Requiem dla lalek

Okładka książki Requiem dla lalek Cezary Zbierzchowski Patronat LC
Okładka książki Requiem dla lalek
Cezary Zbierzchowski Wydawnictwo: Powergraph fantasy, science fiction
440 str. 7 godz. 20 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
Powergraph
Data wydania:
2020-02-27
Data 1. wyd. pol.:
2008-10-29
Liczba stron:
440
Czas czytania
7 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366178250
Tagi:
fantastyka science-fiction zbiór opowiadań
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Nowa Fantastyka 448 (1/2020) Elizabeth Bear, Tomasz Marchewka, Redakcja miesięcznika Fantastyka, Cezary Zbierzchowski
Ocena 7,0
Nowa Fantastyk... Elizabeth Bear, Tom...
Okładka książki Przedmurze Paweł Ciećwierz, Eugeniusz Dębski, Mirosław Piotr Jabłoński, Grzegorz Janusz, Krzysztof Kochański, Paweł Majka, Tomasz Niewiadomski, Marek Oramus, Maciej Parowski, Michał Protasiuk, Jacek Sobota, Wojciech Szyda, Zbigniew Wojnarowski, Cezary Zbierzchowski
Ocena 7,6
Przedmurze Paweł Ciećwierz, Eu...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
148 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
148
66

Na półkach: ,

Zbierzchowski stworzył bardzo oryginalne, własne uniwersum w którym toczy się akcja wszystkich opowiadań zamieszczonych w tej książce. Świat przedstawiony ma swój własny klimat, historię, kulturę. Każde opowiadanie poprowadzone zostało z perspektywy innej postaci, co pozwala nam poznać ten świat za każdym razem z nieco innej perspektywy. Moim zdaniem poziom opowiadań spadał z każdym kolejnym, jednak widzę, że sporo osób uważa wręcz przeciwnie, więc opinie są podzielone. Niektóre bardzo, bardzo mi się podobały i oceniłabym je na 8/10, a niektóre (na szczęście jest to znaczna mniejszość) to takie średnie 5. Miałam duże oczekiwania co do tytułowego opowiadania, jednak niestety się na nim zawiodłam. Całość oceniam na 7, książka miała swoje wzloty i upadki, jednak myślę, że poleciłabym ją osobom siedzącym w klimatach sci-fi.

Zbierzchowski stworzył bardzo oryginalne, własne uniwersum w którym toczy się akcja wszystkich opowiadań zamieszczonych w tej książce. Świat przedstawiony ma swój własny klimat, historię, kulturę. Każde opowiadanie poprowadzone zostało z perspektywy innej postaci, co pozwala nam poznać ten świat za każdym razem z nieco innej perspektywy. Moim zdaniem poziom opowiadań...

więcej Pokaż mimo to

avatar
845
527

Na półkach: ,

Opowiadania ze wspólnego uniwersum. Klimatyczne i pełne niedopowiedzeń, dobrze napisane, zmuszające do refleksji,

Opowiadania ze wspólnego uniwersum. Klimatyczne i pełne niedopowiedzeń, dobrze napisane, zmuszające do refleksji,

Pokaż mimo to

avatar
774
626

Na półkach: ,

Po "Requiem dla lalek" Zbierzchowskiego sięgnąłem tylko ze względu na chęć przeczytania (już od dawna tak w ogóle) bardzo wychwalanego "Holocaustu F", które mocno mnie zainteresowało. Niemniej doczytałem, że wcześniej lepiej przeczytać opowiadania, które niejako mają powiazanie i wprowadzają do tej powieści. Nie przepadam za sięganie po opowiadania nieznanego mi autora, bo na ogół to rzadko, aby dany pisarz potrafił pisać i jednocześnie zachwycać mnie osobiście zarówno krótką formą, jak i powieściami, ale ostatecznie się złamałem.

"Requiem dla lalek" to zbiór dokładnie jedenastu opowiadań, które w większości (może nawet we wszystkich, ale nie w każdym się to wspomina) dzieją się w świecie Rammy. Nowoczesnym i ze zdehumanizowaną maszynerią bardzo podobną do ludzi. Świat trudny, melancholijny, w większości dla bohaterów przygnębiający, wprowadzający w apatię, wywołujący pesymizm, zniechęcenie do życia. Często związany z poszukiwaniem własnego miejsca i własnego ja.

Dodatkowo sprawy nie ułatwia sam autor, bo na ogół nie wyjaśnia od początku co z czym, o co chodzi itp. tylko wrzuca nas w sam wir wydarzeń, życia bohatera. więc po przeczytaniu można sobie pomyśleć - no fajnie, ciekawie, ale po co, dlaczego, skąd? To samo z zakończeniami, które nie są jednoznaczne. To plus i minus. Nie zawsze pozytywne są takie niedopowiedzenia, tutaj było różnie. Ogólnie jednak za mało wyjaśnień i same opowiadania nie wywołały we mnie specjalnie zachwytu. Było dobrze, ale nie zapamiętam ich na długo.

Całościowo trzeba przyznać, że poziom jest dobry, autor ma świetny warsztat i duży potencjał. To nie są jakieś dyrdymały o zaawansowanych technologiach przyszłości, podróżach w czasie, robotach, walkach z obcymi. To człowiek i jego problemy tylko przełożone na fantastyczny świat. Nauka, technologia i dramat. Bardzo podobały mi się te dłuższe opowiadania, tytułowe "Requiem dla lalek" i "Smutek Parseków". Super też były "Bestiariusz" i "Moneta". Liczę, że wspomniana powieść będzie przynajmniej na poziomie tych opowiadań.

https://swiat-bibliofila.blogspot.com/2022/02/requiem-dla-lalek-cezary-zbierzchowski.html

Po "Requiem dla lalek" Zbierzchowskiego sięgnąłem tylko ze względu na chęć przeczytania (już od dawna tak w ogóle) bardzo wychwalanego "Holocaustu F", które mocno mnie zainteresowało. Niemniej doczytałem, że wcześniej lepiej przeczytać opowiadania, które niejako mają powiazanie i wprowadzają do tej powieści. Nie przepadam za sięganie po opowiadania nieznanego mi autora, bo...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
264
178

Na półkach:

Pierwsze opowiadanie mega, apetyt rośnie. Kolejne jednak już przeciętne, aż do tytułowego. Opowiadania mają jednak wspólne cechy. Myślę, że dobrze jest Zbierzchowskiego przeczytać w takiej kolejności: Holocaust F, Distortion, Requiem dla lalek. Autor fajnie się porusza we wszystkich tych pozycjach w wymyślonym przez siebie świecie.

Pierwsze opowiadanie mega, apetyt rośnie. Kolejne jednak już przeciętne, aż do tytułowego. Opowiadania mają jednak wspólne cechy. Myślę, że dobrze jest Zbierzchowskiego przeczytać w takiej kolejności: Holocaust F, Distortion, Requiem dla lalek. Autor fajnie się porusza we wszystkich tych pozycjach w wymyślonym przez siebie świecie.

Pokaż mimo to

avatar
442
314

Na półkach:

Na nazwisko Zbierzchowskiego natknęłam się przy okazji reklamy wznowienia Requiem. Ciekawa okładka, entuzjastyczna zapowiedź zarysowały mi w oczekiwaniach historię a la Łowca androidów. Czyli coś dla mnie! Otóż to zupełnie nie to. Zupełnie. Ale jest dużo lepiej niż oczekiwałam! Nie jest to kolejna odtwórcza historia, osadzona w nowych realiach i opowiedziana znów z innej perspektywy, ale zupełnie nowa jakość. Przede wszystkim to opowiadania, spięte wspólną lokacją. Jedne bardziej zwarte i będące bardziej samodzielnymi, zamkniętymi bytami, inne mniej. Jeszcze inne zmierzające w stronę filozofii, z płynnymi liniami brzegowymi i rozmytym zakończeniem. Nie potrafię wybrać najlepszego, wszystkie są mocne i dobre!

Na nazwisko Zbierzchowskiego natknęłam się przy okazji reklamy wznowienia Requiem. Ciekawa okładka, entuzjastyczna zapowiedź zarysowały mi w oczekiwaniach historię a la Łowca androidów. Czyli coś dla mnie! Otóż to zupełnie nie to. Zupełnie. Ale jest dużo lepiej niż oczekiwałam! Nie jest to kolejna odtwórcza historia, osadzona w nowych realiach i opowiedziana znów z innej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
360
59

Na półkach: ,

W miarę udane pierwsze spotkanie ze Zbierzchowskim. Widać u niego spore ambicje, kreacja świata jest dość konsekwentna i działajaca na wyobraznie, wizje egzekwowane na różnym poziomie, ale zawsze jest to poziom co najmniej przyzwoity. Niektórym kawałkom brakuje pierdolnięcia, niekiedy też mam wrażenie, że autor zmierzał ze swoim tekstem donikąd, ale te lepsze fragmenty w pełni wynagradzają. Sporo ciekawych spostrzeżeń i udanie wplecionej filozofii. Elementy gatunkowe bardzo dobre - choć nie zawsze pierwszej świeżości, to często urozmaicane niecodziennymi elementami. Wrażenie robi również mocno pesymistyczna wymowa większości utworów. TOP 3 to IMO tytułowe "Requiem dla lalek" (dłuższa forma wyraznie Zbierzchowskiemu leży, co mam nadzieje w pełni udowodnił w powieściach), "Moneta" oraz "Smutek parseków". Dalej postawiłbym "Garcię" oraz "Mr. Fiction".

W miarę udane pierwsze spotkanie ze Zbierzchowskim. Widać u niego spore ambicje, kreacja świata jest dość konsekwentna i działajaca na wyobraznie, wizje egzekwowane na różnym poziomie, ale zawsze jest to poziom co najmniej przyzwoity. Niektórym kawałkom brakuje pierdolnięcia, niekiedy też mam wrażenie, że autor zmierzał ze swoim tekstem donikąd, ale te lepsze fragmenty w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
88
53

Na półkach:

Zbiór opowiadań, niepowiązanych ze sobą. Wsiąkają one w czytelnika i niepokoją, zmuszają do smutnej refleksji. Światy w nich przedstawione, są tak jednostajnie zdegenerowane, jakby autor przelewał na papier swe mroczne myśli pozostawiając optymizm na zewnątrz ubabranych rozpaczą okładek. Nie mam wątpliwości, że to SF wysokich lotów. SF nużące i jednocześnie hipnotyzujące pesymizmem i beznadzieją. Niestety gorąco polecam.

Zbiór opowiadań, niepowiązanych ze sobą. Wsiąkają one w czytelnika i niepokoją, zmuszają do smutnej refleksji. Światy w nich przedstawione, są tak jednostajnie zdegenerowane, jakby autor przelewał na papier swe mroczne myśli pozostawiając optymizm na zewnątrz ubabranych rozpaczą okładek. Nie mam wątpliwości, że to SF wysokich lotów. SF nużące i jednocześnie hipnotyzujące...

więcej Pokaż mimo to

avatar
601
235

Na półkach:

Zbiór jedenastu opowiadań Cezarego Zbierzchowskiego pt. Requiem dla lalek powinien zadowolić najbardziej wymagającego miłośnika science fiction. Ja jednak mam wrażenie, że autor mierzył gdzieś powyżej tego celu, że wirtualnym czytelnikiem miał być odbiorca wyrobiony intelektualnie, obeznany nie tylko z klasykami samego gatunku, ale również (a może przede wszystkim) z kulturą wysoką, elitarną. Innymi słowy, Zbierzchowski podjął się ambitnej próby przerzucenia pomostu pomiędzy doskonale rozpoznawalnymi, niemal kanonicznymi elementami typowymi dla dystopijnie zabarwionej fantastyki, a kulturą wysoką. Czy autorowi udało się zbudować solidny kamienny most? A może jego zbiór to efektownie wyglądająca, ale niestabilna pontonowa przeprawa? Sprawdźmy.

Opowiadania Zbierzchowskiego dzielą jedną wspólną przestrzeń – miasto Rammę, jego rubieże, sąsiednie państewka pożerane przez wojnę. Gdyby pochylić się nad organizacją przestrzeni, miejscem akcji większości tekstów, to doszlibyśmy do wniosku, że pisarz naprawdę przyzwoicie przyłożył się do tego, by uczynić swój świat swojskim, a jednocześnie odpychająco obcym. Ramma i okolice przypominają bowiem pękające plastikowe worki wypełnione odpadami naszej cywilizacji.

W podobnym stylu pisało się w czasach PRL-u fantastykę socjologiczną – pomimo kilku gadżetów niezbędnych do tego, by zaistniał czynnik fantastyczny, czytelnik miał wrażenie, że upiorna brzydota, tandeta, toporna architektura brudnych miast to rzeczywistość, z którą miał na co dzień do czynienia. To była jego rzeczywistość. U Zbierzchowskiego jest podobnie: nowoczesne samochody, broń, automaty, media – te fetysze cywilizacji nie są w stanie zamaskować odpychających realiów naszego świata – wojen, agresji, migracji, czy chaosu światopoglądowego. Autor lubuje się w detalach, kataloguje rozsypujący się na oczach czytelnika świat.

Na tle tej przygnębiającej scenografii dzieją się historie niemal bez wyjątku smutne, pozbawiające nadziei na jakiekolwiek pozytywne rozstrzygnięcia. Bohaterom wydaje się, że mają coś do powiedzenia, ugrania, załatwienia, wywalczenia, ale tak naprawdę o wszystkim decydują kłębiące się wokół nich siły – polityka, historia, uwarunkowania społeczne, a nawet siły wyższe.

W jednym z najlepszych tekstów zbioru, otwierającym całość – Innego nie będzie, Zbierzchowski zgrabnie odwołuje się do Miłoszowskiego obrazu końca świata, który przyjdzie niezauważony i przetoczy się ponad ślepymi i głuchymi na niego nieszczęśnikami. Wizja pierwiastka boskiego opuszczającego ziemski padół i pozostawiającego tę skorupę na pożarcie miażdżących ją powoli mocy jest wstrząsająca. Ten świat nie zostanie uratowany ani zbawiony, gdyż przestał już interesować siły, które przyczyniły się do jego powstania. W takim kontekście proza Zbierzchowskiego wygląda na deistyczną, pesymistyczną do szpiku kości, a na dodatek osadzoną na solidnych filozoficznych fundamentach.

Kolejne opowiadania powoli ukazują czytelnikowi „świat po Bogu” i niemal za każdym razem autor inaczej kładzie akcenty. Miejsce na drodze to zapis śledztwa w sprawie tajemniczej hipnotyzującej siły, która psychicznie i fizycznie niszczy ludzi, w Monecie pisarz podejmuje kwestię eutanazji, zaś Mr Fiction przygląda się podglądactwu cechującemu naszą cywilizację rozmiłowaną w rozmaitych reality shows.

Problem z Requiem dla lalek widzę w natarczywie podsuwanych czytelnikowi metafizycznych rozwiązaniach. Najczęściej przybierają one formę pointy wieńczącej rozwijany według kanonów „twardej” science fiction bardzo przyzwoity pomysł. Odbiorca, w tym piszący te słowa, może czuć rozczarowanie i zakłopotanie, gdy okazuje się, że ścieżka intrygi prowadząca do rozstrzygnięcia fabularnego nagle skręca w kierunku szeroko rozumianej eschatologii lub teologii. Wkrada się zamęt. Tego typu wybieg może tłumaczyć absolutnie wszystko, każdą zagadkę, nad której rozwiązaniem głowią się zarówno bohaterowie opowiadań, jak i sam czytelnik. Ale odbiorca zasługuje jednak na logiczne wyjaśnienie mechanizmów rządzących rzeczywistością świata przedstawionego. Metodzie twórczej autora patronuje przede wszystkim Philip Dick, ale z żalem trzeba stwierdzić, że Zbierzchowski zbyt mechanicznie posługuje się narzędziami, których obsługę do perfekcji opanował Amerykanin.

Nawiązywany co i rusz romans z metafizyką przeplatany jest odwołaniami do literatury wysokiej. Wspomniany wcześniej wiersz Czesława Miłosza stał się kapitalnym fundamentem pierwszego opowiadania tomu – tutaj autor trafił w sam środek tarczy. Mottem innego tekstu jest cytat z wiersza Rafała Wojaczka. Jednak gdy w tytułowym opowiadaniu (skądinąd bardzo dobrym) odnajdujemy cytaty z Małej Apokalipsy Konwickiego, możemy mieć wrażenie, że to klasyczne dzieło zostało zbyt grubymi nićmi zszyte z tekstem reprezentującym przecież literaturę gatunkową. Być może przemawia przeze mnie purysta, ale nie wydaje mi się, by ktokolwiek skorzystał na takim sparowaniu treści. Opowiadanie Requiem dla lalek zyskało być może drugie dno i zamieniło się w sympatyczny przykład intertekstualności, ale nie wierzę, by po jego lekturze Konwicki znalazł nowych czytelników wśród miłośników fantastyki. Potraktujmy więc te nawiązania jak rodzaj prywatnego hołdu złożony ważnym dla autora twórcom.

Zbliżając się do podsumowania tych rozważań, muszę rozwiać wszelkie wątpliwości. Opowiadania Zbierzchowskiego to naprawdę bardzo dobra próbka prozy fantastyczno-naukowej. Ich mroczny ton oraz styl łączący w sobie wulgarny i prosty język dialogów z niemal lirycznymi partiami narracyjnymi to niezaprzeczalne atuty Requiem dla lalek. Warto więc sięgnąć po tę książkę, by przekonać się również, że odbijają się w niej problemy, z którymi walczy, a być może już przegrywa, współczesny świat.

Recenzja pierwotnie ukazała się na łamach Fantasta.pl

Zbiór jedenastu opowiadań Cezarego Zbierzchowskiego pt. Requiem dla lalek powinien zadowolić najbardziej wymagającego miłośnika science fiction. Ja jednak mam wrażenie, że autor mierzył gdzieś powyżej tego celu, że wirtualnym czytelnikiem miał być odbiorca wyrobiony intelektualnie, obeznany nie tylko z klasykami samego gatunku, ale również (a może przede wszystkim) z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
489
252

Na półkach: ,

Proza Cezarego Zbierzchowskiego jest tak sugestywna, że z pełną mocą bomy frenicznej oddziałuje na emocje czytelnika, ciskając go na samo dno studni rozpaczy, by potem dać mu zaczerpnąć powietrza i pokazać promyk nadziei w wyborach bohaterów. Requiem dla lalek to wykwintna uczta zarówno dla humanistów jak i umysłów ścisłych, skłaniająca do zadumy nad systemem przekonań współczesnego nam świata, którą niniejszym serdecznie Wam polecam.
Całą recenzję przeczytaj tu: http://glodnawyobraznia.blogspot.com/2020/03/poczatki-i-konce-swiata-requiem-dla.html

Proza Cezarego Zbierzchowskiego jest tak sugestywna, że z pełną mocą bomy frenicznej oddziałuje na emocje czytelnika, ciskając go na samo dno studni rozpaczy, by potem dać mu zaczerpnąć powietrza i pokazać promyk nadziei w wyborach bohaterów. Requiem dla lalek to wykwintna uczta zarówno dla humanistów jak i umysłów ścisłych, skłaniająca do zadumy nad systemem przekonań...

więcej Pokaż mimo to

avatar
366
270

Na półkach:

Zbierzchowski zabiera nas w podróż w czasie i przestrzeni do wykreowanego przez siebie uniwersum Rammy, które poznajemy coraz lepiej i dokładniej podczas czytania jedenastu opowiadań. Niektóre z nich są ze sobą luźno powiązane, inne to takie jednorazowe skoki w bok (albo w górę, wysoko w gwiazdy), ale wszystkie łączy niepokojący, posępny klimat.

Jak to ze zbiorami opowiadań bywa, pojawiło się tu kilka takich, które mnie nie zachwyciły (i w sumie już wypadły mi z głowy), ale na szczęście były i takie, które niesamowicie mi się spodobały - zdecydowanie tytułowe "Requiem dla lalek", "Smutek parseków" i "Mr Fiction" to moje top trzy. Doceniam też pomysł na zabawę konstrukcją utworu w Monecie, ale już jego wykonanie niekoniecznie. Jednak w każdym widać, że Zbierzchowski umiejętnie porusza się w wykreowanym przez siebie świecie, że próbuje nowych rzeczy, że nie ogranicza go forma ani gatunek. Jest tylko jeden problem.

To ten typ literatury, który nie ma zakończenia.

Wiem, że moda na opowiadanka jest taka, żeby miały pełno niedomówień, zakończenie nic nie wyjaśniało i w ogóle najlepiej wkurzyć czytelnika jak najbardziej tym, że będzie musiał się przez tydzień głowić nad sensem całości. I wiecie co? Nie lubię tej mody. Nie znoszę jej. A raczej nie znoszę jej nadużywania. Bo rozumiem, że czasem jest nawet wskazane, żeby pozostawić czytelnika z takim drażniącym niedosytem, pozwolić mu się zastanowić, rozpatrzeć różne możliwe zakończenia, różne teorie. Niech przeniesie to na swoje życie i może nawet dojdzie do jakichś niesamowitych, otwierających oczy wniosków na temat swojej egzystencji.

Jednak niekoniecznie zawsze jest to uzasadnione. Czasem miałam wrażenie, że Zbierzchowskiemu przyszedł do głowy dobry motyw, postanowił napisać na jego podstawie opowiadanie, ale gdzieś w środku stwierdził, że w sumie to zupełnie nie przemyślał, w którą stronę ma pójść fabuła, więc skończy jakkolwiek w jakimkolwiek miejscu, bo jakoś skończyć przecież trzeba.

I nie ukrywam, niektóre jego motywy to złoto, historia faktycznie schodziła na drugi plan. Za samo wykorzystanie bogów greckich dałabym mu 11/10. Wampiry - kocham. Demony? Jak najbardziej. Nie do końca mamy tutaj do czynienia z czystym, typowym sci-fi. Ale z drugiej strony dostaniemy też wielopokoleniowe statki kosmiczne, nowoczesną technologię militarną i sztuczną inteligencję, więc nie ma co narzekać.

Cała ta fantastyczna otoczka jest jednak tylko tłem, tak naprawdę ma posłużyć jako kontrolowane środowisko do przeprowadzenia wnikliwej analizy człowieka, jego psychiki, jego najbardziej pierwotnej natury. Doprowadzając do sytuacji wręcz groteskowych, wystawiając swoich bohaterów na najbardziej skrajne czynniki i spychając na pogranicze ludzkiej wytrzymałości, Zbierzchowski jest w stanie wywlec na światło dzienne mroczną stronę ludzkości, wszystkie jej przywary i braki.

Klimat jest cudowny i umiejętnie zbudowany, mroczny, duszący, ciężki. Świat Rammy to miejsce pełne brutalności i śmierci, ograbione z resztek nadziei. To nie jest prosta lektura - ani ze względu na jej atmosferę, na smutnych bohaterów i depresyjne przesłanie, ani ze względu na sam jej odbiór. Trzeba się naprawdę skupić, dać się całkowicie pochłonąć tej posępnej rzeczywistości, żeby w pełni doświadczyć twórczości Zbierzchowskiego. Ale kiedy już się w niej utopi, będzie można naprawdę ją docenić.

Zbierzchowski zabiera nas w podróż w czasie i przestrzeni do wykreowanego przez siebie uniwersum Rammy, które poznajemy coraz lepiej i dokładniej podczas czytania jedenastu opowiadań. Niektóre z nich są ze sobą luźno powiązane, inne to takie jednorazowe skoki w bok (albo w górę, wysoko w gwiazdy), ale wszystkie łączy niepokojący, posępny klimat.

Jak to ze zbiorami...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Requiem dla lalek


Reklama
zgłoś błąd