Ludzie niczyi

Okładka książki Ludzie niczyi
Sylwia Bies Wydawnictwo: Wydawnictwo Vectra kryminał, sensacja, thriller
320 str. 5 godz. 20 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Vectra
Data wydania:
2021-06-04
Data 1. wyd. pol.:
2021-06-04
Liczba stron:
320
Czas czytania
5 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365950673
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
150 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
63
63

Na półkach:

Bardzo dobry, trzymający w napięciu thriller psychologiczny. Uwielbiam styl pisania autorki, która potrafi w nieśpiesznym tempie tak podsycić emocje, że książki po prostu nie sposób odłożyć. Warto także wspomnieć o świetnej kreacji głównych bohaterów. To postacie skrywające wiele grzechów i tajemnic. Czytelnik przez całą lekturę zastanawia się do czego są zdolni, żeby nie dopuścić do ich ujawnienia.
Co do finału, sporo kwestii przewidziałam więc nie był dla mnie zaskakujący. Nie zmienia to faktu, że książkę mogę polecić z czystym sumieniem i na pewno sięgnę po...drugą część! 😊

Bardzo dobry, trzymający w napięciu thriller psychologiczny. Uwielbiam styl pisania autorki, która potrafi w nieśpiesznym tempie tak podsycić emocje, że książki po prostu nie sposób odłożyć. Warto także wspomnieć o świetnej kreacji głównych bohaterów. To postacie skrywające wiele grzechów i tajemnic. Czytelnik przez całą lekturę zastanawia się do czego są zdolni, żeby nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2102
725

Na półkach: ,

Książka o tajemnicach, nienawiści i niedopowiedzeniach. Zakończenie ciekawe, fabuła niespieszna. Osobiście uważam za niedojrzałe, naiwne i głupie postępowanie Anety.

Książka o tajemnicach, nienawiści i niedopowiedzeniach. Zakończenie ciekawe, fabuła niespieszna. Osobiście uważam za niedojrzałe, naiwne i głupie postępowanie Anety.

Pokaż mimo to

avatar
227
47

Na półkach:

Pochłonięta praktycznie za jednym podejściem. Jak dla mnie lepsza od "Fikcji".

Pochłonięta praktycznie za jednym podejściem. Jak dla mnie lepsza od "Fikcji".

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
352
195

Na półkach:

"Odkrywanie tajemnic potrafi być o wiele bardziej niebezpieczne niż stanie na ich straży."

➡️Przyznaję - niewykluczone, że z twórczością Sylwii Bies mógłbym nie spotkać się jeszcze długo (nigdy?), gdyby nie fakt, że okazała się niesamowicie empatyczną, przemiłą i przesympatyczną osobą, rzekłbym "dziewczyna z sąsiedztwa" 😉😁 Zatem niech kto mówi co chce, ale spotkania z autorami w realu mają znaczenie, tak dla czytelników, jak autorów.
➡️Czy moje jak najlepsze odczucia po spotkaniu en face z autorką przeniosły się również na jej książkę? Nie ukrywam - uwielbiam kobiety piszące mocne kryminały czy thrillery, a jeszcze lepiej grozę i zawsze pozytywnie nastawiam się do książek ich autorstwa. Niemniej jednak nie gubię swojego obiektywizmu (całkowicie😏), zatem będzie szczerze jak zawsze.
➡️A łatwo nie będzie. Nagła akcja z Cyganką, pojawiającą się nie wiadomo skąd i rzucającą złowrogie wróżby niestety nie wypaliła jak dla mnie. Ale nic to, Baśka, jak mówił Wołodyjowski, jedziemy dalej. Od razu Wam powiem - nie czytałem opisu, a Sylwia opowiedziała mi tak wiele ciekawych rzeczy o różnych swoich książkach, że na szczęście już nie pamiętam, co mówiła o tej konkretnej. Zatem wchodzę w ciemno.
➡️Chociaż uwielbiam nadprzyrodzone horrory, to mimo tego jestem zdania, że największe demony zawsze siedzą w ludzkich głowach. Demony, z którymi finalnie musimy walczyć sami, a w efekcie nierzadko tę walkę przegrywamy. Aneta ma takie demony w swojej głowie. Nerwy napięte jak postronki, fatalne przeżycia za sobą, psycholeki - to wszystko jest mieszanką wybuchową.
➡️"Nie mam nic prócz bagażu bolesnych doświadczeń, rozczarowań i lęków. Zbudowana jestem z zawiedzionych oczekiwań oraz strachu przed konsekwencjami."
Nic dziwnego, że Aneta chce zostawić dotychczasowe życie za sobą i zacząć od nowa. Taki "fresh start". Przed czym/kim ucieka? Czy to się może udać?
➡️Bardzo mi się spodobał patent imion bohaterów jako tytułów kolejnych rozdziałów. W ten sposób szybko sobie uporządkowałem wszystkie postaci, łatwiej było ich poznać i nawiązać nić porozumienia.
➡️Tak samo narracja w pierwszej osobie, w rozdziałach opowiadanych przez kolejne, tytułowe postaci to znakomity zamysł. Pierwszoosobowa narracja zawsze pozwala na bliższe więzi z bohaterami, a tutaj każda kolejna postać ma niejako swoją historię do opowiedzenia i to jest bardzo dobre.
➡️Sylwia potrafi stworzyć niepokojący klimat. Klimat przytłaczający tajemnicami, niedopowiedzeniami, duszną atmosferą rodzinnych sekretów, mroczną przeszłością. Przyznaję, że w pewnym momencie zacząłem się denerwować, czekając na to, co ma/może się wydarzyć. Jeśli taki był zamysł - udał się doskonale.
➡️Z drugiej strony jestem przyzwyczajony do nieco większej dynamiki. Chyba że książka ma co najmniej 500 stron i jest w niej czas na dłuuugie, psychologiczne "podchody".
➡️Postać Anety w pewnym momencie zaczęła działać mi na nerwy. Ciągłe, niejasne rozpamiętywanie przeszłości, wieczne poddenerwowanie, swego rodzaju marazm, niemożność odcięcia się od tego, co minęło. Ja to rozumiem, kobieta po przejściach. Świetnie nakreślona, doskonały rys psychologiczny - ale mimo tego denerwowała mnie. Myślę, że to celowy zabieg. Do pewnego momentu.
➡️Niejasny układ rodzinny w domu, do którego zawitała Aneta wszystko utrudniał. Teoretycznie zasady jasno wyznaczone, a jednak brak klarowności. Ciągle nowe okoliczności. Matka, córka, nowy mąż, nowa żona, syn, opiekunka po przejściach, ścisłe reguły, życie od linijki. Dziwne relacje międzyludzkie. To wszystko się nawarstwia, drażni, napełnia niepokojem. Tak właśnie widzę thriller psychologiczny.
➡️"Inteligencja emocjonalna większości mężczyzn plasuje się na żałośnie niskim poziomie."
No dobra, Sylwia, musimy o tym porozmawiać😅
➡️"Teraz w wieku trzydziestu siedmiu lat mam już pełną świadomość przegranego życia. Jestem w tym samym punkcie, znów łkam w poduszkę, pozbawiona jednak tego, co wówczas miałam najcenniejszego — nadziei."
Właśnie tak. Ooo jaka beznadzieja. Brak perspektyw. Brak pomysłu na życie. Idealny materiał na ofiarę. Albo bohatera... Czekamy, aż coś się wydarzy. Coś, co zmieni moje postrzeganie. Coś, co da mi więcej adrenaliny. Takiej podskórnej, nieoczekiwanej.
➡️We wzajemnych stosunkach wszystkich domowników stale narasta agresja. Jej powodem czasem są zupełnie bzdurne drobiazgi, ale tak to właśnie jest, że sumarycznie wszystko prowadzi do katastrofy. Przemoc werbalna pojawia się coraz częściej. "Pożałujesz tego, suko." Wszyscy manipulują. Atmosfera staje się gęstsza ze strony na stronę. Powtórzę - to naprawdę znakomity patent, że kolejne rozdziały pisane są z perspektywy kolejnych osób. Rewelacyjnie zdaje egzamin, pozwala wejść prosto w głąb człowieka, poznać jego uczucia, motywy.
➡️Po wstępie liczącym około 100 stron autorka przyspiesza i zmusza swoich bohaterów do bardziej żywiołowych reakcji i działań. Nigdy bym nie przypuszczał, że scena kłótni między dwiema kobietami i mężczyzną wyda mi się tak interesująca. Sylwia stworzyła bardzo mocne podwaliny i osadziła w nich intrygę, która potrafiła mnie zainteresować, zdenerwować i dać do myślenia.
➡️I wiecie co, ja wszystko rozumiem. Samotność, potrzebę bliskości, kryzys emocjonalny, wszystko. Ale żeby być tak durnym do imentu, jak Aneta (w jej własnej opowieści) - tego nie zrozumiem nigdy. Cóż. Jestem tak mało empatyczny, że strach. Aha, autorko, czy to nie za dużo nieszczęść, jak na jedną osobę? Pewnie też bym zgłupiał.
➡️Sylwia umiała mnie wyprowadzić z równowagi, nie ukrywam. Muszę przyznać, że zmęczyłem się, czytając tę książkę. Zagrała na moich emocjach, wystawiła na próbę cierpliwość, było kilka momentów, że omal jej nie odstawiłem. Rzecz w tym, że była napisana tak dobrze, że tego nie uczyniłem. Czekałem mocno zniecierpliwiony, czym się to psycho-story zakończy i czy dostanę jakieś sensowne rozwiązanie tej mocno zakręconej historii.
➡️A teraz uwaga - ani się obejrzałem, a opowieść Sylwii wciągnęła mnie. Tak, ta książka ma w sobie coś takiego, że po pewnym czasie nie pozwala się od siebie oderwać. Wkurzałem się na bohaterów, złościłem na pewne fabularne twisty, a jednocześnie czytałem i czytałem, chcąc się przekonać, jak cała trójka głównych bohaterów spieprzy sobie życie koncertowo. Bo że nie będzie happy endu, to byłem przekonany od początku. Czy słusznie? Sami sprawdzicie, ja dodam tylko, że w zakończeniu jest taki nadmiar akcji, że można było śmiało obdzielić nim resztę powieści. Przez to odniosłem wrażenie, że całość skończyła się zbyt szybko.
➡️Sylwia Bies napisała bardzo dziwną, ciężką w odbiorze i nietypową książkę. Książkę, która wzbudzi w Was cały wachlarz emocji, od zniecierpliwienia po fascynację. Świetna charakterystyka wkurzających bohaterów, ciekawe rozwiązania - to naprawdę kawał dobrego thrillera. Z mojej strony, po przemyśleniach i ochłonięciu z nerwów - 7,5/10 i na pewno nie będzie to mój ostatni kontakt z twórczością Sylwii 👍
PS. Sylwio, jeszcze raz dziękuję za przemiłą rozmowę, dedykację i tych kilka chwil na Plenerze Literackim. Utwierdziłaś mnie w przekonaniu, że to właśnie kobiety tworzą najbardziej interesującą, wysublimowaną i oryginalną grozę i thrillery na naszym rynku. Oczywiście faceci nie są gorsi 😉😁
PPS. Tytuł idealnie pasuje do powieści 👏

"Odkrywanie tajemnic potrafi być o wiele bardziej niebezpieczne niż stanie na ich straży."

➡️Przyznaję - niewykluczone, że z twórczością Sylwii Bies mógłbym nie spotkać się jeszcze długo (nigdy?), gdyby nie fakt, że okazała się niesamowicie empatyczną, przemiłą i przesympatyczną osobą, rzekłbym "dziewczyna z sąsiedztwa" 😉😁 Zatem niech kto mówi co chce, ale spotkania z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
232
124

Na półkach:

Aneta, młoda kobieta, ucieka z Warszawy przed problemami, ma nadzieję, że zatrudniając się w małym miasteczku, jako opiekunka do dziecka, przetrwa najtrudniejsze chwile, da sobie czas na poukładanie życia na nowo, a później zdecyduje co dalej. Niestety, to co miało być jej spokojną przystanią, chwilą wytchnienia od życiowych zawiłości, okazuje się kolejnym problem. Dom do którego trafia, to niestety nie sielankowy dworek nowobogackich, ale dziwna mieszanka trudnych charakterów, układów i zależności ludzi, którym przyszło razem mieszkać pod wspólnym dachem.

Sylwia Bies kolejny raz wciągnęła mnie w swoją opowieść. Autorka ma taki dar do pisania książek, że trudno je odłożyć, kartki same się przewracają i mimo że jest środek nocy, to sobie myślisz, jeszcze tylko jeden rozdział i nie wiadomo kiedy, upływa kolejna godzina na czytaniu. Rano już tak kolorowo nie jest ;) Bardzo dobry pomysł na fabułę, w którą zostaje wpleciony temat, nad którym warto się pochylić, trochę dłużej zastanowić, tytułowi ludzie niczyi, tak naprawdę dopiero pod koniec książki nabierają znaczenia i wiele wyjaśniają czytelnikowi.
Kolejny świetny thriller, trzymający w napięciu, nieprzewidywalny, pełen sekretów i niedopowiedzeń, wciągający, pełen emocji, taki, który mogę śmiało polecić wszystkim fanom tego gatunku literatury.
Czytajcie!

Aneta, młoda kobieta, ucieka z Warszawy przed problemami, ma nadzieję, że zatrudniając się w małym miasteczku, jako opiekunka do dziecka, przetrwa najtrudniejsze chwile, da sobie czas na poukładanie życia na nowo, a później zdecyduje co dalej. Niestety, to co miało być jej spokojną przystanią, chwilą wytchnienia od życiowych zawiłości, okazuje się kolejnym problem. Dom do...

więcej Pokaż mimo to

avatar
348
170

Na półkach:

Nie żałuję żadnej chwili spędzonej z tą historią. Nie było ich zbyt dużo, bo fabuła w taki sposób została skonstruowana iż kończąc jeden rozdział, w głowie chodziła myśl, jeszcze tylko jeden, i jeden, i następny. I w taki oto sposób macie przed sobą nieszablonową i wciągającą lekturę. Nasza główna bohaterką Aneta postanawia zmienić swoje życie o 180 stopni. Chowanie się w małym miasteczku ma na pewno ogromne znaczenie i nie robi tego bez powodu. Zaglądając coraz głębiej do jej życia dowiadujemy się przed czym ona ucieka ale czy nie jest tak, że czasami trafiamy z deszczu pod rynnę?
Jedno wiem na pewno, ta książka daje nam ogromny przekaz, dużą dawkę ostrożności wręcz paranoicznego zachowania. Otrzymamy kilku bohaterów, dla których szansa na zmiany nie wyszła idealnie ale zrobią na prawdę wiele żeby to zmienić.
Ta książka musi trafić na Waszą półkę, bo może i Ty znajdziesz w niej cząstkę siebie?

Nie żałuję żadnej chwili spędzonej z tą historią. Nie było ich zbyt dużo, bo fabuła w taki sposób została skonstruowana iż kończąc jeden rozdział, w głowie chodziła myśl, jeszcze tylko jeden, i jeden, i następny. I w taki oto sposób macie przed sobą nieszablonową i wciągającą lekturę. Nasza główna bohaterką Aneta postanawia zmienić swoje życie o 180 stopni. Chowanie się w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
39
39

Na półkach:

Życie rzadko bywa bajką. Zazwyczaj więcej jest w nim znoju, łez i męczącej walki z codziennością niż błyskotliwych sukcesów i pełnego zadowolenia.

Często zamiast prób naprawy tego, co powoduje problemy, zamiast realnego wyjścia naprzeciw wyzwaniom ludzie wybierają drogę na skróty i notorycznie, nałogowo wręcz uciekają od prawdziwego życia. I to nie dziwi, bo jest to chyba najprostszy i najbardziej pierwotny mechanizm obronny umysłu.
Schody zaczynają się wtedy, gdy nie można już zrobić nic poza uciekaniem…

Taką metodę walki z problemami obrała również bohaterka tej książki Aneta.
Przygnieciona poważnymi problemami, prześladowana przez demony przeszłości wciąż ucieka.
Porzuca dotychczasowe życie.
Pakuje bagaż bolesnych doświadczeń, zawiedzionych nadziei i niepokojących obaw. Wrzuca do podręcznej torby swoje strachy i rusza przy akompaniamencie deszczu ku swojemu nowemu przeznaczeniu.

Uciekając od złych wspomnień Aneta wpada w korowód zdarzeń, które zamiast wyzwolić ją z okowów traumy, jeszcze bardziej zasklepiają ją w udręce. Dom, w którym przyszło jej sprawować rolę opiekunki dziecka, otulony jest tajemniczą aurą i lękiem. Zewsząd słychać szepty, przyciszone głosy rozmów i trzask starych schodów. Mieszkańcy snują się po pokojach jakby za karę, niemal ocierają się o siebie, ale są sobie obcy. Kąsają się nawzajem słowami, budząc złość i nienawiść. Tworzą zaklęty krąg, w którym każdy pielęgnuje swoje demony, codziennie karmiąc je strachem i obłędem.
Ale ten strach ich napędza, bo ważniejszy od lęku jest cel. Dlatego wplątują się w coraz większe kłopoty. W powietrzu niemal czuć dotyk unoszącej się nienawiści i opary lewitujących tajemnic. W tych oparach trudno odróżnić prawdę od fałszu. Trudno w o rozsądek i racjonalne myślenie, ale każdy z bohaterów stara się myśleć trzeźwo i próbuje wprowadzić w życie swój plan doskonały. Częścią tego planu staje się bezpieczeństwo małej dziewczynki, która jest promieniem rozjaśniającym mroczne dążenia swych opiekunów.

Splot dziwnych zbiegów okoliczności i myśli podszytych strachem powoduje serię nieporozumień i doprowadza do odkrycia tak skrzętnie skrywanych tajemnic.
Puste oczy Nadii, Anety, Michała i Wiktora nabierają wreszcie barwy. Widać w nich nie tylko desperację, ale i „szaleńczy błysk” zwiastujący ogromną wolę przetrwania. Nad nimi wszystkimi góruje jednak czyjś inny wzrok, wzrok Straszka. Niebezpieczny jak spojrzenie Bazyliszka.
Kto odważy się skrzyżować z nim źrenice skazuje się na powolne konanie w cierpieniu, a potem na nieuchronną zagładę…
*
Powołując do życia „Ludzi niczyich” autorka stworzyła wyrafinowane studium zła, które wyrywa bohaterów z naturalnego środowiska, pozbawia ich korzeni i historii, czyniąc ich życie drogą krzyżową naznaczoną kolejnymi stacjami niegodziwości. Wydziera z nich duszę i sieje ziarno moralnego zepsucia.
Czytając będziecie obserwować, jak to ziarno trafia na żyzny grunt i rośnie. Jak karmione groźbą i niewysłowionym okrucieństwem osiąga dojrzałość i tworzy następnego potwora.

Zrozumiecie też, że na przekór wszystkiemu, zło jest w stanie bronić się przed rozkwitem. Wzrasta, ale coś pozostaje w nim niezmienne. To serce, które wskrzesza sumienie i pozwala na tryumf dobra nad złem, na zwycięstwo w walce toczonej przez człowieka z drugim upadłym człowiekiem.

Czytając „Ludzi niczyich” doświadczycie takiej właśnie walki i na nowo odkryjecie znaczenie słów „A słowo stało się ciałem”.
*
Gorąco polecam!

Życie rzadko bywa bajką. Zazwyczaj więcej jest w nim znoju, łez i męczącej walki z codziennością niż błyskotliwych sukcesów i pełnego zadowolenia.

Często zamiast prób naprawy tego, co powoduje problemy, zamiast realnego wyjścia naprzeciw wyzwaniom ludzie wybierają drogę na skróty i notorycznie, nałogowo wręcz uciekają od prawdziwego życia. I to nie dziwi, bo jest to chyba...

więcej Pokaż mimo to

avatar
359
355

Na półkach: ,

Książka „Ludzie niczyi” to moje drugie spotkanie z twórczością Sylwii Bies. Pani Sylwia napisała jeszcze kilka książek więc na pewno nie było to ostatnie spotkanie. Ta książka miała w sobie coś takiego, że od samego początku aż do ostatniej strony czułam się jak zahipnotyzowana.

Całą historię poznajemy z punktu widzenia głównie trzech osób: Anety, Michała oraz Nadii. Aneta ucieka z Warszawy przed błędami z przeszłości. Zmuszona jest porzucić swoją ukochaną pracę w przedszkolu. Postanawia przenieść się do sennego miasteczka, gdzie zatrudnia się u rodziny Nowaków jako opiekunka ich córki. Na miejscu okazuje się, że w tym domu mieszka także i nastoletni Wiktor, starszy syn Michała. Kim jest nastolatek i dlaczego Aneta ma trzymać się od niego z daleka? Jakie jeszcze sekrety skrywa ta rodzina? Czy mieszanka dwóch kobiet i faceta pod jednym dachem może nie wybuchnąć? A przede wszystkim kim są tytułowi „Ludzie niczyi”? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie podczas lektury. Tylko ostrzegam, jak już sięgnięciem po tę książkę to się od niej nie oberwiecie - ta historia przyciąga jak magnes.

Książka „Ludzie niczyi” to moje drugie spotkanie z twórczością Sylwii Bies. Pani Sylwia napisała jeszcze kilka książek więc na pewno nie było to ostatnie spotkanie. Ta książka miała w sobie coś takiego, że od samego początku aż do ostatniej strony czułam się jak zahipnotyzowana.

Całą historię poznajemy z punktu widzenia głównie trzech osób: Anety, Michała oraz Nadii....

więcej Pokaż mimo to

avatar
777
303

Na półkach: , , , , , , ,

Wyjeżdżam.
Chciałabym, żeby przeszłość zniknęła.
Wyblakła pod naporem nowych wspomnień.
Wiem, że to nie będzie łatwe.
Każdy z nas zostawia za sobą jakieś szarości.
Jednak ja brudzę wszystko czernią.
Dojechałam.
Nowe miejsce.
Idą w moją stronę.
Czyż nie są idealni?

Przyjechała.
To był jego pomysł.
On wie, co robić.
Zawsze.
Powierzam w jej ręce, to co jest mi najdroższe.
Czy podoła?
Musi.
Moje życie to bajka.
Mam przecież wszystko.
I jestem szczęśliwa.
Prawda?

Moje decyzję są przemyślane.
Dzięki temu doszedłem do miejsca, w którym jestem teraz.
Niczego mi nie brakuje.
Dobrze mi tak, jak jest.
A dzisiaj przyjechała ona.
Muszę wyjaśnić jej, jakie zasady panują w tym domu...

Poznaje się ich. Kawałek po kawałku. Bohaterowie najnowszej powieści Sylwii Bies "Ludzie niczyi", składają się z wielu warstw.

Chciał(a)byś odkryć je wszystkie?

Wyjeżdżam.
Chciałabym, żeby przeszłość zniknęła.
Wyblakła pod naporem nowych wspomnień.
Wiem, że to nie będzie łatwe.
Każdy z nas zostawia za sobą jakieś szarości.
Jednak ja brudzę wszystko czernią.
Dojechałam.
Nowe miejsce.
Idą w moją stronę.
Czyż nie są idealni?

Przyjechała.
To był jego pomysł.
On wie, co robić.
Zawsze.
Powierzam w jej ręce, to co jest mi najdroższe.
Czy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
382
296

Na półkach:

W tym miejscu miała się znaleźć opinia o powieści "Odzyskana" Sylwii Bies, która parę dni temu miała swoją premierę. Jednak za radą Malwi sięgnęłam po wcześniejszą powieść, gdyż najnowsza łączy losy bohaterów z "Fikcji" oraz "Ludzi niczyich". Ta pierwsza jest już za mną, więc przyszła kolej na drugą.

Złe życiowe decyzje podjęte przez Anetę Bogusz zmuszają ją do wyprowadzki z Warszawy. Podejmuje się opieki nad czteroletnią Anastazją, córką Michała Nowaka i jego żony Nadii. Pod płaszczykiem idealnego małżeństwa skrywane są mroczne sekrety, manipulacja, układy.

Powieść jest thrillerem psychologicznym z dość mocno przebijającym się nurtem domestic noir. Bardziej od realnego zagrożenia przeraża ciemna strona ludzkiej natury, gra pozorów, psychologiczne zagrywki, przemoc psychiczna, oraz głęboko skrywane mroczne, toksyczne sekrety. Początek powieści ma tło obyczajowe, natomiast w dalszej części coraz intensywniej uwydatnia się wątek kryminalny.

Narracja prowadzona jest głównie przez Anetę, Michała oraz Nadię. Każda z postaci została obarczona ciężką przeszłością, której wyjawienie zagrozi ich przyszłości i istnieniu.
Aneta jest przytłoczona wydarzeniami, przed którymi stara się uciec. Wywołuje to u niej wręcz egzystencjalny ból.
Nadia zrobi wszystko dla córki. Uważa, że tylko podejmowane przez nią decyzje dadzą szczęście Anastazji. Dobrobyt, w którym żyją, ma zapewnić i polepszyć przyszłość dziecka. Nadia odczuwa napięcie, strach przed życiową porażką, lęk żeby nie stracić tego co ma. Czuje niechęć do Anety. Boi się, że kobieta odbierze jej męża. Zaś Michał wykorzystuje zazdrość żony żeby kobieta nie węszyła, nie wyczuła problemów, w które popadł. Całości dopełnia starszy syn Michała, Wiktor, ze swoim specyficznym sposobem bycia.

Autorka porusza trudne tematy, ale ciężko to wywnioskować z pierwszych stron. Doskonale wyczuwane jest poczucie niebezpieczeństwa i tajemnicy, ale jego pochodzenie jest spowite mglistymi skrawkami informacji, czym wywołuje specyficzny nastrój niepokoju. Czytelnik nie wie, czy źródłem jest realne zagrożenie, czy pierwiastek metafizyczny.

Ciężko mi stwierdzić, która z dotychczasowych przeczytanych przeze mnie książek autorki podobała mi się bardziej. Obie wywołały mnogość emocji i pokonały chęć spania doprowadzając do zarwanej nocy.

W tym miejscu miała się znaleźć opinia o powieści "Odzyskana" Sylwii Bies, która parę dni temu miała swoją premierę. Jednak za radą Malwi sięgnęłam po wcześniejszą powieść, gdyż najnowsza łączy losy bohaterów z "Fikcji" oraz "Ludzi niczyich". Ta pierwsza jest już za mną, więc przyszła kolej na drugą.

Złe życiowe decyzje podjęte przez Anetę Bogusz zmuszają ją do...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ludzie niczyi


Reklama
zgłoś błąd