Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Blondynka w Londynie

Wydawnictwo: G+J
6,25 (276 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
11
8
29
7
65
6
80
5
42
4
18
3
14
2
2
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375965186
liczba stron
200
słowa kluczowe
Anglia, Londyn, Olimpiada, Blondynka
język
polski
dodała
elfijka

Dwadzieścia lat temu pracowałam w Londynie nielegalnie jako sprzątaczka. Wymiatałam kurz z zakamarków hotelu dla bezdomnych i z własnego serca. Byłam Kopciuszkiem w kraju lepszych ludzi. Dwadzieścia lat później, w lipcu 2012 r. wracam do Londynu na specjalne zaproszenie Komitetu Igrzysk Olimpijskich. Dostaję złotą pochodnię, oficjalny biały strój i na oczach całego świata biegnę w sztafecie z...

Dwadzieścia lat temu pracowałam w Londynie nielegalnie jako sprzątaczka. Wymiatałam kurz z zakamarków hotelu dla bezdomnych i z własnego serca. Byłam Kopciuszkiem w kraju lepszych ludzi.
Dwadzieścia lat później, w lipcu 2012 r. wracam do Londynu na specjalne zaproszenie Komitetu Igrzysk Olimpijskich. Dostaję złotą pochodnię, oficjalny biały strój i na oczach całego świata biegnę w sztafecie z ogniem olimpijskim.
Kiedyś byłam Kopciuszkiem. Teraz jestem królową. Królową mojego życia.
Beata Pawlikowska

Najnowsza książka znanej podróżniczki zabiera nas na wędrówkę w czasie i w przestrzeni. Igrzyska Olimpijskie w Londynie, wyjątkowo deszczowy lipiec, angielskie śniadanie i udział w sztafecie z ogniem olimpijskim. Beata Pawlikowska zabiera nas też w podróż w przeszłość do czasów, kiedy jako Kopciuszek przybyła do Londynu z komunistycznej Polski i pracowała nielegalnie jako sprzątaczka w hotelu dla bezdomnych. Ale Kopciuszek – jak pisze Beata Pawlikowska - to tylko stan umysłu. Równie łatwo można stać się Jamesem Bondem.

 

źródło opisu: http://www.gjksiazki.pl/ksiazki,2,9,685,londyn.html

źródło okładki: www.gjksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (568)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 307
GraceSuarez | 2017-05-03
Przeczytana: 03 maja 2017

Książki Pawlikowskiej najczęściej dostaje w prezencie i tylko ja wiem dlaczego. Mam ich już wiele jednak do tej pory żadnej z nich nie przeczytałam. W Londynie byłam już dwa razy a nadal niewiele o nim wiem dlatego też postanowiłam przeczytać tę książkę.

To co mi się na pewno bardzo podobało to to, że Pawlikowska przedstawia historię Londynu za czasów panowania królów. Jest tam wiele ciekawostek o których nie wiedziałam a które pogłębiły moją wiedzę historyczną. Jednakże są tam też treści mocno kontrowersyjne, do których można by się 'przyczepić'. Autorka jest bardzo specyficzną osobą. Wszystkim się ekscytuje i wszystko dookoła ją cieszy. Do końca nie wiem co o niej myśleć. W moim przekonaniu zachowuje się trochę jak królewna z bajki; wszystko jest zrobione pod nią i dla niej. Gdy coś robi podkreśla, że nie bierze za to pieniędzy. Po co to pisać? :)

Liczyłam na to, że będzie więcej opowiadać o Londynie. Co prawda jakieś informacje sporadycznie się pojawiają przybliżając nam...

książek: 26188

Książkę czyta się bardzo szybko. Można w niej znaleźć cudne zdjęcia i charakterystyczne dla autorki rysunki. Momentami lektura wzrusza, bo autorka zagląda w głąb swojej duszy, namawia do polubienia samej siebie, inaczej nigdy nie osiągnie się spokoju ducha. Dodatkowo zawiera ciekawe informacje na temat Igrzysk Olimpijskich.
Beata biegła ze sztafetą olimpijską w Londynie, co skłoniło ją do powrotu do przeszłości. Lata wcześnie pracowała w stolicy Anglii w hotelu, restauracji - była człowiekiem od wszystkiego. Czuła się źle i pozwalała się tak traktować. Teraz wróciła, by wziąć udział w tak ważnej inicjatywie, jako szczęśliwy człowiek.

książek: 159
Olsza | 2014-01-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2014

Zacznę od kwestii zewnętrznej. Okładka jest sztywna, porządna i… żółta. Po Londynie spodziewałabym się raczej czerwonej, ale żółta ma chyba na celu przyciągać uwagę. Niech nie zwiedzie Was „grubość” tej książki, w rzeczywistości jest jeszcze cieńsza niż wygląda, gdyż połowę (jak nie więcej) zajmują rysunki i zdjęcia. Przyznam, że szkice są całkiem sympatyczne, ale w trakcie czytania ma się wrażenie, że są wciśnięte na siłę, jakby autorka nie wiedziała o czym pisać, a chciała nadać książce odpowiednią obszerność by nie wyglądała jak zeszyt. Jednak ma to swoje usprawiedliwienie w tym, że pani Pawlikowska nie spędziła tam zbyt wiele czasu.

Jeśli ktoś spodziewa się książki typowo podróżniczej to czeka go rozczarowanie. Autorka nie skupia się na odwiedzanych miejscach czy ludziach (chociaż wzmianki są), ale raczej na swoich własnych przeżyciach i przemyśleniach. Opowiada o tym jak dwadzieścia lat temu pracowała w Londynie jako sprzątaczka w hotelu, a teraz mogła powrócić w to miejsce...

książek: 3562
Dunya | 2013-08-26
Przeczytana: 26 sierpnia 2013

Oj, bardzo długo kupowałam tę książkę. Pani Beata nie należy do podróżników, których wyjątkowo lubię. Zdarzało mi się podczytywać w księgarniach inne Jej książki, lecz niektóre psychologiczne i filozoficzne ("stać się jednością z kosmosem") wstawki doprowadzały mnie do furii (chyba po prostu za bardzo przywykłam do czystego, szczerego i takiego "normalnego" stylu Martyny Wojciechowskiej).
Dobrze jednak, że ją kupiłam. Dowiedziałam się naprawdę wiele interesujących rzeczy o Olimpiadzie, jak i o samym Londynie. TE momenty pani Beaty nadal były, nadal raziły (choć znacznie żadziej). Nie mówię, że wszystkie, bo i owszem wiele z nich miało sens, lecz wolałam więcej dowiedzieć się o stolicy niż o wewnętrznych przeżyciach pani Pawlikowskiej. Niedawno byłam w Londynie przez tydzień (zbyt krótko!) i być może to jest powód, dla którego tak przyjemnie powracałam do niego.

Ogólnie miła i szybka lektura. Krótkie rozdziały, duża czcionka i odstępy, jakieś rysunki. Polecam do autobusu lub...

książek: 1049
figlarna24 | 2013-07-13
Na półkach: Przeczytane, Rok 2013
Przeczytana: 13 lipca 2013

W przypadku Beaty Pawlikowskiej zadanie pytania " gdzie byłaś?" byłoby nie na miejscu. Tej podróżniczce należałoby raczej zadać pytanie "gdzie nie byłaś?". Lista odpowiedzi byłaby zdecydowanie krótsza.

Najsławniejsza blondynka w Polsce była chyba już niemal wszędzie. Jeśli do tej pory nie napisała o tym książki, to z pewnością z czasem to uczyni.

To dziennikarka wybiera kierunek swojej podróży. Nie ulega niczyim zachętom i podpowiedziom, a nawet radom. Taka już jej natura. Im niewygodniej, ekstremalnie , tym lepiej. Ale nadszedł taki moment, kiedy , to ktoś inny za nią zaplanował kierunek podróży, a ona początkowo uznała owy pomysł za żart, za kaprys, który ktoś sobie wymyślił, by pośmiać się jej kosztem.

Żart okazał się realną propozycją wyprawy i bynajmniej nie, gdzieś daleko, gdzieś tam , gdzie bywa niewyobrażalnie gorąco , wilgotne, a być może można i spotkać np. jadowitego węża, czy wygłodniałe dzikie zwierzę.
Beata Pawlikowska miałaby pojechać do naszych brytyjskich...

książek: 1059
Joanna | 2014-01-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 29 grudnia 2013

Beata Pawlikowska, podróżniczka, dziennikarka, pisarka była jedną z osób, które otrzymały oficjalne zaproszenie Komitetu Igrzysk Olimpijskich do udział w sztafecie niosącej ogień olimpijski z Grecji do Londynu, w którym miały miejsce Igrzyska Olimpijskie w 2012 roku. To wydarzenie, towarzyszące mu uczucia a także przemyślenia stały się przyczyną powstania książki „Blondynka w Londynie”.

W swej książce Beata Pawlikowska zabiera czytelnika do Londynu współczesnego. Jest lipiec 2012 roku. Tylko nieliczna grupa wybrańców została uhonorowana możliwością niesienia symbolu światowego sportu, rywalizacji w duchu poszanowania takich wartości jak uczciwość czy sprawiedliwość. Wśród nich jest właśnie Beata Pawlikowska. Autorka na kartach książki opisuje przygotowania do tego niezwykłego dla niej wydarzenia a także już sam udział w niesieniu pochodni, w której płonął olimpijski ogień. Pełna emocji relacja przybliża czytelnikowi atmosferę tego uroczystego wydarzenia.

Udział w sztafecie...

książek: 944
ElViento | 2013-07-03
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 03 lipca 2013

Fajne i odprężające czytadełko, dosłownie na godzinkę :) Beata tym razem odnajduje siebie w bliskim Londynie. Wraca do wspomnień sprzed lat i przybliża drogę mentalną, jaką przeszła w ciągu 20 lat między pobytami.

Wciągająca, polecam :)

książek: 1472
Evik | 2014-05-11
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 10 maja 2014

Prosta, szybka, relaksująca lektura. Taki nabijacz czytelniczego licznika - wraz z rysunkami Beaty Pawlikowskiej książka liczy 126 stron.

Beata Pawlikowska jako jedna z 26 Polaków brała udział w sztafecie ze zniczem olimpijskim podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012 roku.
I o tym jest ta książka. O samej sztafecie. O zniczu - bardzo krótko wspomniana jest historia znicza i ognia olimpijskiego. Spodobał mi się fragment o podróży ognia olimpijskiego z Grecji do Anglii i opis biegu ulicami Londynu z pochodnią.

Beata Pawlikowska pisze także o brytyjskiej koronie (trochę zdziwił ją jej wygląd), oraz o swoim pierwszym pobycie w Londynie 20 lat wcześniej i o przemianie, jaka w niej zaszła.

Jest tu także mowa o angielskim jedzeniu.

Oczywiście, w książce zamieszczone są także zdjęcia - brytyjskiej korony, pani Beaty ze zniczem, angielskiej umywalki z dwoma kranami (z każdego leci inna woda i są w znacznej odległości od siebie - tak więc umyć ręce w letniej wodzie jest raczej...

książek: 1115
Caroline | 2013-08-25
Przeczytana: 22 sierpnia 2013

Dzięki pani Beacie Pawlikowskiej mamy możliwość poznać Londyn z zupełnie innej perspektywy. Nie jako zwykli turyści, lecz przyjaciele, którym opowiada o swojej przeszłości.

"Dwadzieścia lat temu pracowałam w Londynie nielegalnie jako sprzątaczka. Wymiatałam kurz z zakamarków hotelu dla bezdomnych i z własnego serca. Byłam Kopciuszkiem w kraju lepszych ludzi.
[...]
Wracam do Londynu na specjalne zaproszenie Komitetu Igrzysk Olimpijskich. Dostaję złotą pochodnię, oficjalny biały strój i na oczach całego świata biegnę w sztafecie z ogniem olimpijskim.

Kiedyś byłam Kopciuszkiem. Teraz jestem królową.
Królową mojego życia. "

książek: 1909
Winona | 2013-07-19
Przeczytana: 19 lipca 2013

Jeszcze kilka lat temu Pawlikowska była dla mnie wzorem. Potrafiłam całymi dniami czytać jej książki. Wydawało mi się, że nigdy mi się nie znudzą. Myliłam się.
Po "W dżungli podświadomości" kolejna książka jest dla mnie ogromnym rozczarowaniem. Czytając ją miałam wrażenie, że już ją czytałam. Cały czas te same historie, te same banalne myśli. Ile można wydać książek o tym samym?! Szkoda, że Pawlikowska stała się taka monotematyczna.

zobacz kolejne z 558 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd