Dziewczyny kodują. Przyjaciółki rządzą

Okładka książki Dziewczyny kodują. Przyjaciółki rządzą
Stacia Deutsch Wydawnictwo: Wilga Seria: Dziewczyny kodują opowiadania, powieści dla dzieci
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
opowiadania, powieści dla dzieci
Seria:
Dziewczyny kodują
Tytuł oryginału:
Team BFF: Race to the Finish!
Wydawnictwo:
Wilga
Data wydania:
2018-05-09
Data 1. wyd. pol.:
2018-05-09
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328052703
Tłumacz:
Katarzyna Rosłan
Tagi:
kodowanie dziewczyny
Średnia ocen

                8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
23 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
212
130

Na półkach:

Okładka książki jak i wnętrze zachwyca i to bardzo. Świetny design każdego rozdziału. Taki komputerowy, czyli idealny pod tematykę książki. Co mnie urzekło w tej książce, że każda dziewczyna w tej książce ma inną religię, inny kolor skóry. Autorka nie faworyzowała tylko jasną karnację, pokazała, że tolerancja zaczyna się od samego początku, czyli naszego dzieciństwa. To jak nas rodzice nauczą, wszystko wychodzi w przyszłości. Autorka książka nie schodziła z fabuły i akcji. Wszystko ciągłą się systematycznie i nie było żadnych niepokojących zacięć. Jak na książkę dla takich dzieci w tym wieku myślę, że książka jest idealna. Jednak nie wiem czy rodzice zdecydowali by się ją kupić swojemu dziecku. Wiecie teraz coraz więcej ludzi kupuje komputery i tablety, a taka książka dołoży im tego jeszcze więcej. Ja pamiętam, że jak przeczytałam jakąś książkę to od razu chciałam to robić. Dziecięca głowa nie zna granic.

No to czas na fabułę i klika słów o bohaterkach. jak już wspomniałam fabuła się nie ciągła i nie była jakaś zła. Miała w sobie elementy humorystyczne i bardziej poważne elementy. Dlatego książka była urodzajna. Jeżeli chodzi o bohaterów to jak najbardziej nie mam się czego czepiać. Znaczy się jest jedno ale... Bohaterowie byli idealni. Nie mieli żadnych wad, a jak wiecie tacy ludzie nie istnieją. Więc to jest ten jeden minus, który mi się nie spodobał.

Podsumowując moje rozpiski na temat książki. Polecam ją właśnie dla dzieci od 9-12 lat. Czcionka jest troszkę mała więc dla takich dzieci w sam raz. Jedyny minus to bohaterki, były idealne. Fabuła i akcja, ani nie przyśpieszały, ani nie wlekły się nie wiem jak. Książkę oceniam 9/10 i myślę, że z czystym sercem wam ją polecam.
Więcej znajdziecie na blogu: https://okularnicaczyta.blogspot.com/2018/08/dziewczyny-rzadza-przyjacioki-rzadza-2.html

Okładka książki jak i wnętrze zachwyca i to bardzo. Świetny design każdego rozdziału. Taki komputerowy, czyli idealny pod tematykę książki. Co mnie urzekło w tej książce, że każda dziewczyna w tej książce ma inną religię, inny kolor skóry. Autorka nie faworyzowała tylko jasną karnację, pokazała, że tolerancja zaczyna się od samego początku, czyli naszego dzieciństwa. To jak...

więcej Pokaż mimo to

avatar
358
355

Na półkach: , ,

„Dziewczyny kodują. Przyjaciółki rządzą” to książka, która w niesamowity sposób ukazuje siłę przyjaźni, moc wspólnych pomysłów, bezcenne wsparcie w kryzysowych sytuacjach. To opowiadanie, które jednoznacznie i bezapelacyjnie obala mity na temat programowania jako typowo męskiego zajęcia. Dziewczyny również genialnie sprawdzają się w programowaniu, w niczym nie ustępując płci przeciwnej!

Recenzja w całości:
http://mamao.pl/dziewczyny-koduja-przyjaciolki-rzadza-stacia-deutsch/

„Dziewczyny kodują. Przyjaciółki rządzą” to książka, która w niesamowity sposób ukazuje siłę przyjaźni, moc wspólnych pomysłów, bezcenne wsparcie w kryzysowych sytuacjach. To opowiadanie, które jednoznacznie i bezapelacyjnie obala mity na temat programowania jako typowo męskiego zajęcia. Dziewczyny również genialnie sprawdzają się w programowaniu, w niczym nie ustępując...

więcej Pokaż mimo to

avatar
280
269

Na półkach:

Następna część przygód miłośniczek kodowania właśnie trafiła w moje ręce. Znowu powróciłam do świata uczennic, które rozwijają swą miłość do kodowania, przy okazji oczywiście udoskonalając umiejętności. Tym razem czeka na nie ogromnie ekscytujące wyzwanie - hakaton. Cały dzień poświęcony konkursowym zmaganiom dotyczącym programowania wprawia dziewczynki w niesamowicie dobry nastrój, jednocześnie rozbudzając w nich ducha rywalizacji. Szczególnie widać to w przypadku Sophi, która za cel postawiła sobie pokonanie drużyny Sammy'ego. Czy to z osobistych pobudek, czy też z czystej chęci rywalizacji dziewczyny chcą wygrać. Czy uda im się być wystarczająco kreatywnymi, żeby zaskoczyć jury? Jak wpłynie na nie dołączenie do drużyny nowego członka? Na pewno nie będzie łatwo, ale dziewczyny dadzą z siebie wszystko, żeby sprostać wyzwaniu.

Myślałam, że dokładnie wiem, czego się spodziewać po kontynuacji "Kodu przyjaźni", przecież hakaton został już zapowiedziany w poprzedniej części, więc byłam pewna, że ten właśnie wątek zostanie pociągnięty. Nie myliłam się co do tego. Zaskoczenie przyszło jednak z zupełnie innej strony. Mianowicie w poprzedniej części narratorką była Lucy, teraz to miejsce przypadło Sophi. Nie spodziewałam się takiej zmiany, chociaż gdy się nad tym zastanowiłamm taki zabieg był wręcz konieczny. Większość elementów z życia Lucy już poznaliśmy, poza tym ciężko oprzeć się pokusie wykorzystania potencjału tak ciekawej postaci, jaką jest Sophi. Mimo, że lubiłam Lucy, to taka zmiana zdecydowanie przypadła mi do gustu. Z przyjemnością poznałam liczną rodzinę Sophi, która jak się okazuje, ma latynoskie korzenie. Jej abuela (babcia) jest bardzo troskliwą i zabawną instruktorką tańca, a jej siostry: Rosie, Pearl i Lola są po prostu rozkoszne. Do tego wiecznie zapracowani rodzice i cała rodzina Torresów jest już w komplecie. Rodzina, jak to każda rodzina, przynosi wiele szczęścia, jest też jednak powodem zmartwień, o czym Sophi boleśnie się przekona.

"Dziewczyny kodują" to książka otwierająca ciekawą drogę przed czytelniczkami. Pokazuje jak ważna jest współpraca i przyjaźń. Poza tym jest to wspaniały przykład przyjemnego przekazywania wiedzy na temat kodowania, a w przypadku tej części także budowania robotów. Do tej mieszanki mogę także dodać wątek pierwszych zauroczeń i już. Przyjemna lekturka jest gotowa. Może brzmi to banalnie, ale książka w swojej prostocie jest bardzo relaksująca, przekazuje ważne wartości i przede wszystkim uczy w sposób ciekawy i nie wymuszony. Nawet w zwykłych SMS-ach dziewczynek znaleźć możemy wiele informacji o kodowaniu. W taki sposób nawet nie wiemy, że uczymy się czegoś nowego. Taka cecha będzie ważna dla każdego rodzica, który kupi/wypożyczy tę książkę dla swojej pociechy.

Co do aspektów wizualnych, to pozycja ta ma kolorową okładkę, która przedstawia nam wszystkie bohaterki, jednak to wściekle różowa wklejka przykuwa największą uwagę. Czcionka jest na tyle duża, że każdy (nawet osoba zaczynająca przygodę z czytaniem) poradzi sobie z odbiorem tej książki. Nic dodać, nic ująć. Życzę miłego czytania.

Kinga

Więcej na: http://library1gim.blogspot.com/

Następna część przygód miłośniczek kodowania właśnie trafiła w moje ręce. Znowu powróciłam do świata uczennic, które rozwijają swą miłość do kodowania, przy okazji oczywiście udoskonalając umiejętności. Tym razem czeka na nie ogromnie ekscytujące wyzwanie - hakaton. Cały dzień poświęcony konkursowym zmaganiom dotyczącym programowania wprawia dziewczynki w niesamowicie dobry...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3744
2619

Na półkach:

Genderowo programowanie to męskie zajęcie. Kobiety-programistki udowadniają, że i one rewelacyjnie radzą sobie z problemami powstającymi w czasie pracy programisty oraz posiadają niezbędne umiejętności. Przez kulturowe spojrzenie na zawody jest ich dużo mniej niż mężczyzn. Z tego powodu powstała interesująca i pouczająca seria „Dziewczyny kodują” Stacii Deutsch. Na rynku wydawniczym pojawiły się już dwa tomy: „Kod przyjaźni” oraz „Przyjaciółki rządzą”, z których dowiemy się podstaw programowania oraz wielu bardzo ważnych społecznie rzeczy.
„Kod przyjaźni” dzięki wykorzystaniu prostej historii wprowadza czytelników w podstawowe pojęcia ważne w programowaniu oraz rozwija w czytelniczkach poczucie własnej wartości. Pokazując przygody dziewczyn rozwiązujących problemy oraz samodzielnie tworzących aplikację przekonuje, że każdy z nas może to robić, ponieważ programowanie jest dziecinnie proste. Wymaga tylko znajomości zasad, umiejętności jasnego komunikowania poleceń i świadomości jakie kroki trzeba wykonać kolejno.
„Kod przyjaźni” to opowieść o szóstoklasistce Lucy biorącej udział w dodatkowych zajęciach z kodowania. Ma nadzieję bardzo szybko nauczyć się programować. Ku jej zdziwieniu na pierwszych zajęciach nawet nie włączają komputerów, a o programowaniu już nie ma, co wspominać. Mało tego: robią kanapki. Dlaczego takie praktyczne i obrazowe zajęcie jest ważne przekonajcie się sami.
Po pierwszych rozczarowujących zajęciach bohaterka traci nadzieję na stworzenie aplikacji przypominającej choremu na raka wujkowi o konieczności zażycia lekarstwa. Do tego dziewczynka zaczyna otrzymywać dziwne liściki zawierające tajemnicze polecenia, które pozornie wydają się niczego nie wnosić w umiejętności Lucy. Dziewczyna jednak bardzo szybko odkrywa, co się pod tymi zadaniami kryje.
„Kod przyjaźni” to lektura nie tylko o programowaniu. Pojawi się tu przyjaźń, zawiść, rywalizacja, poczucie odrzucenia. Bohaterka z powodu niedomówień , braku jasnej komunikacji znajduje się w różnych, nieprzyjemnych sytuacjach. Szybko odkrywa, że jasne wyrażanie myśli pomaga nie tylko w programowaniu, ale i polepsza stosunki z ludźmi. Z tej perspektywy nauka programowania staje się też doskonałym kursem psychologicznym.
Lucy z niepewnej siebie szóstoklasistki pragnącej dorównać swoim wzorcom staje się bohaterką świadomą własnej wartości oraz umiejętności. Klub kodowania pozwala jej na rozwijanie wielu talentów, wśród których umiejętność prawidłowego formułowania pytań jest jedną z ważniejszych.
W lekturze nie zabraknie też pozytywnych wzorców rodzinnych. Bliskie i przyjazne relacje z rodzicami oraz z wujkiem i przekomarzanie się ze starszym bratem wybierającym się na studia. Do tego dochodzi niezwykła ostać pani Clark, która nie jest nudną nauczycielką odbębniającą pracę, ale potrafi zafascynować uczniów swoimi niezwykłymi opowieściami i rozbudzać wyobraźnię młodych słuchaczy. Kobieta staje się dla wielu dziewczyn wzorem: chcą tak jak ona uczyć się czegoś niezwykłego, panować nad sprzętami i podróżować. Innym wzorcem dla Lucy jest mama – programistka. Nie tylko ona ma jednego z rodziców zajmującego się programowaniem.
Wszystko, co jest wartościowe, wymaga czasu.
Czytelnicy „Kodu przyjaźni” dowiedzą się, że poza umiejętnościami technicznymi ważne są również relacje międzyludzkie, nad którymi trzeba dużo pracować i poświęcić im sporo uwagi. Dzięki dobrym stosunkom, życzliwości i otwartości bohaterzy są w stanie dużo więcej zrobić i nauczyć się. Autorka pokazuje, że wymiana doświadczenia pozwala na szybsze rozwiązywanie problemów, a co za tym idzie i naukę nowych rzeczy. W ciągu tygodnia dziewczynki samodzielnie zdobywają podstawową wiedzę, wejdą w świat pojęć programowania.
Tom drugi, „Przyjaciółki rządzą” to opowieść o znanych nam bohaterkach, ale na plan pierwszy wysuwa się Sophie, którą poznajemy na treningach piłki nożnej. Jest asystentką managera drużyny (o kilka lat starszego chłopaka). Dzięki współpracy robią zawodnikom zdjęcia oraz filmy, które mogą później wrzucić na stronę o drużynie. Bardzo mi się spodobało to, że uczniowie robią tu wszystko, a nauczyciel tylko nadzoruje ich pracę. Dzięki temu mogą nauczyć się wielu przydatnych rzeczy. Ponad to nie zabraknie tu mobilizacji oraz zachęcania do konsekwencji. Wychowanie w stylu: „ee, jak ci się znudzi to za tydzień spróbujesz czegoś nowego” nie wchodzi tu w rachubę. Podobnie jest w domu: starsze rodzeństwo opiekuje się młodszym, pomaga rodzicom utrzymać ład w domu, a dopiero później ma czas na swoje przyjemności. I tak jest właśnie w domu Sophie, najstarszej z trójki rodzeństwa, które nie jest typowe, ponieważ jedna z sióstr ma ZA (zespół Aspergera, czyli spektrum autyzmu), przez co opieka nad nią wymaga odpowiedniego podejścia. Nasza bohaterka świetnie radzi sobie z fobiami swojej siostry. Czasami lepiej niż zniecierpliwieni i spieszący się do pracy rodzice. Lola żyje w nieco innym świecie: potrzebuje większego spokoju, czasami izolacji i nie lubi obcych. Jednak Sophie widzi ją przez pryzmat jej talentów. Dostrzega, że jej siostra jest bystra i świetnie rysuje. Jednak to nie opieka nad Lolą sprawia wszystkim najwięcej trudności tylko nad buntującą się kilkuletnią Pearl, która jako dziewczynka bardzo ciekawa świata po całym dniu zabawy chce przeżywać podobne przygody w łóżku. Najlepiej w stroju, w którym świetnie się bawiła. I za nic na świecie nie da się ją namówić na założenie piżamy. Znacie to prawda? Sophie jednak świetnie sobie radzi i z tą trudnością.
Książka wprowadza nas w świat przygotowań do hakatonu, czyli maratonu programowania. Całodniowe zawody mają nauczyć uczestników współpracy, wymiany doświadczeniami oraz sprawdzić umiejętności przez zaprogramowanie robota potrafiącego przejść labirynt. Trudne nie? Zwłaszcza na początku drogi programowania. Bohaterzy udowadniają nam, że przeszkody tkwią tylko w naszych umysłach. Jeśli znamy podstawy programowania, wiemy w jakim języku napisać komendy i wiemy, jakie elementy wyposażenia będą nam potrzebne to uporamy się z tym. Z tego powodu Lucy, Sophia, Erin, Maya i Leila biorą udział w tym wydarzeniu.
Początkowo skład drużyny jest mniejszy, ale po pierwszym spotkaniu i odkryciu, że ich koleżanka nie może wziąć udziału w hakatonie, ponieważ członkowie jej drużyny wyjeżdżają na weekend zapraszają ją do swojej i okazuje się to bardzo dobrym posunięciem, ponieważ zyskują kolejnego członka posiadającego sporą wiedzę.
Równolegle do przygotowań do zawodów toczy się akcja w domu. Soph bardzo chce, aby rodzice przyszli na bardzo ważne dla niej wydarzenie. Niestety okazuje się, że nie tylko nie mogą przyjść, ale też bardzo potrzebują, aby ona właśnie w tym czasie zajęła się swoim młodszym rodzeństwem i posprzątała dom… Wizja udziału w zawodach rozpływa się. Im bliżej do hakatonu tym mniejsze szanse na udział. Jakby tego było mało cała drużyna może być zdyskwalifikowana, ponieważ nie można zmieniać składu. Dziewczyny doskonale radzą sobie i z tymi przeszkodami. Pokazują, że pomysłowość połączona ze współpracą dają niesamowite efekty, a do tego uczą, że nie ma takiej rzeczy, która usprawiedliwiałaby naszą bierność.
Seria „Dziewczyny kodują” jest ważna z kilku powodów. Do najważniejszych należą obalanie mitów na temat dziewczęcych zainteresowań, obalają stereotyp dziewczynki zainteresowanej lalkami, gotowaniem. Tu uczennice posiadają takie umiejętności, ale wcale nie przeszkadzają one w rozwijaniu zdolności technicznych tylko pozwalają rozwiązywać problemy społeczne. Pisarka pokazuje, że lepiej mieć dobre stosunki ze znajomymi. Zobaczymy też dzieci i nastolatków odpowiedzialnych za własne życie i świadomie podejmujących odpowiedzialne decyzje. Ponad to książka delikatnie wprowadza w sposób programowego myślenia, przez co stanie się też dobrą lekturą dla starszych osób chcących nauczyć się programowania. Zdecydowanie polecam wszystkim uczniom szkoły podstawowej. Dzięki prostej, interesującej akcji, żywemu i prostemu językowi książkę doskonale czyta się na głos i chętnie słuchają jej również przedszkolaki.

Genderowo programowanie to męskie zajęcie. Kobiety-programistki udowadniają, że i one rewelacyjnie radzą sobie z problemami powstającymi w czasie pracy programisty oraz posiadają niezbędne umiejętności. Przez kulturowe spojrzenie na zawody jest ich dużo mniej niż mężczyzn. Z tego powodu powstała interesująca i pouczająca seria „Dziewczyny kodują” Stacii Deutsch. Na rynku...

więcej Pokaż mimo to

avatar
4981
1184

Na półkach: ,

https://dajprzeczytac.blogspot.com/2018/06/dziewczyny-koduja-przyjacioki-rzadza.html

https://dajprzeczytac.blogspot.com/2018/06/dziewczyny-koduja-przyjacioki-rzadza.html

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Dziewczyny kodują. Przyjaciółki rządzą


zgłoś błąd