Wieża świtu

Okładka książki Wieża świtu Sarah J. Maas Patronat LC
Zwycięzca w plebiscycie 2018
Okładka książki Wieża świtu
Sarah J. Maas Wydawnictwo: Uroboros Cykl: Szklany Tron (tom 5.5) fantasy, science fiction
848 str. 14 godz. 8 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Cykl:
Szklany Tron (tom 5.5)
Tytuł oryginału:
Tower of Dawn
Wydawnictwo:
Uroboros
Data wydania:
2018-04-18
Data 1. wyd. pol.:
2018-04-18
Data 1. wydania:
2017-09-05
Liczba stron:
848
Czas czytania
14 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328053465
Tłumacz:
Marcin Mortka
Tagi:
fantasy szklany tron
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,1 / 10
2541 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
299
99

Na półkach: , , , ,

„Wieża Świtu” z początku wydaje się być i z numeracji i opisu spin-offem, mającym traktować o leczeniu sparaliżowanego Chaola Westfalla, a nie głównej fabule serii. Czy tak jest w istocie? I tak, i nie.

Powieść tą cechuje budowa klamrowa. W tym wypadku, niestety, przede wszystkim mam na myśli to, że czytanie zarówno początku, jak i końca było dla mnie drogą przez mękę. Przewidywalność, przesłodzoność, znane z poprzedniego tomu łączenie w pary na siłę bohaterów w sposób tak abstrakcyjny, że aż absurdalnie i banalnie nieśmieszny to słabe punkty tej historii.
Warto jednak pokonać tę swoistą otoczkę, żeby dotrzeć do naprawdę ciekawego środka. Powieść w teorii zupełnie nie traktuje o Aelin, ale wplata jej działania w losy innych bohaterów, ich wybory zaś mają realne znaczenie dla fabuły głównej serii. Postać Yrene oraz rodzeństwa kaganów zostały naprawdę ciekawie rozpisane, a historia mknie w wielu ciekawych kierunkach, by ostatecznie zbiec się akcją w niemniej interesującym finale akcji przygodowej.
Na plus poczytuję wprowadzenie wątku niepełnosprawności ruchowej. Ze społecznego punktu widzenia poprowadzono go bardzo dobrze, obrazując problemy w kontaktach z osobą, którą dotknęła tego typu tragedia oraz jej otoczeniem i jego reakcjami na obecność takiego człowieka w danym środowisku. Wątek ostatecznie doczekał się wielu nielogicznych rozwiązań i bardzo niesatysfakcjonującego finału, ale była to dobra próba zmierzenia się z tematem.

Warto? Warto. Pozycja wiele wnosi do serii wprowadza do rozgrywki ciekawych sojuszników ognistej królowej. Jak dla mnie powieść ta była ciekawsza od wielu innych części cyklu.

„Wieża Świtu” z początku wydaje się być i z numeracji i opisu spin-offem, mającym traktować o leczeniu sparaliżowanego Chaola Westfalla, a nie głównej fabule serii. Czy tak jest w istocie? I tak, i nie.

Powieść tą cechuje budowa klamrowa. W tym wypadku, niestety, przede wszystkim mam na myśli to, że czytanie zarówno początku, jak i końca było dla mnie drogą przez mękę....

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
115
49

Na półkach:

Troszkę z obawą sięgałam po ten tom. Oto moja ulubiona bohaterka, zamknięta w skrzyni, zostaje zabrana przez swych prześladowców w nieznanym kierunku, a ja mam sobie robić przerwę, by poznać losy jej przyjaciół, hmmm ...
Takie były obawy, jednak zupełnie niesłuszne, autorka znów pokazała swój kunszt literacki i zabrała nas na wielką przygodę, osadzoną nie tylko na królewskim dworze, ale i w pięknych górach.
Przy okazji kolejnych przygód naszych bohaterów, pojawia się kolejny, bardzo ważny aspekt ludzkiego życia.
Autorka świetnie pokazuje jak wielką siłę ma ludzki mózg i jak każdy z nas może być swoi największym wrogiem, lub swoim największym motywatorem. Przeszłość należy zostawić za sobą, bo inaczej jej demony, karmione przez nasz lęk i poczucie winy, sprawią, że zniszczymy samych siebie i zaprzepaścimy wszystko co kochamy.
By cieszyć się życiem trzeba nie tylko zamknąć przeszłość, ale przede wszystkim wybaczyć sobie,
wybaczyć, by móc pójść dalej;
wybaczyć by pokochać siebie i dać sobie szansę na szczęście;
wybaczyć sobie by móc znów dostrzec piękno świata;
wybaczyć sobie, by żyć ...

