Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Miedzianka. Historia znikania

Seria: Reportaż
Wydawnictwo: Czarne
7,76 (1555 ocen i 186 opinii) Zobacz oceny
10
137
9
256
8
540
7
416
6
161
5
28
4
9
3
6
2
1
1
1
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375362879
liczba stron
272
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Michał

Coppferberge, Kopferberg, Kupferberg, Miedzianka – niewielkie miasteczko nieopodal Jeleniej Góry, którego nie ma. Tak jak nie ma gospody Ratuszowej, gdzie miejscowe panie, plotkując przy jednym ze stolików, krzywiły się zniesmaczone, gdy ich mężowie śpiewali "Gdybyś miał jeszcze jedną teściową, to…". Nie ma zabaw, podczas których Martin Lehmann grał na saksofonie, a dookoła wirowały...

Coppferberge, Kopferberg, Kupferberg, Miedzianka – niewielkie miasteczko nieopodal Jeleniej Góry, którego nie ma. Tak jak nie ma gospody Ratuszowej, gdzie miejscowe panie, plotkując przy jednym ze stolików, krzywiły się zniesmaczone, gdy ich mężowie śpiewali "Gdybyś miał jeszcze jedną teściową, to…". Nie ma zabaw, podczas których Martin Lehmann grał na saksofonie, a dookoła wirowały roztańczone pary. Nie ma również browaru, papierni, zakładu kamieniarskiego, warsztatów rzemieślniczych. Nie ma pani Trenkler, która szyła koszule, pań Assmann i Alex, które zajmowały się pościelarstwem, pani Breuer, która handlowała masłem i jajkami.
Nie ma cmentarza przy drodze do Mniszkowa z widokiem na Rudawy Janowickie, a w okolicy do dziś wspomina się, jak płyty nagrobne wyciągano z ziemi ciągnikami, a psy rozwlekały po całej wiosce ludzkie kości.

Filip Springer przez ponad dwa lata szukał odpowiedzi na pytanie, dlaczego miasteczko z siedmiowiekową tradycją zniknęło z powierzchni ziemi. Czy stało się tak na skutek zniszczeń spowodowanych rabunkowym wydobyciem uranu przez Rosjan prowadzonym tutaj w latach 1948 – 1952? Czy też opowieści o szkodach górniczych zostały wymyślone przez władzę jako pretekst do wyburzenia miasta i ukrycia tajemnicy z przeszłości?

 

źródło opisu: Czarne, 2011

źródło okładki: www.czarne.com.pl

pokaż więcej

książek: 6289
allison | 2012-06-26
Na półkach: Audiobooki
Przeczytana: 26 czerwca 2012

Po "Miedziankę" sięgnęłam z dwóch powodów: zachęciły mnie pozytywne recenzje, zaintrygowała historia miasteczka, które zniknęło z powierzchni ziemi.
O tym, że w Polsce jest więcej takich widmowych miejsc, wiem od dawna. W moim regionie z wsi Jezierce został tylko jeden opuszczony dom z kilkoma zabudowaniami gospodarczymi. Założona w siedemnastym wieku osada rozwijała się prężnie aż do drugiej wojny światowej. Przetrwała wojenną nawałnicę, ale pokonały ją komunistyczne pseudoidee, które nakazały rozebrać wieś i wywieźć cegłę do odbudowywanej Warszawy. Resztę rozkradli szabrownicy. Nawet na położonym niedaleko cmentarzu leżą dziś tylko nieliczne kamienne nagrobki. Cenne granitowe płyty rozkradziono...

Nieraz próbowałam wyobrażać sobie, jak żyli mieszkańcy pobliskich Jezierc. Nie natrafiłam jednak nigdy na żadną monografię czy inne szczegółowe dokumenty.
Na pewno jezierczanie mieli swoje radości i smutki - jak mieszkańcy Miedzianki. Historię opisaną przez Filipa Springera dosłownie połknęłam. Autorowi udało się połączyć dokumentalny przekaz z pięknem literackiego języka. Dlatego śledząc losy małego miasteczka i jej mieszkańców, ma się wrażenie podróżowania wraz z nimi w czasie, przyglądania się ich codzienności, pracy, obowiązkom, przyjemnościom, rozrywkom... Ale i historycznym burzom, jakie przewalały się przez ich małą ojczyznę.

To, czego nie zniszczyły wojny, zlikwidowała powojenna głupota komunistycznych karierowiczów. Dzieło zniszczenia dokończyli złodzieje i poszukiwacze skarbów. Przejmujące są opisy powolnego dewastowania kościoła, po którym nie został nawet ślad. Podobnie jak po domach, zabudowaniach gospodarczych, warsztatach rzemieślniczych, nowoczesnym browarze, po gospodzie...

Historia opowiedziana przez autora jest smutna i przejmująca, momentami wstrząsająca. Jest w niej jednak również piękno wspomnień o świecie, którego fizycznie już nie ma, który żyje już tylko w pamięci nielicznych byłych mieszkańców, w świadomości historyków, regionalistów, a teraz również czytelników tej mądrej i dopracowanej pod każdym względem publikacji.

Audiobook ma tylko jeden feler - pierwsze cztery części czyta autor (niestety, nie jest dobrym lektorem).

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Milczenie owiec

Arcydzieło tego gatunku który, jest nie tylko mocno trzymającym thrillerem kryminalnym ale psychologiczną mocną pozycją literacką opisującą kondycję c...

zgłoś błąd zgłoś błąd