Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Hanna 
nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com
"Dobra książka jest jak mocna kawa - pobudza i nie pozwala zasnąć."
23 lat, kobieta, Bydgoszcz, status: Czytelniczka, dodała: 1 cytat, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Cień burzowych chmur
    Cień burzowych chmur
    Autor:
    Cień burzowych chmur to pierwszy tom pięcioczęściowej sagi Spacer Aleją Róż, traktującej o losach rodziny Szymczaków. To epicka opowieść mocno osadzona na płaszczyźnie społeczno-obyczajowej. Fikcja li...
    czytelników: 434 | opinie: 32 | ocena: 7,87 (83 głosy)
  • Poszukiwana
    Poszukiwana
    Autor:
    Pierwsze miejsce na liście bestsellerów „New York Timesa”. Jedna z najlepszych książek roku według portalu Bookpage. Lektura obowiązkowa dla miłośników mrocznych kryminałów psychologicznych, jak rów...
    czytelników: 378 | opinie: 5 | ocena: 6,73 (15 głosów)
  • Szkoła latania
    Szkoła latania
    Autor:
    Zabawna i pouczająca opowieść o 18- letniej dziewczynie, prześladowanej w szkole z powodu nadmiernej tuszy. Autorka pokazuje, jak zmienia się jej życie, kiedy postanawia, że nie będzie dłużej ofiarą....
    czytelników: 555 | opinie: 71 | ocena: 7,2 (153 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-06-22 13:22:21
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2017-06-22 12:58:14
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Szkoła latania (tom 1)
 
2017-06-22 12:26:27
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Czy jesteście sobie w stanie wyobrazić, że z dnia na dzień zostaje odebrane Wam to co kochaliście najbardziej na świecie? Tracicie bliskie Wam osoby, które były dla Was całym światem, miłością, wsparciem i szczęście? Osoby, bez których życie traci jakikolwiek sens? Zaczynacie odczuwać ból, cierpienie, smutek, bo zostaliście pozbawieni tego co było dla Was codziennością, uśmiechem, energią,... Czy jesteście sobie w stanie wyobrazić, że z dnia na dzień zostaje odebrane Wam to co kochaliście najbardziej na świecie? Tracicie bliskie Wam osoby, które były dla Was całym światem, miłością, wsparciem i szczęście? Osoby, bez których życie traci jakikolwiek sens? Zaczynacie odczuwać ból, cierpienie, smutek, bo zostaliście pozbawieni tego co było dla Was codziennością, uśmiechem, energią, powodem aby żyć. Czy jesteście sobie to w stanie wyobrazić? Główna bohaterka Zaraz Wracam - Marta Kowalska, nie była w stanie sobie tego wyobrazić, ją to spotkało... Nie miała czasu aby się „jakoś” przygotować, aby zaplanować sobie to, co będzie potem... Śmierć bez zapowiedzi wkroczyła do życia Marty i odebrała jej męża i dwie córeczki. Nie pytała o pozwolenie. Nie dała czasu do namysłu. Wkroczyła niespodziewanie, z impetem i odebrała kobiecie to co było dla niej wszystkim. Odebrała jej rodzinę, pozostawiając w totalnej rozsypce...

Po tragicznych wydarzeniach Marta postanowiła opuścić Polskę i zamieszkać w Stanach Zjednoczonych, ale po dziesięciu latach nieobecność w rodzinnym mieście, kobieta zdecydowała się wrócić. Czy pogodziła się z tym co ją spotkało? Czy przyjęła już do wiadomości, nieszczęśliwą tragedię, która zawładnęła jej życiem? Powrót do Gdyni na początkowo nie należy do prostych... Wspomnienia ożywają na nowo, można powiedzieć, iż nawet ze zdwojoną siłą. Żałoba nadal trwa. Odnalezienie spokoju nie należy do prostych, mimo to Marta wierzy w to, iż w końcu odnajdzie w sobie nową siłę i determinację, która umożliwi jej poukładać swoje życie. Życie, które zostało roztrzaskane na milion drobnych kawałków. Aby zagłuszyć wspomnienia oddaje się nowej pracy. Obejmuje stanowisko szefa trójmiejskiej korporacji zajmującej się PR-em. Nie jest łatwo. To co zostało jej odebrane na zawsze, uczyniło ją zgorzkniałą, zadziorną i zimną. A tymi cechami, nie zaskarbia sobie nowych przyjaciół. Mimo to może liczyć na swoich rodziców, brata i kochane przyjaciółki Ninę i Lucynę. Jest ktoś jeszcze, ktoś kto otworzył Marcie oczy, ktoś kto spowodował, iż zbudowany mur zaczął opadać, a maska buntowniczej i zgryźliwej kobiety została zdjęta. To wszystko za sprawą Adama Wolskiego. Jedno spotkanie z wokalistą zespołu Golden Life i w Marcie odżyła nowa siła. Ale to nie On jest tym przystojnym mężczyzną, który próbuje w sobie rozkochać Martę. Przypadkowe zderzenie z Arturem spowodowało, że życie kobiety zmieniło się diametralnie... Czy już teraz zazna upragnionego spokoju, chwili oddechu? O tym musicie przekonać się sami!

