Moja ostatnia księżna

Okładka książki Moja ostatnia księżna Daisy Goodwin Patronat LC
Okładka książki Moja ostatnia księżna
Daisy Goodwin Wydawnictwo: Marginesy literatura obyczajowa, romans
440 str. 7 godz. 20 min.
Kategoria:
literatura obyczajowa, romans
Tytuł oryginału:
My Last Duchess
Wydawnictwo:
Marginesy
Data wydania:
2019-06-19
Data 1. wyd. pol.:
2019-06-19
Data 1. wydania:
2011-01-06
Liczba stron:
440
Czas czytania
7 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788366140967
Tagi:
arystokracja literatura angielska małżeństwo odmiana losu poszukiwanie szczęścia powieść obyczajowa rozczarowanie samotność
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
156 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
43
17

Na półkach:

Do strony 170 nudziłam się na tyle, że postanowiłam porzucić tę historię. Zbyt wiele opisów, nieinteresujące poboczne wątki, szybko rozwijający się wątek miłosny - brakowało mi tam emocji, chemii, wiarygodności, które pozwoliłyby mi uwierzyć w prawdziwość rozwijającej się relacji między głównymi bohaterami. Po około roku wróciłam jednak do tej pozycji i przyznam, że "Moja ostatnia księżna" okazała się naprawdę ciekawa. Ciekawsza niż poprzednio. Dużą sympatię wzbudziła we mnie Cora, zatem prawdopodobnie dlatego byłam zainteresowana ciągiem dalszym jej losów i losów jej męża. Akcja nabrała tempa w zasadzie pod sam koniec, ale to sprawiło, że końcówkę czytałam z zapartym tchem, zastanawiając się, jak ostatecznie wszystko się rozwiąże. Może nie jest to jedna z moich ulubionych pozycji książkowych, ale ma w sobie to coś i na pewno nie żałuję, że do niej wróciłam.

Ładna historia o miłości - całkiem wciągająca.

Do strony 170 nudziłam się na tyle, że postanowiłam porzucić tę historię. Zbyt wiele opisów, nieinteresujące poboczne wątki, szybko rozwijający się wątek miłosny - brakowało mi tam emocji, chemii, wiarygodności, które pozwoliłyby mi uwierzyć w prawdziwość rozwijającej się relacji między głównymi bohaterami. Po około roku wróciłam jednak do tej pozycji i przyznam, że "Moja...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1476
998

Na półkach:

Opowieść o dawnych konwenansach, o miłości i zdradzie, o ludziach z innej epoki. Dość przewidywalna, ale czyta się sympatycznie. Ot, coś na wieczór przy herbacie i dość szybkie zapomnienie

Opowieść o dawnych konwenansach, o miłości i zdradzie, o ludziach z innej epoki. Dość przewidywalna, ale czyta się sympatycznie. Ot, coś na wieczór przy herbacie i dość szybkie zapomnienie

Pokaż mimo to

10
avatar
100
72

Na półkach: ,

Czytanie tej książki to strata czasu. Zaczynała się nieźle, ale im dalej irytowała mnie coraz bardziej i traciła gwiazdki do opinii. Tak irytacja to główne towarzyszące mi odczucie przy czytaniu tej książki. Drażnił mnie prosty język autorki, powtórzenia, niekonsekwencje fabuły i również tłumaczenie. Po co w książce napisanej w całości współczesnym językiem używać formy "otwarła, otwarły" pomijając że słowo to męcząco pojawiało się praktycznie na każdej stronie. Oddanie realiow epoki również jakoś mnie nie przekonało, to wielokrotne przypominanie że rękawiczki i buty są z koźlej skórki, było nachalne i banalne. Dialogi bohaterów są nieudane, sztuczne, nielogiczne. Pomijając kwestie czysto językowe książka jest po prostu nudna. Przez 400stron nie dowiadujemy się niczego. Nie ma tu tak naprawdę żadnej wciągającej fabuły. Jest niby jakaś tajemnica, niby zdrada, ale to wszystko głównie w formie niedopowiedzeń i niezrozumiałych reakcji papierowych bohaterów. Książka to głównie wątki poboczne, równie nie ciekawe co wątek główny. Bardzo zawiodłam się, bo książka i opis wyglądały zachęcająco. Ledwo dobrnełam do końca, nie wierząc że może to być aż tak kiepskie.

Czytanie tej książki to strata czasu. Zaczynała się nieźle, ale im dalej irytowała mnie coraz bardziej i traciła gwiazdki do opinii. Tak irytacja to główne towarzyszące mi odczucie przy czytaniu tej książki. Drażnił mnie prosty język autorki, powtórzenia, niekonsekwencje fabuły i również tłumaczenie. Po co w książce napisanej w całości współczesnym językiem używać formy...

więcej Pokaż mimo to

10
Reklama
avatar
1518
735

Na półkach:

Cora Cash to bogata, pewną siebie, amerykańska księżniczka, która wyjeżdża z matką do Anglii, by znaleźć męża, arystokratę z tytułem. W nowym miejscu dziewczyna jest anonimową, nikt jej nie podziwia. Pewnego dnia po upadku z konia Cora znajdzie się w gościnie u pewnego księcia. Po tygodniu znajomości biorą oni ślub. Ale to nie początek bajki...
To starcie dwóch światów, amerykańskiego i angielskiego, innych zachowań i obyczajów. To ukazanie związku dwojga ludzi, którzy nie do końca się rozumieją. Ciekawą postacią poboczną jest na pewno postać swatki Amerykanek, która wprowadza je w kręgi angielskiej socjety.
OCENA 4+/6

Cora Cash to bogata, pewną siebie, amerykańska księżniczka, która wyjeżdża z matką do Anglii, by znaleźć męża, arystokratę z tytułem. W nowym miejscu dziewczyna jest anonimową, nikt jej nie podziwia. Pewnego dnia po upadku z konia Cora znajdzie się w gościnie u pewnego księcia. Po tygodniu znajomości biorą oni ślub. Ale to nie początek bajki...
To starcie dwóch światów,...

więcej Pokaż mimo to

15
avatar
222
152

Na półkach: , ,

Fascynująca i pięknie napisana powieść historyczna z romansem, a właściwie z miłosnym trójkątem, który raz jest tu tłem, a innym razem gra główną rolę.
Opowieść o jednej z najbogatszych panien Ameryki, której rodzina bardzo chce tytułu i z tego powodu przybywają do Anglii. Mamy ślub młodej dziedziczki z księciem starszym (choć nie starym) od niej, mamy sieć arystokratycznych intryg na tle szczerej, spontanicznej i ufnej Amerykanki, jest miłość, powinność i szczęście oraz pokazane ambicje obu rodzin oraz tzw. śmietanki towarzyskiej Anglii. Kraju pozorów, hipokryzji oraz klasowości. Choć zbytni przepych i pokazywanie bogactwa uznawane jest za tanie to ta książka choć jest bogata w opisy, taka kompletnie nie jest. Gorąco polecam, bo czyta się ją z prawdziwą przyjemnością! :-)

Fascynująca i pięknie napisana powieść historyczna z romansem, a właściwie z miłosnym trójkątem, który raz jest tu tłem, a innym razem gra główną rolę.
Opowieść o jednej z najbogatszych panien Ameryki, której rodzina bardzo chce tytułu i z tego powodu przybywają do Anglii. Mamy ślub młodej dziedziczki z księciem starszym (choć nie starym) od niej, mamy sieć...

więcej Pokaż mimo to

29
avatar
344
261

Na półkach: , ,

"My, Amerykanie, musimy mieć najlepsze maniery ze wszystkich - nam niczego się nie wybacza."

Romans historyczny, w pięknym, absolutnie pozbawionym tandety stylu.
Często, nietrafnie jak widać na powyższym przykładzie, ocenia się tego typu powieści jako te "niższych lotów", uproszczone, ubogie w bardziej wysublimowane treści.
Tymczasem Daisy Goodwin stworzyła przepiękną, niezwykle realistyczną, dobrze skrojoną niczym obcisły gorset opowieść o młodej, bogatej Amerykance, która swój "Nowy Świat", próbuje połączyć ze "Starym Światem" XIX-wiecznej Anglii. Wkraczając na angielskie salony, zyskując tytuł "angielskiej księżnej", nasza bohaterka stawia czoła nowej, wciąż tak szalenie obcej rzeczywistości, która nie raz sypie jej piaskiem w oczy, która nie raz wywraca dotychczasowy światopogląd młodej damy do góry nogami.
W angielskim światku nie jest ciepło, nie jest jak w bajce, tu trzeba nosić głowę wysoko w górze, mimo rozgorzałych plotek, mimo szeptów i konspiracyjnych uśmieszków. Tu ciężko powiedzieć kto jest przyjacielem, a kto twym wrogiem. Trzeba mieć się na baczności. Tu nawet najbliższa Ci osoba, twój zacny mąż, wydaje się mieć dwie twarze, z których ciężko stwierdzić, która jest tą prawdziwą.

W "Mojej ostatniej królowej" czuć na wylot klimat serialowej "Wiktorii", którą miałam okazję oglądać jakiś czas temu. Serialem tym zachwyciłam się bardzo, a tu z zaskoczeniem przyjęłam fakt, że autorka tej powieści, Daisy Goodwin, stworzyła też scenariusz do wspomnianego serialu. I kochani, to czuć niesamowicie! Historia Cory Cash, choć bez wątpienia mówiąca o czym innym niż "Wiktoria", bazuje na podobnych motywach, w podobny sposób przedstawia zawiązane relacje, widoczne podobieństwa są również na poziomie dialogów i w sferze uczuciowo-emocjonalnej.
Dla jednych może to być nudna powtórka z rozrywki, dla mnie zaś to przemiły powrót do głębokiej historii, w której znów mogłam się całkowicie zanurzyć.

To nie jest płaska historia, tu nie znajdziecie też płaskich, słabo zarysowanych bohaterów. Mam wręcz wrażenie, że praca nad postaciami, nad ich cechami osobowościowymi, została wykonana przez autorkę z jak największą dokładnością. Mamy bohaterów, którzy na pierwszy rzut oka są jacyś, na temat każdego z nich jesteśmy w stanie powiedzieć coś konkretnego. Ale autorka nie poprzestała na prostej charakterystyce w stylu dobry-zły, dodała tu szczyptę tajemniczości, która sprawia, że nie jesteśmy w stanie do końca określić kto stoi po której stronie barykady. Nasi bohaterowie nie są w rzeczywistości tak jednoznaczni, a przynajmniej my, czytelnicy, czujemy, że tu każde zdanie, każdy niby drobny gest, krótkie spojrzenie, podszyte są jakąś głębszą, niedostrzegalną myślą. Tu nie zawsze to co "wypowiedziane", idzie w parze z tym co ukryte dla współrozmówcy.
Cudownie być świadkiem tych towarzyskich gierek, zgadywać prawdziwe znaczenia wypowiadanych słów, doszukiwać się pieczołowicie ukrytej ironii. Myślę, że właśnie te słowne potyczki, te gesty, opisane z jak największą starannością, stanowią najmocniejszą stronę tej powieści.
Daisy Goodwin w ciekawy sposób prowadzi czytelnika, dając mu wiele pretekstów do zastanowienia, zapalając nie raz "czerwone światełko" w jego głowie. Dla wszystkich tych, którzy lubią zaczytywać się w historiach tak pogłębionych, z pełnym dostępem do myśli, rozważań głównych bohaterów, to będzie niezwykle wciągająca przygoda.
Dodatkowym plusem jest też wielogłosowość... nie siedzimy jedynie w głowie Cory Cash, ale też mamy możliwość śledzenia myśli jej pokojówki, Berty, która to zresztą ma spory udział w całej tej historii.

"Moja ostatnia księżna" to lektura pełna intrygujących, świetnie wykreowanych postaci; to lektura pełna błyskotliwych, przepełnionych ironią, często niejednoznacznych dialogów; to lektura, w której czuć każdą słabszą czy silniejszą emocję bohatera - co więcej, każda z tych emocji wypływa wręcz ze stron powieści i pociąga nas za sobą, sprawiając, że czujemy się podobnie jak nasi bohaterowie, podobnie różne rzeczy przeżywamy, nie potrafimy wręcz przejść obok tych porywów obojętni. To wielka sztuka, stworzyć opowieść, która nas tak emocjonalnie związuje z bohaterami, która oddziałuje na nasz stan ducha w tak wielkim stopniu.

Gdy nasza bohaterka czuje się rozczarowana, my czujemy ciężar tego rozczarowania; gdy czuje się rozczulona małżeńską relacją, obcinamy się na tym, że ulegamy rozmarzeniu razem z nią; gdy czuje się niezręcznie bo popełniła jakieś faux pas, nasze policzki wręcz płoną ze wstydu. Powiem wam, że chciałabym każdą lekturę móc przeżywać w tak silny sposób.

Na sam koniec chcę zaznaczyć, że absolutnie nie należę do zagorzałych fanek romansów historycznych. Ale w tej książce jest coś takiego, że nie sposób mi było się od niej oderwać. Może to ten XIX wieczny, angielski klimat... może to styl pisania autorki, był tak urzekający, może to kwestia tej świetnej roboty, jeśli chodzi o poziom dialogów, oddanych emocji, rewelacyjnych opisów wewnętrznych przeżyć, szczegółowości przy nakreślaniu konkretnych zachowań, sytuacji. Jedno wiem na pewno, czuję się po tej książce o wiele bardziej przekonana do tego typu powieści, a zwłaszcza do kolejnych, które wyszły spod pióra samej Daisy Goodwin.

Samo zakończenie, choć nie jest jakieś spektakularne, zaskakujące, ma w miarę sensowne uzasadnienie. Jednakże to nie ono mnie ujęło, ujęła mnie cała droga prowadząca do tego zakończenia: czyli ta gra niedopowiedzeń, mieszaniny normalności z wybrykami, wątpliwości z poczuciem całkowitej pewności. Ta opowieść to stąpanie po chybotliwym moście, to momenty kiedy idziesz pewnie bo czujesz, że złapałeś/złapałaś w końcu równowagę, ale i chwile kiedy czujesz, że każdy krok może doprowadzić się do nagłej katastrofy.

Miłosna historia Cory i Ivo nie jest historią bajkową - nie jest to miłość nieznająca goryczy, nie jest to miłość przypominająca spokojne morze. Uczucie, które ich łączy, jest burzliwe, chwilami parzące, chwilami całkowicie lodowate. Wszystko to jednak, ukryte za poprawną fasadą, wszystko to, schowane głęboko w sercu, bo ważne "to co na zewnątrz", to "co widzą inni, co z tak wielką łatwością przychodzi im poddać surowej ocenie".
Gdy każdy śledzi twój najmniejszy krok, gdy każdy tylko czeka na twoje potknięcie - musisz zachować twarz, musisz być ponad to.

Zasiedziałam się całkowicie w głowie bohaterki, w tej historii.

"My, Amerykanie, musimy mieć najlepsze maniery ze wszystkich - nam niczego się nie wybacza."

Romans historyczny, w pięknym, absolutnie pozbawionym tandety stylu.
Często, nietrafnie jak widać na powyższym przykładzie, ocenia się tego typu powieści jako te "niższych lotów", uproszczone, ubogie w bardziej wysublimowane treści.
Tymczasem Daisy Goodwin stworzyła przepiękną,...

więcej Pokaż mimo to

24
avatar
444
28

Na półkach:

Całkiem przyjemna opowieść. Jednak zakończenie rozczarowuje... Nie takich "intryg" i nie takich "tajemnic" spodziewałam się. Główna bohaterka jednak budzi sympatię.

Całkiem przyjemna opowieść. Jednak zakończenie rozczarowuje... Nie takich "intryg" i nie takich "tajemnic" spodziewałam się. Główna bohaterka jednak budzi sympatię.

Pokaż mimo to

7
avatar
1092
681

Na półkach:

Utrzymana w duchu Henry Jamesa błyskotliwa powieść . Przełom XIX/XX w., jedna z najbogatszych panien Ameryki i angielski arystokrata. Czy takie małżeństwo może być udane? Zwłaszcza, że brytyjskie salony nie lubią amerykańskich nuworyszów.

Utrzymana w duchu Henry Jamesa błyskotliwa powieść . Przełom XIX/XX w., jedna z najbogatszych panien Ameryki i angielski arystokrata. Czy takie małżeństwo może być udane? Zwłaszcza, że brytyjskie salony nie lubią amerykańskich nuworyszów.

Pokaż mimo to

3
avatar
1187
650

Na półkach:

" Z pierwszym wspólnikiem zbrodni czasem trudno jest się rozstać." (str.359)

Piękny, bogaty skrzący się najdroższymi kamieniami świat angielskiej arystokracji i amerykańskich bogaczy XIX wieku. Przepych, bogactwo, klejnoty przelewają się przez karty powieści opisane z niezwykłą precyzją, dokładnością i wyrazistością tak, ze jesteśmy w stanie zobaczyć cudowne stroje, uczty, bale, posiadłości. Poznajemy zwyczaje angielskiej socjety ich podejście do życia, przywiązanie do tradycji i przestrzeganie etykiety.

Bohaterką jest atrakcyjna, mądra, uparta Amerykanka, najbogatsza i najpilniej strzeżona dziewczyna w Ameryce. Pragnąca wyrwać się spod dominujących i nadopiekuńczych skrzydeł rodzicielki. Udaje się z matką do Anglii w celach matrymonialnych, by zdobyć tytuł księżnej. Na miejscu krytykuje angielską rzeczywistość, dziwne zwyczaje, staromodne przyzwyczajenia, brak dbałości o higienę, a także przywiązanie do tradycji. W nieoczekiwanych okolicznościach poznaje księcia. Szybka decyzja o małżeństwie nie była do końca przemyślana. Chodziło o połączenie amerykańskiej fortuny z angielskim tytułem szlacheckim. Z drugiej, męskiej strony opłakany stan majątku i długi spowodowały, że tygodniowa znajomość zaowocowała zaręczynami i szybkim weselem. Ślub jak z bajki oglądany i podziwiany przez szeroką rzeszę amerykańskich mieszkańców.

Książę zachowywał się dziwnie wprawiając narzeczoną, a później żonę w zakłopotanie i budząc jej niepokój. Początkowa ekscytacja nowym tytułem szybko mija, mimo iż błyszczy na przyjęciach to czuje się samotna. Szybko zdaje sobie sprawę jak mało wie o swoim małżonku. Nie znając angielskiej etykiety popełniała nieświadomie wiele błędów, lecz jako, że była upartą, pewną siebie dziewczyną podejmowała wysiłki by sprostać jej. Była dociekliwą osobą, mającą poczucie własnej wartości i dążącą do poznania prawdy. Mimo lekceważenia jej przez służbę męża starała się zaprowadzić w swoim nowym domu inne porządki, zmiany, ożywić go zerwać z jego przeszłością. Zadanie było niezwykle trudne, gdyż na nią skierowany był wzrok arystokracji i ocenianie były wszystkie jej poczynania. Dużym wyzwaniem była teściowa, poprzednia właścicielka majątku, która krytykowała wszystkie decyzje synowej, wtrącała się do wszystkiego, skutecznie zatruwając jej życie i dając do zrozumienia o jej wyższości i dominacji. Zarówno jej matka jak i teściowa uwielbiały brylować w towarzystwie i grać pierwsze skrzypce.

Między małżonkami niby układa się dobrze, ale w tle jest coś niewiadomego, tajemniczego. Uczucia jakie żywiła do męża zmieniały się od miłości do nienawiści. Nie była świadoma kłamstw i oszustw, intryg jakie ją otaczały. W końcu prawda wychodzi na jaw.

Na uwagę i podziw zasługuje lojalna ciemnoskóra służąca księżnej, wiernie stojącej u boku swojej pani, doradzając jej, matkując, czy słuchając jej zwierzeń. Zdecydowana poświęcić swoje szczęście i miłość, by nie zostawić "swojej panienki" samej. Bardzo przyjemna lektura.

" Z pierwszym wspólnikiem zbrodni czasem trudno jest się rozstać." (str.359)

Piękny, bogaty skrzący się najdroższymi kamieniami świat angielskiej arystokracji i amerykańskich bogaczy XIX wieku. Przepych, bogactwo, klejnoty przelewają się przez karty powieści opisane z niezwykłą precyzją, dokładnością i wyrazistością tak, ze jesteśmy w stanie zobaczyć cudowne stroje, uczty,...

więcej Pokaż mimo to

149
avatar
674
266

Na półkach:

Goodwin ma cudowne pióro. Potrafi lekko i niezauważalnie napełnić głowę czytelnika szczegółową wiedzą o epoce, przede wszystkim o stosunkach międzyludzkich panujących na przełomie XIX i XX wieku. Jej "Wiktoria" mnie oczarowała i onieśmieliła, "Moja ostatnia księżna" to wrażenie utrwaliła.

Goodwin ma cudowne pióro. Potrafi lekko i niezauważalnie napełnić głowę czytelnika szczegółową wiedzą o epoce, przede wszystkim o stosunkach międzyludzkich panujących na przełomie XIX i XX wieku. Jej "Wiktoria" mnie oczarowała i onieśmieliła, "Moja ostatnia księżna" to wrażenie utrwaliła.

Pokaż mimo to

4

Cytaty

Więcej
Daisy Goodwin Moja ostatnia księżna Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd