Róże i kaprifolium

- Kategoria:
- powieść historyczna
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- Janice Meredith, a story of the american revolution
- Data wydania:
- 2021-06-30
- Data 1. wyd. pol.:
- 1966-01-01
- Liczba stron:
- 640
- Czas czytania
- 10 godz. 40 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788377797075
- Tłumacz:
- Janina Sujkowska
Wydana wcześniej pod tytułem "Róża i kapryfolium".
Literacka historia amerykańskiej rewolucji!
Dopiero Przeminęło z wiatrem usunęło nieco w cień tę wspaniałą opowieść o miłości, rozgrywającą się w czasach amerykańskiej wojny o niepodległość 1774–1782.
Historia zaczyna się w przededniu amerykańskiej wojny o niepodległość. Bohaterka – nastoletnia Janice, jest trzpiotką, rozpieszczoną przez ojca, chociaż matka po stracie czwórki dzieci stała się religijną radykalistką i próbuje wbić córce do głowy bojaźń bożą. Do posiadłości jej ojca, wiernego rojalisty, czyli zwolennika rządów króla Anglii, którego z tego tytułu spotykają afronty, bo sąsiedzi chętnie zrzuciliby angielskie jarzmo, przybywa kontraktowy sługa, przedstawiający się jako Karol i starający zachowywać się jak typowy parobek. Chłopakowi wpada w oko córka właściciela majątku, ale przecież panienka nie może zadawać się z parobkiem! Janice sprzyja, w odróżnieniu od ojca, rebeliantom, a przy tym zawraca w głowie każdemu mężczyźnie, który ją ujrzy, łącznie z Jerzym Waszyngtonem, który nie raz ją ocali. Jak dobry anioł stróż czuwa też nad nią Karol.
Powieść przedstawia najciekawszy fragment historii Ameryki poprzez losy zwykłych rodzin z jednej i drugiej strony barykady. Bohaterowie przedstawieni są z wszystkimi ludzkimi słabościami, wadami, ale też niekiedy wielkością. Sceny romantyczne przeplatają się z batalistycznymi. Rozmach, błyskotliwe dialogi, humor.
Kup Róże i kaprifolium w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Róże i kaprifolium
Poznaj innych czytelników
353 użytkowników ma tytuł Róże i kaprifolium na półkach głównych- Chcę przeczytać 235
- Przeczytane 118
- Posiadam 78
- Klasyka 8
- Ulubione 7
- Literatura amerykańska 5
- Klasyka literatury 4
- Powieść historyczna 4
- 2024 3
- Chcę w prezencie 2
































OPINIE i DYSKUSJE o książce Róże i kaprifolium
Całkiem przyjemnie się czyta dzieje różnych bohaterów podczas wojny Amerykanów o niepodległość. Szkoda tylko, że autor stworzył postać głupiutkiej i chwiejnej w uczuciach Janice, córki dziedzica, który stoi po stronie króla. Drażniło mnie to, że wszyscy główni bohaterowie kochali się w niej na śmierć i życie, albo byli nią oczarowani. Nawet Waszyngton uległ jej piękności, bo chyba nie rozumu. Dlatego daję tylko 6/10. Jednak warto przeczytać.
Całkiem przyjemnie się czyta dzieje różnych bohaterów podczas wojny Amerykanów o niepodległość. Szkoda tylko, że autor stworzył postać głupiutkiej i chwiejnej w uczuciach Janice, córki dziedzica, który stoi po stronie króla. Drażniło mnie to, że wszyscy główni bohaterowie kochali się w niej na śmierć i życie, albo byli nią oczarowani. Nawet Waszyngton uległ jej piękności,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria wciągająca, subtelnie ukazująca uczucie miłości i prawdziwego oddania. Autor opisał w niej poświęcenie mężczyzny, o jakim niejedna kobieta może pomarzyć.
Piękna miłość, a jednocześnie burzliwe uczucie owiane grozą i niepewnością.
Wreszcie obraz życia prostych ludzi i realia historyczne przełomowych dla historii Stanów Zjednoczonych wydarzeń.
Książka jest według mnie realistyczna. Nazywana jest z resztą powieścią historyczną.
Dużo opisów, dialogów. Czasami mamy dłuższy brak akcji. Jednak myślę, że trzeba dobrego podejścia, bo powieści pisane kiedyś były po prostu trochę inne. Nie mieliśmy wtedy ciągłej akcji, dominowały długie opisy czy dialogi bohaterów próbujących przedstawić sytuację, czy swoje zdanie.
Myślę, że jednak warto ją poznać. „Róże i kaprifolium” to bowiem nieco już dziś zapomniane, dzieło, romans historyczny, opowieść o miłości w burzliwych latach wojny secesyjnej.
Historia ma wiele tajemnic. Powieść jest obszerna, ale fani na pewno docenią kunszt literacki Paula Leicestera Forda. Polecam
Historia wciągająca, subtelnie ukazująca uczucie miłości i prawdziwego oddania. Autor opisał w niej poświęcenie mężczyzny, o jakim niejedna kobieta może pomarzyć.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPiękna miłość, a jednocześnie burzliwe uczucie owiane grozą i niepewnością.
Wreszcie obraz życia prostych ludzi i realia historyczne przełomowych dla historii Stanów Zjednoczonych wydarzeń.
Książka jest według...
Oj męczyła mnie ta książka, bardzo. Nie polubiłam żadnego z bohaterów. Janice jest bardzo głupiutka, jej jedyną zaletą jest uroda. Na pewno nie wrócę do niej nigdy.
Oj męczyła mnie ta książka, bardzo. Nie polubiłam żadnego z bohaterów. Janice jest bardzo głupiutka, jej jedyną zaletą jest uroda. Na pewno nie wrócę do niej nigdy.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMomentami lekko się gubiłam historycznie, a po bardzo intrygującym i dynamicznym początku akcja lekko zahamowała, ale całość satysfakcjonująca. Z tym, że to takie bardziej klasyczne czytadło niż arcydzieło.
Momentami lekko się gubiłam historycznie, a po bardzo intrygującym i dynamicznym początku akcja lekko zahamowała, ale całość satysfakcjonująca. Z tym, że to takie bardziej klasyczne czytadło niż arcydzieło.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie często chodzę do księgarni, ale kiedy już się tam pojawiłam w oczy rzuciła mi się okładka książki wydawnictwa MG "Róże i kapryfolium". Opis na tylnej okładce wskazywał, że to powieść romantyczno-historyczna, której popularność zmniejszyło dopiero pojawienie się "Przeminęło z wiatrem".
Ponieważ jestem prostym czytelnikiem, którego największą miłością jest dzieło Margaret Mitchell, nie mogłam się oprzeć i zamówiłam powieść Forda.
Muszę przyznać, że z początku czytało mi się bardzo dobrze. Czułam klimat dawnych Stanów. Rozumiałam skąd wspomniane wcześniej porównanie. Historia opowiada losy Janice - córki właściciela ziemskiego, który jest wiernym royalistą. Sąsiedztwo wokół nich, jak w reszcie stanów, ma jednak ochotę stanowić o swojej niepodległości i przestać być kolonią brytyjską. Tak też zaczyna się historia, w której dominują dwa wątki: wojna oraz przede wszystkim bieganie kawalerów za Janice. Niestety dziewczyna zmienia zdanie częściej niż przysłowiowe rękawiczki, wobec czego sprzyja raz stronie brytyjskiej, a raz rebeliantom. Podobnie też rzecz tyczy się przyrzekaniu ręki poszczególnym konkurentom. Doprawdy trudno pojąć cóż mogli w niej widzieć oprócz ładnej buźki. Książka od pewnego momentu zaczęła się dłużyć. Opisy wojennych zmagań nie zostały ciekawie nakreślone, można było wręcz się w nich zgubić. Profile bohaterów jak dla mnie zbyt skromnie nakreślone. Trudno było sprzyjać komukolwiek podczas czytania. Nie można zauważyć, że poszczególni bohaterowie się zmieniają. Jakby nie było akcja książki obejmuje 8 lat. Jednakże trudno było mi ich zrozumieć, choć mam na uwadze, że książka napisana została pod koniec XIX wieku przez mężczyznę, który nie potrafił opisywać tak pięknie emocji i przemiany bohaterów jak Mitchell.
Nie często chodzę do księgarni, ale kiedy już się tam pojawiłam w oczy rzuciła mi się okładka książki wydawnictwa MG "Róże i kapryfolium". Opis na tylnej okładce wskazywał, że to powieść romantyczno-historyczna, której popularność zmniejszyło dopiero pojawienie się "Przeminęło z wiatrem".
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPonieważ jestem prostym czytelnikiem, którego największą miłością jest dzieło...
Dla mnie przeciętna. Oczekiwałam solidnej powieści historycznej, a tym czasem.... Rozkapryszona bohaterka wyjątkowo mnie irytowała. Czytając o wydarzeniach historycznych czułam się trochę zdezorientowana, czasem nie wiedziałam o co chodzi. Podczas czytania nasunęło mi się kilka pytań dotyczących bohaterów i oczekiwałam, że pod koniec poznam odpowiedzi jednak były one tak ogólne, że czuję niedosyt.
Dla mnie przeciętna. Oczekiwałam solidnej powieści historycznej, a tym czasem.... Rozkapryszona bohaterka wyjątkowo mnie irytowała. Czytając o wydarzeniach historycznych czułam się trochę zdezorientowana, czasem nie wiedziałam o co chodzi. Podczas czytania nasunęło mi się kilka pytań dotyczących bohaterów i oczekiwałam, że pod koniec poznam odpowiedzi jednak były one tak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKurcze, naprawdę starałam się że wszystkich sił skończyć tę książkę... Ale gdy po raz kolejny główna bohaterka zmieniła front zarówno polityczny jak i uczuciowy dałam spokój. Stało się to na stronie 524 czyli niemal na samym końcu. Nie mam pojęcia do czego zmierza ta historia i chyba nie mam już siły aby ją dokończyć. Aczkolwiek napisana ciekawym językiem, pokazującym czasy walki o niepodległość Stanów Zjednoczonych.
Kurcze, naprawdę starałam się że wszystkich sił skończyć tę książkę... Ale gdy po raz kolejny główna bohaterka zmieniła front zarówno polityczny jak i uczuciowy dałam spokój. Stało się to na stronie 524 czyli niemal na samym końcu. Nie mam pojęcia do czego zmierza ta historia i chyba nie mam już siły aby ją dokończyć. Aczkolwiek napisana ciekawym językiem, pokazującym czasy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTakie średnie 7.
Takie średnie 7.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDNF
Nie wiem dlaczego myślałem że będzie to coś podobnego do "Wojny i pokoju". Liczyłem na powieść historyczną, a dostałem naiwny harleguinowy romans z bardzo wkurzającymi bohaterami. Oczywiście są tutaj elementy wojenne ale podane w mało emocjonujący sposób, a szkoda bo rewolucja Amerykańska to temat który bardzo mnie interesuje. Podsumowując, to bardzo płaska powieść, jeden z gorszych klasyków jakie czytałem.
DNF
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie wiem dlaczego myślałem że będzie to coś podobnego do "Wojny i pokoju". Liczyłem na powieść historyczną, a dostałem naiwny harleguinowy romans z bardzo wkurzającymi bohaterami. Oczywiście są tutaj elementy wojenne ale podane w mało emocjonujący sposób, a szkoda bo rewolucja Amerykańska to temat który bardzo mnie interesuje. Podsumowując, to bardzo płaska powieść,...
Gdy kończę czytać jedną powieść, gdy ją zamykam i trzymam przez chwilę w dłoniach siląc się na odłożenie jej na półkę. Gdy ją głaszczę po okładkach, a w umyśle rozliczam autora z treści, zastanawiam się jednocześnie co teraz? Po jaką książkę sięgnąć teraz? Na jaką treść mam ochotę? Nieuniknione pytania, wybory i ponowne zaproszenia dla mnie, jako czytelnika, który wkroczy na nowe terytorium. Nie ukrywam, że czasem ciekawość wynikająca z samej choćby okładki też stanowi magnes. Tak sięgnęłam po „Róże i kapryfolium” Paula Leicestera. Po pięknej okładce wysnułam, że przeniosę się wyobraźnią w czasy amerykańskiej rewolucji, która zmienia i ludzi i rodzinę Meredith, która należy do tych lepiej sytuowanych, „wpływowych i poważanych” z racji majątku i włości.
Na pierwszym planie mamy zamożnych posiadaczy ziemskich, państwo Meredith, na których skupił się autor, a wokół ich codziennego życia „osadził” korzeń powieści. Mamy też wyraźne tło, ten drugi plan, czyli „szarych” ludzi, mieszkańców miasteczka i wsi. Działania Jerzego Washingtona wpływają na pogorszenie się sytuacji w kraju, na nastroje, na złość ludności, która zaczyna się zbroić i ćwiczyć. Coś się musi stać, by coś się zmieniło. Pochlebców władcy jest znikoma ilość, podczas gdy jego oponentów i wrogów całe tysiące. Zwolennikiem jego rządów jest sam Pan Meredith, który broniąc swych poglądów przed rozjuszonym pospólstwem zgromadzonym przed budynkiem sądu najwyższego kończy zakuty w dyby. Tak się pokrótce rysuje fabuła „Róż i kapryfolium”. Batalistyka w tle i kalejdoskopowa rodzina na czele. Dlaczego kalejdoskopowa? Gdyż dach ich posesji skrywa mieszkańców o rożnych przekonaniach i wyznaniach nie zawsze tych właściwych i słusznych. Żyją w klaustrofobicznej szklanej bańce nie mając nawet rozeznania w nastrojach własnych najemników.
Rebelia wisi w powietrzu.
Ale, wbrew moim słowom, nie jest to powieść o wojnie. Jest to historia losów młodej panienki Janice, która wkracza w dorosłość i która nagle zdaje sobie sprawę, że jest ładna i może się podobać. Jest to powieść o jej buncie wobec narzuconych ram, o ulokowaniu uczuć w niewłaściwym człowieku i o mezaliansie. Tak, mezaliansie, którego dopuściła się matka, a teraz córka. Okazuje się, że nie tylko geny przechodzą z pokolenia na pokolenie. Także decyzje przekazywane są jakoś z rodzica na dziecko.
Janice zakochuje się w słudze kontraktowym, Karolu. Mężczyźnie, który osnuty tajemnicą nic o sobie nie mówi. Jest kimś nieznanym i nigdy nie rozgryzionym. Kimś, kto zawsze odnajdzie się w każdej sytuacji zachowując twarz i godność jednocześnie.
„Róże i Kapryfolium” to powieść o nas, o ludziach, z wszystkimi naszymi wadami i zaletami. Wszystkim tym, co złe i dobre. Tu nie ma filtru przepuszczającego tylko pozytyw. Mamy tu zmagania ludzi w dążeniu do lepszego. Każdy przecież chce żyć wygodniej i z należnym mu szacunkiem, nawet biedak, dlatego zarys postaci w powieści stanowi wspaniały ich obraz. Także język, jakim posłużył się Leicester zasługuje na uznanie. Jego pióro sprawia, że wnikasz w treść powieści i dajesz się jej całkowicie porwać. Śmieszą cię bystre opisy ludzi, bawią riposty padające czy to w szynku przy kuflu piwa, czy przy stole suto zastawionym śniadaniem bogacza. Czytasz i nie kontrolujesz czasu, dosłownie. Znikasz w rzeczywistości. I choć dziwisz się temu urokowi, to z nim absolutnie nie walczysz.
Czytasz do samego końca. I to jest w „Różach” najlepsze.
Polecam.
dziękuję sztukater
Gdy kończę czytać jedną powieść, gdy ją zamykam i trzymam przez chwilę w dłoniach siląc się na odłożenie jej na półkę. Gdy ją głaszczę po okładkach, a w umyśle rozliczam autora z treści, zastanawiam się jednocześnie co teraz? Po jaką książkę sięgnąć teraz? Na jaką treść mam ochotę? Nieuniknione pytania, wybory i ponowne zaproszenia dla mnie, jako czytelnika, który wkroczy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to