Światło obrazu. Uwagi o fotografii

Okładka książki Światło obrazu. Uwagi o fotografii
Roland Barthes Wydawnictwo: Aletheia językoznawstwo, nauka o literaturze
220 str. 3 godz. 40 min.
Kategoria:
językoznawstwo, nauka o literaturze
Tytuł oryginału:
La chambre claire. Note sur la photographie
Wydawnictwo:
Aletheia
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
220
Czas czytania
3 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788361182146
Tłumacz:
Jacek Trznadel
Tagi:
fotografia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
266 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
165
139

Na półkach: ,

Polecona przez przyjaciela krótka książka, a męczyłem ją przez cały styczeń. Bardzo mnie rozczarowała, spodziewałem się czegoś innego i dlatego taka niska ocena. Nie lubię nisko oceniać czegokolwiek. I pomimo uważam, że ten czas z książką nie był stracony.

TERAZ JUŻ WIEM NIE WARTO SIĘ NASTAWIAĆ, bo można się rozczarować.

Osobiste rozważania o ulubionych zdjęciach autora, zebranych chaotycznie, czy przypadkowo?
Rozprawę filozoficzną napisana "trudnym" filozoficznym językiem. Dopisywanie filozofii i idei tam, gdzie ja jej nie widziałem. Specjalistyczne słowa – wg mnie nie dodają powagi tej książce, bardziej zaciemniają obraz. Odległe i luźne skojarzenia, odwołanie do podróży, które wg mnie nic nie wnoszą. Opisuje fotografie swojej mamy, jednocześnie nie pokazując ich.

Czasem miałem wrażenie, że autor opisuje zdjęcia, które ledwie pamięta – ponieważ, opisuje rzeczy, które nie istnieją na tych zdjęciach: „Siedzi na koniu, jej suknia dostojnie pokrywa jego zad” - gdzie on widzi zakryty zad?
Dla mnie osobiście, książka nie wniosła nic do mojej wrażliwości odbioru fotografii.
Książka potwierdza, że odbiór sztuki jest bardzo subiektywny i projektujemy na sztukę to, co siedzi w nas i widzimy naszą własną wizję, uczucia i przemyślenia.

Przypomina mi to żart, o psychologu, który pyta klienta, co ten widzi rysując mu kolejno koło, kwadrat i trójkąt? A ten, za każdym razem widzi żeńskie organy płciowe. Zniesmaczony mówi: panu wszystko kojarzy się z seksem. Na co Klient odpowiada: a kto mi te świństwa rysuje?

Polecona przez przyjaciela krótka książka, a męczyłem ją przez cały styczeń. Bardzo mnie rozczarowała, spodziewałem się czegoś innego i dlatego taka niska ocena. Nie lubię nisko oceniać czegokolwiek. I pomimo uważam, że ten czas z książką nie był stracony.

TERAZ JUŻ WIEM NIE WARTO SIĘ NASTAWIAĆ, bo można się rozczarować.

Osobiste rozważania o ulubionych zdjęciach autora,...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
235
56

Na półkach:

Rolandzie Barthesie, zamknij nas jeszcze w swoim świecie, tak jeszcze na chwilkę.

Można by było spróbować na pierwszy rzut oka powiedzieć, że ta książka jest zbiorem osobistych refleksji na temat tego, czym tak naprawdę jest Fotografia pisana przez duże F. No, ale nie do końca.

Napisana z dużą dozą melancholii (w poszukiwaniu utraconych zdjęć), ale nie w oderwaniu od filozoficznego języka. I o to właśnie w tym chodzi. Jego ostatnia książka staje się sumą przeżyć ulepioną w jeden zwarty obraz przełożony na osobiste doświadczenie Fotografii. Bo książka też nie jest tylko i wyłącznie o tym. Jest to jedynie tło do tego z czym tak naprawdę Barthes chce się rozliczyć, mianowicie z przeszłością, obrazami i doświadczeniem. Odejść już w spokoju zostawić po sobie stelaż własnego stylu, który podobnie jak zdjęcia dopóki jest utrwalony - pozostaje z nami. Książka pozostawia za sobą momentami żałobny ślad, jakby sam autor wiedział co się do niego zbliża wielkimi krokami. Przeczucia są trafne. Umiera kilka miesięcy później potrącony przez ciężarówkę. A jego dzieło pozostaje z nami.

Rolandzie Barthesie, zamknij nas jeszcze w swoim świecie, tak jeszcze na chwilkę.

Można by było spróbować na pierwszy rzut oka powiedzieć, że ta książka jest zbiorem osobistych refleksji na temat tego, czym tak naprawdę jest Fotografia pisana przez duże F. No, ale nie do końca.

