Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mrok

Tłumaczenie: Małgorzata Kaczarowska
Cykl: Strażnicy Veridianu (tom 2)
Wydawnictwo: Jaguar
7,32 (262 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
37
9
32
8
46
7
69
6
47
5
20
4
4
3
2
2
1
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The dark
data wydania
ISBN
9788376860541
język
polski
dodała
lymphs

Drugi tom niezwykłej trylogii o Straży – tajemniczej organizacji strzegącej ludzkiej historii. Tym razem narratorami opowieścią są Isabel i tajemniczy Arkarian. Isabel i Ethan, do których dołączył teraz wciąż sceptyczny wobec zadań Straży Matt, muszą udać się w podróż inną niż wszystkie. Arkarian, mistrz Ethana, został uprowadzony przez akolitów chaosu i uwięziony w koszmarnym, pełnym...

Drugi tom niezwykłej trylogii o Straży – tajemniczej organizacji strzegącej ludzkiej historii. Tym razem narratorami opowieścią są Isabel i tajemniczy Arkarian.

Isabel i Ethan, do których dołączył teraz wciąż sceptyczny wobec zadań Straży Matt, muszą udać się w podróż inną niż wszystkie. Arkarian, mistrz Ethana, został uprowadzony przez akolitów chaosu i uwięziony w koszmarnym, pełnym najbardziej nieprawdopodobnych stworzeń, świecie. Trybunał nie zgadza się na akcję ratunkową, jednak Isabel, której więź z Arkarianem jest coraz silniejsza, nie zważa na konsekwencje! Dziewczyna namawia Ethana i swego brata, by postawili wszystko na jedną kartę i zaryzykowali przyszłość swoją i całej organizacji...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Jaguar, 2011

źródło okładki: http://wydawnictwo-jaguar.pl/book.php?sr=straznicy...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 530
karus96 | 2011-12-21
Przeczytana: 18 grudnia 2011

Dawno żadnej książki nie wyczekiwałam z takim utęsknieniem, jak właśnie 'Mroku' - drugiej części trylogii autorstwa Marianne Curley, noszącej tytuł 'Strażnicy Veridianu'. Z pierwszą częścią zapoznałam się co prawda na krótko przed premierą drugiego tomu, ale to jeszcze bardziej zwiększyło moje zniecierpliwienie. Ale zaraz, zaraz. Zapytacie pewnie, czego ja aż tak bardzo się nie mogłam doczekać. Już mówię. Wspaniałej przygody, niesamowitych bohaterów, szczypty napięcia i... mojego cudownego Arkariana.



Isabel i Ethan, do których dołączył teraz wciąż sceptyczny wobec zadań Straży Matt, muszą udać się w podróż inną niż wszystkie. Arkarian, ich przewodnik, a także nauczyciel Ethana, został porwany do świata podziemi. Pomimo zakazu Trybunału, który nie zgodził się na misję ratunkową, Isabel, coraz silniej związana z Arkarianem, postanawia go uratować. Cała trójka stawia wszystko na jedną kartę i rusza uratować jedną z najważniejszych osób w Straży.



Pierwsza część, czyli 'Straż', podobała mi się ogromnie. Typowa powieść fantastyczna, z motywem podróży w czasie, napisana lekkim i przejrzystym językiem. W przypadku 'Mroku' sytuacja wygląda niemalże identycznie. Po raz kolejny autorka daje nam możliwość zatracenia się w cudownej opowieści o strażnikach czasu. Fabuła jest ciekawie skonstruowana, nie znajdziemy tu wątku, który byłby wepchnięty na siłę, byleby tylko urozmaicić i przedłużyć powieść. Akcja cały czas trzyma w napięciu, a Marianne Curley zaskakuje czytelnika świeżymi, oryginalnymi pomysłami. Autorka również zaskakująco dobrze opisuje zarówno nasz świat, jak i świat podziemi - a także wszystkie inne miejsca, w których usytuowani są nasi bohaterowie. A co jest w tym wszystkim najlepsze? Możliwość poznania historii. Australijka łączy przyjemne z pożytecznym i zabiera czytelnika w odległe czasy, umilając mu czas niesamowitymi zwrotami akcji. Zabieg genialny, zwłaszcza dla takich historycznych tumanów jak ja.



Jedyne, co różni 'Mrok' od 'Straży' to sposób narracji. Owszem, dalej jest pierwszoosobowy, lecz tym razem nie poznajemy historii z punktu widzenia Isabel i Ethana, ale Isabel i Arkariana. Jakaż była moja wielka ekscytacja, gdy dowiedziałam się, że będę mogła poznać myśli mojego (wiem, przywłaszczyłam go sobie) Pana z Szafirowymi Włosami! Ekstaza po prostu. Ale o Arkarianie potem. Wracając do narracji: tak jak i w przypadku pierwszego tomu, uważam, że narracja prowadzona przez dwie osoby jest niesamowicie ciekawym zabiegiem, gdyż czytelnik ma możliwość spojrzeć na daną sytuację oczami dwojga bohaterów. Pomaga to nie tylko w analizowaniu, ale i poznawaniu emocji bohaterów.



Jestem masochistką, ale wpierw omówię pozostałych bohaterów, a Arkariana zostawię sobie na deser. Pyszny deser. Przejdźmy jednak do rzeczy. Isabel to postać, która na przestrzeni dwóch tomów z niewinnej i potencjalnie słodkiej dziewczyny stała się odważną, hardą Strażniczką. Czytelnik może zaobserwować u niej dużą przemianę. Moje odczucia co do niej są neutralne - nie zapadła mi jakoś szczególnie w pamięć, nie zaczarowała, ale także nie irytowała. Matt, brat Isabel, to postać zupełnie mi obojętna - mogłoby go w ogóle nie być, a ja bym nie zauważyła różnicy. Autorka trochę za bardzo przekombinowała i na siłę ukryła jego moce, ale zapewne coś głębszego z tego wyniknie. Na ten moment, Matt to dla mnie bohater bezosobowy, źle zarysowany i nie pasujący do tej fabuły. Może w trzecim tomie moje zdanie o nim się zmieni. W 'Straży' Ethana było dużo, zaś w drugim tomie Strażników Veridianu, jego postać została słabo rozwinięta i jakby zsunięta na dalszy plan. Owszem, dalej gra w tej opowieści istotną rolę, jednak w 'Mroku' cała akcja toczy się głównie w okół Isabel i Arkariana. No właśnie, Arkarian. Cudny, tajemniczy, uwięziony w ciele osiemnastolatka sześćsetletni mężczyzna, który nic, tylko czaruje swymi fiołkowymi oczami i szafirowymi włosami. Postać jak dla mnie absolutnie fantastyczna, magiczna i ogromnie charyzmatyczna. Jestem zachwycona faktem iż 'Mrok' w tak dużym stopniu jest mu poświęcony. Podczas czytania pierwszej części, 'Straży', czułam lekki niedosyt związany z jego postacią. Teraz Curley wynagrodziła mi moje katusze i rozwinęła jego postać. Jeżeli można się zakochać w postaci z książki, śmiało mogę rzec, że jestem na zabój zakochana w Arkarianie. I już.



Na temat Arkariana się tyle nagadałam, że teraz pewnie nie jesteście w stanie czytać dłużej tej mojej ckliwej recenzji. Nie dziwię się. Ale chciałabym jeszcze poruszyć temat wątku miłosnego, który w 'Mroku' wystąpił. Podczas czytania ostatnich dziesięciu stron, wstrząsały mną spazmy i miałam ochotę drzeć się wniebogłosy: 'To się nie może tak skończyć! Nie róbcie mi tego! Oni muszą być razem!'. Chodziło mi oczywiście o Isabel i Arkariana. Nie zdradzę Wam, jak to wszystko się skończyło, ale rzeknę, iż jestem usatysfakcjonowana. Curley stworzyła ten wątek, by postacie nabrały ludzkich charakterów - no bo co ludzi łączy i sprawia, że pozostają istotami ludzkimi, jak nie miłość? Jednak co mnie zaskoczyło, bardzo pozytywnie, to fakt, iż wątek miłosny był bardzo delikatny, nieśmiały, eteryczny wręcz. No i namiętny, bo temu zaprzeczyć się nie da. Nie ma tu miejsca na obleśne dialogi czy sceny, opisy pożądania czy inne 'ostre i egzotyczne' oznaki miłości (niekoniecznie tylko duchowej). Tu było słodko i romantycznie.



Tak słodzę, że cukrzycy idzie dostać. Ale teraz chwilę ponarzekam. Jeśli chodzi o książkę ze strony czysto technicznej, delikatnie się załamałam i niedelikatnie zbulwersowałam. Okładka! Nie tak Arkarian wygląda! Przecież jego opis dokładnie mówi, że jest on zamknięty w ciele osiemnastolatka i ma cudne, szafirowe włosy. Koleś na okładce żadnego z powyższych wytycznych nie spełnia. Wygląda na co najmniej trzydzieści lat, a jego włosy są takie jakieś... dziwne. Bo szafir to to na pewno nie jest. Ale ja się nie poddałam i wciąż widzę w swym umyśle Arkariana takiego, jakim chcę go zobaczyć. Czyjaś durna wizja nie popsuje mi balansowania na krawędzi rozpaczy, spowodowanej nieobecnością takich facetów na tym świecie. No ale cóż. Jeżeli idzie o okładkę, to tyle moich uwag. Poza tym, książka wydana jest starannie i ładnie. Cieszy oko.



'Mrok' to drugi tom trylogii 'Strażnicy Veridianu' autorstwa australijskiej pisarki, Marianne Curley. Jeżeli macie ochotę na wspaniałą przygodę, pełną zwrotów akcji, trzymającą w napięciu, polecam serdecznie dzieła tejże Australijki. Jako gratis otrzymacie możliwość wzdychania do cudnego Arkariana. Polecam!



"- Poświęciłbyś dla tej dziewczyny rzecz najbliższą nieśmiertelności?

- Tak. Żeby móc z nią być. - odparłem natychmiast."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Wyspa tajemnic

Nie wiem dlaczego sięgnęłam po "Wyspę tajemnic", ale intuicja nie nie zawiodła. Im bardziej ją czytałam, tym bardziej wciągała mnie ta histo...

zgłoś błąd zgłoś błąd