rozwińzwiń

Krewniacy. Życie, miłość, śmierć i sztuka Neandertalczyków

Okładka książki Krewniacy. Życie, miłość, śmierć i sztuka Neandertalczyków autora Rebecca Wragg Sykes, 9788382341911
Okładka książki Krewniacy. Życie, miłość, śmierć i sztuka Neandertalczyków
Rebecca Wragg Sykes Wydawnictwo: Prószyński i S-ka Seria: Na ścieżkach nauki popularnonaukowa
528 str. 8 godz. 48 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Format:
papier
Seria:
Na ścieżkach nauki
Tytuł oryginału:
Kindred: Neanderthal Life, Love, Death and Art
Data wydania:
2021-07-22
Data 1. wyd. pol.:
2021-07-22
Data 1. wydania:
2020-08-20
Liczba stron:
528
Czas czytania
8 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788382341911
Tłumacz:
Adam Tuz
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Krewniacy. Życie, miłość, śmierć i sztuka Neandertalczyków w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Krewniacy. Życie, miłość, śmierć i sztuka Neandertalczyków



książek na półce przeczytane 1686 napisanych opinii 759

Oceny książki Krewniacy. Życie, miłość, śmierć i sztuka Neandertalczyków

Średnia ocen
7,0 / 10
67 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Krewniacy. Życie, miłość, śmierć i sztuka Neandertalczyków

avatar
132
24

Na półkach:

Ta książka ma trzy oblicza.
Pierwsze: bardzo interesujące, dostarczające szeregu konkretnych informacji. Drugie: tak szczegółowe, że czyta się je jak podręcznik dla studenta archeologii. Wreszcie trzecie, moim zdaniem zupełnie zbędne i pasujące jak kwiatek do kożucha, czyli opisy... powiedzmy, że poetyckie. W ramach tego mieszczą się, pisane kursywą, wstępy do rozdziałów, które można spokojnie pominąć, bo nie wnoszą nic w żadnym kontekście i na żadnym poziomie.

O pomstę do nieba woła niedobór ilustracji, natomiast pojawiający się gdzieniegdzie zarzut o brak bibliografii jest chybiony, bo autorka na początku książki podaje link do bibliografii internetowej.

W sumie to dobra książka, obszernie omawiająca temat. Gdyby w miejsce "poetyckich" wynurzeń wstawić ilustracje, byłaby jeszcze lepsza.

Ta książka ma trzy oblicza.
Pierwsze: bardzo interesujące, dostarczające szeregu konkretnych informacji. Drugie: tak szczegółowe, że czyta się je jak podręcznik dla studenta archeologii. Wreszcie trzecie, moim zdaniem zupełnie zbędne i pasujące jak kwiatek do kożucha, czyli opisy... powiedzmy, że poetyckie. W ramach tego mieszczą się, pisane kursywą, wstępy do rozdziałów,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
157
121

Na półkach:

Super. Książka zdecydowanie popularno-naukowa: dowodem brak przypisów i bibliografii. Autorka wykazuje nawet pewne zacięcie literackie; wstępy i zakończenia rozdziałów (często przeładowanych technikaliami) zawierające niemal poetyckie obrazy przeszłości i refleksje o otchłaniach czasu nie są wcale nie na miejscu. Moja wiedza o H. neanderthalensis (a może H. sapiens neanderthalensis?) opierała się głównie na "Spadkobiercach" Goldinga, do którego zresztą (i do innych książek na temat) nawiązuje Wragg Sykes. Oczywiście z "Krewniaków" dowiedziałem się o temacie dużo więcej, ale myliłby się ktoś sądząc, że to jest po prostu monografia neandertalczyka, i na tym koniec. Książka, pisana w Covidzie, jest przede wszystkim opisem postępu w archeologii homininów poprzedniej dekady; to takie "Dziesięciolecie archeologów" można by rzec, parafrazując klasyka. Współczesny archeolog to nie jest oderwany od życia humanista: ma do dyspozycji morze danych z ponownie przekopanych w XXI w. i zanalizowanych nową technologią stanowisk, metody analizy DNA, statystykę i modele maszynowe. Zespoły badawcze uniwersystetów współpracując ze sobą dochodzą do fascynujących wniosków, z których mało co skapuje do opinii publicznej, chyba że przez YouTube... a żal. Jeśli czegoś brakowało, to łagodnego wprowadzenia do tematu i ... obrazków. Mnóstwo razy podczas lektury musiałem doczytywać na boku informacje z innych źródeł, ale to akurat uważam za plus.

Super. Książka zdecydowanie popularno-naukowa: dowodem brak przypisów i bibliografii. Autorka wykazuje nawet pewne zacięcie literackie; wstępy i zakończenia rozdziałów (często przeładowanych technikaliami) zawierające niemal poetyckie obrazy przeszłości i refleksje o otchłaniach czasu nie są wcale nie na miejscu. Moja wiedza o H. neanderthalensis (a może H. sapiens...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
190
183

Na półkach:

Jest to książka, opowieść popularnonaukowa.
Na plus trzeba oddać szeroki zakres książki, mnogość wątków tematycznych i danych, oraz obecne w każdym rozdziale, marne bo marne, ale wątki poetycko-prozatorskie.
Na minus -z pewnością tych danych o neandertlaczykach jest za dużo. W tekście za mało jest narracji, kosztem dominujących informacji o odkryciach, stanowiskach, danych. itp. Sprawia to wrażenie przeglądu, czy katalogu odkryć, bardziej jak opowieści.
Drugi minus to narracja która się pojawia, na początku wyraźnie zaciekawia, by w miarę kolejnych stron zniechęcać, a nawet odrzucać. Autorka raczy nas osobistymi rozważaniami, nazwijmy je antropologiczno-filozoficznymi, lecz poza ich rozwlekłością i niejasnością trudno wyczytać tam zdecydowane konkluzje. (W naszej rodzimej polskiej archeologii też zdarzają się prace przesadnie "filozofujące". Może jest to pewna naukowa maniera, może brak zdecydowanych poglądów, albo tworzenie wierszówki..?).
Na sam koniec autorka raczy nas już teraźniejszymi filozoficznymi przemyśleniami, w tym czymś już dzisiaj odchodzącym w zdziwaczały archaizm, czyli straszenie kryzysem klimatycznym który zmiecie naszą cywilizację, z powodu że jako cywilizacja, ogrzewamy domy i wybudowaliśmy ileś tam milionów kominów na całym świecie. Między innymi dowiadujemy się że podniesienie temperatury średniej o 1-2 stopnie spowoduje zalanie olbrzymich obszarów wybrzeża wraz z miastami. I przekonuje nas o tym osoba pisząca wcześniej o nagłych zmianach plejstoceńskiego klimatu, gdzie poziom morza zmieniał się o kilka metrów w ciągu jednego pokolenia (gdzieś od naukowca słyszałem że nawet w ciągu jednego roku!). A wtedy nie było kominów, przemysłu i Co2 :) Cóż, my wypuszczamy CO2 od kilku już pokoleń i poziom oceanów jak stał tak stoi, a Bałtyku nawet się obniżał przez ostatnie kilkadziesiąt lat. Nie lubię książek gdzie raczy się mnie propagandą, a zamiast ciekawej narracji przedstawia się tysiące danych i osobiste niekonkretne przemyślenia, egzaltacja i lansowanie tylko swojego stanowiska wyraźnie proneandertalskiego.

Jest to książka, opowieść popularnonaukowa.
Na plus trzeba oddać szeroki zakres książki, mnogość wątków tematycznych i danych, oraz obecne w każdym rozdziale, marne bo marne, ale wątki poetycko-prozatorskie.
Na minus -z pewnością tych danych o neandertlaczykach jest za dużo. W tekście za mało jest narracji, kosztem dominujących informacji o odkryciach, stanowiskach,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

256 użytkowników ma tytuł Krewniacy. Życie, miłość, śmierć i sztuka Neandertalczyków na półkach głównych
  • 176
  • 74
  • 6
54 użytkowników ma tytuł Krewniacy. Życie, miłość, śmierć i sztuka Neandertalczyków na półkach dodatkowych
  • 37
  • 4
  • 3
  • 3
  • 3
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Krewniacy. Życie, miłość, śmierć i sztuka Neandertalczyków

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Na zawsze w lodzie. Śladami tragicznej wyprawy Johna Franklina John Geiger
Na zawsze w lodzie. Śladami tragicznej wyprawy Johna Franklina
John Geiger Owen Beattie
Wizja wyprawy Johna Franklina oraz Francisa Croziera, przedstawiona w znanej powieści „Terror” Dana Simmonsa jest jedynie jednym z wielu spojrzeń na tragiczną historię, która rozegrała się na arktycznych wodach w XIX wieku. Odkrycia wraków HMS „Erebus” i HMS „Terror” rzuciły nowe światło na te wydarzenia, które przez dziesięciolecia pozostawały owiane tajemnicą. I o tym właśnie jest ta książka. W 2014 roku zespół badawczy, podążając za wskazówkami historycznymi i legendami, odnalazł wrak „Erebusa” na głębokości 11 metrów, co zaskoczyło wielu ekspertów, gdyż znajdował się on znacznie dalej na południe od wcześniej ustalonej lokalizacji. Dwa lata później, w 2016 roku, odkryto „Terrora” w Zatoce Wyspy Króla Williama, w znakomitym stanie zachowania, co dało naukowcom niepowtarzalną okazję do zbadania nie tylko okrętów, ale również losów ich załóg. Badania nad szczątkami odnalezionymi w lodzie ujawniły nie tylko trudne warunki, w jakich żyli i umierali marynarze, ale także ich ostateczne losy, które były jeszcze bardziej dramatyczne niż dotychczas sądzono. Oprócz odnalezienia ciał mężczyzn niebywale dobrze zakonserwowanych i piorunująco sugestywnie oddających dramatyzm misji, jakiej się podjęli, przeprowadzono również sekcje zwłok, które ujawniły przyczyny śmierci wielu członków załogi. Niektóre z tych informacji wstrząsnęły opinią publiczną, ukazując brutalne realia przetrwania w ekstremalnych warunkach arktycznych. Dzięki tym odkryciom historia Franklina i jego załogi przestała być jedynie legendą, a stała się rzeczywistością pełną cierpienia, odwagi i tragicznych wyborów. Publikacje dotyczące tych odkryć, szczegółowe analizy, przyciągnęły uwagę nie tylko badaczy, ale także szerokiego grona czytelników, pragnących poznać prawdę o jednej z najbardziej zagadkowych ekspedycji w historii. Prócz niepodważalnego waloru informacyjnego, jaki niesie za sobą niniejszy tytuł, autorzy oddają hołd uczestnikom tej wyprawy, podkreślając ich poświęcenie i zaangażowanie w naukowe badania. To nie tylko historia eksploracji, ale także refleksja nad losem ludzi, którzy ryzykowali życie dla postępu naukowego.
Joanie - awatar Joanie
ocenił na93 miesiące temu
Historia współczesnej medycyny. Renesans, wynalezienie chirurgii i rewolucja implantów David Schneider
Historia współczesnej medycyny. Renesans, wynalezienie chirurgii i rewolucja implantów
David Schneider
Liczyłam na coś lepszego. Niestety, toporny język, niedokończone anegdoty i wątpliwy wybór tematów (a już na pewno ich kolejność) sprawiają, że książka owszem, jest ciekawa, ale nie porusza aż tak, jakby mogła. Irytujące jest skupienie autora na amerykańskim systemie służby zdrowia, tym bardziej, że opisywany jest tak, jakby czytelnik znał ten system. Oczywiście, w przypadku większości czytelników pewnie tak jest, ale w wydaniu polskim oczekiwałabym lepszego wytłumaczenia - może wstępu od tłumacza i pokazania podobieństw i różnic względem polskiego systemu? Do tłumacza mam zresztą więcej zarzutów: kalki językowe pojawiają się stanowczo za często, za to za rzadko tłumacz stara się ułatwić czytelnikowi zrozumienie pewnych słów czy konceptów, które dla Amerykanów mogą być oczywiste, ale dla Polaków niekoniecznie. Wracając do autora - irytujące było wrzucanie wielu nieistotnych informacji czy to w środek zdania, czy to w nawias. Czasem z jakiegoś powodu były podawane w przypisach, które nie każdy przecież sprawdza, zwłaszcza, że znajdują się na końcu książki. Ujednolicenie anegdotek i wyrzucenie zupełnie niepotrzebnych wtrętów z pewnością ułatwiłoby czytanie. Pomogłoby również wyraźniejsze zaznaczenie przejść od jednego bohatera do innego - trzeba było naprawdę uważnie czytać, by się zorientować, że nagle przenosimy się o 50 lat w czasie do zupełnie innego lekarza czy naukowca. Wreszcie, w ostatnim rozdziale autor podkreśla wagę rewolucji implantów, a w Podziękowaniach jeszcze raz zaznacza, że znajdujemy się w samym jej środku. Jednak z książki nie wynika, dlaczego ta rewolucja jest tak cudowna - opisane wyżej niedoskonałości skutecznie zamazują obraz i nie pozwalają dostrzec niesamowitej przemiany, jaka nastąpiła w medycynie w ciągu ostatnich 100 lat.
Ida - awatar Ida
oceniła na61 rok temu
Północna utopia Hitlera. Budowa nowego porządku w okupowanej Norwegii Despina Stratigakos
Północna utopia Hitlera. Budowa nowego porządku w okupowanej Norwegii
Despina Stratigakos
Zaskakująca i nieszablonowa książka. Norwegia miała być dla Niemców swoistym poligonem doświadczalnym, miejscem gdzie będą inwestować spore środki i rozwijać różne idee związane z eugeniką czy urbanistyką. Ponieważ sporo tych planów pozostało jedynie w formie dokumentów czy zamysłów lub zwyczajnie nie zostały ukończone, słowo utopia, użyte przez autorkę w tytule pracy, wydaje się odpowiednio dobranym. Despina Stratagakos prezentuje kilka takich ambitnych niemieckich planów dotyczących Norwegii. Głównie mowa tu o zagadnieniach infrastrukturalnych czy architekturalnych jak kolej polarna, autostrada Trondheim-Berlin (w ogóle autostrady planowano tak, żeby podczas jazdy mieć ładne widoki) czy domy żołnierza, które miały być swoistą enklawą dla niemieckich żołnierzy i które autorka porównuje do brytyjskich klubów w Indiach wskazując na kolonialny aspekt tego typu budowli. Bardzo ciekawe są też dwa rozdziały dotyczące urbanistyki i budownictwa miejskiego. Autorka pokazuje w jaki sposób niemieccy i norwescy architekci planowali przebudować miasta (przykładem jest tu chociażby Molde),jakie pomysły planowali wcielić w życie, co podobało się Niemcom w norweskiej architekturze, a co niekoniecznie. W tym kontekście bardziej utopijny jest rozdział o planach wybudowania nowego Trondheim z gigantycznym cmentarzem i pomnikiem poległych żołnierzy, na zwróconej w stronie fiordu ścianie pomnika miała znajdować się wielka swastyka. No, mieli rozmach. W ogóle ta książka jest interesująca, jeśli chodzi o nazistowską symbolikę w przestrzeni miejskiej. Pokazuje jakie rozwiązania mogli stosować niemieccy architekci i jak mogły wyglądać takie modelowe niemieckie miasta, które miały mieć charakter militarny czy inwigilacyjny. W sumie to nawet jestem zdziwiony, że ktoś wydał taką książkę w Polsce. Temat wydaje się dość niszowy i trudny. Też nie powiem, że to jakaś wybitnie wciągająca lektura, ale myślę, że jest cholernie intrygująca i zadziwiająca pozycja. Jeśli ktoś chce chwilę odpocząć od drugowojennych militariów, przenieść się na trochę mniej obeznany front, w który Niemcy chcieli zainwestować wielkie środki, to myślę, że warto sięgnąć po tę książkę.
Balcar - awatar Balcar
ocenił na711 miesięcy temu
Połącz kropki. Nanoboty medyczne, drony zabójcy, odczytywanie myśli i inne technologie przyszłości Łukasz Lamża
Połącz kropki. Nanoboty medyczne, drony zabójcy, odczytywanie myśli i inne technologie przyszłości
Łukasz Lamża
📦 Zdejmuję z półki (i z siebie kurz) 💡 📡 Połącz i zrozum – czyli futurologia na chłodno, nie na haju 🤖 📘 Łukasz Lamża nie zabiera nas w kosmiczną odyseję z robotem w roli Mesjasza, tylko... zaprasza do warsztatu. Bierze na stół rozkręconą przyszłość, ogląda trybiki, analizuje śrubki i tłumaczy, dlaczego ten android jeszcze nie poda Ci kawy – chociaż bardzo by chciał. 💡 To nie jest książka „wow” z tanim efekciarstwem. To książka „aha” – o świecie, który dzieje się teraz, tylko nie zawsze go dostrzegamy. Lamża z dziennikarską precyzją i pasją naukowca rozbraja wielkie techno-wizje: od robotów humanoidalnych, przez spersonalizowane media, po edycję genomu. I nie przeraża – wręcz przeciwnie, budzi szacunek do detalu. 🔍 Styl? Klarowny, gawędziarski, chwilami zadziorny. Autor wie, kiedy przystanąć przy ciekawostce, kiedy zadać trudne pytanie, a kiedy mrugnąć do czytelnika jak stary znajomy. Forma ramkowa i świetnie wybrane przykłady sprawiają, że można czytać na wyrywki albo od deski do deski – i nigdzie nie boli. 🧠 Czy po lekturze zmieni się Twoje spojrzenie na przyszłość? Może nie całkiem. Ale na pewno przestaniesz ją traktować jak coś z Netfliksa i zaczniesz widzieć jako ciąg logicznych, mozolnych kroków, które właśnie się dzieją – w laboratoriach, klinikach, centrach danych. 📈 Dla mnie: 8/10 - to książka, która nie krzyczy, a robi wrażenie. I choć może nie zostaje na zawsze w głowie, zostawia wewnętrzny nawyk – szukania sensu w detalach zamiast bujania w chmurach. 👁 Kilka spojrzeń w lekturę 👁 🔧 Twój robot – Marzenie o robocie-służącym to pretekst, by pokazać, jak trudne (i fascynujące!) są próby nauczenia maszyn chodzenia, mówienia i rozumienia.
 🎯 Twój świat – Spersonalizowane treści i inteligentne przedmioty tworzą nową rzeczywistość, która bardziej przypomina lustro niż wspólnotę.
 📊 Twoje dane – Gromadzone o nas informacje stają się paliwem dla algorytmów, które wiedzą o nas więcej, niż chcielibyśmy przyznać.
 🧬 Twoje ciało – Od regeneracji tkanek po edycję DNA – przyszłość medycyny to nie tylko leczenie, ale i projektowanie człowieka.
 🧠 Twój umysł – Połączenie mózgu z komputerem to nie sci-fi, tylko pytanie o tożsamość, pamięć i granice „ja”.
Endryou Poczopko - awatar Endryou Poczopko
ocenił na810 miesięcy temu
Potęga nieskończoności. Jak rachunek różniczkowy i całkowy odkrywa tajemnice wszechświata Steven Strogatz
Potęga nieskończoności. Jak rachunek różniczkowy i całkowy odkrywa tajemnice wszechświata
Steven Strogatz
Aż tak mnie książka nie zachwyciła... za mało z niej zrozumiałem ;) Momentami ciekawe treści, momentami za bardzo matematyczna jednak... I nie zrozumiałem z niej rachunku różniczkowego wcale, dopiero chatGPT mi wytłumaczył ;) Ale mój błąd, że książki wysłuchałem, taką książkę należałoby raczej jednak czytać i widzieć wzory, pewnie wtedy odebrałbym ją inaczej, bo teraz wracając do fragmentów, też kumam więcej... Na razie oceniam tak średnio ale miałbym chyba ochotę w przyszłości do niej wrócić, może wtedy podniosę ocenę. Jednak pewne takie mniej matematyczne, a bardziej opisowe fragmenty, podobały mi się, np.: "Rozważając argumentację za i przeciw temu, że komputery rozumieją, warto spojrzeć na ewolucję komputerów grających w szachy. W 1997 roku Deep Blue, program grający w szachy stworzony przez IBM, pokonał panującego mistrza świata Garriego Kasparowa w meczu składającym się z sześciu partii. Choć w tamtym czasie wzbudziło to sensację, nie ma żadnej tajemnicy w tym osiągnięciu. Maszyna była w stanie ocenić 200 milionów posunięć na sekundę. Niczego nie rozumiała, ale miała brutalną szybkość. Nigdy się nie męczyła, nie myliła się w obliczeniach i nie zapominała, o czym myślała przed chwilą. Grała jak komputer – mechanicznie i nieidealistycznie. Pobiła Kasparowa mocą obliczeniową, ale nie myślą. Obecna generacja najsilniejszych programów szachowych świata o budzących respekt nazwach jak Stockfish lub Komodo wciąż gra w tym niepodobnym do ludzkiego stylu. Lubią zbijać figury, bronią się metodycznie, ale mimo że są znacznie silniejsze od jakiegokolwiek szachisty, nie wykazują kreatywności ani rozumienia. Wszystko to jednak zmieniło się z nastaniem uczenia maszynowego. 