Troszkę z obawą sięgałam po ten tom. Oto moja ulubiona bohaterka, zamknięta w skrzyni, zostaje zabrana przez swych prześladowców w nieznanym kierunku, a ja mam sobie robić przerwę, by poznać losy jej przyjaciół, hmmm ...
Takie były obawy, jednak zupełnie niesłuszne, autorka znów pokazała swój kunszt literacki i zabrała nas na wielką przygodę, osadzoną nie tylko na...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

2
avatar
270
189

Na półkach: , , , ,

Ostrzeżenie: bez tej części ani rusz się dalej z tą serią.
Może jest to dodatek, ale tak istotnyw historii całej serii, że dla mnie jest to jak dalsza kontynuacja serii. Tom głównie poświęcony jest Chaolowi Westfall, którego znamy już od pierwszego tomu Szklanego. Jak do tej pory był to chyba najbardziej obojętny mi bohater z całej serii, lecz dzięki "Wieży świtu" możemy zobaczyć świat i minione wydarzenia w pełni jego oczami, w poprzednich tomach były to urywki, które wiele nie dawały, jak się okazuje. Teraz rozumiem Chaola i jest mi go żal, a jednocześnie go podziwiam, lecz nie powiem przez co, bo musiałabym wam opowiedzieć całą książkę :D
Mamy tu również innych nowych bohaterów, którzy też sporo wnieśli w ten tom, ba! zmienili cały bieg historii, np. Yerene Towers, świetna bohaterka, która razem z Choalem przechodzi swoje ostatnie próby, aby stać się prawdziwą bronią dla ciemności. Polubiłam ją od pierwszego rozdziału, nie cackała się ze sobą i wyrażała jasno swoje opinie. Ogólnie niemożliwe jest nie zakochać się w dziewczynach w hej serii.
Była też już nam znana Nesryn Faliq, którą również mogliśmy poznać lepiej, ale czy tak dobrze jak Chaola? Zdecydowaniem nie. Historii z jej perspektywy było znacznie mniej i jak już się pojawiało było często nudnawo :) ale później się rozkręciło :D
Kontynent Południowy mnie urzekł. Jego historią, to jak wygląda, funkcjonuje, jak jest różnorodny a jednocześnie spójny, wygląda jak bardzo realna kraina mlekiem i miodem płynąca. Wcale nie jest tam idealnie, sama rodzina kagana jest tego przykładem, lecz dzięki tym niedoskonałością nadal funkcjonuje jak dobrze naoiliwiona maszyna.
Bałam się trochę tego tomu z kilku powodów :D Jednak nie było takie potrzeby ;) Przebił moje najśmielsze oczekiwania <3

Ostrzeżenie: bez tej części ani rusz się dalej z tą serią.
Może jest to dodatek, ale tak istotnyw historii całej serii, że dla mnie jest to jak dalsza kontynuacja serii. Tom głównie poświęcony jest Chaolowi Westfall, którego znamy już od pierwszego tomu Szklanego. Jak do tej pory był to chyba najbardziej obojętny mi bohater z całej serii, lecz dzięki "Wieży świtu"...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
141
15

Na półkach:

Na początku chciałam ją pominąć, ale dałam jej szansę ze względu na to, że po 5 tomie zmęczyła mnie główna bohaterka i chciałam na moment zmienić klimat. Nie przepadałam za Chaolem, dlatego bałam się, że będę się męczyć, lecz po przeczytaniu zmieniłam zdanie. Głównym powodem jest postać Yrene, która jest chyba dotychczas moją ulubioną postacią, nie jej irytująca i autentyczna a historia miłości jest ujmująca, jak i klimat południowego kontynentu. Chętnie bym coś poczytała w tych klimatach Antiki, jeśli kiedyś Pani Maas zechciałaby coś napisać w tym uniwersum.

Na początku chciałam ją pominąć, ale dałam jej szansę ze względu na to, że po 5 tomie zmęczyła mnie główna bohaterka i chciałam na moment zmienić klimat. Nie przepadałam za Chaolem, dlatego bałam się, że będę się męczyć, lecz po przeczytaniu zmieniłam zdanie. Głównym powodem jest postać Yrene, która jest chyba dotychczas moją ulubioną postacią, nie jej irytująca i...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
50
23

Na półkach:

Pozytywnie się zaskoczyłam! Na początku byłam przerażona, że całą książka jest o Chaolu, bo za nim nie przepadałam, ale dzięki tej części, właśnie się do niego przekonałam. Mało powiedziane- polubiłam go, a nawet czasami się z nim utożsamiałam. Kaganat został przedstawiony wspaniale. Porównanie go do Adarlanu dawało dużo do myślenia. Ich kultura, zwyczaje, ludzie mieszkający na tych ziemiach, wszystko, wszystko mnie urzekło. Nowe postacie, które się pojawiły, są świetne. Każda jest inna i każda ma coś w sobie wyjątkowego. Najbardziej spodobał mi się wątek rukhin i uzdrowicielek. Nie spojlerując- Sarah idealnie rozwiązała problem w relacji Chaola i Nesryn. Jedna z najlepszych części ,,Szklanego tronu". Książka ani na moment nie stawała się nudna. Zwroty akcji i odkrycie nowych sekretów Valgów były prawdziwą wisienką na torcie.

Pozytywnie się zaskoczyłam! Na początku byłam przerażona, że całą książka jest o Chaolu, bo za nim nie przepadałam, ale dzięki tej części, właśnie się do niego przekonałam. Mało powiedziane- polubiłam go, a nawet czasami się z nim utożsamiałam. Kaganat został przedstawiony wspaniale. Porównanie go do Adarlanu dawało dużo do myślenia. Ich kultura, zwyczaje, ludzie...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
280
25

Na półkach: , , ,

Wow! Byłam sceptycznie nastawiona, bo nie przepadam za Chaolem, ale jednak bardzo mi się podobało. Trochę przykro, że została mi tylko ostatnia część historii z tego uniwersum, chociaż nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa jak to wszystko się zakończy.

Wow! Byłam sceptycznie nastawiona, bo nie przepadam za Chaolem, ale jednak bardzo mi się podobało. Trochę przykro, że została mi tylko ostatnia część historii z tego uniwersum, chociaż nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa jak to wszystko się zakończy.

Pokaż mimo to

3
avatar
115
36

Na półkach:

Zazwyczaj staram się pisać recenzje tak zwięźle jak potrafię, ale tym razem pokuszę się o dłuższe rozwinięcie.

Zacznijmy może od tego, że "Wieżę świtu" postanowiłam przeczytać po zakończeniu serii "Szklany tron".
Po pierwsze, bo nie przepadam za dodatkami i myślałam, że jest czymś w stylu "Zabójczyni". A po drugie, ponieważ nawet jeśli stosunkowo lubiłam Chaola w głównym nurcie to nudził mnie jego motyw, kiedy próbowałam się skupić na podróży Aelin, a cały czas wtrącał się on z mało istotnymi wątkami.
Jeśli ktoś nie ma problemu ze spojlerami i jest bardzo niecierpliwy (jak ja) to przeczytanie tego na samym końcu okazuje się bardzo dobrym pomysłem.
Oczywiście w 6 części nie rozumiałam całkiem sporo z tego co się działo z udziałem całej zgrai z południowego kontynentu, ale jakoś udało mi się znaleźć sens.

Skupmy się trochę na treści.
Miałam wrażenie, że przez pierwszą 1/3 nic się nie działo. Akcja rozwijała się wtedy bardzo mozolnie nie wnosząc zbyt dużo, a później wszystko bardzo szybko popłynęło.
Historia Chaola i Yrene bardzo mi się spodobała. Dobrze wyważona i przyjemna.

Autorka lubi pod koniec swoich książek konfrontacje i fajerwerki i myślę, że jej się to tutaj udało. W przeciwieństwie do zakończenia 6 części serii co było dla mnie wielkim rozczarowaniem. Uważam, że dobrym pomysłem było przedstawienie historii Chaola w osobnej książce (może lepszy byłby jednak osobny dodatek, ale jest jak jest) i miałabym wielką ochotę przeczytać takie dodatki o Manon, Dorianie, Elide, Lorcanie i Lysandrze!! Takie świetne postacie, a na koniec serii zostały zupełnie pominięte.
Tyle ode mnie :)

Zazwyczaj staram się pisać recenzje tak zwięźle jak potrafię, ale tym razem pokuszę się o dłuższe rozwinięcie.

Zacznijmy może od tego, że "Wieżę świtu" postanowiłam przeczytać po zakończeniu serii "Szklany tron".
Po pierwsze, bo nie przepadam za dodatkami i myślałam, że jest czymś w stylu "Zabójczyni". A po drugie, ponieważ nawet jeśli stosunkowo lubiłam Chaola w głównym...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
229
62

Na półkach:

Całkiem przyjemna część serii, choć niepozbawiona wad. W przeciwieństwie do głównego nurtu sagi (czyli traktującej o wydarzeniach na Północy), tutaj mamy odrębną, spokojniejszą opowieść o wyprawie Chaola i Nesryn na Południe. Dzięki temu ta dwójka bohaterów (a i jeszcze jeden, którego już znamy) dostała odpowiedni "czas antenowy", a czytelnicy podają kolejny skrawek uniwersum. Co więcej, mimo że ta książka jest swego rodzaju wtrąceniem, nie warto ją pomijać - znajduje się tutaj dużo informacji wyjaśniających różne aspekty historyczne przedstawionego świata i które mogą (choć tego jeszcze nie wiem) mieć znaczenie w ostatnim tomie.

Mimo że akcja jest spokojna i łagodniejsza niż ta z udziałem Aelin, Rowana itd., to tutaj też się trochę dzieje. Tym niemniej, jest to bardziej rozłożone i tutaj objawia się jedna z głównych wad tej części - jest ona zbyt mocno przedłużona. Wydaje mi się, że można było skrócić tę opowieść o 1/3 i byłaby znacznie lepsza, bez dłużyzn, poznawania nowej krainy i niektórych bohaterów. Oczywiście, wszystko tutaj ma znaczenie, a i nawet pewne elementy powieści kryminalnej się wkradają, ale dla mnie było za długo. No i w którymś momencie zbyt romantycznie, ale nie ma przesady.

Gdy już piszemy o charakterze tej książki, to ten romantyzm tutaj jest, ale mamy tutaj głównie klimat sensacyjno-przygodowy. Dla fanów Chaola jest to też bardzo ważna część, ponieważ mogą bardziej poznać historię tego bohatera i jego samego. Tak samo z Nesryn, o której wiemy jeszcze mniej, a tutaj dowiadujemy się sporo. Czasami jest trochę za słodko, ale końcówka jest całkiem satysfakcjonująca i zamyka wydarzenia.

Podsumowując, to taka książka na typowe 7/10. Fani "Szklanego Tronu" i tak przeczytają (zwłaszcza, że tak, jak pisałem, spotkamy tutaj bohaterkę, którą już niektórzy znają, a nie było jeszcze dla niej miejsca w głównej sadze), a inni mogą czuć się zachęceni do sięgnięcia po "Wieżę Świtu".

Całkiem przyjemna część serii, choć niepozbawiona wad. W przeciwieństwie do głównego nurtu sagi (czyli traktującej o wydarzeniach na Północy), tutaj mamy odrębną, spokojniejszą opowieść o wyprawie Chaola i Nesryn na Południe. Dzięki temu ta dwójka bohaterów (a i jeszcze jeden, którego już znamy) dostała odpowiedni "czas antenowy", a czytelnicy podają kolejny skrawek...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
352
236

Na półkach:

Sarah J Maas tworzy tak wybitne książki, że bez zastanowienia umieszczam ją obok moich ulubionych autorów, czyli S.Kinga, J.K. Rowling, P.C. Cast , Cassandry Clare, Stephenie Meyer, czy Sapkowskiego.
Jej niebywale lekki styl pisania połączony z niesamowicie rozbudowanym światem bohaterów, sprawia, że kiedy tylko sięgam po te książki, zatracam się i mnie nie ma. Dla nikogo.

Tak też było z tą częścią Szklanego Tronu, po którą sięgnęłam po prawie dwóch latach od przeczytania ostatniego tomu.

Na początku trochę żałowałam, że nie czytałam od razu wszystkiego, bo prawie zapomniałam minione wydarzenia, ale bez trudu się odnalazłam na nowo. Bardzo mi w tej części brakowało informacji o Aelin, ale kibicowałam żywo Chaolowi w jego walce z niepełnosprawnością i Nesryn w śledztwie nad niezwykłymi wydarzeniami. Wprowadzeni też zostali nowi bohaterowie, których lubiłam mniej lub więcej.
I mimo, że te książki są dość grube, to mi zawsze się wydaje, że zbyt krótko się kończą. Zaraz zabieram się za kolejną część...

Sarah J Maas tworzy tak wybitne książki, że bez zastanowienia umieszczam ją obok moich ulubionych autorów, czyli S.Kinga, J.K. Rowling, P.C. Cast , Cassandry Clare, Stephenie Meyer, czy Sapkowskiego.
Jej niebywale lekki styl pisania połączony z niesamowicie rozbudowanym światem bohaterów, sprawia, że kiedy tylko sięgam po te książki, zatracam się i mnie nie ma. Dla nikogo....

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
49
7

Na półkach:

Miałam duży opór żeby się za nią zabrać, ponieważ cała książka o Chaolu przerażała mnie, bo nie jest to mój ulubieniec. W trakcie czytania, poznawania kolejnych nowych bohaterów i kolejnych zagmatwanych faktów dużo bardziej się do niej przekonałam. A strona 646 wywarła na mnie wielkie wrażenie. Podsumowując, nie było najgorzej :D

Miałam duży opór żeby się za nią zabrać, ponieważ cała książka o Chaolu przerażała mnie, bo nie jest to mój ulubieniec. W trakcie czytania, poznawania kolejnych nowych bohaterów i kolejnych zagmatwanych faktów dużo bardziej się do niej przekonałam. A strona 646 wywarła na mnie wielkie wrażenie. Podsumowując, nie było najgorzej :D

Pokaż mimo to

0

Cytaty

Więcej
Sarah J. Maas Tower of Dawn Zobacz więcej
Sarah J. Maas Tower of Dawn Zobacz więcej
Sarah J. Maas Tower of Dawn Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd