Kroniki jednorożca. Polowanie

Okładka książki Kroniki jednorożca. Polowanie
Robert J. Szmidt Wydawnictwo: Rebis Cykl: Kroniki Jednorożca (tom 1) Seria: Horyzonty zdarzeń fantasy, science fiction
316 str. 5 godz. 16 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Kroniki Jednorożca (tom 1)
Seria:
Horyzonty zdarzeń
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2018-11-20
Data 1. wyd. pol.:
2007-11-01
Liczba stron:
316
Czas czytania
5 godz. 16 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380624375
Tagi:
intryga literatura polska manipulacja podstęp polityka Polska powieść polityczna science fiction walka o władzę
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
353 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2637
521

Na półkach: ,

Może to lekka herezja, ale czytając tę powieść co i rusz odnosiłem wrażenie, że Szmidt to taki trochę sprawniejszy Gienio Dębski. Trochę humoru, przygarść odniesień do popkultury, proste postaci i niezbyt skomplikowana fabuła, ale wszystko napisane z większą dbałością i wdziękiem niż dowolna produkcja Gienia.

Oczywiście nie ma co udawać, że to literatura wysokich lotów. Szwankuje konstrukcja fabuły (przez blisko połowę książki trudno mówić o jakiejś zborniejszej akcji), psychologia postaci jest dość płaska, a finał sugeruje, że historia będzie miała ciąg dalszy. Na co raczej nie ma już co liczyć. Nadal jednak - przy odpowiednim nastawieniu można całkiem dobrze bawić się podczas lektury.

Może to lekka herezja, ale czytając tę powieść co i rusz odnosiłem wrażenie, że Szmidt to taki trochę sprawniejszy Gienio Dębski. Trochę humoru, przygarść odniesień do popkultury, proste postaci i niezbyt skomplikowana fabuła, ale wszystko napisane z większą dbałością i wdziękiem niż dowolna produkcja Gienia.

Oczywiście nie ma co udawać, że to literatura wysokich lotów....

więcej Pokaż mimo to

avatar
221
26

Na półkach: ,

Lekka , miłą i przyjemna. Dla wszystkich fanów fantasy. Ludzie z nadprzyrodzonymi mocami, intrygi, mnóstwo akcji i humoru. Zawsze fajnie i miło czyta mi się historie, które umiejscowione są w Polsce. Szczególnie gdy bohaterowie (Polacy) walczą z innymi narodami i nie wiadomo kto zwycięży w wojnie, która jest inna niż wszystkie.

Lekka , miłą i przyjemna. Dla wszystkich fanów fantasy. Ludzie z nadprzyrodzonymi mocami, intrygi, mnóstwo akcji i humoru. Zawsze fajnie i miło czyta mi się historie, które umiejscowione są w Polsce. Szczególnie gdy bohaterowie (Polacy) walczą z innymi narodami i nie wiadomo kto zwycięży w wojnie, która jest inna niż wszystkie.

Pokaż mimo to

avatar
159
156

Na półkach:

Jak lubię książki pana Szmidta, tak tym razem daję piątkę. Zmęczyło mnie nachalne wrzucanie "popkulturowych nawiązań" i łopatologiczne ich tłumaczenie (Fox Mulder, na miłość Boga...). A i historia nie poniosła jakoś na skrzydłach.

Jak lubię książki pana Szmidta, tak tym razem daję piątkę. Zmęczyło mnie nachalne wrzucanie "popkulturowych nawiązań" i łopatologiczne ich tłumaczenie (Fox Mulder, na miłość Boga...). A i historia nie poniosła jakoś na skrzydłach.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
235
201

Na półkach: , , ,

Specsłużby i ich ciche walki, zamachy polityczne, afery pedofilskie, ruscy agenci, policja, wojsko, a do tego jeszcze teorie spiskowe. Nie pamiętam, jak ta książka znalazła się u mnie na liście do czytania. Zapewne ktoś ją polecił jako wybitną autorstwa Pana Szmidta, wartą przeczytania albo dobrą polską fantastykę. Mnie się nie bardzo podobała. Wszyscy bohaterowie poza Młodym są jak jedna szara masa, która niczym się nie wyróżnia. Natomiast klasyczny, otyły nerd lubiący Matrixa i Gwiezdne Wojny zwrócił moją uwagę, bo to fizycznie i z charakteru wypisz, wymaluj koleś z pizzerii niedaleko mojego miejsca zamieszkania :) Redakcyjnie nie ma wielu błędów. Nie wiem do końca, jaki miałem problem z książką. Może chodzi o nudną fabułę i przewidywalność, bez komplikacji, jakby autor pisał wszystko na kolanie, spontanicznie, bez wielomiesięcznych przygotowań? Może wspomniani bohaterowie są nudni? Opisy i slow motion, gdy w końcu zaczęła się akcja mająca tempo ślimaka? Może wszechobecne wulgaryzmy i często sztuczne dialogi, zwłaszcza w scenie z młodym kierowcą i autostopem? I jeszcze ta reklama własnego miesięcznika. Tę dość krótką książkę czytałem prawie miesiąc, więc szło opornie. Nie interesowało mnie szczególnie, co będzie dalej i nie wciągnęła fabuła. Po kontynuację sam z siebie nie sięgnę, chyba że jako poproszony recenzent. Książka z uniwersum Metro również mi się nie podobała, ale niewykluczone, że jeszcze wezmę inną książkę autora.

Specsłużby i ich ciche walki, zamachy polityczne, afery pedofilskie, ruscy agenci, policja, wojsko, a do tego jeszcze teorie spiskowe. Nie pamiętam, jak ta książka znalazła się u mnie na liście do czytania. Zapewne ktoś ją polecił jako wybitną autorstwa Pana Szmidta, wartą przeczytania albo dobrą polską fantastykę. Mnie się nie bardzo podobała. Wszyscy bohaterowie poza...

więcej Pokaż mimo to

avatar
106
7

Na półkach:

Kiedy zasiadałem do książki i esperach i jasnowidzach byłem trochę sceptyczny. Nigdy wcześniej nic w takim klimacie nie czytałem i wątpiłem czy może mi się to spodobać.

Miło się zaskoczyła, bo książka na prawdę bardzo wciąga. Jak zawsze u Szmidta: ciekawa intryga, lekki, bardzo prawdziwy język i interesujący główny bohater. Taki któremu się kibicuję, wiedząc że zapewne wszystko mu się uda, gdyż jest kozakiem w swoim fachu. Opowieść oczywiście kończy się sukcesem a ja jako czytelnik mam z tego satysfakcję.

Jedyny minus dla mnie to otwarte zakończenie, jako wstęp do kolejnej części... która nadal nie powstała. Nie lubię czekać na dalsze losy bohatera nie mając na półce kontynuacji.

Nie zmienia to oczywiście mojej ostatecznej oceny, bo czytało się świetnie, bardzo miło spędziłem czas z Mundkiem i grubym Piotrkiem.

Kiedy zasiadałem do książki i esperach i jasnowidzach byłem trochę sceptyczny. Nigdy wcześniej nic w takim klimacie nie czytałem i wątpiłem czy może mi się to spodobać.

Miło się zaskoczyła, bo książka na prawdę bardzo wciąga. Jak zawsze u Szmidta: ciekawa intryga, lekki, bardzo prawdziwy język i interesujący główny bohater. Taki któremu się kibicuję, wiedząc że zapewne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
250
211

Na półkach:

Taka sobie historyjka... Dużo uproszczeń, biegania na skróty, kreowania sytuacji pod z góry założoną tezę. Historia też niezbyt ciekawa, taka na poziomie prasy bulwarowej. No i takie to jakieś niepoukładane...
Autor w tytule ujął "Kroniki jednorożca". Mam nadzieję, że raczej więcej nie powstanie, a Pan Szmidt wróci do gatunku space opera, w którym jest wspaniały :)

Taka sobie historyjka... Dużo uproszczeń, biegania na skróty, kreowania sytuacji pod z góry założoną tezę. Historia też niezbyt ciekawa, taka na poziomie prasy bulwarowej. No i takie to jakieś niepoukładane...
Autor w tytule ujął "Kroniki jednorożca". Mam nadzieję, że raczej więcej nie powstanie, a Pan Szmidt wróci do gatunku space opera, w którym jest wspaniały :)

Pokaż mimo to

avatar
366
348

Na półkach: ,

Czyta sie szybko i lekko.Dla krytyköw - to ma byc rozrywka i przygoda panowie.Röwniez zarzut za antyklerykalizm nie jest adekwatny - to wydanie to tylko drugi druk z 2007!! Wiec nie mozna doklejac latki aktualnej mody antykoscielnej (ta nota bene jest od rewolucji Lutra )- zresztä niestety to fakty o wspölpracy wielu ksiezy..ale takich TW byly tysiäce w kazdym srodowisku.

Do ksiäzki wracajäc - ma powaznä wade - kiedy bedzie drugi tom? Autor wprawdzie sugeruje po zakonczeniu,ze cos takiego nadejdzie..ale kiedy?

Osobiscie polecam i uwazam,ze Robert J Szmidt to 100% gwarancji dobrego czytania i nieprzespanej nocy

Czyta sie szybko i lekko.Dla krytyköw - to ma byc rozrywka i przygoda panowie.Röwniez zarzut za antyklerykalizm nie jest adekwatny - to wydanie to tylko drugi druk z 2007!! Wiec nie mozna doklejac latki aktualnej mody antykoscielnej (ta nota bene jest od rewolucji Lutra )- zresztä niestety to fakty o wspölpracy wielu ksiezy..ale takich TW byly tysiäce w kazdym...

więcej Pokaż mimo to

avatar
507
481

Na półkach:

” — Hellboya? — zdziwił się jeszcze bardziej Lewiński.
— To taki komiks… — wyjaśnił z niewinnym uśmiechem Lis.– O potworach, które są wykorzystywane przez pewną agencję rządową do walki ze złem.”
Mityczny jednorożec — istota tak niezwykła i niespotykana, że jej odnalezienie przynieść może chwałę, sławę i niewyobrażalne profity. W powieści Szmidta tym tytułowym jednorożcem jest… jasnowidz. To najbardziej poszukiwana zdolność nadnaturalna, która może zostać wykorzystana do osiągnięcia władzy wręcz absolutnej. Dlatego agent rządowy tak bardzo zatraca się w poszukiwaniu owego „jednorożca” wykorzystując do tego m.in. zdolności telepatyczne Edmunda Lisa. Jak owe poszukiwania się zakończą i czego mogą dokonać osoby zwane esperami?Jak zwykle u Szmidta — jest zaskakująco.

„Z czym zetknął się chłód, to przestawało istnieć dla umęczonego bólem umysłu. Znikało odrętwienie, ale znikał też ból. […] Kościste, ale delikatne jak aksamit palce Śmierci niosły ukojenie, uwalniały od męki niewysłowionego cierpienia.”
Robert J. Szmidt ma bardzo specyficzne poczucie humoru. Lubi pozabijać swoich bohaterów w najmniej oczekiwanych momentach i zakręcić czytelnikiem jak w alkoholowej ruletce. Nigdy nie wiadomo do końca, kto jest kim, po czyjej jest stronie i co się za chwile wydarzy. W”Kronikach jednorożca” autor serwuje twist za twistem, przez co niejednokrotnie przecierałam oczy ze zdumienia i zbierałam szczękę z podłogi. Połączenie kryminału z fantastyką i political-fiction, doprawione dużą dawką czarnego humoru nie pozwala jednoznaczniesklasyfikować tej książki. Co ciekawe, powieść powstała kilka lat przed rokiem 2012, a autor opisuje w niej takie wydarzenia jak Euro w Polsce, czy katastrofa, w której giną prominentni politycy… Dobra analiza czy dar jasnowidzenia? 😉

” — Kiedyś cię za to zabiję! Będę darł pasy z jedwabistego dupska, cycki naciągnę jak gumkę i na supeł na plecach zawiążę, oczy przez nos wydłubię łyżeczką do herbaty…”
Kluczową postacią w „Kronikach jednorożca. Polowanie” jest telepata Edmund Lis, zwany Mundkiem. Typ nie jest bohaterem stricte pozytywnym, to dość egoistyczny dupek, który częściej myśli o własnej wygodzie i rozrywce, niż „wyższych celach”. Zresztą nie oszukujmy się, pracując dla rządu nie dba się dobro ogółu tylko o tyłki obecnych polityków. Mimo to, Mundek wzbudził we mnie sympatię właśnie przez tę swoją normalność i ludzkie wady. Ideałów nie ma i nie będzie, a wygra ten, który jest bardziej cwany i bezwzględny. I ma odpowiednich sojuszników…

„Zachciało ci się zemsty, a jesteś tylko mrówką, która kopie w dupę siedzacego słonia.”
Powieść Szmidta jest wciągająca i pełna zwrotów akcji oraz niesamowitych perypetii nietuzinkowego bohatera. To interesująca wizja świata, w którym wszystkie ważne wydarzenia są sterowane przez osoby obdarzone nadnaturalnymi zdolnościami. Czy uzdrawianie, czytanie w myślach i przewidywanie przyszłości są możliwe? Czy to tylko wymysł wyobraźni pisarza? Po lekturze „Kronik jednorożca” pytania się mnożą a wątpliwości narastają… To książka dla wielbicieli urban fantasy, political fiction i wszelkich teorii spiskowych. Może zostać potraktowana zarówno poważnie (wywołując dreszcz niepewności na plecach)jaki z ogromnym przymrużeniem oka, jako typowo lekka rozrywka z kategorii komedii fantastycznej. Wybór i ocenę pozostawiam Wam.

” — Hellboya? — zdziwił się jeszcze bardziej Lewiński.
— To taki komiks… — wyjaśnił z niewinnym uśmiechem Lis.– O potworach, które są wykorzystywane przez pewną agencję rządową do walki ze złem.”
Mityczny jednorożec — istota tak niezwykła i niespotykana, że jej odnalezienie przynieść może chwałę, sławę i niewyobrażalne profity. W powieści Szmidta tym tytułowym jednorożcem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
7059
6009

Na półkach: , ,

ZNALEŹĆ „JEDNOROŻCA”

Wielkim fanem Szmidta nigdy nie byłem i nigdy pewnie nie będę. Jak większość polskich fantastów, tak i on pisze w sposób prosty, lekki i szybki w odbiorze, ma dobre momenty, ale serwuje nam jedynie rozrywkę. I tylko rozrywką, nawet jeśli z perspektywy lat bardzo trafną w swym profetyzmie, jest powieść „Kroniki jednorożca: Polowanie”. Choć trzeba przyznać, że to nawet udana lektura, z paroma dobrymi wątkami i pazurem.

Przyszłość (przynajmniej dla czasów, kiedy powieść powstawała). Edmund Lis jest telepatą, potrafi czytać ludziom w myślach, narzucać im swoją wolę itd. Los chce, że zamiast zostać superbohaterem albo samemu czerpać korzyści ze swoich zdolności, staje się marionetką w rękach pewnego polityka. To jednak wierzchołek góry lodowej, bo już wkrótce utworzona zostaje tajna grupa wywiadowcza złożona z osób z podobnymi mocami. Ich cel na chwilę obecną jest dość prosty – znaleźć „jednorożca”, a dokładniej prawdziwego jasnowidza. Kogoś, kto potrafiłby przewidywać przyszłość. Jak się można spodziewać, Lis i jego ekipa nie wiedzą jeszcze, co na nich czeka…

Całość recenzji na moim blogu: https://ksiazkarniablog.blogspot.com/2018/11/kroniki-jednorozca-polowanie-robert-j.html

ZNALEŹĆ „JEDNOROŻCA”

Wielkim fanem Szmidta nigdy nie byłem i nigdy pewnie nie będę. Jak większość polskich fantastów, tak i on pisze w sposób prosty, lekki i szybki w odbiorze, ma dobre momenty, ale serwuje nam jedynie rozrywkę. I tylko rozrywką, nawet jeśli z perspektywy lat bardzo trafną w swym profetyzmie, jest powieść „Kroniki jednorożca: Polowanie”. Choć trzeba...

więcej Pokaż mimo to

avatar
839
610

Na półkach: , , , ,

Obdarzony telepatią Edmund Lis zostaje zwerbowany do tajnej grupy wywiadowczej. Jego drużyna szuka jednorożca: osoby obdarzonej umiejętnością jasnowidzenia. W trakcie jednej z akcji zostają jednak zapędzeni w pułapkę. Z życiem uchodzi tylko Lis oraz Kamil, członek grupy z talentem leczenia.

Gdy minęła mi „wczesnopodstawówkowa” faza na „Harry’ego Pottera” dość szybko przerzuciłam się na filmowych „X-menów” – wprawdzie komiksów nigdy nie poznałam, ale sam motyw z tej serii był i jest czymś mi bliskim. Nie wspominam o tym bez powodu: „Polowanie” Roberta J. Szmidta, czyli pierwszy tom „Kronik jednorożca” niezwykle kojarzą mi się z tą serią, choć całość osadzona jest w polskich realiach, a osoby z nadprzyrodzonymi zdolnościami raczej nie chodzą do stosunkowo beztroskiej szkoły Charlesa Xaviera.
„Polowanie” to powieść typowo rozrywkowa. Lekka, wręcz – komiksowa. Raczej nastawiona na akcję, niż na przekazywanie wielkich ideałów i analiz filozoficznych. Jest więc wyjątkowo lekką fantastyką naukową, która ma w sobie bardzo mało, jeśli w ogóle, technicznych wątków i określeń. Traktowanie jej inaczej raczej po prostu nie ma większego sensu: wprawdzie Szmidt „przewidział” w niej niektóre polskie wydarzenia (książka została wydana po raz pierwszy w 2007), ale powiedziałabym, że to raczej kwestia przypadku i poprawnej analizy rzeczywistości, a nie jasnowidztwa. Z resztą, nie są to rzeczy szczególnie przez autora rozwijane, czy analizowane: po prostu dla fabuły „Polownaia” były potrzebne pewne konkretne pomysły, wydarzenia, czy miejsca, więc po prostu zostały w historii wykorzystane.
Warto zwrócić uwagę na to, że dla fantastyki naukowej ponad dziesięć lat od wydania pierwszego tomu często bywa zabójcze. W tym przypadku na szczęście do tego raczej nie doszło. Wprawdzie należy brać pod uwagę fakt, że akcja dziejąca się w 2011 to dla autora powieści wciąż przyszłość, jednak biorąc pod uwagę, że trafiamy do fantastycznego świata to pewne fakty i detale nie muszą się zgadzać, zwłaszcza, że mamy do czynienia z powieścią akcji. Powiedziałabym wręcz, że biorąc pod uwagę erę superbohaterów, w jakiej jesteśmy obecnie, „Polowanie” jest może nawet bardziej chwytliwe i topowe niż tą dekadę temu.
Na tło naszej historii Szmidt wybrał polską politykę. Niech to jednak nikogo nie przestraszy. Przede wszystkim autor nie wykorzystuje żadnych istniejących nazw partii (w ogóle zazwyczaj unika podawania imion i nazwisk polityków, chyba że jest to koniecznie potrzebne), a całość naprawdę stanowi tylko podbudowę historii. Ta książka naprawdę jest jak film akcji – niby to wielkie spiski polityczne, czy biznesowe są motywacjami naszych postaci, ale w gruncie rzeczy ani nas szczególnie nie interesują, ani twórcy nie próbują w nie wnikać. W końcu w takich opowieściach nie o to chodzi.
W „Polowaniu” dostajemy duet bohaterów. Niewątpliwie postacią wiodącą jest Edmund Lis – inteligentny, szybko myślący telepata, który zdecydowanie jest ciekawym w obserwacji mężczyzną, choć jednocześnie nie wykracza poza typowe ramy postaci z tego typu historii. Jego towarzysz, Młody, to swoista kontra dla Lisa: raczej woli proste, leniwe rozwiązania, które jednak czasem sprawdzają się lepiej od kreatywnych, ale zbyt wymyślnych pomysłów głównego protagonisty. To dobrze współgrająca para bohaterów, których obserwuje się w przyjemnością, choć musze przyznać, że brakło mi tu pewnej podbudowy tych postaci. Weźmy na przykład właśnie Lisa – choć trafił do „polityki” jako dorosły nie wiemy nic z jego przeszłości. Czy miał rodzinę? Innych bliskich? Co studiował, miał ukochaną, dramaty, pragnienia? Nie pamiętam, aby w książce Szmidta pojawiła się choćby wzmianka na ten temat. Młody ma wprawdzie nieco lepiej wyjaśnione swoje pochodzenie, ale też: mimochodem, w dosłownie kilku zdaniach.
Moje pierwsze spotkanie z powieścią Szmidta, a drugie spotkanie z autorem w ogóle (poprzednie odbyło się dzięki jednemu z jego opowiadań) uważam za udane; dostałam właściwie to, czego oczekiwałam po opisie z tyłu okładki. „Polowanie” to przede wszystkim czysta rozrywka. Nie zapewni może okazji do analizy, nie jest też w jakikolwiek odkrywcza, ale wykorzystuje ciekawe motywy w poprawny sposób. Niedługa, lekka, przyjemna, ale jednocześnie nie infantylna – to zdecydowanie sprawia, że z książką Szmidta można po prostu miło spędzić czas.

Obdarzony telepatią Edmund Lis zostaje zwerbowany do tajnej grupy wywiadowczej. Jego drużyna szuka jednorożca: osoby obdarzonej umiejętnością jasnowidzenia. W trakcie jednej z akcji zostają jednak zapędzeni w pułapkę. Z życiem uchodzi tylko Lis oraz Kamil, członek grupy z talentem leczenia.

Gdy minęła mi „wczesnopodstawówkowa” faza na „Harry’ego Pottera” dość szybko...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Robert J. Szmidt Kroniki jednorożca. Polowanie Zobacz więcej
Robert J. Szmidt Kroniki jednorożca. Polowanie Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd