Amerykański spisek

Okładka książki Amerykański spisek
James Ellroy Wydawnictwo: Sonia Draga Cykl: Underworld USA (tom 1) kryminał, sensacja, thriller
632 str. 10 godz. 32 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Underworld USA (tom 1)
Tytuł oryginału:
American Tabloid
Wydawnictwo:
Sonia Draga
Data wydania:
2018-03-28
Data 1. wyd. pol.:
2001-01-01
Data 1. wydania:
2019-06-03
Liczba stron:
632
Czas czytania
10 godz. 32 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381102964
Tłumacz:
Violetta Dobosz, Anna Wojtczak
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
94 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1248
274

Na półkach: , , ,

Próbowałam, naprawdę próbowałam dotrzeć do końca tej zgmatawanej historii ale nie dałam rady, po czym na 232 stronie rzuciłam książkę i nie, nie ma mowy, żebym dalej traciła na nią czas.
Pierwsza styczność z nowym autorem i od dłuższego czasu z gatunkiem political- fiction, niestety, bardzo rozczarowująca. I nie chodzi mi w tym momencie o pomysł na fabułę, bo ten jest całkiem do rzeczy (kulisy nieudanego zamachu na JFK) ale o samo wykonanie i formę. Nagromadzenie w tekście mnóstwa krótkich i stricte telegraficznie prostych zdań, czyni tę powieść totalnie beznamiętną, pozbawioną jakiegokolwiek klimatu, której czytanie było dla mnie prawdziwą męczarnią. Nie znam innych powieści autora więc nie wiem jak ta pozycja wypada na tle innych ale jeśli wszystkie są w takim samym wydaniu jak ta, to już wiem, że na pewno nie będę ich czytać. Dla mnie to zbyt ciężkostrawna lektura.

Próbowałam, naprawdę próbowałam dotrzeć do końca tej zgmatawanej historii ale nie dałam rady, po czym na 232 stronie rzuciłam książkę i nie, nie ma mowy, żebym dalej traciła na nią czas.
Pierwsza styczność z nowym autorem i od dłuższego czasu z gatunkiem political- fiction, niestety, bardzo rozczarowująca. I nie chodzi mi w tym momencie o pomysł na fabułę, bo ten jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
83
30

Na półkach:

Oj trudno się czytało. Wiele bardzo krótkich zdań, długo się schodziło. Tło historyczne, faktycznie ciekawe, ale czytać, to nie ma co.

Oj trudno się czytało. Wiele bardzo krótkich zdań, długo się schodziło. Tło historyczne, faktycznie ciekawe, ale czytać, to nie ma co.

Pokaż mimo to

avatar
57
15

Na półkach:

Dla mnie (i to już kolejna książka tego autora) po prostu średnia. Po przeczytaniu kilku książek Jamesa Ellroy'a śmiało mogę stwierdzić iż zdecydowanie najbardziej do gustu przypadła mi "Tajemnice Los Angeles" ...i to raczej w wersji filmowej. W mojej opinii to ten (nieliczny) przypadek gdzie ekranizacja jest lepsza od książki.

Dla mnie (i to już kolejna książka tego autora) po prostu średnia. Po przeczytaniu kilku książek Jamesa Ellroy'a śmiało mogę stwierdzić iż zdecydowanie najbardziej do gustu przypadła mi "Tajemnice Los Angeles" ...i to raczej w wersji filmowej. W mojej opinii to ten (nieliczny) przypadek gdzie ekranizacja jest lepsza od książki.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
388
385

Na półkach:

Powieść warta docenienia. Wydarzenia przedstawione w niej są raczej tłem dla trzech głównych bohaterów. Sam spisek polityczny jest raczej mało spektakularny
Autor przez cały czas w sposób brawurowy kreśli swoich bohaterów. A im więcej polityki,gangsterki tym dla książki było gorzej.

Powieść warta docenienia. Wydarzenia przedstawione w niej są raczej tłem dla trzech głównych bohaterów. Sam spisek polityczny jest raczej mało spektakularny
Autor przez cały czas w sposób brawurowy kreśli swoich bohaterów. A im więcej polityki,gangsterki tym dla książki było gorzej.

Pokaż mimo to

avatar
338
113

Na półkach:

Największą zaletą są zdecydowanie trzej głowni bohaterowie i to, że potrafią w trakcie lektury ewoluować.

Największą zaletą są zdecydowanie trzej głowni bohaterowie i to, że potrafią w trakcie lektury ewoluować.

Pokaż mimo to

avatar
84
70

Na półkach:

Najlepsza książka Ellroya.
Doskonałe połączenie standardowego dla Autora brudnego i perwersyjnego noir’u z political fiction.
Przez wielu krytykowana zmiana stylu, polegająca na stosowaniu minimalistycznych równoważników zdań jest strzałem w dziesiątkę. Suchy przekaz pozwala jeszcze bardziej zaangażować wyobraźnię czytelników.
Czytelnicy znający książki Ellroya znajdą tu jego wszystkie, najlepsze znaki charakterystyczne. Wielowątkowa fabuła oparta jest na trzech głównych bohaterach o zdecydowanie różnych historiach i motywacjach, którzy na swojej drodze napotykają całą rzeszę mniej i bardziej znanych postaci historycznych. Standardowo dla Autora, nie ma ludzi przezroczystych. Wszyscy są w jakiś sposób spaczeni przez popychające ich do działania żądzę, chciwość, nienawiść lub strach. Wszechobecne zepsucie nadaje w pewnych momentach historii groteskowy charakter, jednak ja to w pełni kupuję.
Zaznaczam, że w mojej ocenie pomijam realność teorii związanych z zabójstwem JFK. Wydaje mi się, że celem autora nie było sprzedanie swojej wizji świata, a wykorzystanie tego wydarzenia dla nadania szerszego kontekstu opowieści. Czytelnikom chcącym bardziej zagłębić się w samą historię zamachu na pewno bardziej przypadną do gustu inne opracowania – jak np. Libra Dona DeLillo.
Mimo wszystko Autor doskonale wykorzystuje realia polityczne i historyczne do stworzenia pasojonującej i realistycznej historii zbrodni.
Moim zdaniem Amerykański spisek wybija się na tle konkurencji w ramach gatunku. Jest to lektura obowiązkowa dla wszystkich fanów i znawców powieści kryminalnych, sensacyjnych i policyjnych.

Zdecydowanie polecam!

Najlepsza książka Ellroya.
Doskonałe połączenie standardowego dla Autora brudnego i perwersyjnego noir’u z political fiction.
Przez wielu krytykowana zmiana stylu, polegająca na stosowaniu minimalistycznych równoważników zdań jest strzałem w dziesiątkę. Suchy przekaz pozwala jeszcze bardziej zaangażować wyobraźnię czytelników.
Czytelnicy znający książki Ellroya znajdą tu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
302
302

