyki, dzięki temu później niektóre piosenki kojarzą mi się z niektórymi powieściami. Jednak w tym przypadku jest inaczej. Stało się. Z tą książką kojarzy mi się cisza, niczym niezmącona nocna cisza.
Piękna cisza, której do tej pory nie doceniałam.

Płakałam, kiedy Leo odwrócił się plecami do Sylvii. Płakałam, kiedy wyznawała mu prawdę o swoich uczuciach, płakałam, kiedy Leo czytał list. Uśmiechałam się przez łzy, kiedy Leo stał pod domem Sylvii i śpiewał piosenkę, a także wtedy, kiedy zadedykował jej gwiazdę. Nie płakałam natomiast, kiedy Beatrice umarła. Nie płakałam, choć uczucie smutku się pogłębiło. Dlaczego? Dopiero dzień po przeczytaniu i analizowaniu tej książki doszłam do właściwego (a może i nie?) wniosku: Beatrice już nikt nie mógł uratować, może poza samym Bogiem, który zapewnił jej mieszkanie po przejściowym stanie pomiędzy życiem na ziemi i tym w niebie - śmiercią. Bo zapewnił jej przyjaciela, który ją wspierał, kochającą matkę i przyjaciółkę, która mimo zazdrości była dla niej wspierająca i serdeczna. Beatrice odeszła, bo nie miała już przed sobą miejsca na ziemi.
Natomiast Leo i Sylvia mogli sobie zniszczyć całe życie. Mogli go nie wykorzystać, szczegolnie Leo, przez swoją nieuwagę, brak analizowania szczegółów i dokładnego przypatrywania się tego, co miał wokół siebie. Nie widział w swojej przyjaciółce dziewczyny o wspaniałym charakterze, wyglądzie i usposobieniu, lecz tylko koleżankę, która pomaga na co dzień. Bo przecież "nie mógłbym jej kochać, przecież jest moją przyjaciółką".

Alessandro D'Avenia porusza w swojej powieści całe mnóstwo ważnych spraw, przyjaźń, miłość, oddanie, złość... kolory. błękit. biel. czerwień.
Ten człowiek naruszył mój światopogląd. Już nie będzie odwrotu. Już nie jestem indywidualistką. Chcę mieć kogoś, kto może mnie przytulić, wziąć za rękę i popatrzyć prosto w oczy. Najlepiej żeby były błękitne... Prawda. Brąz i błękit pięknie się uzupełniają.

Płaczliwe, prawda? Ale to prawda.

Alessandro D'Avenia jest pierwszym facetem, przez którego płakałam. To bardzo... dziwne. Ale i w pewien sposób oddziałujące na innych. Dziewczyny, czytajcie tę książkę. Ja mam zamiar jeszcze ze sto razy, póki nie poukładam wszystkich myśli.

["Nazywają mnie Leo, ale mam na imię Leonardo.
A Sylvia kocha Leonarda."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Artemis

Nowa powieść autora genialnego "Marsjanina" to praktycznie gotowy scenariusz na kasowy hit. Z tego co wiem, już chyba ktoś kupił prawa do...

zgłoś błąd zgłoś błąd