5 grudnia 2017 roku zespół DeepMind z Google’a zdumiał szachowy świat informacją o stworzeniu uczącego się programu o nazwie AlphaZero. Program ten nauczył się grać w szachy, rozgrywając miliony partii z samym sobą i wyciągając wnioski z błędów. W ciągu zaledwie paru godzin stał się najlepszym szachistą w historii. Nie tylko był w stanie łatwo wygrać z każdym człowiekiem (nie było nawet sensu próbować),ale zmiażdżył ówczesnego komputerowego mistrza świata w szachach. W złożonym ze 100 partii meczu z potężnym programem Stockfish algorytm AlphaZero wygrał 28 razy, a 72 razy zremisował. Nie przegrał ani jednej partii." (pdf.str. 353) - co czujecie czytając taki fragment? Bo mnie aż wzruszenie ściska ;) Ale to jeszcze nie koniec: "Najbardziej niepokojące jest to, że AlphaZero przejawia rozumienie. Gra tak, jak żaden komputer do tego pory nie potrafił – intuicyjnie i elegancko, z romantycznym stylem ataku. Gra gambity i ryzykuje. W niektórych partiach tak onieśmielał Stockfisha, że ten zamierał, lub też zwyczajnie się z nim bawił. Czasami wydawało się, że jest złośliwy, nawet sadystyczny. Ponadto przejawia nadzwyczajną kreatywność – wykonuje posunięcia, które jeszcze nigdy nie przyszły do głowy żadnemu arcymistrzowi lub komputerowi. AlphaZero jest obdarzony duchem ludzkim i potęgą maszyny. Ludzkość ujrzała w nim pierwszą zapowiedź przerażającego nowego rodzaju inteligencji." (pdf.str. 353-354) - dla mnie to nie jest przerażające, dla mnie to jest wspaniałe! Jara mnie to tak bardzo, że nawet nie potrafię tego wyrazić słowami :P Po namyśle: a nie, jednak widzę potencjał, oceniam trochę wyżej niż planowałem ;) (czytana/słuchana: 2-6.04.2026) 4-/5 [7/10]
lex - awatar lex
ocenił na73 dni temu
Pozaziemskie oceany. Poszukiwanie życia w głębinach kosmosu Kevin Peter Hand
Pozaziemskie oceany. Poszukiwanie życia w głębinach kosmosu
Kevin Peter Hand
Być może nie ma w całym wszechświecie drugiej planety takiej, jak Ziemia. Być może wystąpienie wszystkich warunków sprzyjających życiu, jakie znamy na naszej planecie jest tak ekstremalnie rzadkim zjawiskiem, że najbliższa planeta zamieszkała przez rozwiniętą cywilizację znajduje się tryliony lat świetlnych od naszej i jest całkowicie poza naszym zasięgiem. Ale co jeśli życie poza ziemią istnieje, a w dodatku znajduje się całkiem niedaleko, w naszym układzie słoneczny? Taką hipotezę rozważa Kevin Peter Hand, astrobiolog NASA Jet Propulsion Laboratory. Kieruje on projektem, którego celem jest lądowanie statku kosmicznego na powierzchni księżyca Europa. Uczestniczył w ekspedycjach badających lodowce Kilimandżaro, suche doliny Antarktydy i lód morski na biegunie północnym. Hand ukończył Uniwersytet Stanforda i jest pasjonatem zarówno przestrzeni kosmicznych, jak i głębin ziemskich oceanów. Życie, a właściwie teoretyczna możliwość jego wystąpienia na księżycu Europa, to temat książki “Pozaziemskie oceany - poszukiwanie życia w głębinach kosmosu”, która jest tematem niniejszego opracowania. Pozycja ta została wydana w 2022 roku przez wydawnictwo Copernicus Center Press, a za tłumaczenie odpowiada Zuzanna Lamża. Książka ma charakter popularnonaukowy i jest ogólnodostępna w polskich księgarniach. Jak już wspomniano, tytuł “Pozaziemskie oceany” opierająca się na teoretycznych rozważaniach Kevina Handa w połączeniu z jego badaniami. Naukowiec opiera swoje tezy na badaniach zjawisk występujących na Ziemi, na przykład flory kwitnącej setki metrów pod powierzchnią oceanu. Badania jego nie kończą się jednak na naszej planecie. Kevin Hand, jako pracownik instytutu badawczego powiązanego z NASA ma dostęp do wielu danych przesyłanych z satelitów. Dane te umożliwiają analizę Europy, która jest księżycem orbitującym wokół Jowisza. Pierwszy rozdział książki - “Oceaniczne światy na Ziemi i poza nią” opowiada o poszukiwaniu wody na księżycach Jowisza, takich jak Europa, oraz na innych lodowych globach (np. Enceladusie krążącym wokół Saturna),koncentruje się na wykrywaniu podpowierzchniowych oceanów ciekłej wody. W kolejnym rozdziale “Złotowłosa na nowo” Hand napisał “Świat nadający się do zamieszkania musi być jak Ziemia: umieć ustawić się w odpowiednim miejscu i odpowiedniej temperaturze, ani za niskiej, ani za wysokiej - takiej dokładnie w sam raz, jak miseczka idealnej Owsianki z bajki o Złotowłosej”. Słowa te są sensem całego rozdziału, ponieważ autor skupia się w nim na analizie warunków, występujących na ciałach niebieskich. Głównym czynnikiem jest tu temperatura - stąd analogia do owsianki. Przechodząc dalej. “Tęczowy most” w głównej mierze poświęconych jest pewnemu niemieckiemu wynalazcy. Josephowi Ritter von Fraunhoferowi. Spektroskop Fraunhofera umożliwił badanie składu chemicznego i temperatury gwiazd na podstawie analizy ich widma światła, co dało początek nowoczesnej astrofizyce. Wynalazek ten pozwolił również mierzyć prędkość poruszania się obiektów kosmicznych, rewolucjonizując naszą wiedzę o dynamice i ewolucji wszechświata. W rozdziale tym Hand przedstawia metody, za pomocą których naukowcy badają temperatury występujące na ciałach niebieskich oraz ich skład chemiczny. Żeby lepiej zrozumieć następny rozdział “Niańcząc statek kosmiczny” po raz kolejny posłużę się cytatem z książki - “Opiekunowie do dzieci bacznie obserwują swoich podopiecznych i - jeśli mają trochę szczęścia - mogą zorientować się, co ich czeka. Dzieci biegają po całym domu, obijają się o meble, bawią zabawkami i brudzą przy jedzeniu.Niezależnie od tego, jak dobrze przygotowany do swojej roli jest opiekun, maluch zawsze zachowuje się trochę inaczej, niż ten przewidywał. Statki kosmiczne są takie same”. Hand w tym rozdziale przedstawia, jak złożonym procesem jest wysłanie statku w kosmos oraz ile nieprzewidzianych czynników, takich jak zamarznięte moduły maszyny, czy problem z otrzymywaniem sygnału może wpłynąć na niepowodzenie misji. “Jak pokochałem kontrolę bezpieczeństwa na lotniskach” W tym rozdziale autor przedstawia podobieństwo w sposobie działania mechanizmu. Cytując - “W naszej paraleli Europa odgrywa waszą rolę - przechodzi przez bramkę wykrywacza metalu - Jowisz zaś, ze swoim olbrzymim, zmiennym polem magnetycznym, działa jak umieszczone w jej bokach (bramki) zwoje drutu. Magnetometr lecący na pokładzie Galileo (sonda kosmiczna) jest z kolei podobny do czujników wykrywających indukowane pola i wywołujących alarm. Matka natura zorganizowała swój własny system alarmowy, a ocean na Europie go uruchomił.” Kolejne trzy rozdziały omawiają ciała niebieskie w naszym układzie słonecznym, na których występują oceany i na których rozważa się wystąpienie życia pozaziemskiego. “Dama w woalce” to rozdział poświęcony Enceladusowi, “Król Węgla” Tytanowi, a w kolejnym rozdziale “Wszędzie oceany” omówione zostały charakterystyki Ganimedesa, Kallisto, Trytona, Plutona. Rozdziały “Zasiedlanie”, “Początki w pozaziemskim oceanie”, “Tworząc biosferę oceanicznego świata”, “Ośmiornica i młotek”, “Układ okresowy życia”, “W poszukiwaniu śladów życia”, zawierają analizę warunków chemicznych oraz fizycznych występujących na księżycach. Możliwość wystąpienia życia na księżycach takich jak Europa, Enceladus czy Tytan opiera się na obecności płynnej wody lub innych rozpuszczalników pod ich lodowymi skorupami. Enceladus posiada wszystkie kluczowe pierwiastki chemiczne i aktywność hydrotermalną, co czyni go obecnie najbardziej obiecującym kandydatem do odkrycia biosygnatur. Choć Europa dysponuje ogromnym oceanem, najnowsze dane o mniejszej aktywności jej jądra mogą sugerować trudniejsze warunki dla rozwoju organizmów niż wcześniej zakładano. Z kolei Tytan fascynuje naukowców unikalnym cyklem metanowym, który stwarza szansę na istnienie egzotycznych form życia opartych na innej chemii niż ziemska. Ostatni rozdział “Nowa era eksploatacji oceanów” pokazuje, jakimi możliwościami i sprzętem dysponowali naukowcy w latach 1960., a jakimi dzisiaj. Autor przedstawia obiecującą perspektywę na badania omawianych ciał niebieskich w przyszłości. Przełomu oczekuje się od misji Europa Clipper oraz JUICE, które są już w drodze lub w fazie operacyjnej i mają instrumenty zdolne do "wąchania" oparów wody w poszukiwaniu biosygnatur Książka “Pozaziemskie oceany - poszukiwanie życia w głębinach kosmosu” jest bardzo ciekawą i ważną pozycją w kontekście upowszechniania wiedzy wśród laików nie znających się na astronautyce. Jest ona napisana prostym językiem zrozumiałym dla czytelnika, posiadającego podstawową wiedzę na temat naszej planety, układu słonecznego oraz praw fizyki i chemii, które w nich panują. W zrozumiały sposób przedstawia ona bardzo ciekawe pole badań, jakim jest szukanie życia poza ziemią. Dodatkowo, autora zdecydowanie można uznać za osobę kompetentną. Oprócz stanowisk, które obejmował, w książce“Pozaziemskie oceany - poszukiwanie życia w głębinach kosmosu” podał rozległą bibliografię, zajmującą kilka stron. Są w niej zawarte pozycje głównie naukowe. Między innymi książki Carla Sagana. Osobiście gorąco polecam.
Igor Małyszko - awatar Igor Małyszko
ocenił na82 miesiące temu
Kryzysy. Punkty zwrotne dla krajów w okresie przemian Jared Diamond
Kryzysy. Punkty zwrotne dla krajów w okresie przemian
Jared Diamond
To nie jest lekka książka, którą czyta się do poduszki. To wymagające zastanowienia się nad problemem pandemii i nie tylko, studium naukowe, które zostało bardzo atrakcyjnie wydane. Owszem okładka jest prosta, ale za to przejrzysty spis treści pozwoli Wam się szybko zapoznać z interesującym Was zagadnieniem. Niekoniecznie trzeba wtedy czytać całość, a sięgnąć do interesującego Was rozdziału. Część pierwsza dotyczy kryzysów osobistych. Część druga to kryzysy historyczne. Drugi rozdział dotyczy Finlandii, trzeci Japonii, czwarty Chile, piąty Indonezji, szósty Niemiec, siódmy Australii. Niewątpliwie interesujący wybór. Rzadko też sięgamy do informacji o tych krajach. Tutaj mamy je podane w jasny i przystępny sposób. Trzecia część dotyczy dzisiejszych kryzysów. Autor w rozdziale ósmym spekuluje, co czeka Japonię, w dziewiątym i dziesiątym interesują go Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, a w jedenastym prognozuje przyszłość świata. W epilogu pojawiają się też liczne pytanie, w tym to, które już zostało zadane: jak żyć? Kryzys pandemii pokazał nam, że nie jest to proste pytanie... W książce pojawiają się ilustracje nawiązujące do tekstu. Wszystkie zebrane w jednym miejscu, a szkoda. To mi się nigdy nie podoba, bo nie wiem, czy jest sens sprawdzać, czy jest jakieś zdjęcie do tekstu, i odrywać się tym samym od lektury. Na końcu mamy indeks, który ułatwia wyszukiwanie interesujących zagadnień. Autor prowokuje nas do dyskusji: czy kryzysy są potrzebne? Swoje zdanie argumentuje podając konkretne przykłady, w tym uwzględniając rolę liderów. W tekście pojawiają się również tabele i odwołania do innych autorów, co powoduje, że tekst ma walory dobrze dobranej literatury naukowej. Autor zauważa, że nad koronawirusem prawdopodobnie uda się zapanować przy użyciu szczepionek. Póki jednak ich nie ma, mamy kryzysy społeczne, gospodarcze i handlowe. Jest brutalnie szczery, że nie zagraża gatunkowi ludzkiemu, bo może zabić miliony, ale wystarczy garstka, aby ocalić ludzkość. Ważne jest uratowanie gospodarki, gdyż inaczej nasz standard życia znacząco się obniży. Dlatego musimy zawalczyć o lepsze jutro i nie poddawać się panice. Książka jest naukową odpowiedzią na pytania: co dalej z pandemią i co było kiedyś? Jak można żyć w świecie, który zmienia się i nie wróci już do tego, co miał wcześniej... Nie jest to łatwa lektura, ale sporo można się z niej dowiedzieć.
Bettygreen - awatar Bettygreen
ocenił na61 rok temu
Historia naszej świadomości. Jak po czterech miliardach lat ewolucji powstał świadomy mózg Joseph LeDoux
Historia naszej świadomości. Jak po czterech miliardach lat ewolucji powstał świadomy mózg
Joseph LeDoux
,,Koń jaki jest każdy widzi” - i tak, zgodnie z tą definicją (teoretycznie) nie należy dyskutować z ustalonym porządkiem rzeczywistości. No bo ona, a nazwijmy ją ,,macierzą”, przestrzeń, która nas otacza wręcz nakazuje nam twierdzenie, że wszystko, to czego doświadcza każdy z nas jest, że tak to ujmę ,,obiektywną prawdą”, dla każdej świadomej istoty ludzkiej z osobna – czyli wszystko jest takie samo zawsze, wszędzie i o każdej porze dla każdego z ludzi. I tu pojawia się zagadka czy też kwestia świadomości, tym bardziej samoświadomości. Bo ,,szklanka jest również do połowy pusta” – druga strona tej dość starej niniejszym przytaczanej definicji ,,Konia” w odniesieniu do tegoż to zjawiska opisującego funkcjonowanie żywego ludzkiego organizmu, a może i nawet świadomego, może i nie… Wszechświata, każe nam twierdzić, że rozumienie tego, co nas otacza w każdym punkcie przestrzeni, w której jesteśmy my świadomi i samoświadomi zarazem ludzie, zanurzeni, jest kwestią indywidualną: że nie mogę mieć pewności, że rzeczywistość badana i ,,dotykana” zmysłami przeze mnie jest taka sama, jak doświadczana przez Ciebie... Że to świadomość dyktuje opis tego, czym i dlaczego jest nasz Wszechświat. To od niej zależy całość pojęcia wszelakiego istnienia i anty-istnienia wokół nas. No bo zastanówmy się, czy Ty widzisz omawianego ,,zagadkowego” konia takiego jakim go ja widzę? Wszechświat albo jest super-deterministyczny – zaprogramowany od najstarszej możliwej do opisania chwili jego narodzin (a nawet przed) i zaprogramowane jest zgodnie w nim zgodnie z tą teorią w macierzy wszystko to, co robisz teraz, za dwie sekundy, co zrobisz tu i tu za x dni czy lat, i to w odniesieniu do każdego istnienia we Wszechświecie. A to ma wpływ z kolei na nasze pojęcie tego, czy świadomość (a nawet w konsekwencji dla inteligentnych gatunków: samoświadomość) jest procesem/fenomenem egzystencji biologicznej ,,należącej do nas”, czy jest ona z góry narzucona przez ,,Inteligentny Projekt”? Tak, jak widać Kosmos jawi się jako taka abstrakcja kreowana, co nie będzie nie wiadomo jakim szokiem, gdy w taki oto sposób się to ujmie: to również taka świadomość egzystująca na zasadzie powiązań kwantowych każdego z ludzi z osobna, jakby jego obraz był współtworzony przez nas samych. Brzmi szalenie? Być może. Prawdopodobnie według tego rozumienia Świadomości/Wszech-świadomości, paradoksalnie rzecz biorąc wszystko zależy tu od: procesu świadomości i jej wydajności u człowieka. To ona steruje wolną wolą gatunku ludzkiego – jeśli odnosimy jej definicję, także historię jej ewolucji do istoty Homo Sapiens Sapiens – oraz naszym doświadczeniem, przyszłością, wyborami. Jaka jest historia przytaczanej m.in. tej ,,ludzkiej” świadomości, jaka jest jej ewolucja czy dość ,,płodne” w liczne twory zastosowanie (choć pod wieloma względami dalej nie mamy pojęcia czym ona jest) jej ,,możliwości” w popkulturze czy paranauce. W ,,rozrywce mas” kieruje się ona ku fenomenowi telepatii, szczególnie aż nazbyt obecnej w nurcie fantastyki naukowej. To w jej ramach gatunkowych najbardziej przytaczane są postaci z mocami telekinezy, telepatii, prekognicji – najczęściej herosi, złoczyńcy, po prostu istoty o nadludzkiej puli możliwości organizmu. I czyż ta ,,fantastyczna” strona naszej natury nie zachwyca i nie szokuje?! Tak, ona to robi, sęk w tym, że jeśli chodzi o stricte telepatię i np. telekinezę, to na punkcie naukowym: trwa ona w ramach hipotetyczności – tak, z tymi zjawiskami jest pewien problem, otóż zwykliśmy badać to, co jest namacalne, dotykalne, czy jak kto woli ,,materialne". Najprościej mówiąc, że to czego ,,nie widać" nie da się badać, więc praktycznie ,,to ewentualne coś" nie istnieje. Telepatia, Telekineza - to właśni tego rodzaju ciężki doświadczalnie naukowy temat. A jak wiemy są one ,,pokłosiem” bytności tego, co nas tworzy wewnętrznie, co opisuje nasze intymne, ,,samorealizacyjne Ja": z świadomością. Niektórzy sądzą, że z próbą uwierzenia w jeden konkretny jej model jest jak z doświadczeniem przez masę ludzi UFO, Wielkiej Stopy czy duchów: dopóki nie zobaczysz, nie uwierzysz. W tym przypadku: dopóki nie natrafisz na jakiegoś naukowego Świętego Graala, lub nie zrozumiesz, nie pojmiesz tego procesu tworzącego ludzkie Ja (albo i ,,Ja jakiegoś tygrysa, ryby, psa… wszystkiego co biologiczne i żywe) – a to zrozumienie jest istotne, aby szerzej móc rozumieć całą macierz, która nas zewsząd wypełnia. I tu kłania się piękna lektura do tego rodzaju kwestii. To publikacja w zakresie literatury naukowej-popularnonaukowej od J. LeDoux pt. ,,Historia naszej świadomości. Jak po czterech miliardach lat ewolucji powstał świadomy mózg”. ,,Z czym to się je?!”, jak opisuje wielowymiarowy, tematycznie dość szeroki, wręcz ,,turbo-multi-dyscyplinarny”, jeśli chodzi o ilość gałęzi nauk i wiedzy, która stara się wyjaśnić i opisać Świadomość oraz Samoświadomość człowieka, zakres pojęcia Świadomości owa omawiana i recenzowana przeze mnie pozycja LeDoux? Książka ta, cóż, to taka ,,smaczna” potrawka, podchodząca do opisywanych zagadnień dość praktycznie, empirycznie, ale i na dodatek z lekka zagadkowo, za co temu specjaliści należą się wręcz ogromne brawa i super-kciuki w górę! Zaskoczyło mnie w tych prawie 4 do 5 godzin uważnej lektury i w tychże dywagacjach pro naukowych, którym nie brakowało odpowiedniego zacięcia literackiego, jedno: przyznam się szczerze zaskoczony byłem w miarę przystępnym językiem używanym do budowania swojej pracy przez LeDoux. Nie trąci tu profesorszczyzną i tubalnością akademickich zeszytów i sztywności turbo opasłych ksiąg. Podczas czytania i intensywnych prób zrozumienia tego, co mi tu nadłożono o Świadomości ludzkiego mózgu, odnosiłem wrażenie, że jest tu tak dużo fantastycznych informacji, tak swobodnie paradoksalnie podanych, iż mógłbym nie zdążyłem przeczytać wszystkiego, choćbym i miał na to całą wieczność – taka jest to wciągająca narracja i dawka wiedzy: dużo neurobiologicznego i antropologicznego ,,contentu”, tak sporo wątków i treści… o historii nas samych, ludzi, i to z perspektywy szeroko ujętego naukowo ciągle ewoluującego mózgu Homo Sapiens, że mam teraz sporo danych do przemyśleń w temacie Świadomości człowieka, co nastraja mnie dość pozytywnie do prywatnego podążania za ,,odkryciem” tego, czym mogłaby być ,,to coś”, co ma największy wpływ na istnienie Homo Sapiens na każdej płaszczyźnie rzeczywistości. Chyba największe wrażenie zrobiło na mnie w publikacji LeDoux wtrącanie – i to cholernie intrygujące, z nutką stopniowego naukowego suspensu i dochodzenia do sedna biologicznego i neurologicznego ujęcia trwania w eterze rozwoju, świadomości ludzkiej – wątków z dziedzin nauk biologicznych: autor wychodzi praktycznie od totalnych podstaw opisywania i ujęcia tego czym jest zjawisko życia, wraz ze swobodnym wtrącaniem pojęć z neurobiologii, neurochemii, nawet geologii etc. I kłaniać się należy za to nisko: nie wyobrażałbym sobie zbudowania ,,empirycznej” opinii na temat świadomości bez podania podstaw biologicznych stojących za historią powstania, ewolucji, adaptacji życia na Ziemi. Bo co by nie było to ta krutacka ,,Świadomość!!!”, w przypadku człowieka znajduje się w kostnej puszcze umieszczonej na wapniowo-fosforowym szkielecie z dopiętymi do niego mięśniami. To tu ulokowane jest czysto biologiczne centrum trwania świadomości. I podoba mi się ,,podany nam na tacy” na przestrzeni całej książki Pana Josepha tok myślowo-analityczny, który stosuje autor. Tak, neurobiolog robi to z pasją i zaangażowaniem; widać tu harmonię i poukładanie treści w sposób dobry do odbierania przez zarówno laików jak i profesjonalistów – łopatologia stosowana każe mi więc mówić: ,,to pozycja dla każdego dorosłego i w miarę ogarniętego człowieka; dla kogoś, kto chce się czegoś konkretnego i w miarę przydatnego dla poszerzenia horyzontów, wiedzy o otaczającym nas padole, dowiedzieć”. Czy Świadomość, właśnie ,,to coś”, ów niematerialny byt, którego w pełni ludzki mózg być może nigdy nie zrozumie, a który go opisuje i na 70% znajduje się właśnie w nim? Chyba nigdy, ale to nigdy nie zostanie ona dokładnie i ostatecznie opisana, bo być może nasz mózg nie jest zaprojektowany do pełnego zrozumienia siebie? Może świadomość to ,,stan” pomiędzy duchem a fizycznością? Po świetnie zaprojektowanej, bo faktycznie nasz specjalista neuroantropologiczną Odyseję świadomości gatunku Homo Sapiens Sapiens i jej ewolucji w trakcie podróży, która twa w naszym przypadku ponad 100 tys. Lat wyłożył tu świetnie, i ogólnie wyłożonej lekturze LeDoux, mam coraz większą ochotę na tego typu ,,naukowe rozkminy”, co podsumuje pewien cytat z powieści, którą niegdyś czytałem: ,, - Skąd mam wiedzieć, że jesteś tym, kim się wydajesz? – spytała wreszcie. - Nie wiesz. Ja też nie wiem, kim się tobie wydaję. Zastanowiła się.”. I nie ma to jak biologia, łączona z nutką paleoantropologii, czy antropologii samej w sobie, na dodatek z sosem w postaci omówienia (i to, nie zdradzając spoilerów) dość szczegółowo biologicznej i chemicznej natury, być może struktury (bo to wciąż zagadka) ,,ciała” świadomości i samoświadomości podczas jej ewolucji. Tak, prawdziwy książkowy skarb dla pasjonatów tematu, ale nie dla takiego totalnego ,,kanapowicza” jakoś tam zorientowanego w temacie. Inspiruje, ale i wymaga zaangażowania.
karpatkadobra - awatar karpatkadobra
oceniła na73 miesiące temu

Cytaty z książki Krewniacy. Życie, miłość, śmierć i sztuka Neandertalczyków

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Krewniacy. Życie, miłość, śmierć i sztuka Neandertalczyków


Ciekawostki historyczne