Martwe ciało Mavericka

Okładka książki Martwe ciało Mavericka
Anna Kapes Wydawnictwo: Novae Res fantasy, science fiction
312 str. 5 godz. 12 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
Novae Res
Data wydania:
2017-05-29
Data 1. wyd. pol.:
2017-05-29
Liczba stron:
312
Czas czytania
5 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380835467
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,6 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
208
166

Na półkach:

"Martwe ciało Mavericka" Anny Kapes jest literaturą fantastyczną. To połączenie zombie, czarów, magii o dość specyficznym podłożu(związanej ze śmiercią). Znajdziecie tu również takie postaci jak krasnoludy, syreny, harpie, wiedźmy czy też bogów. Świat przedstawiony jest niewątpliwie urozmaicony i pokolorowany do granic możliwości. Autorka puściła wodze fantazji i stworzyła między innymi takie miejsca wydarzeń jak Las Wagas(nie kojarzy się Wam ze znanym miastem?), Buenos Taras(to również?), dzielnice dość specyficzne i od razu przywodzące na myśl jaki element tam można znaleźć: Ślimaki, Glinka, Przeklęty Las, aż kończąc na barach: Triki Natury czy Torturum.

Niestety, jeśli mam być szczera to przez około siedemdziesiąt procent treści wynudziłam się jak mops. Dopiero przy ostatnich rozdziałach akcja przyspieszyła i tak się wkręciłam w historię, że zdziwiłam się, że to już jest koniec. Z początku było mi bardzo ciężko połapać się kto jest kim dla kogo. Wydaje mi się, że w tej pozycji znalazło się zbyt wielu bohaterów, wątków i połączeń pomiędzy miejscami, że ciężko mi było się skupić na głównej treści. I choć książka została podzielona na czternaście rozdziałów, to wśród nich były kolejne podziały, przeskakujące z miejsca na miejsce i tworzące lekki zamęt oraz chaos w przekazie.

Co ciekawe, książka jest reklamowana jako pełna humoru i ironii. Och, ironii jest aż nadto, ale z humorem bym polemizowała. Nie do końca to chyba był ten rodzaj śmieszności, który by do mnie przemawiał, ale być może trafi w Wasze gusta, dlatego całkowicie jej nie neguję i zostawiam otwartą furtkę.

Niewątpliwym plusem tej pozycji jest bardzo dobry styl w jakim została napisana(i pomyśleć, że autorka tą powieścią dopiero debiutuje!). Nie ma zbyt wielu fragmentów z samym opisem ciągnącym się na kilka stron. Treść została zrównoważona dialogami. Nie znalazłam również żadnych błędów logicznych, co również uważam za niewątpliwy atut, szczególnie u osób stawiających swoje pierwsze kroki we własnych powieściach.

Kolejnym plusem i chyba to był element przeważający, dla którego sięgnęłam po "Martwe ciało Mavericka" była okładka. Przepiękna kolorystycznie, lekko bajkowa. Na pierwszy rzut oka widać, że będziemy mieć styczność z zombiakami. Gratuluję wydawnictwu jak i grafikowi pomysłu! Okładka kusi, zwraca na siebie uwagę i na pewno niejedna osoba w księgarni sięgnęła po nią, aby przeczytać opis z czystej, niewymuszonej ciekawości.

więcej: czytamiogladam.pl

"Martwe ciało Mavericka" Anny Kapes jest literaturą fantastyczną. To połączenie zombie, czarów, magii o dość specyficznym podłożu(związanej ze śmiercią). Znajdziecie tu również takie postaci jak krasnoludy, syreny, harpie, wiedźmy czy też bogów. Świat przedstawiony jest niewątpliwie urozmaicony i pokolorowany do granic możliwości. Autorka puściła wodze fantazji i stworzyła...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
413
412

Na półkach:

Amphibium zamieszkuje lud tak prosty, że potrzebuje całego panteonu bogów, by jakoś dać sobie radę i utrzymać z daleka niebezpieczeństwa, takie choćby jak atak Inteligentnych Naleśników, najeźdźców z kosmosu.

Bóg czasu Tykann, wykonując polecenie szefa wszystkich bogów Mavidusa, spotyka się w Międzywymiarowni z pełniącym rolę śmierci Mortimerem w sprawie zmarłych, którzy coraz częściej zaczynają życie pozagrobowe. Mortimer przyznaje, że nie wyrabia, ale z pewnością nie ma to nic wspólnego z Shakirą… .

Tymczasem w Przeklętym Przez Lisę von Dreem Lesie, w Którym Tak Naprawdę Nic Się Nie Dzieje, Lecz Gdy To Powiesz, Pożerają Cię Straszne Monstra dwa metry pod zmarzniętą ziemią tkwi ukatrupiony przez mafię Rick Maverick. I gada sobie z robakiem.

Fabuła książki sprowadza się do tego, że powstały z grobu Rick w towarzystwie opętanej przez Nekromantę Cillian próbuje przeprowadzić apokalipsę zombie, czemu usiłuje zapobiec Mortimer, wspierany przez Lisę von Dreem i Hansę Vansę.

Anna Kapes zadedykowała swą książkę Terry‘emu Pratchettowi. Z podziwu godną wytrwałością stara się naśladować jego styl, charakterystyczne wstępy, przypisy, poczucie humoru, itd. Moja wytrwałość również zasługuje na podziw, ponieważ udało mi się dobrnąć do ostatniej strony.

Nie polecam.

Amphibium zamieszkuje lud tak prosty, że potrzebuje całego panteonu bogów, by jakoś dać sobie radę i utrzymać z daleka niebezpieczeństwa, takie choćby jak atak Inteligentnych Naleśników, najeźdźców z kosmosu.

Bóg czasu Tykann, wykonując polecenie szefa wszystkich bogów Mavidusa, spotyka się w Międzywymiarowni z pełniącym rolę śmierci Mortimerem w sprawie zmarłych, którzy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

5
avatar
153
23

Na półkach: ,

"Martwe..." faktycznie swoją historią nieco przypomina Świat Dysku Terry'ego Pratchett'a - tak jak to sobie zapewne życzyła autorka (wspomina na początku książki, że oddaje hołd swojemu mentorowi T.P.).

Dowcip krąży wokół znanych nam motywów:
- panteon bogów posiadających swoje humory,
- osobowa Śmierć,
- bohater-nieudacznik,
i itp. Dało by się jeszcze nieco więcej wymieniać ;)

Co też dla mnie stanowiło różnice między Maverickiem a Rincewindem to, to że w tytułowym utworze jednak autorka stara się podejść filozoficznie do tematu przemijania - rzekłbym, że książka jest warte życia i śmierci.

Warto przeczytać - jest to taki powiew (a może delikatny wietrzyk) w świecie fantasy ;)

"Martwe..." faktycznie swoją historią nieco przypomina Świat Dysku Terry'ego Pratchett'a - tak jak to sobie zapewne życzyła autorka (wspomina na początku książki, że oddaje hołd swojemu mentorowi T.P.).

Dowcip krąży wokół znanych nam motywów:
- panteon bogów posiadających swoje humory,
- osobowa Śmierć,
- bohater-nieudacznik,
i itp. Dało by się jeszcze nieco więcej...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
237
214

Na półkach:

Patrząc na propozycje premier fantasy, opanowane przez powtarzające się i nic nie wnoszące do gatunku serie, nie mogłem nie zauważyć „Martwego ciała Mavericka”. Zombie na wesoło (jak sugerowała przemiła dla oka okładka) i to z rąk debiutantki to brzmi bardzo ciekawie. Tym bardziej, jeśli planuje się wakacyjny wyjazd :).
Historia zaczyna się od zapoznania nas z nowym światem o nazwie Amphibium. Tym co go szczególnie wyróżnia, to zarządzająca nim grupa bogów, lepiej lub gorzej wykonujących swoje obowiązki. Jeden z nich zwany Mortimerem, odpowiedzialny za prawidłowe umieranie mieszkańców Amphibium, zalicza niestety wpadkę, w wyniku której ożywa m.in. nasz tytułowy bohater.
Na całą recenzję zapraszamy na stronę:
http://ksiegozbior.bloog.pl/id,362754045,title,Martwe-cialo-Mavericka,index.html

Patrząc na propozycje premier fantasy, opanowane przez powtarzające się i nic nie wnoszące do gatunku serie, nie mogłem nie zauważyć „Martwego ciała Mavericka”. Zombie na wesoło (jak sugerowała przemiła dla oka okładka) i to z rąk debiutantki to brzmi bardzo ciekawie. Tym bardziej, jeśli planuje się wakacyjny wyjazd :).
Historia zaczyna się od zapoznania nas z nowym...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
892
66

Na półkach: , , ,

Najpierw urzekła mnie okładka.
Później zainteresował mnie fragment recenzji Marty porównujący "Martwe ciało..." do twórczości Pratchetta.
I tyle wystarczyło. Od obrazu przez słowo do pierwszego rozdziału.

Rzeczywiście, czuć delikatny oddech Terry'ego Pratchetta, z czym autorka się zresztą nie kryje. Sama jednak pewnie bym na takie porównanie nie wpadła, bo Świat Dysku jest aż przeładowany językową ekwilibrystyką, natomiast u Anny Kapes skupienie na akcji jest nieco większe niż na cięciu i gięciu słów.

Bardzo mi się podobał humor sytuacyjny i inteligentne - lub czasem nie bardzo... - pyskówki. Jednocześnie starałam się nie przywiązywać wagi do elementów mniej radosnych, których chcąc nie chcąc nie da się uniknąć: w końcu całość traktuje o pewnej formie nie-życia, co samo w sobie zabawne nie jest. Chyba że kogoś bawi, jak mu na przykład ręka odpada. Albo nos się przesuwa. Lub jeśli ktoś lubi być garnkiem.

Znajdą się tu fragmenty potencjalnie refleksyjne, ale to trochę zależy to od typu czytelnika, jego nastroju i chęci szukania drugiego dna lub głębszej głębi. Ja szukałam humoru i na tym poprzestałam. I bardzo chcę przeczytać coś nowego spod pióra autorki.

Myślę, że ci, którzy są zmęczeni tematyką wampirów czy zombie, śmiało mogą po tę pozycję sięgnąć. To tak naprawdę tylko skutek uboczny życia i temat marginalny. Jeśli tylko temat marginalny może być w centrum...

A najbardziej polecam tym, którzy lubią się pośmiać z trącącej fantastyką abstrakcji. Albo trącącej abstrakcją fantastyki...

https://zksiazkapodrodze.blogspot.co.uk/

Najpierw urzekła mnie okładka.
Później zainteresował mnie fragment recenzji Marty porównujący "Martwe ciało..." do twórczości Pratchetta.
I tyle wystarczyło. Od obrazu przez słowo do pierwszego rozdziału.

Rzeczywiście, czuć delikatny oddech Terry'ego Pratchetta, z czym autorka się zresztą nie kryje. Sama jednak pewnie bym na takie porównanie nie wpadła, bo Świat Dysku jest...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
131
130

Na półkach: ,

http://iminfected.pl/martwe-cialo-mavericka-anna-kapes/

Nikt nigdy nie spodziewał się tego, że martwi powstaną z grobów. Zaniedbanie? Taka kolej rzeczy? Sprawą zajmują się bogowie, jednak zanim posprzątają stworzony przez siebie bałagan, po ziemi zaczynają stąpać zombie, rozpoczynając swoje drugie, nieco podgniłe życie. Maverick, jako jeden z nich, nie do końca rozumie co się dzieje. Całkowita utrata pamięci, na skutek potężnego uderzenia łopatą przyprawia go o dezorientację. Nie wie kim był i co ma dalej ze sobą zrobić. Dopiero pomoc gadającego czerwia pomaga mu postawić pierwsze kroki, które później przerodzą się w prawdziwą rewolucję żywych trupów.

Debiutancka powieść autorstwa Anny Kapes, to mieszanka gatunkowa zupełnie odbiegająca od wszelkich schematów książek o zombie. Znajdziemy tu elementy fantasy, kryminału czy nawet komedii. Dlaczego odbiegająca? Otóż nie występuje tu stereotypowy żywy trup, a myśląca i niełaknąca ludzkich mózgów postać, która niewiele różni się od zwykłego człowieka. Czy przedstawienie takiego obrazu apokalipsy zombie było dobrym posunięciem? Raczej tak.

Historia opisana w książce opowiada o Mavericku, który powstał z grobu nie wiedząc nic o samym sobie, ani o otaczającym go miejscu. Jego porachunki z mafią skończyły się śmiercią, jednak teraz powrócił do świata żywych, jako zombie. Nie pragnie rozlewu krwi, potrafi mówić i myśleć, tak więc daleko mu do stereotypowego żywego trupa. Jedyne czego chce, to odnalezienia sensu swojego nowego życia, które coraz bardziej skłania go do przeprowadzenia rewolucji swojej rasy. Pomoże mu w tym pewna dziewczynka imieniem Cillian, która choć martwa, wcale na taką nie wygląda.

Nie ukrywam, że biorąc do ręki książkę, która jest jednocześnie debiutem autorki, podchodzę do niej zupełnie inaczej, niż w przypadku doświadczonych pisarzy. Przymykam oko na wiele kwestii, i nie biorę ich pod uwagę przy wystawianiu końcowej oceny. Podczas lektury „Martwego ciała Mavericka” nie odczułem tego, co zwykle towarzyszy mi przy takich publikacjach. Książka jest dobrze napisana, użyty język nie zraził mnie ani razu, a stworzony świat wzbudził podziw. Na prawdę jestem zaskoczony i to pozytywnie!

Co mnie najbardziej urzekło? Wspomniany wcześniej stworzony świat. Autorka posłużyła się niezwykłą wyobraźnią tworząc nazwy miast, ulic, bohaterów czy chociażby bogów. W przypadku miast autorka zmieniała nazwy realnych metropolii, na nieco zabawniejsze wersje (jak chociażby Las Wagas). W przypadku przedstawionych postaci, można było poczuć, że Anna Kapas jest miłośniczką fantasy (o czym świadczyły liczne i dziwnie brzmiące imiona bohaterów czy bogów). Co prawda większość akcji miała miejsce w jednym mieście, to i tak zdołałem poczuć klimat wykreowanego świata mając wrażenie, że jest on olbrzymi.

Niestety mimo ciekawie zobrazowanych miejsc akcji i pojawiających się w nich bohaterów, autorka posługiwała się wieloma wątkami, które często powodowały u mnie poczucie chaosu. Skakanie z jednego miejsca na drugie, niekończenie wątków i rozpoczynanie nowych było miejscami kłopotliwe. Nie mogę mieć jednak zbyt dużo zastrzeżeń, bowiem jako całość książka wypada dobrze, a ja miałem sporo frajdy podczas lektury.

Podsumowując, jeżeli jesteście ciekawi co można stworzyć z wałkowanego w nieskończoność motywu zombie, zdecydowanie polecam z zapoznaniem się z książką. W prawdzie jest kilka potknięć, ale nie na tyle mocnych, by zniszczyć przyjemność czytania.

Moja Ocena: 6/10

Po więcej, zapraszam na www.iminfected.pl!

http://iminfected.pl/martwe-cialo-mavericka-anna-kapes/

Nikt nigdy nie spodziewał się tego, że martwi powstaną z grobów. Zaniedbanie? Taka kolej rzeczy? Sprawą zajmują się bogowie, jednak zanim posprzątają stworzony przez siebie bałagan, po ziemi zaczynają stąpać zombie, rozpoczynając swoje drugie, nieco podgniłe życie. Maverick, jako jeden z nich, nie do końca rozumie co...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
356
327

Na półkach: ,

Maverick to prosty facet, który zrobił w swoim życiu o jeden błąd za dużo. Dokładnie wielki, ogromny, głupi błąd. Zapłacił za niego życiem, które przez kolejny przypadek, nie do końca zgasło. Stał się zombie. Jako nieumarły uznał, że musi zmienić świat. Poznanie przy tym ślicznej Cillian spotęgowało to pragnienie. Mafia stara się zabić ponownie Mavericka, córka „ojca chrzestnego” lata za „Romeem”, a jego najlepszy kumpel to po prostu idiota. Bóg śmierci więc ma ciężki orzech do zgryzienia. Jak naprawić zombie? Jak pozbyć się Nekromanty? Cóż to nie lada wyzwanie!

Fabuła kręci się wokół zombie, mafii, bogów, „czarodziejek” i nieudolnego człowieka, który ma takiego pecha, że nawet umrzeć nie potrafi. Przyznam, iż początkowo niewiele rozumiałam, co przypominało mi odczucia podczas czytania Pratchetta. Jednak uznałam: nie, bez takich kobieto, czytaj dalej! Ruszyłam z kopyta i nie wiedząc kiedy byłam już daleko za połową. Akcja okazuje się być średnio skomplikowana, zrozumiała, czasem zawiła, ale nie na tyle by się pogubić całkowicie. Owszem, gdy odłożyłam książkę na dwa dni miałam ogromny mętlik w głowie i nie od razu załapałam, co się dzieje. Jednak po chwili przypomniałam sobie bohaterów i miejsce, w którym przerwałam. Może to oznaczać tylko jedno: napisane jest dobrze! I nie oznacza to, że w kółko autorka powtarza się: po co? Na co? Dlaczego? Po prostu można wywnioskować wiele z dialogów i przemyśleń.

Martwe ciało Mavericka to bardzo dobry debiut. Zwłaszcza, że mamy do czynienia z fantastyką, która ostatnimi latami nieco kuleje na polskim rynku. Dlatego jeśli lubisz Pratchetta (albo i nie jak ja!), a chciałbyś/łabyś spróbować swoich sił na nowo w tej dziedzinie czytelniczej, to serdecznie zapraszam po sięgnięcie pozycji Anny Kapes.

Więcej na:
http://recenzjedevi.blogspot.com/2017/07/martwe-ciao-mavericka-anna-kapes.html


Zapraszam :)

Maverick to prosty facet, który zrobił w swoim życiu o jeden błąd za dużo. Dokładnie wielki, ogromny, głupi błąd. Zapłacił za niego życiem, które przez kolejny przypadek, nie do końca zgasło. Stał się zombie. Jako nieumarły uznał, że musi zmienić świat. Poznanie przy tym ślicznej Cillian spotęgowało to pragnienie. Mafia stara się zabić ponownie Mavericka, córka „ojca...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
322
315

Na półkach:

Kreacja bohaterów nie jest zbyt skomplikowana. Czasami brakowało nieco pogłębienia ich sfery psychicznej, jednak ogólnie rzecz ujmując, są oni bardzo sympatyczni i nie da się ich nie polubić. Najbardziej spodobała mi się Emmelin, córka szefa mafii, która jest silną i niezależną kobietą, ale jednocześnie należy do osób wrażliwych na piękno. Jest też inteligentna, co dodatkowo sprawiło, że obdarzyłam ją jeszcze większą sympatią.
„Martwe ciało Mavericka” jest naprawdę ciekawą lekturą, mimo pewnych niedociągnięć. Czasami wkrada się w opisaną historię nieco niedorzeczności, jednak dla niewymagającego odbiorcy będzie to miła, humorystyczna powieść, zapewniająca dobrze spędzony wieczór.

Więcej na: http://www.bookparadise.pl/2017/07/normal-0-21-false-false-false-pl-x-none.html

Kreacja bohaterów nie jest zbyt skomplikowana. Czasami brakowało nieco pogłębienia ich sfery psychicznej, jednak ogólnie rzecz ujmując, są oni bardzo sympatyczni i nie da się ich nie polubić. Najbardziej spodobała mi się Emmelin, córka szefa mafii, która jest silną i niezależną kobietą, ale jednocześnie należy do osób wrażliwych na piękno. Jest też inteligentna, co...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1099
912

Na półkach: ,

Jak miło czasem wyjść z wytyczonych przez siebie schematów czytelniczych i rzucić się w świat zupełnie nieznany. Dla mnie – miłośniczki krwawych kryminałów i skomplikowanych thrillerów fantastyka to świat niezbadany i niepewny, w który rzadko wkraczam z własnej, nieprzymuszonej woli. Ten "skok bok" z fantastyką zaliczam do bardzo udanych;)

To przebudzenie Maverick z pewnością nie uzna za udane. Dziwna pustka w głowie, spowolnione ruchy, ograniczona widoczność i pustka wewnątrz... i dookoła... Ale najgorsze jest miejsce, w którym Maverick się obudził – małe, drewniane pomieszczenie za bardzo przypomniało trumnę, żeby nią nie być. Maverick przy pomocy bardzo wyedukowanego czerwia o wieloczłonowym imieniu uzmysławia sobie, że nie żyje. Według naszej – ludzkiej – terminologii Maverick jest zombie. Jedak od razu rzucają się w oczy pewne dziwne elementy – Maverick z pewnością nie jest bezmózgim, anemicznym stworem. Myśli, czuje i porusza się bardzo sprawnie...dopóki po raz kolejny nie urwie mu się ręka;) Maverick wraz z grupa znajomych postanawia dokonać apokalipsy! Zombie chcą przejąć panowanie nad światem. Docelowo zamierzają zmienić świat na lepszy – bez głodu, biedy, bez podziałów klasowych. a przede wszystkim świat bez czasu, który ogranicza życie. Zlikwidowany zostanie ból, strach, nienawiść, współzawodnictwo. I podobno, zostałoby tylko piękno i równość. Po drugiej stronie barykady stoją bogowie Mortimer, którego zaniedbania doprowadziły do "zombiakowej afery" wraz z pomocnikami (m.in. z Hansą i Shakirą) i próbują uratować świat przed globalną katastrofą zombie. Jednak problem okazuje się bardziej złożony niż przypuszczali.
W tak zwanym międzyczasie Maverick spotyka miłość swojego życia (nie-życia?), pomaga przyjaciołom oraz mierzy się, po raz kolejny, z mafią.

Martwe ciało Mavericka to książka nasycona specyficznym humorem, wizją apokaliptycznego świata, w którym rzeczywistość miesza się z nierealnością. Chociaż w przypadku książek tego typu trudno mówić o realności. Istnieją jednak pewne elementy, które pojawiają się zarówno w bardzo "przyziemnej książce", jak i takiej będącej przedstawicielką fantasy. Przyjaźń, miłość, pokonywanie uprzedzeń. Tak całkiem na poważnie – w książce można odnaleźć wiele wzruszających i naprawdę pięknych fragmentów.

Humor. Specyficzny humor. Jeśli czytelnik nie wdroży się w styl i nie podąży tokiem myślenia autorki to lektura może nie przypaść do gustu. Jest nasycona komicznymi dialogami, śmiesznymi sytuacjami oraz charakterystycznymi bohaterami. Na uwagę zasługują także potyczki słowne i sarkastyczne rozmówki miedzy bogami. No i ta okładka =) zwiastuje doskonałą zabawę i daleką podroż w odległe obszary wyobraźni.

Nie jestem specjalistką, ale mnie ta książka wciągnęła, rozbawiła, oderwała od rzeczywistości i spowodowała, że coraz śmielej patrze w księgarniach na półkę z fantastyką. Nie taki diabeł straszny ;)

Jak miło czasem wyjść z wytyczonych przez siebie schematów czytelniczych i rzucić się w świat zupełnie nieznany. Dla mnie – miłośniczki krwawych kryminałów i skomplikowanych thrillerów fantastyka to świat niezbadany i niepewny, w który rzadko wkraczam z własnej, nieprzymuszonej woli. Ten "skok bok" z fantastyką zaliczam do bardzo udanych;)

To przebudzenie Maverick z...

więcej Pokaż mimo to

24
avatar
117
38

Na półkach:

Miał być Pratchett, a wyszło... ciężko znaleźć odpowiednie określenie na to, co wyszło. Ale czuć, że było pisane na siłę i w bólach. Początek zachęca, ale później jest już tylko gorzej.

Miał być Pratchett, a wyszło... ciężko znaleźć odpowiednie określenie na to, co wyszło. Ale czuć, że było pisane na siłę i w bólach. Początek zachęca, ale później jest już tylko gorzej.

Pokaż mimo to

6

Cytaty

Więcej
Anna Kapes Martwe ciało Mavericka Zobacz więcej
Anna Kapes Martwe ciało Mavericka Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd