Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
8,26 (97 ocen i 20 opinii) Zobacz oceny
10
27
9
16
8
28
7
18
6
5
5
1
4
0
3
0
2
0
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788360306642
liczba stron
402
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Bastet

Jest dzień 14 czerwca, 1940 rok. Dzień upalny, słoneczny, piękny. Wczoraj popołudniu przewieziono nas z tarnowskiego więzienia w samochodach ciężarowych do łaźni. Przez całą noc trwały kąpiele, ale cóż to za kąpiele były... Wszyscy weszli do wody, pomoczyli się, pomoczyli i wyszli. Kilka kobiet dało nam trochę jedzenia, były chyba z organizacji charytatywnej. A teraz jest ranek...

Jest dzień 14 czerwca, 1940 rok. Dzień upalny, słoneczny, piękny. Wczoraj popołudniu przewieziono nas z tarnowskiego więzienia w samochodach ciężarowych do łaźni. Przez całą noc trwały kąpiele, ale cóż to za kąpiele były... Wszyscy weszli do wody, pomoczyli się, pomoczyli i wyszli.
Kilka kobiet dało nam trochę jedzenia, były chyba z organizacji charytatywnej.
A teraz jest ranek przeprowadzają nas przez miasto pod eskortą policji. Czuję się jak gnane bydło do rzeźni.
Ulice są wyludnione. Nikt chyba nie chce oglądać naszego ponurego pochodu...
Jednak co jakiś czas w oknach pojawiają się przygnębione twarze...oszołomione terrorem i ogromem transportu. Koledzy z Tarnowa widzą swoje matki.
Ktoś rzucił wiązankę czerwonych róż pod nasze nogi! Tak nas żegnają...
Cholerny żandarm zdeptał kwiaty!
Idziemy z placu Pod Dębem, przez Wałową, Krakowską , dotarliśmy na rampę kolejową.
Stoję i czekam...
Gdzie jedziemy?
Niektórzy mówią, że do obozu pracy, inni, że na roboty do Niemiec, może do Austrii, każdy mówi coś innego...
Wagony przygotowane...
W oddali widzę znajomą postać. To mężczyzna. Wysoki, wychudły, przystojny.
To Jurek Bielecki...

 

źródło opisu: http://www.jerzybielecki.com/kto-ratuje-jedno-zycie.html

źródło okładki: http://www.jerzybielecki.com/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 103
marcelka55 | 2014-12-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 grudnia 2014

Przeżycia Jerzego Bieleckiego od momentu ucieczki z domu, przez więzienie, obóz w Auchwitz po ucieczkę. Pan Jerzy był w obozie od początków jego istnienia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wira z Powstania

Świadectwo uczetstniczki powstania warszawskiego Danuty Szlachetko z domu Banaszek pseudonim "Wira" spisane przez jej syna Georga....

zgłoś błąd zgłoś błąd