Na półkach: , ,

Męski blues. Posępny kawałek o sprzedajnej kobiecie zwanej Ameryką i dużych chłopcach, którzy chcą wierzyć. O kobiecie schodzącej do rynsztoka i grzesznych marzycielach, którzy zderzają się czołowo z życiem. Dwunastotaktowiec o chciwości, zdradzie, fałszu, głupocie i bezwzględności.
O ile „Kwartet LA” można potraktować jeszcze jako prozę sensacyjną – mocną, wybitną literacko, wznoszącą podgatunek noir na Himalaje wyrafinowania i wyrachowania, ale wciąż tylko rzecz gatunkową, o tyle „Amerykański spisek” to już kawałek z wyższej półki. Ubrana w atrakcyjne szatki wielka metafora.
W „… spisku” James Ellroy po raz pierwszy tak wyraźnie przedefiniowuje pojęcie „Amerykańskiego snu”. Według niego nie ma w nim krzty z romantyzmu czy wielkiej nadziei. Dolary, w których każdy może się taplać, są tak naprawdę bagnem, z którego nikt nie ma szans się uwolnić. Ameryka jest pułapką doskonałą – toniemy w drodze po złote runo, a ci, którzy do niego dotrą, utoną, uduszą się swoim szczęściem.
Ta nowa definicja „… snu” jest kluczem. Otwiera nim puszkę Pandory zwaną amerykańską historią i bada jeden z jej największych mitów. Nie jest wytrawnym chirurgiem, a rzeźnikiem psychopatą. Tasakiem i młotkiem traktuje romantycznie tragiczną historię braci Kennedych i ich walkę z rewolucją kubańską, Jimmy’m Hoffą i mafią. Dla niego to zawodnicy z tej samej półki, a ich potyczki to po prostu rozgrywki w łotrzykowskiej lidze, w sezonie 1958/61.
Przy całym swoim uniwersalizmie przesłania „… spisek” to proza wybitnie męska. I to nie tylko ze względu na płeć autora. Ellroy przygląda się samcom, bada ich mocne i słabe punkty, terytoria łowieckie, obyczaje godowe i przystosowanie do zmian pogody. Wnioski nie są budujące: to gatunek skazany za zagładę, w najlepszym wypadku krótkowzroczny, pozbawiony umiejętności perspektywicznego myślenia, emocjonalny i, przy całej swojej nieufności, naiwny. Jedyną szansą są dla niego kobiety. Ale samce są tak głupie i zaślepione, że widzą to tylko chwilami.
Proza Ellroya zawsze była tak mroczna, że czarny blues był przy niej niczym eurodance. Ale tak mroczny dotąd jeszcze nie był. Mroczny, ale też w swojej posępności piękny. To przede wszystkim zasługa języka. Jego staccato nigdy dotąd nie miało takiej siły.
Absolutny arcymistrz.

Męski blues. Posępny kawałek o sprzedajnej kobiecie zwanej Ameryką i dużych chłopcach, którzy chcą wierzyć. O kobiecie schodzącej do rynsztoka i grzesznych marzycielach, którzy zderzają się czołowo z życiem. Dwunastotaktowiec o chciwości, zdradzie, fałszu, głupocie i bezwzględności.
O ile „Kwartet LA” można potraktować jeszcze jako prozę sensacyjną – mocną, wybitną...

więcej Pokaż mimo to

avatar
585
395

Na półkach: , ,

Męska, surowa, ostra i brutalna proza. Dla mnie - rewelacja.

Męska, surowa, ostra i brutalna proza. Dla mnie - rewelacja.

Pokaż mimo to

avatar
2391
1446

Na półkach:

Rozczarowanie wprost proporcjonalne do oczekiwań.
Mogłoby się wydawać, że uznany pisarz + wciąż niewyjaśniony temat (spisek na życie Kennedy'ego) + fabuła w konwencji political-fiction gwarantują udaną powieść.
I pewnie tak by było, gdyby nie to, że panu Ellroyowi zachciało się eksperymentować z formą - używając wyłącznie beznamiętnych, surowych, krótkich i prostych zdań pozbawił tę książkę jakiegokolwiek klimatu i emocji. Efekt z grubsza przypomina tasiemcowy meldunek radiotelegrafisty, ale nie wykluczam też, że autor zamiast edytora tekstu mógł używać Twittera.
Być może taka forma sprawdziłaby się przy pisaniu instrukcji obsługi sprzętu AGD, ale nie w literaturze sensacyjnej. Ja w każdym razie tego nie kupuję, bo przebrnąć kilkaset stron napisanych w ten sposób to prawdziwa udręka.
Jeśli nawet ta powieść posiada jakieś rzeczywiste czy potencjalne walory, to przyjemność z jej czytania jest żadna.
Zdecydowanie odradzam.

Rozczarowanie wprost proporcjonalne do oczekiwań.
Mogłoby się wydawać, że uznany pisarz + wciąż niewyjaśniony temat (spisek na życie Kennedy'ego) + fabuła w konwencji political-fiction gwarantują udaną powieść.
I pewnie tak by było, gdyby nie to, że panu Ellroyowi zachciało się eksperymentować z formą - używając wyłącznie beznamiętnych, surowych, krótkich i prostych zdań...

więcej Pokaż mimo to

avatar
335
75

Na półkach: ,

BAGNO
(...) W swojej istocie „Spisek” – oprócz bycia doskonałą powieścią sensacyjną – jest wiarygodnym zapisem gangreny toczącej ówczesną (i naiwnością byłoby twierdzić, że tylko ówczesną) politykę USA. Zamach na Kennedy’ego był w tym ujęciu niechcianym ale nieuniknionym ujawnieniem się na powierzchnię podskórnych mechanizmów „robienia” polityki mocarstwowej, na którą składa się splot interesów agencji rządowych, polityków, wielkiego biznesu i - last but not least – świata przestępczości zorganizowanej. Taka wizja zahacza może o spiskową teorię dziejów, ale przecież zaangażowanie CIA w operację w Zatoce Świń jest powszechnie znane, podobnie niejasne pochodzenie fortuny Kennedych, czy wreszcie korzyści, jakie ze śmierci JFK odniosło wiele podmiotów – od CIA po mafię. W portretowaniu wielkich i mniejszych tego świata Ellroy nie oszczędza nikogo. Szef FBI Hoover to rozkochany w podsłuchach dewiant. Howard Hughes jest paranoikiem dopuszczającym do siebie wyłącznie mormonów. John Kennedy jest zainteresowany głównie kobietami. Pierwsze prezydenckie zadanie jakie po elekcji wyznacza Kemperowi Boydowi brzmi: Znajdź mi na wieczór jakieś dziewczyny. W tym kontekście zresztą Ellroy pozwolił sobie na kapitalny żart z legendarnego romansu prezydenta z Marylin Monroe. Poza tym JFK to uśmiechnięty, gładki konformista i asekurant (To Bobby walczy z mafią, nie ja). W całym tym bagnie najmniej grzesznym jest uparcie walczący z mafią Robert Kennedy, brutal o silnych zasadach moralnych, bodaj jedyna w miarę pozytywna postać w tym uniwersum.

Mimo skrajne skomplikowanej intrygi powieść niebywale wciąga. Ellroy wyrobił sobie specyficzny telegraficzny styl: skrótowy, zwarty, gęsty do granic przyswajalności. Taki język stworzył ponoć skracając na żądanie wydawcy „Białą gorączkę”, z której… wykreślił większość czasowników. W „Spisku” osiąga niespotykaną nigdzie indziej kondensację stylu, przez co powieść czyta się w najwyższym skupieniu. Potrafi na jednej stronie zmieścić ilość informacji, na którą innemu pisarzowi nie starczyło by rozdziału. Jest przy tym wściekle cyniczny, często wulgarny i absolutnie niepoprawny politycznie (aż dziw, że przekład – znakomity - jest dziełem dwóch kobiet). Przy tym absolutnie panuje nad dramaturgią i pisze bez wątpienia najlepsze dialogi w literaturze kryminalnej (to zresztą wiadomo już od "Czarnej Dalii"). Swoją narrację uzupełnia mnogością dokumentów takich jak korespondencja, stenogramy z podsłuchów telefonicznych, zapisy rozmów w barach i gabinetach czy służbowe raporty. Daje to poczucie, że naprawdę ma się wgląd za kulisy historii najnowszej. Wszystkie te dokumenty są fikcyjne, co nie zmienia faktu, że pisząc „Spisek” Ellroy przeprowadził bardzo szerokie kwerendy (zatrudniał do nich dziennikarzy). Cykl "Underworld USA" uważa przy tym za powieści stricte historyczne, a nie sensacyjne. (...)

Całość recenzji na blogu: http://www.zaokladkiplotem.pl/2011/04/james-ellroy-amerykanski-spisek.html

BAGNO
(...) W swojej istocie „Spisek” – oprócz bycia doskonałą powieścią sensacyjną – jest wiarygodnym zapisem gangreny toczącej ówczesną (i naiwnością byłoby twierdzić, że tylko ówczesną) politykę USA. Zamach na Kennedy’ego był w tym ujęciu niechcianym ale nieuniknionym ujawnieniem się na powierzchnię podskórnych mechanizmów „robienia” polityki mocarstwowej, na którą...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Amerykański spisek


Reklama
zgłoś błąd