Eresteja

Okładka książki Eresteja
Karolina Bartel (Avath) Wydawnictwo: Novae Res fantasy, science fiction
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
Novae Res
Data wydania:
2017-02-01
Data 1. wyd. pol.:
2017-02-01
Język:
polski
ISBN:
9788380834514
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
5,7 5,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,7 / 10
12 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
464
24

Na półkach:

"Takie 2/10, a w sumie 1/5 bo się skraca"


Jest mi strasznie ciężko podsumować tę książkę. Z jednej strony siedzi gdzieś z tyłu głowy, z drugiej jednak przez to, że ją pamiętam przywraca wrażenie niespełnionego potencjału. Zamysł był dobry, z wykonaniem gorzej. Główna bohaterka jest mdła. Po prostu profilu psychologicznego Eresteji nie ma. Z drugą bohaterką S-coś tam (nie pamiętam, nie chcę, średnio mnie obchodzi, w każdym razie nie umrze) jest podobnie. Momentami przypomina rozwydrzoną 12-latkę (taką trochę młodszą mnie). Sama książka jest debiutem autorki więc można wybaczyć parę niedociągnięć, jednak nie mogę przeżyć tego, że czytając tę pozycję mam wrażenie, że to zbiór moich gimnazjalnych wypracowań (to źle). Język jest prosty -za prosty- ale dzięki temu skończyłam ją w pi razy oko 2h. 252 strony nudnej opowieści skupiającej się na podbojach dwóch kobiet specjalizujących się w sypianiu z innymi kobietami. Każde spotkanie 2 dam kończy się słabą sceną łóżkową. Koniec za to jest naprawdę nieprawdopodobny. Nikt by się nie spodziewał, że można bardziej spieprzyć zakończenie. 4 gwiazdki za elfy i pomysł ze strażnikami.

"Takie 2/10, a w sumie 1/5 bo się skraca"


Jest mi strasznie ciężko podsumować tę książkę. Z jednej strony siedzi gdzieś z tyłu głowy, z drugiej jednak przez to, że ją pamiętam przywraca wrażenie niespełnionego potencjału. Zamysł był dobry, z wykonaniem gorzej. Główna bohaterka jest mdła. Po prostu profilu psychologicznego Eresteji nie ma. Z drugą bohaterką S-coś tam (nie...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
601
327

Na półkach:

Na początku był chaos, a Bogowie kształtują go na Świat, gdzie żyją ludzie, elfy, krasnoludy i inne istoty. Niestety ktoś zdradził strażników i postanawia ich zniewolić oraz wykorzystać do swoich celów. Słono płaci za wykonanie tego zadania. Strażniczka Ognia nie może skontaktować się ze swoimi braćmi i siostrami przez co zaczyna trudną i niezmiernie niebezpieczną podróż w głąb zła tego świata.

Bardzo, ale to bardzo przypadła mi do gustu główna bohaterka. Jest piękna kobietą elfką, która swoje życie oddaje utrzymaniu pokoju i zachowaniu równowagi między istotami złymi, a dobrymi. Eresteja jest jedną z najstarszych Strażniczek i wie o wiele więcej niż inni, lecz nadal zbyt mało by rozwiązać nową zagadkę. Nie jest idealna, ma wady i są one pokazane. Dzięki czemu nie ma idylli, co bardzo mnie cieszy. Drugą osobą, która jest ważną w powieści to uczennica Ereseji – Syl. Jest również charakterystyczna, dzięki czemu można ją polubić tak samo jak jej mentorkę. Jest zadziorna, pyskata, ale ma uczucia, które łatwo zranić. Nauka niestety nie idzie jej dobrze, lecz nie poddaje się i walczy do końca.

Cała powieść kręci się wokół tych dwóch pań, jednakże nie oznacza to, iż zawita nuda. Między kartkami poznamy również innych bohaterów oraz ich losy, myśli, pobudki, emocje. To bardzo dobre wyjścia, bo wielu z nas, a zwłaszcza ja, lubię wiedzieć co dokładnie w trawie piszczy. Właściwa fabuła to odszukanie sprawcy zaginięć Strażników i przeciwdziałanie jego zamiarom. Akcja toczy się naprawdę szybko, buzuje by pęknąć, a następnie opaść na mieliny. Takie rozwiązanie jest bardzo dobre, bo pozwala wytchnąć emocjom.
Jednak nie byłabym sobą gdybym nie wspomniała o miłość. Relacji kobieco-kobiecej. Tak! Lesbijki! Dla mnie to genialne, ponieważ nareszcie ktoś, kto nie boi się opisać tego rodzaju miłości. Nie bójcie się wielkich szczegółów nie ma, ale dokładnie wiemy, o co chodzi i dlaczego. Emocje grają tu główną rolę. Taki smaczek to dla mnie pozytywne zaskoczenie. Jednak jedyne czego mi zabrakło, to czasu na jego rozwinięcie się. Ponieważ trudno mi uwierzyć, że w zaledwie kilka dni się zauroczyła, zakochała i ma ochotę spędzić z nią resztę życia. Ale fabuła toczy się na przestrzeni paru miesięcy, więc ciąg dalszy jest bardziej wiarygodny.

Osobiście chciałabym aby ta książka miała więcej stron i byłą grubsza, ponieważ widzę ogromny potencjał autorki. Przez to, że jest krótka (aż tak nie, ale rozumiecie o co chodzi?) to wszystko toczy się raz, dwa i jesteśmy bardzo zachwyceni, ale…. Nagle się kończy i bach. Chce więcej! Gdyby było więcej opisów, miejsca na czekanie, treningi, opowiastek z życia bardziej szczegółowe, byłabym w siódmym niebie. Od razu uprzedzam wielkich miłośników fantasy dla których liczą się książki wielotomowe, grube jak pustaki i z takim ogromem świata oraz bohaterów, że nie da się wyrobić z zapamiętaniem. Jeśli nie potraficie otworzyć się na nowości, własny pomysł, który tli się w głowie, a także radość z pisania, to nie macie czego tu szukać. Trzeba być otwartym, by móc oceniać. I ta otwartość pozwoliła mi na miłe spędzenie czasu z wyobraźnią autorki. Wielkie brawa dla Ciebie!

Podsumowując: Jestem bardzo zadowolona dlatego, bo dostałam to co chciałam. Fantasy z wymyślonym własnym światem, oryginalnymi bohaterami i ciekawymi dodatkami (niespodzianka!). Wiersze, powiastki, legendy – to wszystko miało swój sens! Nie każdemu się to udaje, więc ciesze się, iż miałam możliwość przeczytania tej książki. Czułam zaintrygowanie, ciekawość, zaskoczenie, chęć ciągłego czytania. Byłam zadowolona i uśmiechnięta. Eresteja dała mi powiew świeżości i poczucie odpoczynku. Jak na debiut to jest świetna powieść, po której czekamy na kolejną. Oto w tym tak naprawdę chodzi, prawda?

Na początku był chaos, a Bogowie kształtują go na Świat, gdzie żyją ludzie, elfy, krasnoludy i inne istoty. Niestety ktoś zdradził strażników i postanawia ich zniewolić oraz wykorzystać do swoich celów. Słono płaci za wykonanie tego zadania. Strażniczka Ognia nie może skontaktować się ze swoimi braćmi i siostrami przez co zaczyna trudną i niezmiernie niebezpieczną podróż w...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
58
53

Na półkach:

