
Lód

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Data wydania:
- 2020-09-02
- Data 1. wyd. pol.:
- 2020-09-02
- Liczba stron:
- 1045
- Czas czytania
- 17 godz. 25 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788308073179
Książka XX-lecia rankingu "Polityki".
Długo oczekiwana powieść najlepszego polskiego pisarza S-F.
Akcja najnowszej powieści Jacka Dukaja toczy się w alternatywnej rzeczywistości, gdzie I wojna światowa nigdy nie wybuchła, jest rok 1924, a Królestwo Polskie wciąż zamrożone jest pod władzą cara i w Belle Epoque. Warszawę skuwa lód – w środku lata burze śnieżne zasypują drogi. Lute, nieziemskie anioły Mrozu, spacerują ulicami miast, zamrażając prawdę i fałsz… Benedykt Gierosławski, zdolny matematyk, ale i niepoprawny hazardzista, na zlecenie carskiego Ministerstwa Zimy zostaje wysłany Ekspresem Transsyberyjskim do skutego lodem Irkucka, skąd ma wyruszyć na poszukiwanie swojego ojca, podobno potrafiącego porozumiewać się z aniołami mrozu – lutymi. Tysiąc rubli gotówką wydobyłby Benedykta z długów, ale czy misja nie jest przypadkiem zbyt niebezpieczna? Szybko okazuje się, że dla Benedykta będzie to podróż, która odmieni jego życie…
Fabuła Lodu wprost skrzy się od zapierających dech w piersiach zwrotów akcji, intryg politycznych, miłosnych, kryminalnych i gospodarczych, naukowych i metafizycznych; wypełniona fascynującymi postaciami, z akcją rozpiętą między brudnymi oficynami carskiej Warszawy, luksusami Ekspresu Transsyberyjskiego na tle lodowej Azji, irkuckimi salonami bogatego mieszczaństwa polskiego, a także podniebnym pałacem generała-gubernatora – jest powieścią, na jaką czekali wszyscy miłośnicy prawdziwej przygody, inteligentnej, pobudzającej intelekt i wyobraźnię, zmieniającej nasz pogląd na rzeczywistość.
To opowieść o Historji, czyli o tym, co nie istnieje. To kolejny literacki majstersztyk Jacka Dukaja, dzięki któremu czytelnicy będą mogli poznać nie tylko fascynującą, mrożącą krew w żyłach "inną możliwą" historię świata, ale również będą mieli okazję wraz z bohaterem powieści odbyć niezwykłą podróż ekspresem transsyberyjskim i stanąć oko w oko z Innym.
Jacek Dukaj znowu udowadnia, że w fantastyce wciąż nie powiedziano ostatniego słowa.
Kup Lód w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Opinia społeczności
Lód
Nie jestem fanem pisania o książkach źle, ale... Przekopywanie się przez tony słów tylko po to, by dogrzebać się do gdzieś tam podobno ukrytego sensu utworu literackiego, to zwykła strata czasu. Są tacy, którzy piszą tu, iż jest to książka trudna, cóż być może, lecz dla mnie jest to przede wszystkim książka niesamowicie nudna... Uwielbiam książki trudne ze względu na ich treść, gdyż wysiłek intelektualny który poświęcam na ogarnięcie owej treści w jakiś sposób mnie rozwija. Obcowanie zaś z książkami "trudnymi" ze względu na lawiny słów przez które trzeba się przedrzeć, jedynie po to, by w ogóle je przeczytać, uważam za marnowanie sił i środków. Autor "Lodu" za pomocą niezliczonej ilości posiadanych przez siebie liter sprawił, że to, co można było wyrazić jednym zdaniem, otrzymaliśmy w formie zdań dziesięciu. Taki przerost formy nad treścią, śmiało dałoby się podciągnąć, pod jedną z definicji grafomanii: "Grafomania (z greckiego: „gráphein” – rysować, pisać i „mania” – szaleństwo),patologiczny przymus pisania utworów literackich [1]. Określenie o wydźwięku pejoratywnym. W większości wypadków pojęcie to dotyczy natręctwa pisarskiego występującego u osób, o których sądzi się, że nie mają odpowiedniego talentu [2]. Jednak grafomania nie musi wiązać się z brakiem predyspozycji pisarskich, może wynikać z rozmijania się z percepcją sztuki i literatury właściwej dla danej epoki. Grafomania jest bardziej zauważalna u autorów, którzy łączą przymus pisania z dążeniem do upowszechniania swoich utworów, mimo negatywnej oceny ich poziomu artystycznego." Daję trzy gwiazdki jedynie dlatego, iż lubię historie alternatywne, a gdyby wodolejskie popisy autora skrócić o 70-80% całkiem możliwe, że wyszłaby z tego zgrabna opowieść. OK, nie będę się rozpisywał, Meszuge wyraził to wszystko bardzo sprawnie i wprawnie. Jeśli miałbym komuś to tomiszcze polecić, to tylko prowadzącym zakłady penitencjarne w ramach dodatkowej kary dla osadzonych.
Oceny książki Lód
Poznaj innych czytelników
16053 użytkowników ma tytuł Lód na półkach głównych- Chcę przeczytać 9 474
- Przeczytane 5 739
- Teraz czytam 840
- Posiadam 2 328
- Ulubione 365
- Fantastyka 221
- Chcę w prezencie 117
- Fantasy 46
- Science Fiction 36
- Audiobook 35


























































OPINIE i DYSKUSJE o książce Lód
Mam o kilkadziesiąt punktów IQ za mało, żeby należycie ocenić tę monumentalną powieść. Zmęczyła mnie ona niemożebnie. Jednak jakakolwiek inna ocena byłaby niesprawiedliwa. Dukaj jest geniuszem i mogę tylko żałować, że nie dorastam do jego poziomu.
Na szczęście nawet jeśli przerosła mnie warstwa filozoficzna i zamroziła historyczna, to niesamowite koncepty fantastyczno-naukowe oraz celne komentarze na temat Mordoru dały mi wystarczająco dużo satysfakcji żebym nie żałował poświęconego czasu.
Mam o kilkadziesiąt punktów IQ za mało, żeby należycie ocenić tę monumentalną powieść. Zmęczyła mnie ona niemożebnie. Jednak jakakolwiek inna ocena byłaby niesprawiedliwa. Dukaj jest geniuszem i mogę tylko żałować, że nie dorastam do jego poziomu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNa szczęście nawet jeśli przerosła mnie warstwa filozoficzna i zamroziła historyczna, to niesamowite koncepty...
W gimnazjum mi się bardzo bardzo podobała, pewnie w śród innych czynników przez tą książkę trafiłom na filozofię, acz podczas i po studiach już mi bardziej zgrzyta.
Postacie bardzo dukaj-owe czyli dosyć bez duszy ale jako nośniki dla czytelników, szczególnie męskich ok.
W gimnazjum mi się bardzo bardzo podobała, pewnie w śród innych czynników przez tą książkę trafiłom na filozofię, acz podczas i po studiach już mi bardziej zgrzyta.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPostacie bardzo dukaj-owe czyli dosyć bez duszy ale jako nośniki dla czytelników, szczególnie męskich ok.
Niestety - mimo bardzo ciekawego pomysłu, muszę przyznać, że autorowi udało się zamordować mnie jako czytelniczkę tej książki. Mimo ponad 1000 stron nie jesteśmy w stanie poznać nawet głównego bohatera. W moim osobistym odbiorze brak jest fabuły i akcji w tej książce. Do tego nie doczekałam się zakończenia, które wynagrodziłoby ten morderczy trud przebrnięcia do końca - dostajemy zakończenie o niczym i nic praktycznie nie zostaje wyjaśnione. Nie polecam.
Niestety - mimo bardzo ciekawego pomysłu, muszę przyznać, że autorowi udało się zamordować mnie jako czytelniczkę tej książki. Mimo ponad 1000 stron nie jesteśmy w stanie poznać nawet głównego bohatera. W moim osobistym odbiorze brak jest fabuły i akcji w tej książce. Do tego nie doczekałam się zakończenia, które wynagrodziłoby ten morderczy trud przebrnięcia do końca -...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoczątek książki, podróż pociągiem... uwiódł!, frost punkowy klimat pochłaniałem łapczywie mimo bardzo nie równego tempa. Historia zapowiadała się więcej niż intrygująco!
Gdzieś w połowie, gdy Benedykt przybywa do Irkucka mam wrażenia historia zaczyna dryfować: długie wywody filozoficzne (które - chwilami miałem wrażenie - były celem same w sobie) oraz ilość stron jakie angażują się w fabułę spowodowały, że sama historia przestała być dla mnie aż tak interesująca. Mało co od "Lodu" się nie odbiłem...
Teraz po zakończonej lekturze nie wiem co o tej książce myśleć... wiec chyba po prostu przestałem myśleć o niej w ogóle.
Mam pełną świadomość, że "Lód" jest monumentalny, ale to co przyciągnęło (historia i świat) gdzieś rozmywa się w moim odczuciu.
PS. Duży plus za język - słowo "fizjognomia" zostanie ze mną na zawsze;-)
Początek książki, podróż pociągiem... uwiódł!, frost punkowy klimat pochłaniałem łapczywie mimo bardzo nie równego tempa. Historia zapowiadała się więcej niż intrygująco!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdzieś w połowie, gdy Benedykt przybywa do Irkucka mam wrażenia historia zaczyna dryfować: długie wywody filozoficzne (które - chwilami miałem wrażenie - były celem same w sobie) oraz ilość stron jakie...
Super ciekawy koncept, świetnie wykreowany świat, wraz z jego historią a mroźny klimat, aż czuć w powietrzu podczas czytania. Niestety cały potencjał został dosłownie "rozcieńczony" przez o wiele za długie, bezsensowne rozmowy, monologi i dywagacje bohaterów. W 1/4 odpadłem, miałem absolutnie dość kolejnego pitolenia "o dupie Maryni", które totalnie nic nie wnosiło do opowieści ani nie pchało fabuły do przodu.
Super ciekawy koncept, świetnie wykreowany świat, wraz z jego historią a mroźny klimat, aż czuć w powietrzu podczas czytania. Niestety cały potencjał został dosłownie "rozcieńczony" przez o wiele za długie, bezsensowne rozmowy, monologi i dywagacje bohaterów. W 1/4 odpadłem, miałem absolutnie dość kolejnego pitolenia "o dupie Maryni", które totalnie nic nie wnosiło do...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMocny towar i to pomimo dłużyzn i przestojów. Trudno napisać recenzję na paręset słów dla powieści tak wielowątkowej i ambitnej. Ta książka to Traktat filozoficzny o logice i postrzrganiu historii, SF o Tesli i jego szalonych wynalazkach. Powieść historyczna o początkach XX wieku. Powiesc socjologiczna o dawnej Rosji i Syberii. No i wielki kawał literatury pięknej. Dzieło pełne abstrakcyjnych konceptów, ale wyjątkowo jak na Dukaja sensownych i zrozumiałych dla mnie. Trudna, wymagająca, męcząca powieść. Ale też niezapomniana intelektualna rozrywka.
Mocny towar i to pomimo dłużyzn i przestojów. Trudno napisać recenzję na paręset słów dla powieści tak wielowątkowej i ambitnej. Ta książka to Traktat filozoficzny o logice i postrzrganiu historii, SF o Tesli i jego szalonych wynalazkach. Powieść historyczna o początkach XX wieku. Powiesc socjologiczna o dawnej Rosji i Syberii. No i wielki kawał literatury pięknej. Dzieło...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMamo, mamo, czy możemy mieć Dostojewskiego w domu? Kochanie, przecież mamy Dostojewskiego. Nawet nazwisko na D, wszystko się zgadza.
Z 'Lodem' to u mnie historia powrotu po latach, po pierwszej nieudanej próbie. Wtedy odpadłem jakoś tak dobrze za połową, a było to spowodowane przyczynami tyleż prozaicznymi, co zabawnymi. Jak pewnie doskonale wiecie w wersji papierowej, obleczonej w grubą, twardą okładkę, ta powieść to nawet nie cegła, bliżej jej do wielkiej, betonowej płyty. No i tak jakoś wyszło, że zwyczajnie trudno mi było ją targać na liczne podróże służbowe, a i wieczorne czytanie w łóżku bywało trudnym, bo klatkę piersiową uciskało owo dzieło w stopniu utrudniającym oddychanie. Opóźnienia narastały i w końcu odpadłem zupełnie.
Błogosławioną niech będzie technologia, dzięki której naście lat temu przesiadłem się na czytnik, aczkolwiek mój, spektakularny i zwieńczony sukcesem powrót do 'Lodu' nastąpił w formie audiobookowej, co może nie jest idealną formą przyswajania tej, skomplikowanej i wymagającej uwagi powieści, ale umożliwiającą ukończenie jej w rozsądnym czasie.
Nie mam wątpliwości, że mam do czynienia z dziełem wybitnym, ale nie mam też wątpliwości, że niejakie odchudzenie specjalnie by jakości nie zaszkodziło, a pewnie i wprost przeciwnie. Strumienie świadomości Benedykta Gierosławskiego bywały dla mnie przytłaczającymi więcej niż kilkukrotnie. Niemniej jednak zawsze ceniłem pisarzy, którzy są w stanie tworzyć protagonistów raczej odpychających, takich, których trudno pokochać, czy nawet polubić, a ja tak z Benkiem tutaj miałem. Nieraz miałem ochotę zakrzyknąć w jego stronę, żeby przestał wreszcie jęczeć, filozofować, czyli po prostu pierdolić i wziął się za sprawy ważne - co, trzeba mu uczciwie przyznać, w końcu uczynił. Doczepię się jeszcze do tego, że lektura nierówną trochę bywa i stwierdzam, że najlepsza jej część to ta dotycząca podróży Transsibem
Przyznaję bez bicia, że dalece nie wszystko ze skomplikowanych wywodów logicznych, matematycznych fizycznych, tudzież filozoficznych, zrozumiałem, ale nie przeszkadza mi to w docenianiu skrupulatności i talentu Dukaja, który stworzył naprawdę wyjątkową wizję alternatywnej historii po katastrofie tunguskiej.
Mamo, mamo, czy możemy mieć Dostojewskiego w domu? Kochanie, przecież mamy Dostojewskiego. Nawet nazwisko na D, wszystko się zgadza.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZ 'Lodem' to u mnie historia powrotu po latach, po pierwszej nieudanej próbie. Wtedy odpadłem jakoś tak dobrze za połową, a było to spowodowane przyczynami tyleż prozaicznymi, co zabawnymi. Jak pewnie doskonale wiecie w wersji papierowej,...
Czytając Lód trudno było mi oprzeć się wrażeniu, że Autor włożył większość wysiłku w stworzenie językowej gwary i dziesiątek posługujących się nią postaci. Natomiast faktyczna treść i fabuła zeszły gdzieś na drugi plan, a nawet pokusił bym się o stwierdzenie, że w ogóle ich zabrakło. Mimo wszystko szanuję Autora za to, że był wstanie wyprodukować na taką modłę ponad 1000 stron. Niestety ja nie byłem w stanie przyswoić nawet 1/3.
Czytając Lód trudno było mi oprzeć się wrażeniu, że Autor włożył większość wysiłku w stworzenie językowej gwary i dziesiątek posługujących się nią postaci. Natomiast faktyczna treść i fabuła zeszły gdzieś na drugi plan, a nawet pokusił bym się o stwierdzenie, że w ogóle ich zabrakło. Mimo wszystko szanuję Autora za to, że był wstanie wyprodukować na taką modłę ponad 1000...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTrudno zacząć. Trudno być. Trudno istnieć, gdy w istnienie się nie wierzy i gdy wszystko zamarzło. Lód Dukaja nie jest łatwą książką, a w zasadzie nie da się jej pojąć, czytając ją tylko raz. Przynajmniej mnie się to nie udało. To wielowątkowa rozprawa filozoficzno‑polityczno‑obyczajowa osadzona w świecie, w którym historia zamarzła.
Książka jest niesamowicie naładowana niełatwymi myślami, filozofią, polityką i pytaniami o sens istnienia. W tle tych rozważań toczy się podróż Benedykta Gierosławskiego, wynajętego do odnalezienia ojca, którego nie widział od lat. Tak zaczyna się wyprawa naszego bohatera w głąb lodu Rosji.
Ciężko pisać tę recenzję bez spoilerów. Jednak nie jest to klasyczna fantastyka, ta kategoria bywa myląca. Jak wspomniałem wcześniej, to raczej fabularyzowana rozprawa filozoficzna z elementami fantastyki, co jest miodem na moje filozoficzne serce. Znajdziemy tu mnóstwo pytań o sens istnienia i nieistnienia, o historię, politykę, a sama apoliteja jest mistrzostwem.
Nie jest to książka dla każdego i nie jest to lekka historia. Emocje schodzą tu na dalszy plan, a pierwsze skrzypce grają myśli i rozważania bohaterów, których mamy naprawdę wielu. Postacie fikcyjne mieszają się z historycznymi, takimi jak Józef Piłsudski, Nikola Tesla, Alfred Tarski czy Grigorij Rasputin.
Jednak w centrum cały czas pozostaje Benedykt i jego refleksje na temat życia oraz polityki. To on jest osią wszystkich wydarzeń, a jego decyzje wpływają na zamrażanie i odmrażanie historii. Jelena jest najlepszą kobiecą bohaterką całej tej opowieści. Benedykt nieustannie staje przed wyborami, a każdy z nich kształtuje świat przedstawiony.
Język tej historii jest wspaniały. Jest tu wiele błędów i powtórzeń, ale świadomych. Uważam, że świadomy błąd to nie błąd. W powieści znajdziemy takie zdania jak: „Się poderwało się. Doskoczyło się do stolika, złapało się za korbę, za kabel zimnazowy, zakręciło się dynamem.” albo: „Ulica była szeroka, pusta, śnieg cicho opadał na śnieg, biegło się przez skryte w ciemności obce miasto, drzwi pozamykane, pozatrzaskiwane okiennice, ani żywej duszy, jedna latarnia na skrzyżowaniu, skrzyżowanie też puste...”. Całość jest napisana świetnym językiem, choć pełnym powtórzeń, zdań zaczynających się i kończących na „się”, oraz innych konstrukcji uznawanych zwykle za błędne, tutaj jednak pasują idealnie.
Całość jest świetnie napisana. Osobiście bardziej lubię pierwszą połowę i podróż pociągiem niż dalsze losy Benedykta być może dlatego, że pod koniec autor kilka razy się potyka. Pojawiają się drobne błędy i pewne zagubienie. Miałem nawet wrażenie, że Dukaj musiał na jakiś czas odłożyć pisanie i wrócił po przerwie, trochę zapominając, dokąd zmierzał.
Czytając Lód, miałem myśl, że to najbardziej rosyjska z polskich powieści. Kontrowersyjne w tych czasach, ale chodzi mi o rosyjskość kulturową i literacką. Jest tu coś z Dostojewskiego, Bułhakowa i zapewne jeszcze kilku rosyjskich pisarzy. Jednocześnie książka zachowuje swoją polskość. To wielkie i wybitne dzieło, które musiało kosztować autora ogrom pracy. Nie każdy byłby zdolny napisać taką powieść i nie każdy jest w stanie w pełni ją zrozumieć, czytając raz czy dwa. Wielka powieść wielkiego literata - literacko wysoka kultura, filozofia i polityka w jednym. Szacunek. Jestem pod wrażeniem.
Moja ocena: 8.90/10
Trudno zacząć. Trudno być. Trudno istnieć, gdy w istnienie się nie wierzy i gdy wszystko zamarzło. Lód Dukaja nie jest łatwą książką, a w zasadzie nie da się jej pojąć, czytając ją tylko raz. Przynajmniej mnie się to nie udało. To wielowątkowa rozprawa filozoficzno‑polityczno‑obyczajowa osadzona w świecie, w którym historia zamarzła.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka jest niesamowicie naładowana...
Nie przeczytałem do końca. Po 500 stronach, które nie zaangażowały mnie w żadnym stopniu odpuściłem. Język wybitny, świat przedstawiony bardzo przemyślany, skrupulatnie opisany. Ale odbiłem się.
Nie przeczytałem do końca. Po 500 stronach, które nie zaangażowały mnie w żadnym stopniu odpuściłem. Język wybitny, świat przedstawiony bardzo przemyślany, skrupulatnie opisany. Ale odbiłem się.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to