Napisana z dużą dozą melancholii (w poszukiwaniu utraconych zdjęć), ale nie w oderwaniu od...

więcej Pokaż mimo to

38
avatar
580
63

Na półkach:

Nie wywarła na mnie pozytywnych odczuć. Zbyt filozoficzne podejście sprawiło że dość ciężko mi się ją czytało. Dość skomplikowana terminologia też niekoniecznie pomogła w czytaniu przez co w niektórych fragmentach miałam nawet problem ze zrozumieniem co czytam. Jest to raczej literatura dla osób ściśle związanych z fotografią, interesujących się nią i pragnących zgłębić wiedzę na w każdym jej aspekcie.

Roland Barthes w swojej książce przedstawia fotografie w innym świetle. Przelewa na papier myśli kłębiące się w jego głowie przez co książka jest dość osobistym przedstawieniem fotografii. Chce pokazać nam swój punkt widzenia, swoje odczucia dotyczące tej dziedziny sztuki.

Nie wywarła na mnie pozytywnych odczuć. Zbyt filozoficzne podejście sprawiło że dość ciężko mi się ją czytało. Dość skomplikowana terminologia też niekoniecznie pomogła w czytaniu przez co w niektórych fragmentach miałam nawet problem ze zrozumieniem co czytam. Jest to raczej literatura dla osób ściśle związanych z fotografią, interesujących się nią i pragnących zgłębić...

więcej Pokaż mimo to

7
Reklama
avatar
55
26

Na półkach:

Autor przedstawia zbiór bardzo osobistych refleksji na temat fotografii, nie proponuje nam jednak żadnej odkrywczej tezy dotyczącej tej dziedziny sztuki. Celowo piszę "sztuki", choć mam wrażenie, że Barthes skupia się na dokumentalnej roli zdjęć, czasem wręcz ubezwłasnowolniając fotografa i odbierając mu status artysty.

Roland Barthes podchodzi do fotografii fenomenologicznie: "Z fenomenologicznego punktu widzenia zdolność poświadczenia autentyczności bierze w Fotografii górę nad zdolnością przedstawienia." "Fotografia nie przypomina przeszłości (zdjęcie nie ma w sobie nic proustowskiego). W jej działaniu na mnie nie chodzi o odbudowanie czegoś, co runęło (w wyniku działania czasu, odległości), lecz jedynie o poświadczenie, że to, co widzę, naprawdę istniało."

Jest to lektura obowiązkowa dla każdego, kto fotografią się zajmuje bądź interesuje. Chyba jednak nie zrobiłaby takiej furory, gdyby napisał ją kto inny.

Autor przedstawia zbiór bardzo osobistych refleksji na temat fotografii, nie proponuje nam jednak żadnej odkrywczej tezy dotyczącej tej dziedziny sztuki. Celowo piszę "sztuki", choć mam wrażenie, że Barthes skupia się na dokumentalnej roli zdjęć, czasem wręcz ubezwłasnowolniając fotografa i odbierając mu status artysty.

Roland Barthes podchodzi do fotografii...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
153
137

Na półkach:

To jest książka, która wymaga całkowitego zanurzenia się w niej by zrozumieć stojący za nią koncept. Zarazem fascynuje złożonością przemyśleń autora i tego, że nadaje fotografii tak intrygujący wymiar.

To jest książka, która wymaga całkowitego zanurzenia się w niej by zrozumieć stojący za nią koncept. Zarazem fascynuje złożonością przemyśleń autora i tego, że nadaje fotografii tak intrygujący wymiar.

Pokaż mimo to

0
avatar
445
92

Na półkach:

bywa ciekawie, ale nic więcej - tak to jest, kiedy autor nie ma pojęcia, o czym pisze i jeszcze postanawia zawikłać to w skomplikowaną terminologię.

bywa ciekawie, ale nic więcej - tak to jest, kiedy autor nie ma pojęcia, o czym pisze i jeszcze postanawia zawikłać to w skomplikowaną terminologię.

Pokaż mimo to

2
avatar
15
2

Na półkach:

must reread

must reread

Pokaż mimo to

0
avatar
53
7

Na półkach:

Polecam z czystym sumieniem

Polecam z czystym sumieniem

Pokaż mimo to

0
avatar
2699
595

Na półkach: ,

Fantastyczna rzecz o istocie fotografii. Polecam!

Fantastyczna rzecz o istocie fotografii. Polecam!

Pokaż mimo to

3
avatar
78
10

Na półkach:

Lekkie pióro autora sprawia, że to bardziej emocjonalne niż racjonalistyczne rozbieranie fotografii słowem na czynniki pierwsze jest fascynującą przygodą. Bardzo szybko się czyta.

Lekkie pióro autora sprawia, że to bardziej emocjonalne niż racjonalistyczne rozbieranie fotografii słowem na czynniki pierwsze jest fascynującą przygodą. Bardzo szybko się czyta.

Pokaż mimo to

3

Cytaty

Więcej
Roland Barthes Światło obrazu. Uwagi o fotografii Zobacz więcej
Roland Barthes Światło obrazu. Uwagi o fotografii Zobacz więcej
Roland Barthes Światło obrazu. Uwagi o fotografii Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd