Malpertuis

Okładka książki Malpertuis
Jean Ray Wydawnictwo: Korporacja Ha!art fantasy, science fiction
266 str. 4 godz. 26 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Tytuł oryginału:
Malpertuis
Wydawnictwo:
Korporacja Ha!art
Data wydania:
2021-02-01
Data 1. wyd. pol.:
2021-02-01
Data 1. wydania:
1971-01-01
Liczba stron:
266
Czas czytania
4 godz. 26 min.
Język:
polski
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
46 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
315
208

Na półkach:

Witaj w domu Malpertuis. Labiryncie schodów i korytarzy, które przemierzają jego dziwni, posępni mieszkańcy. Zanurz się w świat absurdu i chaosu, gdzie nigdy nie wiadomo co się wydarzy. Poczuj wiszącą w powietrzu grozę i nie spodziewaj się dobrego zakończenia. W domu  Malpertuis nic nie jest takie, jakim się wydaje, a zło czai się wszędzie.

Bardzo trudno mi jednoznacznie ocenić tą książkę. Na pewno jej wielkim plusem jest klimat  który przypominał mi odrobinę opowiadania Stefana Grabińskiego. Jednak brak konkretnego trzonu tej historii i chaos następujących po sobie bez wiadomego powodu zdarzeń bardzo utrudniał mi czytanie. Zakończenie też nie do końca mnie usatysfakcjonowało. Jednak mimo to muszę "Malpertuisa" polecić przede wszystkim ze względu na niesamowity klimat tej powieści. Jeśli szukacie lektury która przyprawi Was o gęsią skórkę to zapraszam!!

Witaj w domu Malpertuis. Labiryncie schodów i korytarzy, które przemierzają jego dziwni, posępni mieszkańcy. Zanurz się w świat absurdu i chaosu, gdzie nigdy nie wiadomo co się wydarzy. Poczuj wiszącą w powietrzu grozę i nie spodziewaj się dobrego zakończenia. W domu  Malpertuis nic nie jest takie, jakim się wydaje, a zło czai się wszędzie.

Bardzo trudno mi jednoznacznie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
180
131

Na półkach:

"Ludzkość nie jest owocem kaprysu czy woli bogów; przeciwnie, to bogowie zawdzięczają swe życie wierze ludzi. Niech tylko wiara ta zgaśnie, a bogowie umierają."

Gdy umiera Kasawiusz, garstka niespecjalnie pałających do siebie sympatią osób zostaje zmuszona do zamieszkania pod jednym dachem Malpertuisa. Nie za darmo oczywiście, w Testamencie został obiecany wysokiej wartości spadek dla osoby, która najdłużej pożyje. Tytułowa posępna kamienica zdobiona złowieszczymi gargulcami, fasadami i balustradami okazuje się być pochłonięta przez nieznanego pochodzenia siły nieczyste. Zewsząd płynące szepty mimowolnie przedostają się do uszu mieszkańców, a nieustannie gasnące światła świec powodują poczucie narastającego niepokoju. Oniryczność to glówna cecha tej powieści. Groza nie przelewa się między palcami, ona nienachalnie przechadza się pośród zatęchłych korytarzy, pokrytych kurzem starych komnat.

Mrok Domu Zła pochłania doszczętnie, wymaga totalnego zaangażowania ze strony czytelnika i trzyma w niepewności do ostatnich stron. Przez całą powieść, flamandzki pisarz zwany również belgijskim Poe posługuje się niebanalnym i kwiecistym językiem. Lawirujemy w labiryncie sugestywnych cytatów, tajemniczych manuskryptów, oraz rozdziałów pisanych z perspektywy mieszkańca kamienicy, aby finalnie dojść do niespodziewanej konkluzji.
Kto straszy w tym domu? Przekonajcie się sami.

"Ludzkość nie jest owocem kaprysu czy woli bogów; przeciwnie, to bogowie zawdzięczają swe życie wierze ludzi. Niech tylko wiara ta zgaśnie, a bogowie umierają."

Gdy umiera Kasawiusz, garstka niespecjalnie pałających do siebie sympatią osób zostaje zmuszona do zamieszkania pod jednym dachem Malpertuisa. Nie za darmo oczywiście, w Testamencie został obiecany wysokiej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
256
232

Na półkach: ,

"Malpertuis" to największe pisarskie dokonanie Jeana Raya, tak przynajmniej mówią mi mądrzy ludzie, którzy na literaturze się znają. Cóż z tego, skoro nie dane mi było poznać innych dzieł tegoż autora, bo nie jest to nazwisko goszczące na listach książek pożądanych przez polskich wydawców. Pozostaje mi wierzyć na słowo i powiedzieć, że abstrahując od całego dorobku Jeana Raya, to "Malpertuis" dostarczył mi dobrej zabawy na kilka wieczorów.
Muszę powołać się tutaj na kilka dzieł popkultury i wprzódy powiem, że dane mi było poznać rodzinkę, która jak nic spokrewniona jest ze słynnymi Addamsami. Koszmarne zbiorowisko, taksydermista z lubością wypychający nie tylko zwierzęta, trzy stare panny, z których jedna ewidentnie jest nimfomanką i z zapałem dobiera się zarówno do podstarzałego erotomana jak i do bardzo młodego chłopaka, obu na równi obdarzając swoimi wątpliwymi wdziękami. Mamy ciotkę – harpię, tajemnicze dziewczę o olśniewającej urodzie i cokolwiek psychopatycznej osobowości, wreszcie jest wuj Kasawiusz, sprawca całego zamieszania, bogacz, cynik i okrutnik. Jakby tego było mało główną rolę odgrywać będzie bardzo tajemniczy, stosownie mroczny oraz przerażający dom – tytułowy Malpertuis, w którego zakamarkach czai się groza oraz dziwaczny poszukiwacz światła, Lampernis. Ta cudaczna menażeria liczy jeszcze kilku pomniejszych osobników, równie osobliwych, co reszta.
Wujek Kasawiusz na łożu śmierci przytomnie zauważa, że "gdzie padlina, tam zawsze zlecą się sępy", z diaboliczną radością pozostawiając swój majątek w rękach chciwej rodzinki, z informacją, że ostatni który przeżyje dostąpi zaszczytu posiadania na własność mitycznych pieniędzy i okropnego domu. Od tego zaczyna się historia, która pędzi na łeb na szyję, bo rzecz jasna spadkobiercy długim żywotem cieszyć się nie będą.
"Malpertuis" pisany był jako powieść grozy, jednakowoż po wszystkich filmowych i powieściowych nawiedzonych domach, czytelnik współczesny raczej się uśmiechnie pod nosem, aniżeli przerazi czytając o grozie ukrytej w starej, brzydkiej kamienicy. Nie zdradzę co się w niej zagnieździło, bo rozwiązanie zagadki jest tyleż zaskakujące, co zabawne. Jean Ray miał wyobraźnie, co się zowie.
Recenzenci wskazują na źródła grozy tak w tej powieści, jak i w całej twórczości Jeana Raya, pisząc o światach równoległych, teoriach Einsteina, mrocznej historii belgijskiej kolonizacji Konga, wreszcie nudzie codziennego życia w dostatku i bez zmartwień, jakie było udziałem Belgów, dla tropicieli literackich zagadek te tropy będą wielce ciekawe i inspirujące, zresztą "Malpertuis" oferuje w swojej strukturze spotkanie nie tylko z horrorem, ale też z powieścią detektywistyczną, pamiętnikarską, z pastiszem, z powieścią szkatułkową. Choć nie straszy i trąci myszką, to w warstwie językowej "Malpertuis" jest piękny i wymagający, autor z lubością używa słów i wyrażeń często niezrozumiałych dla dzisiejszych odbiorców. Nie wiem czy dla kogoś będzie to literatura porywająca, dla mnie było ciekawie i zabawnie, przeczytałam z przyjemnością i nie czuję rozczarowania, zaś zakończenie zaskoczyło mnie, bo oto miałam do czynienia z czymś, co określiłabym jako "Percy Jackson" dla dorosłych. Zainteresowanym polecam mini recenzję Marcina Sendeckiego w "Magazynie Książki" nr 1/luty/2021 oraz artykuł "Dom grozy z lamusa" w "Nowej Fantastyce" nr 5/2021, pod którym podpisali się Agnieszka Haska i Jerzy Stachowicz.

"Malpertuis" to największe pisarskie dokonanie Jeana Raya, tak przynajmniej mówią mi mądrzy ludzie, którzy na literaturze się znają. Cóż z tego, skoro nie dane mi było poznać innych dzieł tegoż autora, bo nie jest to nazwisko goszczące na listach książek pożądanych przez polskich wydawców. Pozostaje mi wierzyć na słowo i powiedzieć, że abstrahując od całego dorobku Jeana...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
362
9

Na półkach: , , ,

Boże daj mi więcej tłumaczeń Jean Raya, bo już mi tęskno do nieznanych dzieł, gdzie śliska atmosfera wężowego gniazda będzie mi zjeżać włosy na grzbiecie z ekscytacji, ciekawości i niepokoju.

Malpertuis podobał mi się po całej spiralnej linii schodów. I nawet po wielu liniach na zewnątrz też. To bardzo świeża książka, zaskakująca, zabawna, niesamowice plastyczna. Małe dziwadło ulepione w staroświeckim stylu szlachetnym, gdzie bohaterem jest kamienica, jej nieprzeniknione ciemności oraz tajemnice. Uwielbiam, że tytuły rozdziałów same sobą spoilerują treść, że autor rozrzuca naokoło tropy tak, aby kluczowe rozwiązania nie wywołały efektu taniego zaskoczenia tylko poczucie ładu w tej gęstwinie, a zdarzenia poboczne spuszcza ze smyczy, więc dzieją się chaotycznie i nieprzewidywalnie. Jestem pełna podziwu, jak wysmakowany i wyważony jest to twór mimo wszystko. Stanowi echo kluczowych cech powieści gotyckich, wplata nienachalne nawiązania do kilku mitologii czy folkloru, a jest w tym wszystkim niepokojąco osobliwy. Rzecz, której śladu będę teraz szukać w literaturze. Obraz maski wpatrującej się w niebo chyba nigdy mnie nie opuści.

Boże daj mi więcej tłumaczeń Jean Raya, bo już mi tęskno do nieznanych dzieł, gdzie śliska atmosfera wężowego gniazda będzie mi zjeżać włosy na grzbiecie z ekscytacji, ciekawości i niepokoju.

Malpertuis podobał mi się po całej spiralnej linii schodów. I nawet po wielu liniach na zewnątrz też. To bardzo świeża książka, zaskakująca, zabawna, niesamowice plastyczna. Małe...

więcej Pokaż mimo to

avatar
626
237

Na półkach: ,

Najwyraźniej powieści grozy nie są moją ulubioną odmianą gatunkową w literaturze. Na dodatek ta cała groza nie wywołuje u mnie problemów z zaśnięciem. Zasypiałam, mam wrażenie, dziesiątki razy przy tej lekturze. Chyba po prostu była dla mnie nudna.
Na szczęście "każda potwora znajdzie swego amatora", "co kraj to obyczaj", "z gustami się nie dyskutuje" i "nigdy nie mów nigdy". Może kiedyś mi się odmieni, wrócę do tej pozycji i się nią zachwycę.

Najwyraźniej powieści grozy nie są moją ulubioną odmianą gatunkową w literaturze. Na dodatek ta cała groza nie wywołuje u mnie problemów z zaśnięciem. Zasypiałam, mam wrażenie, dziesiątki razy przy tej lekturze. Chyba po prostu była dla mnie nudna.
Na szczęście "każda potwora znajdzie swego amatora", "co kraj to obyczaj", "z gustami się nie dyskutuje" i "nigdy nie mów...

więcej Pokaż mimo to

avatar
23
23

Na półkach:

Tytułowy Malpertuis to gandawska kamienica ze spiralnymi schodami, labiryntem korytarzy i gargulcami na fasadzie. Jej właściciel Kasawiusz wie, że jego żywot dobiega kresu. Zwołuje więc całą rodzinę, by powiedzieć im, co jest jego ostatnią wolą. A życzenie ma niebanalne. Chce żeby wszyscy zamieszkali w kamienicy. Ten kto przeżyje pozostałych zostanie właścicielem majątku Kasawiusza. Jednak życie w kamienicy nie jest takie proste. Co chwila gasną światła, na strychu czają się jakieś stworzenia, a i trupy tu śpiewają. Kto wytrwa do końca?

Pewnie pamiętacie jak odpowiadałam Wam, że boję się tej książki i nie wiem, czy dam radę ją skończyć? Moje obawy były nad wyraz. Co prawda książka ma mroczny i duszy klimat. Jednak daleko jej do współczesnych horrorów. Pierwsze wydanie książki miało miejsce w 1943 roku. Ówczesna książka grozy wiele różniła się od obecnej.

"Malpertius" to powieść o mrocznym uroku. W pewien sposób więzi swojego czytelnika, nie dając mu głęboko odetchnąć świeżym powietrzem. Bowiem duchota i wilgotność tej opowieść ciąży na sercu czytelnika. Tu groza miesza się z tajemniczości. Tu nuda jest przeplatana strachem.

Powieść spodoba się osobą, które lubią patetyczny i ubarwiony język. Osobą, które lubią szelest pięknej sukni i partyjkę wista.

Mnie osobiście było ciężko wgryźć się w klimat i język powieści. Spodziewałam się trochę więcej grozy i strachu, a dostałam lekką powieść fantastyczną.

Tytułowy Malpertuis to gandawska kamienica ze spiralnymi schodami, labiryntem korytarzy i gargulcami na fasadzie. Jej właściciel Kasawiusz wie, że jego żywot dobiega kresu. Zwołuje więc całą rodzinę, by powiedzieć im, co jest jego ostatnią wolą. A życzenie ma niebanalne. Chce żeby wszyscy zamieszkali w kamienicy. Ten kto przeżyje pozostałych zostanie właścicielem majątku...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1379
350

Na półkach:

Stary i schorowany Kasawiusz tuż przed śmiercią zwołuje wszystkich spadkobierców, aby przedstawić im swój testament. Pragnie, by zamieszkali w Malpertuis, wtedy będą mieli prawo do pensji, a ten który przeżyje wszystkich dostanie resztę schedy. Tak się zaczyna ciekawa historia. W ten właśnie sposób grupa osób nieprzepadających za sobą zostaje zmuszona żyć razem pod jednym dachem.

Malpertuis. Ach, cóż to za kamienica! Ponura, złowieszcza, pełna spiralnych schodów i korytarzy niczym w jakimś labiryncie. Mroczne zakamarki woniejące zgnilizną i skrywające ponure sekrety. Duszna, zatęchła atmosfera. Przyciągająca mieszkańców, trzymająca ich niczym w pajęczynie, wywołująca u nich koszmary senne.

Powieść ta ma formę szkatułkową, znajdziemy tu zagubione manuskrypty, wątki mitologiczne. Cechuje ją groteskowość i teatralność. Oniryczna, nie brak tu klątw, upiorów, śmierci i miłości.
Lektura tej książki była niełatwa, wymagała skupienia nie tylko ze względu na bogactwo językowe, ale także przez towarzyszące mi czytaniu poczucie dziwności. Przez całą książkę zadawałam sobie pytanie: o co tu chodzi? Zakończenie wyjaśnia całą sytuację, bardzo zaskakuje, dopiero wtedy ta cała książka nabiera sensu i można ją w pełni docenić. Tu naprawdę nic nie jest takie, jakie się z początku wydaje.
Podziwiam wyśmienite tłumaczenie Jakuba Polaszczyka, które musiało być niełatwym zadaniem.
Klimatyczna rzecz, nieoczywista i niepowtarzalna. Warto znać!

Stary i schorowany Kasawiusz tuż przed śmiercią zwołuje wszystkich spadkobierców, aby przedstawić im swój testament. Pragnie, by zamieszkali w Malpertuis, wtedy będą mieli prawo do pensji, a ten który przeżyje wszystkich dostanie resztę schedy. Tak się zaczyna ciekawa historia. W ten właśnie sposób grupa osób nieprzepadających za sobą zostaje zmuszona żyć razem pod jednym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
289
289

Na półkach:

Groteskowe dzieło Jeana Raya "Malpertuis" z 1943 roku, sfilmowane w 1971 roku, doczekało się tłumaczenia na język polski.

Tytułowy Malpertuis, to stara, mroczna kamienica, z której trudno się wydostać. Dom owiany tajemnicą. Obdarzony złą wolą właściciela Kasawiusza, który na łożu śmierci zwołuje spadkobierców, by mogli zapoznać się z jego ostatnią wolą. Jeśli chcą otrzymać spadek muszą wspólnie zamieszkać w tej przerażającej posiadłości. Całość majątku przypadnie temu, kto przeżyje pozostałych. Przybywają nieświadomi co ich czeka za drzwiami tego domu. Tu sekrety ukryte są na każdym kroku. Początkowo prowadzą zwykłe, codzienne życie, ale z każdym dniem zło zaczyna ich pochłaniać. Przyprawia o koszmarne wizje i dochodzi do makabrycznych zdarzeń.

"Działają tu nieznane moce, które raz po raz narzucają wam zapomnienie lub niepamięć"

Nic tu nie jest takie jak mogłoby się wydawać.

Cudownie było zanurzyć się w ten mroczny klimat. Wędrować wraz z bohaterami krętymi schodami i korytarzami w świetle świec. Wkroczyć w posępną atmosferę. Tajemnice, mity, klątwy, upiory, śmierć, miłość, wszystko to przyciąga niczym magnes
To powieść, która zmusza czytelnika do myślenia i zaangażowania, bo nic tu nie jest oczywiste. Enigmatyczna i niepowtarzalna. Wciąga. Sens całej historii poznamy wraz z ostatnią stroną. W Malpertuisie zderzają się dwa światy, a czas nie ma tutaj znaczenia. Wskazówki mają doprowadzić do prawdy, która jest szansą na wyzwolenie.
Przewrotna powieść Raya wzbudza refleksję nad przemijaniem i rolą mitu we współczesnym świecie. Przeznaczenie jest nieuchronne. Nikt nie ma prawa go pomijać, bo naraża porządek świata na niebezpieczeństwo. To co pozostanie w pamięci zależy od nas samych. Poprzez wspomnienie pozostajemy nieśmiertelni.

"Ludzkość nie jest owocem kaprysu czy woli bogów, przeciwnie, to bogowie zawdzięczają swe życie wierze ludzi. Niech tylko wiara ta zgaśnie, a bogowie umierają".

To była uczta. Musicie przeczytać. Przeżyjecie coś niepowtarzalnego. Gorąco polecam.

Groteskowe dzieło Jeana Raya "Malpertuis" z 1943 roku, sfilmowane w 1971 roku, doczekało się tłumaczenia na język polski.

Tytułowy Malpertuis, to stara, mroczna kamienica, z której trudno się wydostać. Dom owiany tajemnicą. Obdarzony złą wolą właściciela Kasawiusza, który na łożu śmierci zwołuje spadkobierców, by mogli zapoznać się z jego ostatnią wolą. Jeśli chcą otrzymać...

więcej Pokaż mimo to

avatar
708
390

Na półkach: ,

Kręte klatki schodowe i ciemne korytarze. Blask świec gaszony przez mroczne cienie i dźwięki niewiadomego pochodzenia. Napięta atmosfera przy posiłkach i pełne niechęci relacje. Tak wygląda codzienność w Malpertuisie. Starym domu, w którym za sprawą złośliwego Testamentu przyjdzie żyć ludziom, którzy nie darzą się sympatią.

Klaustrofobiczna sceneria udziela się czytelnikowi. Czułam się otoczona przez wrogie spojrzenia, których źródła nawet nie potrafiłam odnaleźć. Coś czaiło się w mroku, coś podążało za mną krok w krok. Nie wiedziałam, czy pragnie to wyrządzić krzywdę, czy jedynie obserwować. Bohaterowie momentami zdawali się odrywać od rzeczywistości i ja plątałam się na pewnym etapie w wydarzeniach. Chwilami nie być jasne, nic nie było pewne. A potem nastąpiło jakby wynurzenie ze snu. Porzucenie dziennika jednego bohatera, by przejść do zeznań drugiego. I nagle wszystkie elementy wskoczyły na swoje miejsce. Musiałam powrócić do poprzednich rozdziałów, by poznać je jeszcze raz, ale tym razem bogatsza o rozwiązanie zagadki. A potem wróciłam do dalszej lektury i...

Jean Ray to autor ciekawy. Posłużył się zabiegami, które nie do końca wpisują się w mój gust, a moment, gdy przez kilka rozdziałów nie wiedziałam, co tak właściwie w powieści się dzieje, bo wszystko zdawało (!) się zgrzytać, był dla mnie ogromnie męczący i po prostu mi się nie podobał. Ale znając już całą powieść doceniam pomysł, doceniam klimat i doceniam styl. Część druga w pełni pokazała z jakim Autorem mam styczność i aż ślinka napływa mi do ust na myśl, ile opowiadań zostawił on po sobie.

Niespójność klimatu (Malpertuis kontra klasztor) może zniechęcać, a moment utraty kontaktu z rzeczywistością jednego narratora, to moment, w którym miałam ochotę książkę odłożyć, bo czułam się zmęczona. Ale pomimo tych minusów powieść oceniam na plus. I jest mi zwyczajnie przyjemnie, że mogłam historię tę poznać.

Kręte klatki schodowe i ciemne korytarze. Blask świec gaszony przez mroczne cienie i dźwięki niewiadomego pochodzenia. Napięta atmosfera przy posiłkach i pełne niechęci relacje. Tak wygląda codzienność w Malpertuisie. Starym domu, w którym za sprawą złośliwego Testamentu przyjdzie żyć ludziom, którzy nie darzą się sympatią.

Klaustrofobiczna sceneria udziela się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
313
137

Na półkach:

Niby tylko niecałe 180. Niby nic się nie dzieję... Ale wciąga a rozwiązanie zagadki jest naprawdę przednie. Sięgnę po kolejne książki Ray'a

Niby tylko niecałe 180. Niby nic się nie dzieję... Ale wciąga a rozwiązanie zagadki jest naprawdę przednie. Sięgnę po kolejne książki Ray'a

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Malpertuis


Reklama
zgłoś błąd