***

Trzeba przyznać, że już od pierwszych stron czytelnik zostaje mocno zaangażowany w tę historię. Anita Scharmach na kartach swojej powieści paraliżuje czytelnika ogromną dawką różnorodnych emocji. Czytałam, czytałam, czytałam i nie mogłam się oderwać. Proces przeistoczenia się Marty z larwy w pięknego motyla był niesamowity, mimo iż pracochłonny. Autorka świetnie nakreśliła portret psychologiczny głównej bohaterki. Jestem zdumiona. Początkowo zimna, złośliwa, zgryźliwa kobieta, później uśmiechnięta, szczęśliwa, radosna. Wszystkie emocje, które doświadcza Marta, przeżywamy razem z Nią, a to głównie dzięki temu, iż Autorka w Zaraz Wracam postanowiła zastosować pierwszoosobową narrację. W związku z tym, narracja ta jawnie pozwala stworzyć bardzo bliską, a także intymną więź czytającego z główną bohaterką.

***

Postać Artura, daje również głośny oddźwięk w Zaraz Wracam. Mężczyzna wkroczył w życie Marty z przytupem, i nie dał się tak łatwo spławić. Kibicowałam Marcie i Arturowi, od momentu, kiedy mężczyzna pojawił się w książce. Bardzo chciałam aby kobieta, mimo bólu, cierpienia, smutku, którego doświadczyła, w końcu zaczęła odczuwać radość i szczęście. Postacie drugoplanowe (podobnie jak te główne) są dopracowane i podobnie wyraziste. Ujmują czytelnika swoimi zaletami i wadami. Podobało mi się również, iż treść fabuły toczyła się jednostajnym rytmem, a ja nie odczuwałam, aby coś było naciągane. Nie zabrakło również kilku scen erotycznych. Aczkolwiek zostały napisane w taki sposób, iż nie są nacechowane wulgaryzmem. Autorka subtelnie wplotła je między inne wydarzenia. Pojawił się również wątek dotyczący adopcji zwierząt ze schroniska. Zdecydowanie jest to dodatkowy atut tej powieści.

„Już nigdy
Nie obudzę się obok Ciebie,
Już nigdy
Nie spojrzę w Twe kochane oczy,
Już nigdy
Twe dłonie nie będą pieścić mnie
Już nigdy
Nie dowiesz się, jak bardzo kocham Cię.”


Cieszę się, iż Anicie Scharmach tak jak wcześniej wspominałam udało się przyciągnąć moją uwagę już od pierwszych stron. Z nieustającym zaciekawieniem śledziłam rozwój wszystkich wydarzeń. Cała książka napisana jest bardzo przyjemnym, przejrzystym i plastycznym w odbiorze językiem. Dialogi bardzo zgrabnie napisane, niektóre nawet z dozą humoru, mimo iż tematem przewodnim jest smutek. Mocną stroną Zaraz Wracam są również krótkie rozdziały, a to jest to, co w książkach wręcz uwielbiam. Pojawił się również przeskok w akcji „Pięć miesięcy później” - dzięki temu miałam poczucie, iż akcja jeszcze bardziej przyspieszyła, a strony zaczęły uciekać mi pomiędzy palcami.

***

Nie mam do czego się przyczepić. Naprawdę. Kawiarnio – czytelnia „MaMa kawkuje i czyta” urzekła mnie momentalnie. I jeszcze to zakończenie... Właśnie! Prawie bym zapomniała. Ja wiem, że Autorka zrobiła to z premedytacją! Ja to wiem! Pozostawiła mnie w rozsypce i z pewnością, niejednego czytelnika również. No jak tak można? No ale, najwidoczniej można. Nie pozostaje nic innego jak czekać na kontynuację. Bo będzie kontynuacja Anitko prawda?

***

Zaraz wracam to emocjonująca historia nie tylko o żałobie, ale także o przebaczeniu i przyjaźni. To także historia o tym, że po każdej burzy wychodzi słońce, i o tym, iż miłość tylko czeka aby kroczyć do Naszego życia i się w nim zadomowić na dłużej. To historia metamorfozy, przemiany po trudnych wydarzenia, przy pomocy bliskich osób. To niesamowite jak czytelnik może zaangażować się w daną historię i przezywać wszystko to co dzieje się w książce. A po skończonej lekturze siedzieć jeszcze chwilę w zadumie z uśmiechem na twarzy, bo udało się Autorowi go zaskoczyć. Serdecznie polecam!


http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/06/63-zaraz-wracam-anita-scharmach-recenzja.html#more

pokaż więcej

 
2017-06-21 21:43:27
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Spacer Aleją Róż (tom 1)
 
2017-06-20 13:30:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Główną bohaterką książki Magdaleny Nachtman – Dzikowskiej jest Paulina Dobrucka. Piękna i młoda tłumaczka. Pewnego dnia przyjeżdża do USA na spotkanie z wydawcą. Bardzo chciała połączyć zawodowy pobyt w USA z urlopem, aby móc trochę odpocząć. Lecz już początek wyjazdu nie należy do najlepszych, a tym bardziej do relaksujących. Kobieta zostaje zatrzymana przez ochronę a lotnisku. Na miejsce... Główną bohaterką książki Magdaleny Nachtman – Dzikowskiej jest Paulina Dobrucka. Piękna i młoda tłumaczka. Pewnego dnia przyjeżdża do USA na spotkanie z wydawcą. Bardzo chciała połączyć zawodowy pobyt w USA z urlopem, aby móc trochę odpocząć. Lecz już początek wyjazdu nie należy do najlepszych, a tym bardziej do relaksujących. Kobieta zostaje zatrzymana przez ochronę a lotnisku. Na miejsce zatrzymania przybywa agent FBI - Mark Kasley, który przeprowadza przesłuchanie Pauliny, a w następnej kolejności zwalnia kobietę, wyjaśniając jej, iż zaszła pomyłka. Polka jest bardzo zaintrygowana tą całą sytuacją, i tak po prostu nie może przestać myśleć o tym, co wydarzyło się na lotnisku. Jest bardzo ciekawa kim jest kobieta, z którą ją pomylono, i co takiego zrobiła, iż jest poszukiwana. Jak się później okazuje Paulina ma doświadczyć to na własnej skórze. FBI planuje wykorzystać podobieństwo Pauliny i składa jej propozycje nie do odrzucenia. Lecz czy dziewczyna się zgodzi? I do czego w rezultacie doprowadzi podobieństwo Pauliny do niejakiej Victorii Allen?

„(…) uważam, że życie to nie tylko budzenie się, jedzenie, pracowanie i chodzenie spać. Życie to ludzie wokół ciebie. Życie to chwile. To nieopisane rzeczy, które możesz ofiarować innym, i to, czego możesz zaznać, dopóki tylko masz ochotę przeżyć przygodę”.


Książka intryguje już od pierwszych stron i zapewnia czytelnikowi niesamowitą dawkę emocji. Faktem jest to, iż Autorka posiada bardzo lekki i plastyczny styl. Bez dwóch zdań książka jest dobrze napisana, prostym, lekkim oraz przejrzystym językiem. Całość czyta się bardzo miło i przyjemnie. Podobało mi się, iż fabuła toczyła się jednostajnym rytmem, a ja nie odczuwałam, żeby coś było naciągane, niemniej jednak niektóre wątki mogłyby być trochę dłużej prowadzone. Niestety nie odczułam większego elementu zaskoczenia i niedowierzania, aczkolwiek znalazło się parę raptownych zbiegów okoliczności, które spowodowały, że tempo akcji przyspieszyło, a ja nie mogłam się oderwać.

Biorą pod uwagę bohaterów sądzę, iż zostali dobrze wykreowani. Główna bohaterka, jako najważniejsza postać tej książki została przedstawiona, jako mądra, niezależna, zdeterminowana, inteligentna i bardzo ciekawa świata kobieta. Zdecydowanie jej odczucia, można odebrać jako realne.

Motyw przewodni jak najbardziej zasługuje na pochwałę. Dwie różne kobiety, a tak bardzo do siebie podobne. Jedna posiadająca ważne informacje dla FBI, druga kompletnie nie zorientowana w tajnych akcjach FBI. Lecz mimo to nie odrzuca propozycji i pomaga agentom.

Na domiar tego nie zabrakło wątku miłosnego, który został łagodnie wpleciony w Niebezpieczne podobieństwo. Warto zwrócić uwagę na to, iż wątek ten nie zdominował akcji, tylko został delikatnie wpleciony pomiędzy inne bardziej znaczące sytuacje.

Mimo drobnych niedociągnięć, jestem usatysfakcjonowana i muszę przyznać, iż Niebezpieczne podobieństwo to dobra powieść sensacyjna, która wciągnęła mnie od pierwszych stron. Byłam bardzo zaintrygowana, zaciekawiona i nie mogłam się doczekać, aż dobrnę do ostatniej strony i poznam zakończenie. Polecam wszystkim zainteresowanym.

pokaż więcej

 
2017-06-19 18:37:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Na wstępie Bad Mommy poznajemy Fig Coxbury – jedną z głównych bohaterów tej książki. Kobieta cierpi na psychopatyczne skłonności. Prócz tego, że obsesyjnie obserwuje Jolene i Dariusa Averych, to także wmówiła sobie, iż dusza jej nienarodzonego dziecka, żyje teraz w Mercy – córeczce powyższego małżeństwa. Kobieta uczęszcza na terapie i nie kryje się z tym, że z nieustającym natręctwem pragnie... Na wstępie Bad Mommy poznajemy Fig Coxbury – jedną z głównych bohaterów tej książki. Kobieta cierpi na psychopatyczne skłonności. Prócz tego, że obsesyjnie obserwuje Jolene i Dariusa Averych, to także wmówiła sobie, iż dusza jej nienarodzonego dziecka, żyje teraz w Mercy – córeczce powyższego małżeństwa. Kobieta uczęszcza na terapie i nie kryje się z tym, że z nieustającym natręctwem pragnie wiedzieć jak najwięcej o rodzinie Averych. Jej skłonności nasilają się z każdą kolejną stroną, gdzie w rezultacie doprowadzają do tego, iż Fig przeprowadza się do domu, który znajduje się tuż obok posiadłości Jolene i Dariusa. Kobieta decyduje się nawiązać bliższe relacje z rodziną, pragnie się z nimi zaprzyjaźnić, aby być bliżej Mercy, gdyż postrzega Jolene jako nie będącą w stanie stworzyć prawdziwy domu swojej córce i mężowi. Szybko udaje się jej zaskarbić sympatię młodego małżeństwa, a także stać się powierniczką Jolene. Matka bez skrupułów i w swojej lekko naiwnej bezinteresowności wpuściła do swojego życia sąsiadkę. Kobiety zaczynają spędzać ze sobą coraz więcej czasu, jednak ani Jolene, ani Darius nie spodziewają się tego, iż Fig sprowadzi na ich rodzinę wulkan kłopotliwych sytuacji. Obsesja dotycząca małej Mercy w rezultacie przekształca się w „coś” jeszcze bardziej intensywniejszego. Kobieta gromadzi takie same rzeczy w swoim domu jak jej przyjaciółka, umieszcza zdjęcia Dariusa na swoim Instagramie. Kto w rezultacie jest głównym obiektem zainteresowania Fig?

***

Thriller został podzielony na trzy części - "psychopatę", "socjopatę" oraz "pisarza". Biorąc pod uwagę ten podział, to muszę przyznać, że bardzo mi się to spodobało. Dzięki takiemu zabiegowi, mogliśmy poznać znacznie bliżej każdego z bohaterów. Każdy z nich miał swoje „pięć minut”. W pierwszej części narratorem jest Fig, w drugiej zaś Darius, a zwieńczeniem tej historii są odczucia Jolene.A w rezultacie te trzy części tworzą swoistą całość.

***

Jeżyli miałabym podsumować w całej okazałości Bad Mommy, to muszę przyznać, że spodziewałam się czegoś innego, czegoś intensywniejszego, przenikającego moją duszę, powodującego wciśnięcie w fotel. Wyobrażałam sobie trochę inaczej tę historię. Niestety nie otrzymałam tego. Mimo to, rozpoczynając czytanie zostałam wciągnięta w psychopatyczne skłonności Fig i pierwsza część najbardziej wzbudziła moje ogólne zainteresowanie. Pozostałe części trochę mniej, niemniej jednak dobrnęłam do końca w ekspresowym tempie.

***

Jeżeli chodzi o samych bohaterów to myślę, że Fig jako stalkerka została dobrze nakreślona, to trzeba przyznać. Nieustannie wytwarzała wokół siebie aurę niezdarnej, chorowitej osoby, jednocześnie uzależniając rodzinę Avery swoją osobą. Jej obsesja, kupowanie tego samego co Jolene, śledzenie co robi, było samo w sobie ciekawe, niemniej jednak nie wywołało we mnie żadnych emocji. Darius na początku wydawał się takim idealnym ojcem i mężem, ułożonym psychologiem, oddanym swojej rodzinie i pracy, ale swoje za uszami ma... Druga część jest tego świetnym dowodem i ukazuje prawdziwe oblicze Dariusa. Jolene została przedstawiona jako dobra i mądra matka, żona, przyjaciółka, lecz z czasem rozpoczyna naiwnie wierzyć w dobre intencje przyjaźni z Fig.

***

Biorąc pod uwagę zakończenie to muszę przyznać, że wywołało we mnie lekkie osłupienie w szczególności ostatnie zdania... Wówczas cała moja refleksja dotycząca tego thrillera i to co zdążyłam sobie ułożyć w głowie poszło na marne, przepadło... Myślę, że to było zamierzone, że Autorka zrobiła to z premedytacją, aby czytelnik jeszcze długo po skończonej lekturze myślał o tej książce i zastanawiał się co i jak i dlaczego tak.

***

Akcja książki na początku płynie bardzo szybko. Pierwsze strony wywołały we mnie szereg emocji, tak jak pisałam wcześniej, że to właśnie pierwsza część była dla mnie najlepsza i nie mogłam się oderwać. Niestety nieco później wszystko wydało mi się mało znaczące, jednocześnie wywołując lekkie zniecierpliwienie. Reasumując czuję lekki niedosyt. Czy polecam? A może odradzam? Wybór pozostawiam Wam! :)



http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/06/61-bad-mommy-tarryn-fisher-recenzja.html

pokaż więcej

 
2017-06-18 13:33:45
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-06-18 13:27:00
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Cykl: 52 kolory życia (tom IV)

W czwartym tomie `52 kolorów życia` Autorka nieustająco czaruje czytelnika kolejnymi niesamowicie barwnymi rozdziałami, które zostały wypełnione nutą miłości, przeplatającej się ze strachem, a także garścią radości mieszącej się ze smutkiem. Tym razem spotykamy się z takimi kolorami jak: koralowy, siwy, miętowy, złoty, malinowy, błękitnoszary, bezbarwny i czarny. Jakie wydarzenia tym razem... W czwartym tomie `52 kolorów życia` Autorka nieustająco czaruje czytelnika kolejnymi niesamowicie barwnymi rozdziałami, które zostały wypełnione nutą miłości, przeplatającej się ze strachem, a także garścią radości mieszącej się ze smutkiem. Tym razem spotykamy się z takimi kolorami jak: koralowy, siwy, miętowy, złoty, malinowy, błękitnoszary, bezbarwny i czarny. Jakie wydarzenia tym razem kryją za sobą powyższe kolory? Serdecznie zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią mojej recenzją!

Sally w końcu zdecydowała się powiedzieć Jackowi - swojemu ukochanemu, a także swoim rodzicom o zerwaniu zaręczyn z Tomkiem. Mimo, iż Tomek, kilkukrotnie namawiał Sally, aby spróbowali raz jeszcze, serce kobiety zostało już zajęte przez innego mężczyznę – Jacka. Kochankowie w VI tomie stają się sobie coraz bliżsi, z większym natężeniem poznają zarówno swoje ciała jak i dusze. Wyjazd w góry w tajemnicy przed żoną Jacka nadał ich związkowi niesamowitej intensywności, mocy, siły i barwy. Wyznania miłości, czułe słówka, komplementy są na porządku dziennym. Zarówno Sally jak i Jacek, nie mogą się sobą nasycić. Spragnieni swoich ciał, bliskości, dotyku rozkoszują się sobą kawałek po kawałku jak wykwintną potrawą.

„Poczułaś się jak w niebie? - zapytał z uśmiechem.
-Tak, byłam tam, w sumie to jestem nadal, niebo jest dla mnie przy tobie – odpowiedziała zamykając oczy.”

Sally dla Jacka jest pasją, muzą, radością, powiewem świeżego wiatru, który zbudził jego serce z długiego uśpienia. Żona Aneta staję się dla niego obca, oddalili się od siebie do tego stopnia, że nawet nie potrafią ze sobą „normalnie” rozmawiać. Już w poprzednim tomie mogliśmy zaobserwować, że łączy ich tylko dziecko... Jacek nie potrafi i nie chce przerwać tego romansu, który jest dla niego spełnieniem, ukojeniem, przyjemnością. Nie zrezygnuje z uroczej i pięknej Sally, nawet za cenę rozpadu swojego małżeństwa. Ale czy to małżeństwo ma jeszcze jakiś sens? Żona Jacka – Aneta zaobserwowała, że miłość, która ich kiedyś połączyła, teraz już zgasła, wypaliła się, odeszła w nieznane. A jak zareaguje na wieści, że mąż poznał inna kobietę i pragnie odejść? Jacek nie widzi dalszych perspektyw dla swojego małżeństwa. Z Sally, jest mu tak dobrze... Ich miłość jest orzeźwiająca, koi, daje radość. Mimo, iż na chwilę obecną wspólne życie jest trudne do zaaranżowania, a także pokazywanie się wspólne w miejscach publicznych, może spowodować różne zawiłości, to cieszą się każdą wspólną chwilą, każdym dotykiem, spojrzeniem, pocałunkiem.

***

Sielankowy pobyt w górach dobiega końca, a później dzieje się coś co wstrząsa, szokuje i powoduje rozdarcie. W tym tomie to kolor bezbarwny i czarny stanowią poruszenie i powodują, że odczuwa się je z nasiloną intensywnością. Tom czwarty kończy się dokładnie na 26 rozdziale, czyli w równej połowie roku. A co się wydarzy dalej? Co jeszcze spotka Sally i Jacka? Czy uda im się zbudować związek bez obaw, strachu?

***

Stęskniłam się z Sally, za Jackiem, za ich przewrotnym życiem, za tym, że nie jestem im tak łatwo. Autorka zgotowała bohaterom nie lada wyzwanie, aby być razem - bez tajemnic, muszą pokonać wiele przeciwności losu. Ale wierzę i kibicuję im, że w końcu zaświeci u nich słońce i wszystko się ułoży. Mimo, że Aneta – żona Jacka chyba najbardziej poszkodowana jest w tej całej barwnej historii, sądzę, że tych dwoje są po prostu sobie przeznaczeni. Pasują do siebie jak dwa puzzle układanki, jak dwie połówki jabłka, zdecydowanie zostali wyrzeźbieni z tego samego kawałka drewna. Ich emocje, które doświadczają w każdym tomie są wyraziste, autentyczne i przekonywujące. Autorka świetnie opisuje wszystko to co się dzieje z nimi, a także wszystko to co dzieje się wokół nich. W tym tomie ponownie spotykamy się z fragmentami piosenek, które świetnie komponują się z każdym kolorem i wydarzeniem, które ma akurat miejsce. Raz poznajemy wydarzenia z punktu widzenia Sally, raz z Jacka, a także z Anety. A to wszystko tworzy piękną całość. Wszystkie cztery tomy, które do tej pory przeczytałam są emocjonujące, barwne, posiadają zgrabne dialogi, plastyczne opisy i wciągają z każdą kolejną stroną. Mimo mojej dłuższej przerwy między czytaniem trzeciego tomu a czwartego, nie zgubiłam wątku i wczułam się w dalsze losy bohaterów.


Jak można zaobserwować na zdjęciu czwarty tom oprawiony został w piękną okładkę, o intensywnej czerwieni. Cały czas jestem oczarowana i wydaniem tych książek i kapitalnym pomysłem Autorki na podział rozdziałów - nadając im różnorodne barwy. Ponadto jestem pod wrażeniem, precyzyjnego dopasowania tygodniowych wydarzeń pod dany kolor i kończeniem rozdziałów w taki sposób, iż dają zalążek do kolejnej barwy i do kolejnego tygodnia, a to powoduje, że nie sposób się oderwać. Myślę, że to musiało być nie lada wyzwanie. Wrażliwość, ciepło i ogrom pracy Autorki płynie z tej książki i trafia prosto w serce czytelnika. Coś pięknego. Serdecznie polecam.

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/06/60-52-kolory-zycia-tom-4-magdalena.html#more

pokaż więcej

 
2017-06-16 20:03:32
Ma nowego znajomego: Ewelina Nawara
 
2017-06-16 19:11:42
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione

Jesteście sobie w stanie wyobrazić, że prowadźcie godne życie, niczego Wam nie brakuje, jesteście bogaci, sławni i piękni? Jesteście sobie w stanie wyobrazić też to, że pewnego dnia mdlejecie i trafiacie do szpitala, a później zaczynają się z Wami dziać dziwnie i niewyjaśnione rzeczy? Co rusz tracicie przytomność, rzeczywistość miesza się Wam z wyimaginowanym światem, stoicie na krawędzi... Jesteście sobie w stanie wyobrazić, że prowadźcie godne życie, niczego Wam nie brakuje, jesteście bogaci, sławni i piękni? Jesteście sobie w stanie wyobrazić też to, że pewnego dnia mdlejecie i trafiacie do szpitala, a później zaczynają się z Wami dziać dziwnie i niewyjaśnione rzeczy? Co rusz tracicie przytomność, rzeczywistość miesza się Wam z wyimaginowanym światem, stoicie na krawędzi opętania, obłędu psychozy? Ponadto doświadczacie masę różnorodnych niewyjaśnionych przypadłości? Czy jesteście w stanie sobie to wyobrazić? Lise to spotkało. Lisa musiała to zaakceptować. Lisa… Poznajcie historię Lisy, dziewczyny, która doświadczyła wszystko to, co opisałam powyżej. Po złej stornie lustra to jedno wielkie WOW! Z początku myślałam, iż nie odnajdę się w tej powieści, że nic nie zrozumiem, że nie będzie mi się podobać. Być może pojawiła się w moje głowie taka myśl, z tego względu, iż nie czytałam debiutanckiej powieści Autorki Władczyni Mroku. Myliłam się. Naprawdę się myliłam. Z każdą kolejną stroną książki byłam coraz bardziej zaintrygowana, połykałam słowa, zdania, strony, pragnęłam więcej i więcej. Respektowałam zasady interpunkcji, robiłam pauzy w odpowiednich momentach i starałam się nadawać wszystkim słowom właściwą intonację, melodię aby jak najlepiej zapoznać się z treścią, przesłaniem. Słownictwo Autorki, jej niesamowicie rozwinięty kod językowy, sposób konstruowania zdań jest po prostu obłędny, niewyobrażalny.


***

W Po złej stronie lustra spotykamy się z lekkim, plastycznym i błyskotliwym stylem Autorki, od którego nie sposób się oderwać. Jestem pod wrażeniem, w jaki sposób Autorka nadała znaczenie prostym słowom, używając innych bardziej rozbudowanych z większym oddźwiękiem. Miałam wrażenie, iż słowa, zdania, które przelała Autorka na papier nie sprawiały Jej większego problemu, odczułam, że zrobiła to całkiem płynie i naturalnie. Niemniej jednak na kartach Po złej stronie lustra bez wątpienia można zaobserwować ogromną pracę K. C. Hiddenstorm, którą włożyła w powstanie tej powieści. Każde zdanie jest dopracowane, podobnie jak bohaterowie. Każdy jest inny, wyrazisty i wyjątkowy na swój sposób. Brawo!

***

Nie zabrakło również żywych i porywających dialogów i niesamowicie barwnego i ekspresyjnego klimatu, który bardzo korzystnie oddziałuje na komfort czytania. Urozmaiceniem tej publikacji jest również atmosfera zagadkowości i tajemniczości, która towarzyszy nam praktycznie od samego początku lektury. Ponadto wciągająca akcja, a także jej nieprzewidywalne zwroty. Jawa i sen mieszają się nieustannie, że w niektórych momentach jesteśmy tak zaabsorbowani treścią, że wpadamy w wir wydarzeń, zatracamy się w słowach, wydarzeniach i rzeczywistość przestaje dla nas istnieć.

***

Biorąc pod uwagę demoniczną Kobietę w bieli, nie życzę nikomu spotkania z nią, naprawdę. Podziwiałam Lise – dziewczynę, której życie to pasmo nieustających sukcesów, że znosiła to wszystko... Momentami było mi jej naprawdę żal. Wszystkie głosy, które słyszała, które nie dawały jej spokoju... No nie wyobrażam sobie znaleźć się z takiej sytuacji. Niby zwykły wypadek na planie filmowym, a życie dziewczyny zmienia się diametralnie... Wszystko to co ją spotyka po wypadku jest niesamowite, intrygujące, jawa i sen tak jak wcześniej pisałam mieszają się ze sobą, powodują zagubienie, strach, przerażenie...

***

A najlepsze w tym wszystkim jest zakończenie... Wow! W moim subiektywnym odczuciu – nieprzewidywalne. Niby sobie układałam jakiś scenariusz, jak to się może zakończyć, ale... Kiedy dobrnęłam do ostatniej strony, to zastanawiałam się czy przypadkiem nie dostałam jakiejś innej wersji e-booka, bo miałam wrażenie jakby zabrakło kilku stron. Niby się coś wyjaśnia, niby nie. Miałam ochotę Autorkę udusić za to zakończenie, że pozostawiła mnie w takiej rozsypce i nie wiedzy, no i co dalej? Może jakaś druga część?

***

Na domiar tego nie mogło zabraknąć wątku miłosnego, który został subtelnie przedstawiony na kartach Po złej stronie lustra. Warto zwrócić uwagę na to, iż wątek ten nie zdominował akcji, tylko został delikatnie wpleciony pomiędzy inne bardziej znaczące sytuacje. Niemniej jednak zwraca uwagę i daje poczucie, że warto jest mieć kogoś bliskiego obok siebie. Zazdroszczę Autorce tak niesamowicie bogatej i rozwiniętej wyobraźni. Jeżeli posiadasz otwarty umysł, to historia, którą przedstawiała K. C. Hiddenstorm na kartach swojej powieści z pewnością Cię zafascynuje. Serdecznie polecam! Satysfakcja gwarantowana.


http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/06/59-po-zej-stronie-lustra-k-c.html

pokaż więcej

 
2017-06-15 20:44:12
Ma nowego znajomego: dzosefinn
 
2017-06-15 17:20:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione
Autor:

Ponad wszystko to historia Madeline Whittier osiemnastoletniej dziewczyny, która choruje na bardzo rzadką chorobę SCID. Każdego dnia zmaga się z tą bardzo rzadką chorobą, którą charakteryzuje głównie niska odporności immunologiczna, a także uczulenie na wszystko co jest na świecie. Od siedemnastu lat jest zamknięta w domu, który jest cały biały, odkażany i skrupulatnie oczyszczany z zarazków.... Ponad wszystko to historia Madeline Whittier osiemnastoletniej dziewczyny, która choruje na bardzo rzadką chorobę SCID. Każdego dnia zmaga się z tą bardzo rzadką chorobą, którą charakteryzuje głównie niska odporności immunologiczna, a także uczulenie na wszystko co jest na świecie. Od siedemnastu lat jest zamknięta w domu, który jest cały biały, odkażany i skrupulatnie oczyszczany z zarazków. Nie może z niego wychodzić. Nie chodzi do szkoły, nie spotka się ze znajomymi... Nie ma możliwości poznać piękna przyrody, rozkoszować się urokliwymi widokami. Nikt nie ma pojęcia jaki czynnik wywołuje chorobę Madeline. Uwięziona w czterech ścianach, każdego dnia próbuje jakoś urozmaicić swoją egzystencję. Ukojenia dostarczają jej książki, w których zatraca się i dogłębnie analizuje i poznaje historie bohaterów. Jedynymi osobami, z którymi Madeline ma kontakt jest jej mama i pielęgniarka. Mimo to, nasza główna bohaterka to bardzo silna osobowość, uśmiechnięta i ciepła. Dziewczyna pogodziła się już ze swoim losem... Jednak kiedy pewnego dnia naprzeciwko jej domu wprowadza się nowa rodzina, jej „ustabilizowane” życie burzy się w jednej chwili. Kiedy dostrzega przystojnego, szczupłego i ubranego na czarno chłopaka o imieniu Olly, jej życie zmienia się nie do poznania... Madeline uzależnia się od nowego sąsiada. Codziennie go obserwuje i skrupulatnie zapisuje w swoim notatniku jego harmonogram dnia. Później zaczynają korespondować ze sobą na czacie, porozumiewać się na migi przez okno, a z czasem, dzięki pielęgniarce – Carli odbywa się ich bezpośrednie spotkanie. Niemożliwe? A jednak... Więcej Wam nie zdradzę, musicie sięgnąć po tę książkę. Koniecznie!

„-Kocham cię, Maddy.
-Kocham Cię, Olly. Kochałam cię, zanim jeszcze cię poznałam.”

Ta historia stała się bliska mojemu sercu od pierwszych stron, żałuję, że nie przeczytałam jej wcześniej, tylko dopiero teraz kiedy na ekrany kin wszedł film. Niemniej jednak, zatraciłam się w tej historii bez opamiętania. Otarłam niejedną łzę wzruszenia. Zdecydowanie historia wyróżnia się na tle innych, podobnych, w których są poruszane wątki chorób. Po spotkaniu Madeline z Ollym wydarzyło się wiele różnych zawiłości, tajemnice sprzed lat ujrzały światło dzienne, nie spodziewałam się takiego przebiegu historii... Ostatnie strony, kiedy prawda zaczynała kształtować się w klarowną całość, wywołała we mnie lekki szok. Nie myślałam, że tak to się zakończy. Także miłe zaskoczenie. A kiedy skończyłam czytać, to miałam ochotę powrócić do tej historii raz jeszcze, od nowa, aby dojrzeć to co mi umknęło, aby poczuć te emocje raz jeszcze.

***

Biorąc pod uwagę główną bohaterkę. WOW! Podziwiam Autorkę, za niesamowicie dobre wykreowanie tej postaci. W pełni oddała swoim zachowaniem, swoimi emocjami, to jak może czuć się osoba chora, bez kontaktu z otoczeniem. Olly – to taki opiekuńczy chłopak, pewny siebie, silny i jednocześnie bezbronnych. Mimo, trudnych sytuacji w domu, konfliktów z ojcem nie poddaje się i walczy mimo wszystko i wbrew wszystkiego. Polubiłam ich oboje całą sobą!

***

Muszę przyznać, że jestem oczarowana tą opowieścią i całym wydaniem książki. Na kartach Ponad wszystko dodatkowym uatrakcyjnieniem były przeróżne rysunki, fragmenty e-mail, obrazki telefonów. Bardzo mi się to podobało. Można zaobserwować, iż mąż Autorki włożył w powstanie tych rysunków dużo serca. Całość czyta się bardzo szybko, a akcja galopuje, aby w rezultacie zaskoczyć nas czytelników nieprzewidywalnym i szokującym zakończenie, o którym pisałam wcześnie. Nie wiem czy udało mi się opisać moje wszystkie odczucia... Na pewno nie, niemniej jednak wierzcie mi na słowo, ta książka jest kapitalna!

***

Ponad wszystko to słodko-gorzka opowieść o nieustającej monotonii, o zamknięciu. Ponadto to emocjonująca wędrówka z chorą Madeline do miłości, do prawdy i do zmian. Bardzo mądra, poruszająca, piękna, wartościowa, a także wstrząsająca historia dwójki młodych ludzi, których życia z jednej strony są odmiennie, ale równocześnie trudne i bolesne. Po poznaniu historii Maddy, powinniśmy wziąć z niej przykład, nie poddawać się i walczyć o siebie, i o prawdę, nawet tą najgorszą prawdę, ale prawdę. Serdecznie polecam! Nie pozostaje mi nic innego jak wybrać się do kina i obejrzeć ekranizację.

pokaż więcej

 
2017-06-15 17:20:04
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-06-15 17:18:40
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione
Autor:

Ponad wszystko to historia Madeline Whittier osiemnastoletniej dziewczyny, która choruje na bardzo rzadką chorobę SCID. Każdego dnia zmaga się z tą bardzo rzadką chorobą, którą charakteryzuje głównie niska odporności immunologiczna, a także uczulenie na wszystko co jest na świecie. Od siedemnastu lat jest zamknięta w domu, który jest cały biały, odkażany i skrupulatnie oczyszczany z zarazków.... Ponad wszystko to historia Madeline Whittier osiemnastoletniej dziewczyny, która choruje na bardzo rzadką chorobę SCID. Każdego dnia zmaga się z tą bardzo rzadką chorobą, którą charakteryzuje głównie niska odporności immunologiczna, a także uczulenie na wszystko co jest na świecie. Od siedemnastu lat jest zamknięta w domu, który jest cały biały, odkażany i skrupulatnie oczyszczany z zarazków. Nie może z niego wychodzić. Nie chodzi do szkoły, nie spotka się ze znajomymi... Nie ma możliwości poznać piękna przyrody, rozkoszować się urokliwymi widokami. Nikt nie ma pojęcia jaki czynnik wywołuje chorobę Madeline. Uwięziona w czterech ścianach, każdego dnia próbuje jakoś urozmaicić swoją egzystencję. Ukojenia dostarczają jej książki, w których zatraca się i dogłębnie analizuje i poznaje historie bohaterów. Jedynymi osobami, z którymi Madeline ma kontakt jest jej mama i pielęgniarka. Mimo to, nasza główna bohaterka to bardzo silna osobowość, uśmiechnięta i ciepła. Dziewczyna pogodziła się już ze swoim losem... Jednak kiedy pewnego dnia naprzeciwko jej domu wprowadza się nowa rodzina, jej „ustabilizowane” życie burzy się w jednej chwili. Kiedy dostrzega przystojnego, szczupłego i ubranego na czarno chłopaka o imieniu Olly, jej życie zmienia się nie do poznania... Madeline uzależnia się od nowego sąsiada. Codziennie go obserwuje i skrupulatnie zapisuje w swoim notatniku jego harmonogram dnia. Później zaczynają korespondować ze sobą na czacie, porozumiewać się na migi przez okno, a z czasem, dzięki pielęgniarce – Carli odbywa się ich bezpośrednie spotkanie. Niemożliwe? A jednak... Więcej Wam nie zdradzę, musicie sięgnąć po tę książkę. Koniecznie!

„-Kocham cię, Maddy.
-Kocham Cię, Olly. Kochałam cię, zanim jeszcze cię poznałam.”

Ta historia stała się bliska mojemu sercu od pierwszych stron, żałuję, że nie przeczytałam jej wcześniej, tylko dopiero teraz kiedy na ekrany kin wszedł film. Niemniej jednak, zatraciłam się w tej historii bez opamiętania. Otarłam niejedną łzę wzruszenia. Zdecydowanie historia wyróżnia się na tle innych, podobnych, w których są poruszane wątki chorób. Po spotkaniu Madeline z Ollym wydarzyło się wiele różnych zawiłości, tajemnice sprzed lat ujrzały światło dzienne, nie spodziewałam się takiego przebiegu historii... Ostatnie strony, kiedy prawda zaczynała kształtować się w klarowną całość, wywołała we mnie lekki szok. Nie myślałam, że tak to się zakończy. Także miłe zaskoczenie. A kiedy skończyłam czytać, to miałam ochotę powrócić do tej historii raz jeszcze, od nowa, aby dojrzeć to co mi umknęło, aby poczuć te emocje raz jeszcze.

***

Biorąc pod uwagę główną bohaterkę. WOW! Podziwiam Autorkę, za niesamowicie dobre wykreowanie tej postaci. W pełni oddała swoim zachowaniem, swoimi emocjami, to jak może czuć się osoba chora, bez kontaktu z otoczeniem. Olly – to taki opiekuńczy chłopak, pewny siebie, silny i jednocześnie bezbronnych. Mimo, trudnych sytuacji w domu, konfliktów z ojcem nie poddaje się i walczy mimo wszystko i wbrew wszystkiego. Polubiłam ich oboje całą sobą!

***

Muszę przyznać, że jestem oczarowana tą opowieścią i całym wydaniem książki. Na kartach `Ponad wszystko` dodatkowym uatrakcyjnieniem były przeróżne rysunki, fragmenty e-mail, obrazki telefonów. Bardzo mi się to podobało. Można zaobserwować, iż mąż Autorki włożył w powstanie tych rysunków dużo serca. Całość czyta się bardzo szybko, a akcja galopuje, aby w rezultacie zaskoczyć nas czytelników nieprzewidywalnym i szokującym zakończenie, o którym pisałam wcześnie. Nie wiem czy udało mi się opisać moje wszystkie odczucia... Na pewno nie, niemniej jednak wierzcie mi na słowo, ta książka jest kapitalna!

***

Ponad wszystko to słodko-gorzka opowieść o nieustającej monotonii, o zamknięciu. Ponadto to emocjonująca wędrówka z chorą Madeline do miłości, do prawdy i do zmian. Bardzo mądra, poruszająca, piękna, wartościowa, a także wstrząsająca historia dwójki młodych ludzi, których życia z jednej strony są odmiennie, ale równocześnie trudne i bolesne. Po poznaniu historii Maddy, powinniśmy wziąć z niej przykład, nie poddawać się i walczyć o siebie, i o prawdę, nawet tą najgorszą prawdę, ale prawdę. Serdecznie polecam! Nie pozostaje mi nic innego jak wybrać się do kina i obejrzeć ekranizację.

pokaż więcej

 
2017-06-13 11:33:11
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Konkurs na żonę (tom 2)
 
Moja biblioteczka
182 61 463
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (35)

Ulubieni autorzy (15)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (3)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd