W mojej rodzinie każdy kogoś zabił

432 str. 7 godz. 12 min.
- Kategoria:
- kryminał, sensacja, thriller
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Everyone in My Family Has Killed Someone
- Data wydania:
- 2024-04-24
- Data 1. wyd. pol.:
- 2024-04-24
- Data 1. wydania:
- 2023-05-11
- Liczba stron:
- 432
- Czas czytania
- 7 godz. 12 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788383196428
- Tłumacz:
- Grażyna Woźniak
Cunninghamowie spędzają wspólnie czas w oddalonym ośrodku narciarskim podczas straszliwej burzy śnieżnej. Już wkrótce kolejni członkowie rodziny padają ofiarą niezidentyfikowanego mordercy…
Pełna inteligentnego humoru i zawiłych intryg powieść, która łączy niepowtarzalną atmosferę i nastrój filmów Na noże i Trop oraz książek Agathy Christie, tworząc niewiarygodnie wciągającą i diabelnie błyskotliwą mieszankę klasycznego i współczesnego kryminału.
Dodaj do biblioteczki
Reklama
Szukamy ofert...
Kup W mojej rodzinie każdy kogoś zabił w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki W mojej rodzinie każdy kogoś zabił
Poznaj innych czytelników
482 użytkowników ma tytuł W mojej rodzinie każdy kogoś zabił na półkach głównych- Chcę przeczytać 249
- Przeczytane 221
- Teraz czytam 12
- Posiadam 40
- 2024 20
- Audiobook 12
- 2025 9
- Audiobooki 6
- Przeczytane 2024 3
- Kryminał/sensacja/thriller 3































OPINIE i DYSKUSJE o książce W mojej rodzinie każdy kogoś zabił
„W mojej rodzinie każdy kogoś zabił. Niektórzy z nas, ci osiągający najlepsze wyniki, zrobili to nawet więcej niż raz. […]
Czy kogoś zabiłem? A i owszem.
Kto to był?
Zaczynajmy.”
Powiedzmy sobie szczerze — to nie jest jeden z tych thrillerów, które trzymają nas w nieustannym napięciu. Ale hej! Jest styczeń, za oknem śnieg po kolana i jeśli ktoś szuka książki w klimacie narciarskich kurortów, burz śnieżnych, morderstw i pokręconej rodzinki, to ta pozycja może was zaciekawić.
Ja bawiłam się dobrze. Zgadywanie, kto kogo zabije, w jakich okolicznościach i z jakiego powodu, dało mi dużo frajdy. Na początku bałam się, że pogubię się w relacjach rodzinnych, ale nic z tego. Zostały one powtórzone w zgrabnym skrócie, więc nie trzeba rozrysowywać drzew genealogicznych, żeby wiedzieć, kto jest kim.
Książka ironizuje pewne schematy znane z powieści kryminalnych. Już w samym prologu zostaje nam powiedziane, czego możemy się spodziewać, co było ciekawym zabiegiem — autor rozwiązuje te kwestie inaczej, niż byśmy się tego spodziewali.
Tak więc jeśli szukacie czegoś na zimowy wieczór, to zjazd na stok narciarski w towarzystwie rodziny zabójców może być propozycją dla was. 😉
„W mojej rodzinie każdy kogoś zabił. Niektórzy z nas, ci osiągający najlepsze wyniki, zrobili to nawet więcej niż raz. […]
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzy kogoś zabiłem? A i owszem.
Kto to był?
Zaczynajmy.”
Powiedzmy sobie szczerze — to nie jest jeden z tych thrillerów, które trzymają nas w nieustannym napięciu. Ale hej! Jest styczeń, za oknem śnieg po kolana i jeśli ktoś szuka książki w klimacie...
„Niesamowicie inteligentna i zabawna opowieść”- nie nie i jeszcze raz nie. Bardzo czuć, że autor jest standuperem. Główny bohater który jest narratorem, ma być zabawny, tyle, że STARA się pisać w zabawny, sarkastyczny sposob, ale wychodzi, że robi to na siłę, a w efekcie nie bawi, bo nie przychodzi mu to naturalnie.
Jest przemądrzały, ciągle zwraca się do czytelnika tłumacząc się z czegoś bez sensu, niby trzyma się dekalogu kryminałów, który przywołuje na samym początku, a w sumie to w ogóle się go nie trzyma. Na początku poruszone są niektóre wątki, o których później wszyscy zapominają przez calutką historię i na samym końcu okazuje się, że to było arcyważne i praktycznie rozwiązuje zagadkę. Historia jest strasznie zagmatwana, nawet wyjaśnienie klei się tak sobie.
Autor poświęca dużo słów na swoje przemyślenia, które nie mają nic wspólnego z rozwiązywaniem zagadki, czytelnik nie rozwiązuje jej razem z detektywem, w miarę biegu historii, tylko raczej czyta modę na sukces, a na samym końcu detektywowi wszystko klika w głowie (nie nam, my dalej nie wiemy o co chodzi),a dopiero na ostatnich stronach wspaniałomyślnie wykłada nam o co tak naprawdę chodziło od początku.
Nie znoszę jak autor robi mnie w bambuko i nie mogę wybaczyć błędu, jakim jest to, że niby jeden z bohaterów zrobil długopisem na kartce coś, co w prawdziwym życiu wykonuje się za pomocą specjalnych przyrządów i nie da się tego zrobić ręką i długopisem. A podobno tak mocno trzymaliśmy się tego dekalogu i zasad.
Wkurzyłam się, nie czuję satysfakcji po skończeniu, tylko ulgę i złość. Nie polecam, nie odradzam, mnie się nie podobało, może wam przypadnie do gustu.
„Niesamowicie inteligentna i zabawna opowieść”- nie nie i jeszcze raz nie. Bardzo czuć, że autor jest standuperem. Główny bohater który jest narratorem, ma być zabawny, tyle, że STARA się pisać w zabawny, sarkastyczny sposob, ale wychodzi, że robi to na siłę, a w efekcie nie bawi, bo nie przychodzi mu to naturalnie.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest przemądrzały, ciągle zwraca się do czytelnika...
Taka sobie.
Taka sobie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiebanalna, dynamiczna, intrygująca. Elementy humoru mogą denerwować lub bawić. Narrator zdradza szczegóły, co zmienia, a właściwie zmniejsza napięcie. Końcówka jest zaskakująca, ale zanim do niej dobrniemy, możemy z nudów zrezygnować. Sugeruję poćwiczyć cierpliwość, warto.
Niebanalna, dynamiczna, intrygująca. Elementy humoru mogą denerwować lub bawić. Narrator zdradza szczegóły, co zmienia, a właściwie zmniejsza napięcie. Końcówka jest zaskakująca, ale zanim do niej dobrniemy, możemy z nudów zrezygnować. Sugeruję poćwiczyć cierpliwość, warto.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toW rodzinie Cunninghamów każdy ma coś lub kogoś na sumieniu. Brat, przyrodnia siostra, żona, ojciec, matka... Ernest Cunningham mógłby tak długo wymieniać.
Jednak żadne z nich nie przypuszczało, że ich wspólny czas w ośrodku narciarskim skończy się kolejną rodzinną tragedią.
Zaczyna się od znalezienia zwłok. Nieznany nikomu mężczyzna zostaje w osobliwy sposób zamordowany i porzucony na śniegu. Wkrótce potem to członkowie rodziny Cunninghamów stają się celem mordercy...
Deszczowe, pochmurne dni nastrajają do czytania i słuchania kryminałów i thrillerów. Dokładnie takich, jak książka Benjamina Stevensona (chociaż ta, ze względu na miejsce akcji, czyli ośrodek narciarski, wpasowałaby się też w zimową aurę).
"W mojej rodzinie każdy kogoś zabił" klimatem przywodziło mi na myśl film "Na noże" – rodzinny zjazd, skrywane tajemnice i nieprawdopodobne zbrodnie. Z kolei odludny górski ośrodek, zamknięta przestrzeń, na której dochodzi do morderstwa, to wypisz wymaluj Agatha Christie. Sporo tu nawiązań do innych klasycznych kryminałów oraz do samego gatunku (co argumentuje fakt, iż nasz główny bohater oraz narrator, Ernie, jest autorem poradników dla osób piszących kryminały),przy czym bywa dość prześmiewczy, nawet krytyczny. Ernie ma ogółem bardzo specyficzny sposób prowadzenia narracji – relacjonuje wszystkie wydarzenia z perspektywy kogoś, kto już ich doświadczył. Uprzedza fakty, nie zdradzając jednak zbyt wiele, daje nieoczywiste wskazówki, nierzadko odnosi się do zdarzeń wychodzących poza ramy czasowe opisane w książce (którą, notabene, sam redaguje) i zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Właśnie tak, burzymy czwartą ścianę. Taka narracja może się podobać albo nie. Można też, tak jak ja, przyzwyczaić się do niej, lecz wymienione powyżej "zabiegi" i tak momentami wybijały mnie z rytmu.
Liczyłam na czarny humor, lecz ten, który zaproponował mi Benjamin Stevenson, okazał się trochę drętwy. Nie odmówię mu jednak pomysłowości w przedstawieniu swojej wielowarstwowej zagadki, sama dałam się jej zaskoczyć. Uwaga, ten tytuł nie kłamie, w rodzinie Cunninghamów rzeczywiście każdy kogoś zabił.
Ostatecznie nie żałuję, że uczestniczyłam w ich rodzinnym zjeździe. A Wy? Dołączycie do nich? Bo warto, jeśli nie dla kryminalnej zagadki to dla klimatycznej rozrywki, i na odwrót.
W rodzinie Cunninghamów każdy ma coś lub kogoś na sumieniu. Brat, przyrodnia siostra, żona, ojciec, matka... Ernest Cunningham mógłby tak długo wymieniać.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJednak żadne z nich nie przypuszczało, że ich wspólny czas w ośrodku narciarskim skończy się kolejną rodzinną tragedią.
Zaczyna się od znalezienia zwłok. Nieznany nikomu mężczyzna zostaje w osobliwy sposób zamordowany i...
Książka w narracji pierwszoosobowej, a narrator jest gościem, który pisze poradniki o tym, jak pisać kryminały. To oznacza autoironiczne komentarze dotyczące powstającej powieści i ironiczne komentarze o pisarstwie jako takim. To z kolei sprawia, że jeśli ktoś oczekuje trzymającego w napięciu thrillera, może się poczuć rozczarowany.
Dla mnie jednak miodzio.
Książka w narracji pierwszoosobowej, a narrator jest gościem, który pisze poradniki o tym, jak pisać kryminały. To oznacza autoironiczne komentarze dotyczące powstającej powieści i ironiczne komentarze o pisarstwie jako takim. To z kolei sprawia, że jeśli ktoś oczekuje trzymającego w napięciu thrillera, może się poczuć rozczarowany.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDla mnie jednak miodzio.
Ta książka przerwała mój zastój czytelniczy!
Kupiłam ją ze względu na tytuł, który mnie zaintrygował. I szczerze mówiąc nie wiedziałam czego się po tej książce spodziewać.
Początek nie był łatwy, ale sposób w jaki autor burzy "czwartą ścianę" bardzo mi się spodobał i sprawił, że to było bardziej jak słuchanie czyjejś opowieści a nie czytania książki.
Bardzo dobra komedia kryminalna!
Ta książka przerwała mój zastój czytelniczy!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKupiłam ją ze względu na tytuł, który mnie zaintrygował. I szczerze mówiąc nie wiedziałam czego się po tej książce spodziewać.
Początek nie był łatwy, ale sposób w jaki autor burzy "czwartą ścianę" bardzo mi się spodobał i sprawił, że to było bardziej jak słuchanie czyjejś opowieści a nie czytania książki.
Bardzo dobra...
Trochę mi się dłużyła. Akcja rozkręca się dość wolno. Gdzieś w opisie było porównanie do "Na noże", ale niestety sporo tej książce brakuje. Bez szału.
Trochę mi się dłużyła. Akcja rozkręca się dość wolno. Gdzieś w opisie było porównanie do "Na noże", ale niestety sporo tej książce brakuje. Bez szału.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę B. Stevensona jest bardzo podobna fabularnie do książki Alexandry Benedict „Świąteczna mordercza gra”. Ma jednak tę zaletę, że na żadnej z 384 stron nie pojawia się ani słowo na temat społeczności LGBT. Da się? Da się. I nie wpływa to negatywnie na jakość historii. (A nawet ośmielę się uważać, że wręcz przeciwnie.) Więc jeśli komuś podobały się książki A. Benedict, ale - tak jak mnie - denerwują go nic nie wnoszące wtręty, czynione byle tylko wpisać się w panującą modę, to „W mojej rodzinie każdy kogoś zabił” jest książką właśnie dla niego. '
SPOILER: Tytuł NIE jest żadną metaforą
Książkę B. Stevensona jest bardzo podobna fabularnie do książki Alexandry Benedict „Świąteczna mordercza gra”. Ma jednak tę zaletę, że na żadnej z 384 stron nie pojawia się ani słowo na temat społeczności LGBT. Da się? Da się. I nie wpływa to negatywnie na jakość historii. (A nawet ośmielę się uważać, że wręcz przeciwnie.) Więc jeśli komuś podobały się książki A....
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„W mojej rodzinie każdy kogoś zabił” to idealna lektura dla fanów klasycznych kryminałów w stylu Agathy Christie. Wysoka ocena głównie za ciekawą formę, interakcję autor-czytelnik i ironiczny humor.
„W mojej rodzinie każdy kogoś zabił” to idealna lektura dla fanów klasycznych kryminałów w stylu Agathy Christie. Wysoka ocena głównie za ciekawą formę, interakcję autor-czytelnik i ironiczny humor.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to