Ambasadoria

Okładka książki Ambasadoria
China Miéville Wydawnictwo: Zysk i S-ka fantasy, science fiction
468 str. 7 godz. 48 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Tytuł oryginału:
Embassytown
Wydawnictwo:
Zysk i S-ka
Data wydania:
2013-07-01
Data 1. wyd. pol.:
2013-07-01
Data 1. wydania:
2011-04-28
Liczba stron:
468
Czas czytania
7 godz. 48 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377851692
Tłumacz:
Krystyna Chodorowska
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Cortez raz jeszcze


Link do recenzji

1562 52 39

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
265 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
202
168

Na półkach:

Rozbuchana wyobraźnia tłem do opowieści o tym, jak rozwija i przekształca się język, a za tym – myślenie, sposób postrzegania świata i siebie.
A może odwrotnie? Opowieść o fascynującym, choć niezrozumiałym, totalnie obcym świecie Gospodarzy, kruchej koegzystencja opartej na specyficznym sposobie komunikowania się z tubylcami.
No i można się dowiedzieć, czym się różni porównanie od przenośni i czym tak naprawdę jest przenośnia (metafora).
Fascynujące.

Rozbuchana wyobraźnia tłem do opowieści o tym, jak rozwija i przekształca się język, a za tym – myślenie, sposób postrzegania świata i siebie.
A może odwrotnie? Opowieść o fascynującym, choć niezrozumiałym, totalnie obcym świecie Gospodarzy, kruchej koegzystencja opartej na specyficznym sposobie komunikowania się z tubylcami.
No i można się dowiedzieć, czym się różni...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1389
53

Na półkach:

China Mieville nie podąża za trendami — on je wyznacza...

Bardzo oddane książce słowa najpierw jednak zacznijmy od tych mniej pochwalnych uwag.

Nie mam pojęcia czy to tylko moje przewrażliwienie, czy też słuszne spostrzeżenie, ale główna bohaterka zdawała się bardziej mężczyzną aniżeli kobietą. Postawa i charakter Avice idealnie wpasowała mi się wyobrażeniu postaci męskiej. Zabrakło tu drobnych odniesień do jej kobiecości. Bohaterka często była bardziej stanowcza, silniejsza niż towarzysze lub wszyscy jej "mężczyźni". Napisałam w liczbie mnogiej, bo Avice miała wielu kochanków i przy żadnym nie było, chociażby jednej wzmianki o zabezpieczeniu oraz myśli poświęconej ewentualnemu zajściu w ciążę. Nic, nie ma "typowo" damskich myśli, uczuć. Bohaterka po prostu gnała przed siebie i spała kolejno z różnymi mężczyznami, w tym raz z kobietą. (na szczęście nie mamy tutaj opisów tych aktów).

Miałam wrażenie, że to właśnie przez te wszystkie spotkania łóżkowe zdobywała wejścia na bankiety, zebrania oraz nabyła sobie opinię, iż zna ona każdego. Bo gdzież to najlepiej omawia się sprawy ważne niż w łóżku ze swoim partnerem, mając idealny wgląd na jego nagie ciało?
Tu moja brew powędrowała do góry i stwierdziłam, że jeszcze mało muszę wiedzieć o życiu, skoro uważam to za spaczoną przez kogoś bzdurę. Jednakże pozostawmy tę kwestię otwartą według upodobań ludzi, w końcu każdy z nas jest inny. A nuże komuś lepiej się wtedy rozmawia.

Kolejny tak zwany "zgrzyt" raczej wynikający z mojego braku szczęścia, a nie błędu pisarza. Oczywiście nie zarzucam tu niczego ani też nie wytykam, ale i tak na chwilę skoczyło mi ciśnienie.

Napisze więc, co leży mi na sercu, aby choć trochę umniejszyć swojemu cierpieniu. Dlaczego akurat z tej nowej dwójki Ambasadorów musiałeś to być ty?
Bohater, który z niewiadomych mi przyczyn zdobył moją sympatię, a nie przejawiał się na wielu kartach powieści, a jeszcze później nawet nie miał ku temu okazji... Mój ból jest tym większy, iż w poprzednich trzech książkach, które czytałam, natknęłam się na to samo. Jednak jak napisałam wcześniej, nie winie o nic autora wszakże nie popełnił żadnego błędu, jest to tylko i wyłącznie mój "osobisty" ból. I byłoby to na tyle, jeśli chodzi o te niezbyt poważne wady lub spostrzeżenia.


Przejdźmy zatem do ogólnej opinii „Ambasadori". Książce na pewno nie mogę odmówić oryginalności bowiem fabuła i otoczenie, w którym przypadło żyć Avice Benner Cho, jest naprawdę specyficzne. Ambasadoria przecież jest miastem sprzeczności położonym na krańcu zbadanego wszechświata. Co tu więcej pisać?
Osobiście przyznam, że nie czytałam wielu książek poświęconych podobnym tematom, ale dodam też, że nie słyszałam o niczym podobnym. Bo chociaż nie zapoznawałam się z treścią, to czytałam jednak ich krótkie opisy.


Bardzo spodobał mi się pomysł nowego Języka, którym posługiwali się Ariekanie oraz dublowanie ludzi, aby również mogli z niego korzystać. Ariekanie to sami w sobie interesujące istoty, mimo że nie przepadam za owadopodobnymi tworami, ale takiego Tancerkę chętnie poznałabym osobiście. Co do opisów wszystkich maszyn, pojazdów, kombinezonów praw rządzących tamtym światem oraz wygląd gospodarzy i stworzeń nie jest prosty.

Książkę niemal na pewno nie będzie czytać się łatwo, dlatego nie proponuje jej osobom, które preferują prosty język, czyli tak zwanych przeze mnie odmóżdżaczy. Zaliczam się do grona ludzi, dla których najlepsza fantastyka (książka) to taka, przy której trzeba, choć trochę wysilić głowę i właśnie ta powieść jest dla nich.
"Ambasadoria" jest naprawdę godną uwagi pozycją i mogę ją z jak najczystszym sumieniem polecić innym, a zwłaszcza panom, którym znacznie bardziej przypadnie do gustu aniżeli paniom.

China Mieville nie podąża za trendami — on je wyznacza...

Bardzo oddane książce słowa najpierw jednak zacznijmy od tych mniej pochwalnych uwag.

Nie mam pojęcia czy to tylko moje przewrażliwienie, czy też słuszne spostrzeżenie, ale główna bohaterka zdawała się bardziej mężczyzną aniżeli kobietą. Postawa i charakter Avice idealnie wpasowała mi się wyobrażeniu postaci...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
653
259

Na półkach: , , ,

Od jakiegoś czasu jestem nieco zafascynowany językoznawstwem, więc hard sf dotykające tego tematu powitałem z zaciekawieniem. Autor wykreował świat oparty na hipotezie Sapira-Whorfa (w skrócie, "język określa świadomość" ;) ) i wyszło mu to całkiem nienajgorzej, ale niestety potencjał powieści nie został wykorzystany. Ja rozumiem, że fabuła była tylko pretekstem do przedstawienia wykreowanego świata, ale czyni to powieść wręcz nużąco rozwlekłą. Powieść mająca 500 stron wręcz wymaga powieści wielowątkowej lub chociaż rozbudowanej, ewentualnie posiadającej alegoryczne drugie dno, a tego tu nie ma - to znaczy jest, ale w formie zaledwie okruchów i smaczków (np. naśladowanie postawy Mussoliniego), które nie składają się na żadną sensowną całość.

A szkoda.

Od jakiegoś czasu jestem nieco zafascynowany językoznawstwem, więc hard sf dotykające tego tematu powitałem z zaciekawieniem. Autor wykreował świat oparty na hipotezie Sapira-Whorfa (w skrócie, "język określa świadomość" ;) ) i wyszło mu to całkiem nienajgorzej, ale niestety potencjał powieści nie został wykorzystany. Ja rozumiem, że fabuła była tylko pretekstem do...

więcej Pokaż mimo to

9
Reklama
avatar
36
31

Na półkach:

Zamysł książki jest świetny, treść również, a jednak ciężko było mi wejść w świat Amasadorii i to przez większość książki. Choć chciałbym dać wyższą ocenę, to nie mogę, bo mimo wszystko coś nieokreślonego odbierało mi radość z lektury, która - podkreślę - powinna być pozycją obowiązkową nie tylko dla fanów sci-fi.

Zamysł książki jest świetny, treść również, a jednak ciężko było mi wejść w świat Amasadorii i to przez większość książki. Choć chciałbym dać wyższą ocenę, to nie mogę, bo mimo wszystko coś nieokreślonego odbierało mi radość z lektury, która - podkreślę - powinna być pozycją obowiązkową nie tylko dla fanów sci-fi.

Pokaż mimo to

3
avatar
299
162

Na półkach: ,

Angielski autor stworzył ciekawą, choć nierewelacyjną, powieść z półki fantastyki naukowej w formule zahaczającej o klimaty fantasy z wizją rzeczywistości bardzo odległej w czasie i przestrzeni.
Na pewno ciekawie jest zbudowana owa wizja od strony atmosfery, która wręcz kipi gęstą oraz mroczną psychodelią i surowym surrealizmem co niezwykle efektywnie działa na najgłębsze pokłady wyobraźni.
Sama treść natomiast łączy w sobie zgrabnie i spójnie motywy polityczne, socjo-społeczne, rewolucyjne, a nawet wojenne z elementami futurystycznej batalistyki, nie wychodząc jednak poza utarte schematy literackie w tych zakresach. Całość ta brnie prosto do celu bez żadnych zakrętów czy meandrów fabularnych na jednym wątku, któremu według mnie brak jakichkolwiek nowatorskich, a nawet choćby świeżych wartości.

Angielski autor stworzył ciekawą, choć nierewelacyjną, powieść z półki fantastyki naukowej w formule zahaczającej o klimaty fantasy z wizją rzeczywistości bardzo odległej w czasie i przestrzeni.
Na pewno ciekawie jest zbudowana owa wizja od strony atmosfery, która wręcz kipi gęstą oraz mroczną psychodelią i surowym surrealizmem co niezwykle efektywnie działa na najgłębsze...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
405
237

Na półkach: , ,

Nagrody, a po co komu nagrody. Wynudziłem się, nie chcę do tego wracać.

Nagrody, a po co komu nagrody. Wynudziłem się, nie chcę do tego wracać.

Pokaż mimo to

1
avatar
406
321

Na półkach:

Avice Benner Cho jest zanurzaczką – specjalistka od nawigacji na statkach pływających po „wiecznym nurcie”. Po latach wraca na ojczystą planetę – jak się okazuje w sam środek rozgrywek politycznych. Miejsce to położone jest na krańcach wszechświata. Oprócz ludzi, planetę zamieszkuje rasa tubylcza – Ariekeni, zwani przez ludzi Gospodarzami. Od ludzi różnią się pod względem budowy anatomicznej, kultury i sposobu postrzegania świata. Jednak ich najważniejszą cechą jest używany przez nich język, który jest nierozerwalnie związany z myślą i rzeczywistością. To powoduje, że Gospodarze nie potrafią kłamać. Ale kontakty z ludźmi szybko to zmienią...
Aby umożliwić komunikację między dwiema rasami, ludzie stworzyli specjalnie zmodyfikowanych genetyczne Ambasadorów – sztucznie hodowanych dubli o identycznych ciałach i umysłach. Tylko oni potrafią mówić językiem Gospodarzy.
Kruchą koogzystencje dwóch ras przerywa przybycie nowego Ambasadora – EzRy. Wypowiadane przez niego słowa powodują, że Ariekeni zaczynają się zachowywać bardzo dziwnie...
Wkrótce rozpocznie się krwawa wojna między ludźmi i Gospodarzami. W wydarzeniach tych istotną rolę odegra Avice...
„ Ambasadoria” Chiny Mieville'a to kolejna rewelacyjna powieść sci-fi, którą ostatnio przeczytałem. Autor stworzył wspaniały, fantastyczny świat. W niezwykły sposób ukazał proces kształtowania się świadomości językowej Gospodarzy, a także nawiązania prawdziwej więzi między nimi a ludźmi w celu rozwiązania wspólnych problemów. Książkę przeczytałem błyskawicznie i wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem świata wykreowanego przez autora.

Avice Benner Cho jest zanurzaczką – specjalistka od nawigacji na statkach pływających po „wiecznym nurcie”. Po latach wraca na ojczystą planetę – jak się okazuje w sam środek rozgrywek politycznych. Miejsce to położone jest na krańcach wszechświata. Oprócz ludzi, planetę zamieszkuje rasa tubylcza – Ariekeni, zwani przez ludzi Gospodarzami. Od ludzi różnią się pod względem...

więcej Pokaż mimo to

45
avatar
191
177

Na półkach:

Książka ciekawa a zarazem trudna. Do przeczytania na drugi raz. China bardzo ciekawie opisał komunikacje z innymi cywilizacjami i nie tylko komunikacje. Takiej fantastyki jeszcze nie było. Niestety miejscami niezrozumiała dla mnie.

Książka ciekawa a zarazem trudna. Do przeczytania na drugi raz. China bardzo ciekawie opisał komunikacje z innymi cywilizacjami i nie tylko komunikacje. Takiej fantastyki jeszcze nie było. Niestety miejscami niezrozumiała dla mnie.

Pokaż mimo to

4
avatar
450
133

Na półkach: ,

Powiedzieć, że to dziwna książka - w przypadku autora takiego jak Mieville - to jakby "odkryć", że woda jest mokra. Lubię książki Chiny (zwłaszcza Nowe Crobuzon i "Miasto i miasto", "Toromorze" też na swój sposób było ciekawe) ale mam wrażenie, że po bardzo mocnym "uderzeniu" jakim była niewątpliwie "Dworzec Perdido" (i reszta cyklu) gdzieś nie może się odnaleźć trochę jakby. Nie wiem czy umysł zaprzątają mu kwestie związane z polityką, czy szuka mówiąc potocznie swojej drogi, faktem jest jednak, że moim zdaniem ciężko mu do tego poziomu powrócić. "Miasto i miasto" książka inna, ale moim zdaniem co najmniej dobra, ciekawa, pozwalała mieć nadzieję, że na Nowym Crobuzon, jakby nie było młody wciąż autor, nie ma zamiaru poprzestać. Potem już jednak nie było już tak "kolorowo". "Kraken" mnie przynajmniej nie zachwycił. Pomysły ma nadal i to świetne, co widać również w "Toromorzu", ale i tu czegoś mi zabrakło. Mam wrażenie, że ich nie wykorzystał nawet w połowie. A szkoda. Teraz w me ręce wpadła "Ambasadoria" i... Cóż... Gdyby chodziło o innego autora, powiedziałbym, że niezła. Do książek takich jak chociażby"Światło" Harrisona czy "Ślepowidzenie" Wattsa daleko, ale nie jest źle. Owszem, nieco sztuka dla sztuki, nic nowego do gatunku nie wnosi za bardzo, ale pomysły ciekawe, wykonanie też nie najgorsze. Czytało się nawet przyjemnie i nie powiem, że była to strata czasu... Gdyby chodziło o kogoś innego... Ale nie chodzi. Od autora pokroju Chiny, oczekiwałem jednak i oczekuję więcej. I chyba w tym tkwi problem, o czym wspominałem wcześniej. Nowym Crobuzon autor sam sobie tak wysoko podniósł poprzeczkę, a zarazem oczekiwania wielbicieli/czytelników, że to co przyzwoite, niezłe, a nawet dobre już nie zadowala, nie wystarcza. Mam nadzieje, że w przypadku kolejnej (pomijając mającą ukazać się niedługo pozycję dotyczącą Rewolucji Październikowej) czyli niedostępnej jeszcze u nas/ w polskiej wersji - The Last Days of New Paris - będzie lepiej. Pomysł ciekawy, zobaczymy co mu z tego wyszło. :) Ambasadoria mnie nie zachwyciła. Zwłaszcza, w porównaniu z niektórymi pozycjami z chociażby serii Uczta Wyobraźni ("Światło", "Ślepowidzenie", że o innych nie wspomnę). Kwestia gustu, ale trochę nie rozumiem jak ktoś może chociażby porównywać ją do Crobuzon, nie mówiąc już o tym by stawiać wyżej. Nie ta bajka, nie ten poziom. Niestety.

Powiedzieć, że to dziwna książka - w przypadku autora takiego jak Mieville - to jakby "odkryć", że woda jest mokra. Lubię książki Chiny (zwłaszcza Nowe Crobuzon i "Miasto i miasto", "Toromorze" też na swój sposób było ciekawe) ale mam wrażenie, że po bardzo mocnym "uderzeniu" jakim była niewątpliwie "Dworzec Perdido" (i reszta cyklu) gdzieś nie może się odnaleźć trochę...

więcej Pokaż mimo to

11
avatar
139
4

Na półkach: ,

Książka porusza zdecydowanie niestandardową tematykę. Czytając zaczynam się zastanawiać czym jest język. Jak nasz sposób porozumiewania się wpływa na postrzeganie świata. Czy słowa potrafią przekazać to co myślimy? Czy język nas ogranicza?
Akcja wciąga powoli. Przeczytanie pierwszej połowy książki zajęło mi prawie miesiąc. Drugą przeczytałem jednym ciągiem, kończąc po 2 w nocy.
Podsumowując - warto poświęcić czas na przeczytanie Ambasadorii choćby dlatego aby zetknąć się z świeżym klimatem. Nie ma chyba wielu książek fantastycznych z lingwistyką jako tematem przewodnim.

Książka porusza zdecydowanie niestandardową tematykę. Czytając zaczynam się zastanawiać czym jest język. Jak nasz sposób porozumiewania się wpływa na postrzeganie świata. Czy słowa potrafią przekazać to co myślimy? Czy język nas ogranicza?
Akcja wciąga powoli. Przeczytanie pierwszej połowy książki zajęło mi prawie miesiąc. Drugą przeczytałem jednym ciągiem, kończąc po 2 w...

więcej Pokaż mimo to

4

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ambasadoria


Reklama
zgłoś błąd