Wybrałam tę książkę z dwóch powodów jakimi były krótki opis i okładka. Wiem, że to nie jest dobre biorąc pod uwagę jakąkolwiek pozycje, jednak nie zawiodłam się.
Mamy tutaj w sumie dwie główne bohaterki. Jedną z nich jest tytułowa Eresteja, która jest Strażniczką Ognia,czyli jednego z czterech żywiołów. Kobieta chce dowiedzieć się co dzieje się z zaginionymi osobami, które dbały o porządek świata. Po drodze jednak napotyka wiele niebezpieczeństw i swoją następczynie Syl, która mimo bliskich związków z Łowczymi podejmuje się szkolenia, aby w przyszłości zostać kolejną Strażniczką.
Historia z początku wydaje się być skomplikowana i szczerze mówiąc, sama nie mogłam się połapać o co w niej chodzi. Dopiero zgłębiając kolejne rozdziały wszystko zaczęło sklejać się w logiczną całość.
Opowieść jest urozmaicona wstawkami z kronik dawnych czasów świata nam przedstawionego, przez co mamy jaśniejszy obraz sytuacji. Miejsca są ciekawie zbudowane,a fabuła dość oryginalna. Naprawdę pozytywne zaskoczenie, ponieważ jakoś większość polskich książek nie przemawiało do mnie, jednak ostatnimi czasy trafiam na te lepsze :)
Akcja tutaj dzieje się cały czas. Jak jej nie ma, to są dialogi. Nie ma za bardzo miejsca na dłuższe opisanie pomniejszych czynności. Czy to w książkach dobre czy złe, to już indywidualna sprawa.
Osobiście uważam, że niektóre zwyczajne sytuacje powinny trwać dłużej, aby nadać książce lepszy klimat. Wydarzenia, które były też opisane dość krótko są jednak według mnie dobre, ponieważ możemy poddać się naszej wyobraźni i wiele rzeczy do koloryzować (bez zmieniania fabuły) i rozruszać mózg.
Jedna z takich rzeczy, które mi się nie podobały w tej historii to dziwne skłonności kobiet do... innych kobiet. Rozumiem, że jedna to w porządku, bo przecież może być taki wyjątek, ale większość, spotykanych? To jest ten znaczący minus, który razi, bo widzę w tym takie propagowanie, które nie jest dobre. Relacje są też pokomplikowane, ponieważ Eresteja była, a może nadal jest zakochana w pewnym mężczyźnie o którym jest niewiele.
Całość nie jest długa i bardzo sprawnie się ją czyta. Jest idealna dla ludzi, którzy szukają lekkiej i przyjemnej jednocześnie lektury. Polecam i zachęcam do zapoznania się z jej treścią./Fokeuek

recenzjenawygodzie.blogspot.pl

Wybrałam tę książkę z dwóch powodów jakimi były krótki opis i okładka. Wiem, że to nie jest dobre biorąc pod uwagę jakąkolwiek pozycje, jednak nie zawiodłam się.
Mamy tutaj w sumie dwie główne bohaterki. Jedną z nich jest tytułowa Eresteja, która jest Strażniczką Ognia,czyli jednego z czterech żywiołów. Kobieta chce dowiedzieć się co dzieje się z zaginionymi osobami, które...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
485
284

Na półkach:

''Były trzy główne krainy: Hereneas - kraina ludzi,
Gartbues - kraina krasnoludów i Scheleas - kraina
elfów. Osobnym królestwem była wyspa Knox,
zamieszkana przez czarodziejów.''


Autorka wykreowała ciekawy, mroczny i niebezpieczny świat, na którego straży stoją Strażnicy, obdarzeni mocą władania żywiołami. Na każdy z żywiołów przypada para — kobieta i mężczyzna, by wzajemnie się równoważyć i wspólnie dbać o świat. Niestety strażnicy nie są odporni na pokusy, jeden z nich zdradził, uwięził pozostałych Strażników, a bezpieczeństwa pilnuje już tylko Eresteja, której w tych trudnych czasach przyszło szkolić swoją następczynię — młodziutką Syl. Niestety nowa uczennica Strażniczki nie jest zadowolona z jej przeznaczenia i z całych sił stara się buntować.

Eresteja i jej uczennica Syl, to dwie postaci wokół, których kręci się cała powieść. Niestety mam wrażenie, że autorka tak bardzo skupiła się na zadbaniu o szczegóły dotyczące wykreowanego świata, że umknęło jej kilka szczegółów związanych z tymi dwiema bohaterkami. Zarówno Eresteja, jak i Syl momentami były po prostu nijakie, po to, by w innym fragmencie zaskoczyć i pokazać, że mają w sobie ogień. Autorka poprzez te dwie kobiety pokazała, że w każdym z nas kryje się mrok, ważne jest jednak to, by mrok ten okiełznać i starać się żyć zgodnie z zasadami, nie krzywdząc niewinnych ludzi.



''Co jest najpierw? Mrok czy ciemność?
A może to jedno? A może mrok jest
ciemniejszy niż ciemność, a a może
to ciemność jest mroczniejsza niż mrok?
A jaka jest noc? Ciemna czy mroczna?
Nie... noc jest światłem ciemności.
A mrok? Cóż... mrok z ciemności się rodzi.''

Podsumowując, ''Eresteja'' to udany debiut, świetnie wykreowany świat, prosty język i płynna akcja sprawiają, że książka jest przyjemna w odbiorze. Bogowie Żywiołów, ich historia i modlitwa całkowicie podbiły moje serce, i to moje ulubione fragmenty tej książki. Pod powłoczką powieści fantasy autorka ukryła kilka bardzo prawdziwych prawd o życiu. Relacja mistrz — uczeń ukazana zupełnie inaczej niż w dotychczas czytanych przeze mnie książkach, to też zdecydowany plus. Oczywiście w książce znalazłam kilka minusów, ale musimy pamiętać, że jest to debiut, i w przyszłości autorka może wyciągnąć z nich lekcje, czyniąc swoje kolejne książki coraz lepszymi.

''Były trzy główne krainy: Hereneas - kraina ludzi,
Gartbues - kraina krasnoludów i Scheleas - kraina
elfów. Osobnym królestwem była wyspa Knox,
zamieszkana przez czarodziejów.''


Autorka wykreowała ciekawy, mroczny i niebezpieczny świat, na którego straży stoją Strażnicy, obdarzeni mocą władania żywiołami. Na każdy z żywiołów przypada para — kobieta i mężczyzna, by...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1
1

Na półkach:

Jestem świeżo po lekturze Erestei p. Karoliny Bartel (Avath). Rzadko sięgam po literaturę fantasy, jednak teraz będę to chyba robić częściej. Książka bardzo mi się spodobała, choć ma swoje mankamenty. Ale po kolei. (Nie będę pisać o czym jest książka, bo to wiadomo z wcześniejszych opinii, tylko moje uwagi.)
Ciekawie wymyślony świat ludzi, elfów, krasnoludów i jego porządek. Ciekawy problem do rozwiązania i misja do spełnienia przez główne bohaterki. Świetna kompozycja książki! – w prozę wplecione zaklęcia wierszem, legendy, pieśni, wypisy z kronik, skompensowane na tak niewielkiej liczbie stron. Wartka akcja, dużo dialogów (tak naprawdę, kto z nas lubi opisy – najczęściej przelatujemy je wzrokiem, bądź pomijamy). A opisy jak już są, wg mnie, bardzo ładne. Napięcie rośnie do punktu kulminacyjnego i zgrabne zakończenie. Z książki bije naturalność i prostota (nie mylić z prostactwem).
Niby fantastyka, a kilka razy czytając, napotkałam na pewne życiowe prawdy i dające do myślenia wątki, typu - na czym ci człowieku zależy bardziej – mieć czy być?
Jeśli chodzi o cielesne relacje damsko-damskie bohaterek, nie skupiałabym się zbytnio na tym temacie. Zdarzają się w przyrodzie częściej niż myślimy. Poza tym są wątkiem pobocznym i jest to przez autorkę ujęte dość delikatnie, żadnych opisów ostrych momentów nie ma. A nadają książce nowatorski ton. No i w ostateczności, kogo Eresteja naprawdę kochała?
Minusy (pamiętajmy, że dla jednych minus może być dla drugich plusem i na odwrót): 1. może trochę zbyt proste zdania (nie chodzi mi o język – raz musiałam skorzystać z Słownika wyrazów obcych, żeby odnaleźć znaczenie słowa, tylko o budowę zdania, 2. brak zagłębienia się w psychikę głównych bohaterek, ukazane są zbyt powierzchownie.
Reasumując, moim zdaniem to bardzo udany debiut. Czuć, że autorka ma wyobraźnię i talent, tylko popracować nad pewnymi aspektami i będzie błyszczeć. Dziękuję p. Karolinie za wrażenia. Gratuluję i czekam na kolejne pozycje.
Książkę polecam młodym – coś dla Was: fantastyczno-przygodowa lektura - inna, ciekawa, niegruba!, a w niej szybka akcja, a także starszym – dla „odświeżenia umysłów” i nowe doznania.
Moja ocena: 4/5, 8/10.

Jestem świeżo po lekturze Erestei p. Karoliny Bartel (Avath). Rzadko sięgam po literaturę fantasy, jednak teraz będę to chyba robić częściej. Książka bardzo mi się spodobała, choć ma swoje mankamenty. Ale po kolei. (Nie będę pisać o czym jest książka, bo to wiadomo z wcześniejszych opinii, tylko moje uwagi.)
Ciekawie wymyślony świat ludzi, elfów, krasnoludów i jego...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
159
7

Na półkach: ,

http://literatura.bestiariusz.pl/ksiazki/recenzje/3488/niewykorzystany-potencjal-recenzja-ksiazki-eresteja

http://literatura.bestiariusz.pl/ksiazki/recenzje/3488/niewykorzystany-potencjal-recenzja-ksiazki-eresteja

Pokaż mimo to

2
avatar
1
1

Na półkach: ,

Scenariusz filmowy na kartach książki!

Po "Eresteję" sięgałam z dużą ciekawością - piękna okładka, ciekawa zapowiedź. Przyznam, że ta książka ma coś w sobie...
Nigdy nie byłam wielbicielką długich i rozbudowanych opisów - ta książka jest świetnym rozwiązaniem dla osób takich jak ja! Niewielka ilość opisów, wartka akcja i naturalne, realistyczne dialogi.
Świat wykreowany w książce jest oryginalny i do mnie osobiście przemawia. Zabrakło mi trochę lepszej charakterystyki przestrzeni, ale to pozostawmy autorce na kolejne, miejmy nadzieję, książki.

Główna bohaterka, a także jej uczennica to dwie osiowe postaci książki, wokół których osnuto najważniejsze jej wątki. Takiego duetu w książkach fantasy jeszcze nie spotkałam - relacja mistrz-uczeń sprowadzona do realiów magicznego, ale i niebezpiecznego świata. To wyróżnia "Eresteję" spośród innych, podobnych jej pozycji.

Podsumowując: jeżeli szukasz czegoś zupełnie nowego, o potoczystych dialogach, pisanego prawie jak scenariusz filmowy, a do tego zupełnie nowatorskiego - ta książka jest właśnie dla Ciebie!

Scenariusz filmowy na kartach książki!

Po "Eresteję" sięgałam z dużą ciekawością - piękna okładka, ciekawa zapowiedź. Przyznam, że ta książka ma coś w sobie...
Nigdy nie byłam wielbicielką długich i rozbudowanych opisów - ta książka jest świetnym rozwiązaniem dla osób takich jak ja! Niewielka ilość opisów, wartka akcja i naturalne, realistyczne dialogi.
Świat wykreowany w...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
1514
1004

Na półkach: , , , ,

Świat zrodził się z chaosu. Oni zaś zostali stworzeni, by utrzymać harmonię między dobrem i złem.
Dysponowali magią żywiołów oraz posiadali kodeks, któremu byli wierni. Do czasu…
Kiedy dwójka Strażników sprzeciwia się zasadom, rodzi się moc, której nikt nie jest w stanie przezwyciężyć… i którą ktoś pragnie posiąść.
Kiedy Eresteja rozpoczyna szkolenie swojej następczyni, nie podejrzewa, jak bardzo zmieni się jej życie…



Na Eresteję zdecydowałam się po zapoznaniu się z nieco enigmatycznym opisem, sugerującym intrygującą opowieść z nutą magii i nieprzewidywalności. Niestety to, co miałam okazję przeczytać, niezmiernie mnie rozczarowało…


Fabułą stworzona bez autorkę wypada blado. Zdecydowanie za dużo rzeczy Karolina Bartel chciała ze sobą połączyć, co momentami dla mnie było chaotyczne, a niektóre wręcz fragmenty zupełnie zaburzały odbiór lektury. Gdyby autorka skupiła się tylko na głównej bohaterce i szkolonej przez nią następczyni oraz na „misji” ratowania harmonii i rozbudowała te wątki, cała historia wypadłaby w dużo lepszym świetle.


Kreacje bohaterek również nie powalają. Zarówno Eresteja, jak i jej podopieczna, są po prostu nijakie. Brakło rysu psychologicznego, głębi i wyrazistości. To na czym skupiła się autorka w odniesieniu do obu kobiet to ich upodobania do sypiania z innymi kobietami i w sumie to w książce przeważało…


W książce dominują opisy, co w odniesieniu do całości sprawia, że cała historia jest nudnawa, przez znaczną część historii. Brakuje dynamicznych dialogów, które ożywiłyby fabułę. Niemniej do tych „żywszych” opisów można zaliczyć opis zbliżeń między kobietami.


To, co jest dużym plusem książki to całkiem ciekawie wykreowane światy – krainy elfów, ludzi, krasnoludów, czy treny z pogranicza… Jednak przydałoby się nieco więcej ich charakterystyki dla lepszego obrazu.

W całej tej historii najlepszym momentem był fragment dotyczący próby przejęcia przez „tych złych” mocy ukrytej przez bogów, by nigdy więcej na świecie nie zapanował chaos. Opisy ów sytuacji były przepiękne, niemal widziałam wysokie trawy i kwiaty, wodospad itd. To była najlepsza scena w całej książce!

Podsumowując: Choć opis i okładka książki urzekają swoją enigmatycznością, to rzeczywistość bardzo szybko weryfikuje jej zawartość… Autorce zabrakło nieco lekkości w przelaniu pomysłu na papier i jego dopracowania. Za dużo rzeczy chciała umieścić na tak małej ilości stron, co wywołało mały chaos… Pomysł ciekawy, lecz niedopracowanie zostawia go w tyle na tle innych pozycji z gatunku fantasy…
Decyzja o tym, czy sięgnięcie po tę pozycję i zechcecie zapoznać się z jej treścią, zależy tylko od Was.

Świat zrodził się z chaosu. Oni zaś zostali stworzeni, by utrzymać harmonię między dobrem i złem.
Dysponowali magią żywiołów oraz posiadali kodeks, któremu byli wierni. Do czasu…
Kiedy dwójka Strażników sprzeciwia się zasadom, rodzi się moc, której nikt nie jest w stanie przezwyciężyć… i którą ktoś pragnie posiąść.
Kiedy Eresteja rozpoczyna szkolenie swojej następczyni, nie...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
133
131

Na półkach:

Sięgając po „Eresteję” Karoliny Bartel miałam nadzieję na świetną dawkę dobrej fantastyki. Ciekawa okładka, która przykuwa wzrok, do tego interesujący tytuł. Zastanawiałam się, co też może kryć jej wnętrze. Przyznam, że książka nie do końca spełniła moje oczekiwania. A wręcz w porównaniu do innych powieści z tego gatunku wypadła dosyć słabo.

Główną bohaterką jest Eresteja- Strażniczka Ognia, której głównym zadaniem jest utrzymanie na ziemi pokoju między dobrem, a złem. Każdy ze strażników dysponuje tutaj mocą określonego żywiołu i ściśle przestrzega zasad wyznaczonych przez kodeks. Tak jest do czasu, kiedy dwóch strażników zakochuje się w sobie i postanawia zbuntować przeciwko panującemu porządkowi. Ze związku tego rodzi się dziecko o niewyobrażalnej mocy, której nikt nie jest w stanie poskromić. Dziewczynka wprowadza chaos w każdym wymiarze. Kiedy Eresteja zaczyna szkolić swoją następczynie, jej życie zmienia się w nieodwracalny sposób. Jak dalej potoczą się losy świata i bohaterek?

Powieść przenosi nas w bajkowy świat fantastycznych postaci. Znajdujemy tutaj elfy, krasnoludy, strażników, łowczych. Jest ona przepełniona magią, jaką dysponują te magiczne postacie.

Prosty styl autorki sprawia, że książkę czyta się szybko i przyjemnie. Jednak brakowało mi tu pewnego dynamizmu oraz nagłych zwrotów akcji, które rozbudziłyby moją ciekawość. Fabuła jest dosyć przewidywalna i jak dla mnie mało zaskakująca. Kreacje bohaterów nie są tak wyraziste, jak tego oczekiwałam. Do tego mała ilość opisów. Brakowało mi tutaj emocji, napięcia, niepewności i nastroju tajemniczości w związku z misją Strażniczek. Znajdziemy tutaj również wątek miłosny. Została tutaj ukazana miłość, jaka połączyła dwie kobiety.

Podsumowując, uważam, że autorka miała dobry pomysł na napisanie książki. Myślę, że jakby rozbudowała niektóre wątki powstałaby z tego ciekawa historia. W porównaniu z innymi powieściami fantastycznymi wypada ona słabo.

Jeśli chcecie sięgnijcie po tę książkę i wyróbcie sobie własną opinię na jej temat.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

ksiazkowyswiatmoniki.blogspot.com

Sięgając po „Eresteję” Karoliny Bartel miałam nadzieję na świetną dawkę dobrej fantastyki. Ciekawa okładka, która przykuwa wzrok, do tego interesujący tytuł. Zastanawiałam się, co też może kryć jej wnętrze. Przyznam, że książka nie do końca spełniła moje oczekiwania. A wręcz w porównaniu do innych powieści z tego gatunku wypadła dosyć słabo.

Główną bohaterką jest Eresteja-...

więcej Pokaż mimo to

3

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Eresteja


Reklama
zgłoś błąd