Hanna 
nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com
"Dobra książka jest jak mocna kawa - pobudza i nie pozwala zasnąć".
kobieta, Bydgoszcz, status: Czytelniczka, dodała: 15 cytatów, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Krople deszczu
    Krople deszczu
    Autor:
    Ali Rain Czasami zastanawiam się, jak znalazłam się w miejscu, w którym teraz jestem, ale gdy ból powraca, od razu sobie przypominam… wszystko przez to, że odeszła. Mieszkam teraz w nowym mieście, cho...
    czytelników: 518 | opinie: 25 | ocena: 8,07 (188 głosów) | inne wydania: 1
  • Niewinna pomyłka
    Niewinna pomyłka
    Autor:
    On - bogaty, przystojny i elegancki. Właściciel dużej firmy. Ona… stanowi dla niego zagadkę. Kim tak naprawdę jest dziewczyna, którą ściga bezwzględny morderca? Może coś ukrywa? Na kartach Niewinnej...
    czytelników: 48 | opinie: 13 | ocena: 6,63 (16 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-13 09:13:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, RECENZENCKIE
Autor:
Cykl: Cole (tom 2)

„Tylko dla ciebie” to drugi tom serii „Cole”. Pierwszy tom z tego cyklu - „Tylko twój” bardzo podobał mi się, dlatego też byłam ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Czy gorący, wakacyjny romans będzie miał szansę przetrwać i zmienić się w coś stabilnego i pewnego?

Życie Sydney w przeciągu kilku miesięcy wywróciło się do góry nogami. Kobieta oprócz tego, iż zerwała zaręczyny z...
„Tylko dla ciebie” to drugi tom serii „Cole”. Pierwszy tom z tego cyklu - „Tylko twój” bardzo podobał mi się, dlatego też byłam ciekawa jak potoczą się dalsze losy bohaterów. Czy gorący, wakacyjny romans będzie miał szansę przetrwać i zmienić się w coś stabilnego i pewnego?

Życie Sydney w przeciągu kilku miesięcy wywróciło się do góry nogami. Kobieta oprócz tego, iż zerwała zaręczyny z Michaelem, zaś potem wraz ze swoją przyjaciółką Sienną spędziła miesiąc miodowy na Hawajach, to także poznała niesamowicie przystojnego Jacka, który skradł jej serce. Przypadkowe spotkanie stało się zalążkiem do trwałego związku. Czy bohaterowie mają szansę na stworzenie trwałego związku? Ponadto Sydney porzuciła pracę nauczycielki muzyki, przeprowadziła się z Bostonu do Nowego Jorku i po raz kolejny zaczęła śpiewać. A teraz? Wspólnie z Sienną będzie otwierać koncerty jednego z najbardziej popularnych zespołów na świecie. Czy Sydney zniesie rozłąkę i ogromną tęsknotę za Jackiem, jaka będzie jej towarzyszyć podczas tras koncertowych? Czy Jack pokona swoją zazdrość o Sydney? Czy związek na odległość ma szanse przetrwać?

Autorka w tym tomie nie oszczędziła Jacka. Mężczyzna będzie musiał zmierzyć się z tragedią, która wstrząśnie jego dotąd poukładanym życiem. Czy będzie w stanie się podnieść? Jedno jest pewne. Jack będzie potrzebował ukochanej bardziej niż dotychczas.

Cieszę się, że autorka po raz kolejny zdecydowała się, na zastosowanie narracji pierwszoosobowej. Dzięki takowemu rozwiązaniu dystans pomiędzy czytelnikiem, a bohaterem się skraca, mamy również możliwość zżycia się z Sydney. Wnikamy w jej psychikę, poznajemy wszystkie myśli, wątpliwości, rozterki. Sydney odsłania przed czytelnikiem swoją duszę, ze szczegółami opowiada o tym, co ją martwi, boli i trapi.

I choć historia może wydać się trochę schematyczna i mało oryginalna, to i tak nie żałuję, że ją przeczytałam. Autorka posiada bardzo lekki styl i potrafi przyciągnąć uwagę czytelnika już od samego początku.


Reasumując: „Tylko dla ciebie” to bardzo lekka i niezobowiązująca historia, która pozwala odciąć się od otaczającej rzeczywistości na kilka godzin. Ponadto to w szczególności historia o miłości, tęsknocie i zaufaniu. To także książka, która wystawia uczucie bohaterów na próbę i pokazuje, czy rozłąka jest w stanie zgasić namiętność i pożądanie jakie wykiełkowało pomiędzy bohaterami. Pełna intryg, dylematów oraz wzlotów i upadków. Zdecydowanie lepsza od swojej poprzedniczki. Polecam fankom romansów.

pokaż więcej

 
2018-12-10 12:39:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, PATRONAT MEDIALNY, Posiadam
Cykl: Małe tęsknoty (tom 3)

"Nadzieje Olgi" to trzeci i jednocześnie ostatni tom cyklu Małe tęsknoty. Ponownie spotykamy się, że znanymi już nam bohaterkami - Kaliną, Olgą oraz Leną. Kalina cały czas żyje w niepewności i w ogromnym napięciu oczekuje na wyrok sądu za spowodowanie wypadku drogowego. Lena próbuje uwolnić się od swojego adoratora, zaś Olga doznaje przemocy z rąk męża i decyduje się na odważny krok - pakuje... "Nadzieje Olgi" to trzeci i jednocześnie ostatni tom cyklu Małe tęsknoty. Ponownie spotykamy się, że znanymi już nam bohaterkami - Kaliną, Olgą oraz Leną. Kalina cały czas żyje w niepewności i w ogromnym napięciu oczekuje na wyrok sądu za spowodowanie wypadku drogowego. Lena próbuje uwolnić się od swojego adoratora, zaś Olga doznaje przemocy z rąk męża i decyduje się na odważny krok - pakuje walizki, zabiera synów i wyprowadza się z domu. Czy mimo niepowodzeń i przeciwności losu bohaterki będą jeszcze kiedyś szczęśliwe i zaznają upragnionego spokoju?

W moim odczuciu niniejsza książka stanowi idealne zwieńczenie trylogii. Po raz kolejny przekonałam się również, iż autorka potrafi dawkować emocji, kreować autentyczność wydarzeń i budować napięcie. Z niebywałą lekkością możemy wniknąć w przedstawiony świat bohaterek, kibicować im, przeżywać wraz z nimi każdą sytuację, analizować czy dobrze postępują i zastanawiać się co jeszcze wydarzy się w ich życiu, aby w końcu było dobrze. W końcu po każdej burzy wychodzi słońce. Czy tutaj też tak będzie? Czy bohaterki w końcu odetchną i poczują ulgę?

Książka porusza również kilka istotnych kwestii takich jak: przemoc psychiczna i fizyczna, zastraszanie, brak miłości i potrzeba miłości, odrzucenie czy też niepewność jutra. Co ważniejsze autorka delikatnie pokazuje czytelnikowi, jak można postępować w takich skomplikowanych sytuacjach i uświadamia także, iż nie warto rezygnować ze swoich planów, jeśli są one dla nas istotne.


„-Nie ma nierealnych marzeń, jeśli bardzo ich pragniemy, a ponadto robimy wszystko, by pomóc w ich realizacji”.


Aneta Krasińska posługuje się bardzo lekkim, prostym i przyjemnym w odbiorze językiem. Sposób w jaki Autorka buduje zdania, jest bardzo ciekawy i efektowny. Tak samo jak styl, który bez wątpienia należy do tych kobiecych. Dialogi są dynamiczne i naturalnie. Historia absorbuje już od pierwszej strony, dzięki temu całość czyta się bardzo szybko. Faktem jest również to, iż nie znajdziemy tutaj zbędnej treści, która mogłaby stać się uciążliwa dla czytelnika. Wszystko jest przemyślane i przedstawione w należytych, wyważonych proporcjach.


Reasumując: "Nadzieje Olgi" stanowią idealne zakończenie tej trylogii. Jest ciekawie, intrygująca i napięcie trzyma czytelnika do ostatnich stron. Bardzo polubiłam wszystkie bohaterki i z przykrością się z nimi żegnam. Serdecznie polecam Wam wszystkie trzy tomy.

pokaż więcej

 
2018-12-09 20:12:27
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Hale Brothers (tom 1)
 
2018-12-09 14:10:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, RECENZENCKIE

Pięć bohaterek, dwa pokolenia i jedna historia. Czy grudniowa noc sprawi, że stanie się cud?

Magdalena wrażliwa i empatyczna kobieta nie potrafi odnaleźć magii świąt, które od jakiegoś czasu kojarzą się jej tylko i wyłącznie ze stratą. Aby zapomnieć o bólu, który gości w jej życiu, święta woli spędzić w szpitalu, w którym pracuje od dziewięciu lat. Nawet jej mąż Daniel, nie jest w stanie...
Pięć bohaterek, dwa pokolenia i jedna historia. Czy grudniowa noc sprawi, że stanie się cud?

Magdalena wrażliwa i empatyczna kobieta nie potrafi odnaleźć magii świąt, które od jakiegoś czasu kojarzą się jej tylko i wyłącznie ze stratą. Aby zapomnieć o bólu, który gości w jej życiu, święta woli spędzić w szpitalu, w którym pracuje od dziewięciu lat. Nawet jej mąż Daniel, nie jest w stanie uleczyć ogromnego cierpienia, jakie drzemie w kobiecie.

Teresa (ciocia Magdaleny) została porzucona przez swojego pierwszego męża, który odszedł od niej z dnia na dzień. zostawiając ją bez środków do życia. Co ważniejszej robił wszystko, aby wymigać się od płacenia alimentów. Nie interesował się córką - Kamilą, a tym bardziej żoną. Na całe szczęście, Teresa ułożyła sobie życie po rozwodzie na nowo. Teraz jedyną rzeczą, o której marzy jet to, aby spędzić święta tylko i wyłącznie w towarzystwie męża, bez gonitwy, sprzątania i gotowania. Czy osiągnie to, co zaplanowała?

Kamila (córka Teresy z pierwszego małżeństwa) to kobieta z niskim poczuciem własnej wartości. Bardzo wcześnie wyprowadziła się z rodzinnego domu, bowiem nie czuła się w nim akceptowana. Rodzina niestety nie kojarzy się jej z bezpieczeństwem i stabilizacją, dlatego też sama nie zamierza jej zakładać i wiązać z kimś na stałe. Czy teraz będąc w (nieplanowanej) ciąży z Adamem, będzie w stanie poradzić sobie z nową rolą – przyszłej matki i partnerki?

Kinga (córka Teresy z drugiego małżeństwa) pracuje w korporacji i zajmuje się rekrutowaniem pracowników. Żyje w wiecznym pędzie, cierpi na notoryczny brak czasu, a co ważniejsze stara się łączyć karierę zawodową z macierzyństwem. Kinga bardzo ambitnie podchodzi do wychowywania dwójki synów (Miłosza i Leona), zawozi ich na zajęcia dodatkowe, odrabia z nimi lekcje i nieustannie dąży do tego, aby byli silni i idealni. Jej mąż Tomek, geodeta prowadzący z dwoma kolegami spółkę cywilną z uwagi na swoje nienormowane godziny pracy, nie jest w stanie zapewnić synom tyle uwagi i ciepła, ile zapewnia im Kinga. Czy to kiedyś się zmieni?

Maria (matka Magdaleny i siostra Teresy) od trzydziestu siedmiu lat żyje w szczęśliwym małżeństwie z Cezarym. Chciałaby, żeby tegoroczne święta wyglądały tak jak w innych rodzinach. Aby wszyscy usiedli przy wigilijnym stole, podzielili się opłatkiem i wspólnie pośpiewali kolędy. Czy Marii uda się w tym roku zorganizować niezapomniane święta?



"Miłość trwa dłużej niż życie osoby, którą kochamy".

Magdalena Majcher po raz kolejny oddaje w ręce czytelników nie łatwą historię. Tutaj nic nie jest kolorowe i piękne, choć Święta Bożego Narodzenia są właśnie takim czasem. Bohaterki borykają się z różnymi problemami, dźwigają różny bagaż doświadczeń, lecz mimo wszystko mają plany i marzenia i cały czas walczą o to, aby w końcu w ich życiu zagościł spokój i harmonia. Czy im się uda?

Fabuła toczy się jednostajnym rytmem i zaczyna się od pierwszego grudnia i trwa do wigilii. Towarzyszymy bohaterkom przez dwadzieścia cztery dni, poznajemy ich przyszłość, ponadto obserwujemy, jak radzą sobie z czasem teraźniejszym i jak zapatrują się na wspólne spędzanie wieczerzy wigilijnej. Czy wszystkie bohaterki usiądą przy jednym stole?

Bez problemu możemy odczuć emocje jakie towarzyszą wszystkim pięciu kobietom. Myślę, że w każdej z kobiet, każdy czytelnik odnajdzie cząstkę siebie. Wszyscy mamy różne doświadczenia i z różnymi rzeczami musieliśmy się zmagać. Dokładnie tak jak bohaterki niniejszej publikacji. Każda z nich jest bardzo charakterystyczna, niejednoznaczna oraz autentyczna, jakby istniała naprawdę - tuż obok nas. Dodatkowo bohaterki mają swoje wady, słabości, zalety i pragnienia. Błądzą i mają wiele wątpliwości. Jednak nie tracą wiary w lepsze jutro, to właśnie dzięki temu historia ta nabiera realizmu i wiarygodności. W moim odczuciu Magdalena Majcher bardzo dobrze uchwyciła osobowość bohaterek (bo one tutaj są najważniejsze), ich stan umysłu, wewnętrzne wahania, rozterki i dylematy. Także duży plus za kreacje kobiet.

Zauważyłam, że autorka lubi opisywać życie swoich bohaterek, w taki sposób, aby pokazać czytelnikom, iż to co może wydawać się nam idealne i czyste, tak naprawdę jest pełne bólu i goryczy. Książka od samego początku, do końca trzyma jeden poziom i śmiało można określić go jako nieco melancholijny i nostalgiczny. A to w szczególności dlatego, iż tak jak wcześniej nadmieniałam, bohaterki zmagają się z różnymi trudnościami, które miały miejsce w ich życiu kiedyś, albo trwają teraz, bądź wydarzą się w niedalekiej przyszłości.

I choć tematyka jaka przewija się przez karty książki, jest trochę nostalgiczna, to jednak dzięki temu, iż Magdalena Majcher ma lekkie pióro i posługuje się barwnym językiem, melancholia nie przytłacza czytelnika, aż tak bardzo.

"Cud grudniowej nocy" to książka bardzo wiarygodna, refleksyjna, niosąca nadzieję, a także pokazująca ile może się wydarzyć podczas oczekiwań na święta. Warto przeczytać. Serdecznie polecam.

pokaż więcej

 
2018-12-08 18:09:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, PATRONAT MEDIALNY, Posiadam

"Spełnione życzenia" opowiadają historię kilku bohaterów. Daniel Pytlik jest pracownikiem kancelarii prawniczej. Krystyna to starsza, spokojna i miła kobieta na emeryturze, mieszkająca z niewydolną wychowawczo córką, którą nie interesują jej dzieci. Krystyna zajmuje się wnukami i jest gosposią w domu Elwiry. Elwira natomiast wraz z mężem Damianem prowadzi firmę i posiada piękny dom. Wydawać by... "Spełnione życzenia" opowiadają historię kilku bohaterów. Daniel Pytlik jest pracownikiem kancelarii prawniczej. Krystyna to starsza, spokojna i miła kobieta na emeryturze, mieszkająca z niewydolną wychowawczo córką, którą nie interesują jej dzieci. Krystyna zajmuje się wnukami i jest gosposią w domu Elwiry. Elwira natomiast wraz z mężem Damianem prowadzi firmę i posiada piękny dom. Wydawać by się mogło, iż są szczęśliwi, jednak kobieta odczuwa dyskomfort z powodu braku śmiechu i gwaru dziecka. Jest jeszcze Zbigniew, który całe dnie spędza w pracy i poświęca mało uwagi swojej żonie i córeczce Oli. Tadeusz jest temperamentnym perfekcjonistą i pracuje w dobrze prosperującej firmie budowlanej. Choć jego życie zawodowe jest usłane różami, to jednak w życiu prywatnym już nie jest tak kolorowo. Tadeusz nie jest szczęśliwy u boku swojej żony Gosi i myśli, że kobieta nigdy nie dowie się o jego zdradach... Najmłodszą bohaterką jest Natalka, nastolatka, która ma chorego chłopaka Bartka i bardzo się o niego martwi...

Co wydarzy się w życiu bohaterów w dniu wigilii?
Czy spełnią się ich marzenia i plany? A może wręcz przeciwnie?



Karolina Wilczyńska oddaje w ręce czytelników słodko-gorzką historię, w której bohaterowie borykają się z różnymi problemami. Choć przyjęło się, że święta to czas magiczny i szczęśliwy, czas pojednania i zapachu pierników, to tutaj jednak otrzymujemy tematy, które mimo pięknej aury za oknem nie gwarantują spokoju i radości w życiu bohaterów.


"Każdego powinno się utwierdzać w przekonaniu, że jest potrzebny. I każdy zasługuje na to, by mieć obok drugiego człowieka".

Na wstępie muszę przyznać, iż kreacja osobowości, przewijających się przez karty niniejszego tytułu jest nienaganna. Autorka bardzo dobrze uchwyciła ich charakter, spojrzenie na świat, wartości i myśli. Obawa Krystyny przed odebraniem dzieci córce była bardzo autentyczna. Czytelnik bardzo szybko może zaobserwować, jak kobieta martwi się o swoje wnuki i poświęca im każdą wolną chwilę. Fragmenty z jej udziałem zdecydowanie należą do tych najbardziej poruszających. Ujęły mnie również wątki z udziałem Natalki, wrażliwej nastolatki, która boi się o swojego chorego chłopaka. Jego dni są policzone. Jednak może magiczny wigilijny czas, sprawi, że Bartek będzie mógł cieszyć się przyszłością u boku Natalii? Za negatywną postać można uznać Tadeusza, mężczyznę, który bez skrupułów zdradza swoją żonę oraz Zbigniewa, który woli poświęcać czas pracy, niż rodzinie. To przykre, że niektórzy mają ważniejsze priorytety, że stawiają rodzinę na drugim miejscu, że wolą oddawać się pracy, zdradom, choć w domu wszystko się układa. Często w pogoni za dobrostanem, zapominamy o tym co najważniejsze - miłości, dobrym słowie i bliskości. Jednak czasami lepiej się zatrzymać i pomyśleć, czy to co teraz robię, jest tym o czym marzę? Czy to będzie miało pozytywny wpływ na moją rodzinę? Bo może stać się tak, że nim się obejrzymy, tej najbliższej rodziny może nam zabraknąć...


Nie mam zastrzeżeń co do stylu autorki. Karolina Wilczyńska już od samego początku przykuła moją uwagę. Treść jest spójna i z łatwością możemy dopasować się do świata bohaterów, mimo że jest ich aż tylu. Znajdziemy tutaj także naturalne dialogi oraz plastyczne i przemawiające do wyobraźni opisy. Sądzę, iż ciekawym zabiegiem było przedstawienie całej fabuły w ciągu jednego dnia - dwudziestego czwartego grudnia. Oprócz tego, iż czytelnik może zaobserwować, iż jest to dzień gonitwy i ogromnych przygotowań do wieczerzy wigilijnej, to także może zobaczyć, iż nawet taki piękny i klimatyczny czas może sprawić, iż wydarzy się coś, co już na zawsze odmieni życie człowieka. I tak właśnie tutaj było.

Książka "Spełnione życzenia" bez wątpienia jest poruszająca i refleksyjna. Problemy jakie istnieją w życiu bohaterów, nie pozwalają być czytelnikowi obojętnym na ich los. Jestem pewna, że w życiu każdego z nas, znajdują się osoby, które walczą z podobnymi trudnościami, z jakimi mają do czynienia bohaterowie książki Karoliny Wilczyńskiej. Być może, dzięki tej historii, spojrzymy inaczej na to co dzieje się wokół nas i uda się nam komuś pomóc. Kto wie. Serdecznie polecam!

pokaż więcej

 
2018-12-07 12:42:28
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

"Każda decyzja ma wpływ na nasze życie i zmienia jego bieg”.



Osiemnastoletnia Eliza wychowywała się w rodzinie dysfunkcyjnej. Jej ojciec nigdy nie żałował sobie alkoholu i co za tym idzie, nie stronił od podnoszenia ręki (w szczególności na Elizę). Pewnego dnia „ukochany” ojciec oznajmił swojej córce, że załatwił jej pracę w Hiszpanii przy uprawie pomarańczy. Zagubiona (i zmuszona) Eliza...
"Każda decyzja ma wpływ na nasze życie i zmienia jego bieg”.



Osiemnastoletnia Eliza wychowywała się w rodzinie dysfunkcyjnej. Jej ojciec nigdy nie żałował sobie alkoholu i co za tym idzie, nie stronił od podnoszenia ręki (w szczególności na Elizę). Pewnego dnia „ukochany” ojciec oznajmił swojej córce, że załatwił jej pracę w Hiszpanii przy uprawie pomarańczy. Zagubiona (i zmuszona) Eliza opuściła rodzinny dom i wyruszyła do pracy. W ostatnich dniach sierpnia pojawili się na plantacji ludzie, którzy zaproponowali pracownikom (obcokrajowcom) pracę we Włoszech przy winobraniu. Eliza, a także pozostała część jej załogi nie zastanawiała się zbyt długo i przyjęła proponowaną ofertę. Podczas wieczorku zapoznawczego główna bohaterka poznała przystojnego dżentelmena – Marco, który skradł jej nastoletni serce. Eliza nigdy nie spodziewała się jednak, że szarmancki, dowcipny i troskliwy Marco zmieni jej życie w piekło… Idylla trwała zaledwie trzy miesiące. Obsypywana prezentami, kwiatami i czułymi komplementami Eliza, nim się obejrzała straciła twarz, imię oraz godność... Stanie się niewolnicą seksualną nie było tym, o czym marzyła nastolatka wyjeżdżając do Włoszech...

Czy uda się jej uwolnić od tyrana?
Czy jeszcze kiedyś będzie szczęśliwa?


„Bo nigdy nie jest za późno, by spojrzeć na świat inaczej i dostrzec w nim to, co przez wiele lat kryło się w mroku. Światło. Kolory. Miłość”.



Chyba nie potrafię wyrazić słowami jaka ta książka jest dobra oraz ile gwarantuje emocji i łez. Kompletnie nie spodziewałam się, iż Gdyby nie ty skrywa tak bardzo bolesne doświadczenia Elizy. Bardzo mi się podobała, iż autorka zaprezentowała czytelnikom piekło, które przeżyła główna bohaterka na podstawie jej retrospekcji (Eliza opowiada swojej córce Amielii jaki dramat zaistniał w jej życiu). Dzięki narracji pierwszoosobowej dystans pomiędzy odbiorcą, a Elizą się skraca i w pełni możemy wczuć się w jej położenie. Współczucie, niedowierzanie i przeżywanie kolejnych sytuacji jakie miały miejsce w życiu Elizy, było na tyle silne i emocjonujące, że cały czas jestem pod imponującym wrażeniem.

„Każdy dzień jest darem. Nigdy więcej nie mów, że twoje życie nie ma sensu – sam musisz mu go nadać”.


Moja nienawiść do Marco nie ma granicy. Jak można być tak bezwzględnym, sadystycznym i pozbawionym jakichkolwiek uczuć draniem? Jak można trudnić się handlem ludzi i zmuszaniem kobiet do prostytuowania się? Tematyka poruszana w książce, jest bardzo ważna i cieszę się, że Monika Sawicka opisała każdą scenę z niebywałą dokładnością i nie bała się tego! O takich rzeczach powinno się głośno mówić. Niech ta książka będzie przestrogą dla młodych dziewcząt, a tym bardziej dla matek, które mają córki - nastolatki.

Marco to najbardziej negatywna osobowość w tej historii. Autorka bardzo dobrze go wykreowała, jego portret psychologiczny jest bardzo autentyczny i dopracowany. Elizy nie mogę nazwać naiwną bohaterkę. Zakochała się w Marcu, ponieważ bardzo chciała, by ją też ktoś pokochał. Odrzucona przez rodziców była spragniona akceptacji, czułości i prawdziwego uczucia. Jej fascynacja Marciem w tamtym momencie była zasadna. Mężczyzna zapewnił Elizie dobro, ale tylko przez chwilę, potem zdarzył się koszmar, którego nikomu nie życzę. Podziwiałam Elizę, że to wszystko znosiła, że ciągle odnajdywała w sobie siłę, aby walczyć, mimo choroby, osłabienia i barku sił na spełnianie zachcianek Marca. Jedno jest pewne, ta książka udowadnia, że kobiety potrafią naprawdę wiele znieść.

Jestem pewna, że ta książka na długo pozostanie w mojej pamięci i wrócę do niej kiedyś raz jeszcze. A Wam gorąco polecam! MUSICIE JĄ PRZECZYTAĆ!

pokaż więcej

 
2018-12-02 15:19:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Niekoniecznie zakochanie się jest błędem. Czasami taka miłość może odmienić życie i dać nam to, czego nigdy byśmy się nie spodziewali".



Anna Szafrańska jest jedną z moich ulubionych polskich autorek. Jej książki zawsze dostarczają mi wielu emocji, wrażeń i pozwalają na kilka godzin oderwać się od rzeczywistości. Czy tym razem było tak samo?

Dwudziestopięcioletnia Dominika kończy studia z...
"Niekoniecznie zakochanie się jest błędem. Czasami taka miłość może odmienić życie i dać nam to, czego nigdy byśmy się nie spodziewali".



Anna Szafrańska jest jedną z moich ulubionych polskich autorek. Jej książki zawsze dostarczają mi wielu emocji, wrażeń i pozwalają na kilka godzin oderwać się od rzeczywistości. Czy tym razem było tak samo?

Dwudziestopięcioletnia Dominika kończy studia z wyróżnieniem. Marzy o posadzie nauczycielki języka polskiego. Jednak jej ukochany (tak naprawdę jest impulsywny, zaborczy i apodyktyczny) narzeczony, Oliwier Ostrowski, szanowany adwokat nie pozwala dziewczynie podjąć zatrudnienia. To on chce łożyć na ich rodzinę, spełniać wszystkie zachcianki przyszłej żony. Mimo wszystko, bo burzliwych dyskusjach Dominika w końcu przekonuje Oliwiera i składa swoją kandydaturę do jednej ze szkół, z polecenia przyjaciółki. Pracę oczywiście otrzymuje. Od razu zostaje rzucona na głęboką wodę. Jej klasa do maturzyści, zaś Dominika oprócz tego, iż będzie ich uczyć języka polskiego, to także będzie pełnić funkcję wychowawczyni. Pierwszy dzień pracy marzeń nie należy do udanych… Niemiła wymiana zdań z jednym z uczniów, Mikołajem lekko wyprowadza dziewczynę z równowagi. Już na pierwszy rzut oka widać, iż chłopak jest zbuntowany, pewny siebie i nie stroni od docinek.

A co jeśli, uczeń stanie się dla Dominiki kimś znacznie więcej?
Czy Oliwier się o tym dowie?
Czy Dominika uwolni się od impulsywnego narzeczonego?
Jakie przeszkody pojawią się na drodze młodych dorosłych?

Co wyróżnia tę książkę? Na pewno pomysł na fabułę. Choć już spotkałam się z podobnym wątkiem w innych książkach, to mimo wszystko ponownie (w pewnym stopniu) zostałam poruszona. Dominika przeżywa piekło w domu (szkoda, że autorka nie opisała tych scen), a za sprawą Mikołaja odnajduje w sobie dość siły, aby walczyć o swoje życie. I choć dziewczyna wie, że nie powinna angażować się w tę relację (romans nauczycielki z uczniem, to przecież zakazane i piętnowane w odbiorze społeczności) to brnie w to. Pragnie prawdziwej uwagi, miłości, ciepła i radości. A to wszystko otrzymuje od swojego ucznia, a nie od narzeczonego. Mikołaj choć zbuntowany, to jednocześnie bardzo inteligentny. Z ogromnym zaangażowaniem pomaga swojej mamie i trójce młodszego rodzeństwa, bowiem na ojca nie ma co liczyć. On woli spędzać czas w towarzystwie alkoholu, niż u boku najbliższej rodziny.

Jeśli chodzi o Oliwiera, to mężczyzna kiedyś był czuły i troskliwy, lecz teraz (z niewiadomych przyczyn) zmienił się diametralnie. Nie stroni od podnoszenia ręki na przyszłą żonę, słownego poniżania i zabraniania jej wielu rzeczy. Jednak muszę szczerze przyznać, iż w moim odczuciu związek Dominiki z Oliwierem został trochę powierzchnie potraktowany. Przeczytałam na okładce, że Oliwier jest apodyktyczny i impulsywny, ale nie dostrzegłam tego jakoś szczególnie na kartach książki. Uważam, że było za mało scen, które wzbudziłyby u odbiorcy silne emocje, spowodowane bólem jaki dostarcza Dominice jej narzeczony. Szkoda, że Ania nie poczyniła kroków ku temu, aby zobrazować czytelnikom, jaki mężczyzna może być straszny i ile bólu potrafi dostarczyć kobiecie. Po prostu tej impulsywności i apodyktyczności było mi za mało. Lecz może autorka wolała oszczędzić czytelnikom walki z przyspieszonym biciem serca? Mimo wszystko uważam, że sceny autentycznej przemocy powinny się pojawić. Książka jeszcze bardziej zapadłaby w pamięci, a Oliwier od początku do końca były tą przysłowiową czarną owcą.


"Kochałam tamtego Oliwiera. Czułego mężczyznę z głową pełną planów na przyszłość. Mężczyznę, który mnie szanował i dbał o moje dobro i bezpieczeństwo. Nie kata, który zmuszał mnie do posłuszeństwa za pomocą pięści, argumentując to swoją troską o mnie".


Jeśli chodzi o uczucie jakie wykiełkowało pomiędzy Dominiką, a Mikołajem. To ogólnie nie mam żadnych zastrzeżeń. Czasami nie rozumiałam decyzji dziewczyny i miałam ochotę nią potrząsnąć i do teraz nie wiem jakim cudem udało się jej ukryć romans przed narzeczonym, lecz mimo wszystko w jakimś stopniu akceptowałam to co robi. Dużym zaskoczeniem jednak była dla mnie jedna z sytuacji (chyba będzie spojler) kiedy Mikołaj przyszedł do Dominiki, niby po notatki, a w ogólnym rozrachunku spędzili upojną noc. Jakimś cudem Oliwier nie wrócił do domu tego dnia, a Dominika po wymianie niemiłych zdań w szkole z jedną z uczennic (która w szczególności pożąda Mikołaja) zamiast wyjaśnić to ze swoim kochankiem, pada mu w ramiona i dopiero PO przypomina sobie, że może powinna o tym z nim porozmawiać i wyjaśnić o co dokładnie chodzi. Nie przemówiło to do mnie... Zabrakło mi w tej sytuacji dojrzałości, odpowiedzialności i próby wytłumaczenia dobie zaistniałego zamieszania.

Mimo swojej objętości książkę czytało mi się bardzo dobrze, a to między innymi za sprawą stylu i języka jakim operuje autorka. Po raz kolejny przekonałam się, iż Anna potrafi tworzyć plastyczne i przemawiające do wyobraźni odbiorcy opisy, dynamiczne i naturalne dialogi oraz wartką akcję.

Jeśli chodzi o kreację bohaterów, to bez wątpienia mogę przyznać, iż jest ona wyrazista. Autorka nadała postaciom ludzkie cechy, a także niejednokrotnie stawiała ich przed trudnymi decyzjami, dylematami i wątpliwościami. Fabuła przedstawiona z punktu widzenia Dominiki była dobrym rozwiązaniem. Dystans pomiędzy nią a odbiorcą się skraca i dokładnie możemy poznać jej myśli, uczucia i to jak się obwinia, że Oliwier jest taki przez nią... Dużym plusem byłoby również przedstawienie choć kilku rozdziałów z punktu widzenia Mikołaja. Szkoda, że nie otrzymałam takiej możliwości. Chętnie poznałabym jego zapatrywanie się na to, co wokół niego się zaczęło dziać odkąd w szkole zatrudniono nową nauczycielkę.

I choć nie mogę napisać, iż "Jeden błąd" to najlepsza z dotychczasowych książek Anny, to jednak podobała mi się i raczej o niej nie zapomnę.

Chciałam jeszcze nadmienić, iż nie ma czegoś takiego jak opieka społeczna, prawidłową wersją jest pomoc społeczna. Jednak to taka drobnostka, ale musiałam tutaj to napisać, bo to chyba już trzydziesta książka w tym roku, którą przeczytałam i dostrzegłam to potoczne określenie.

Reasumując: "Jeden błąd" to historia która między innymi porusza wątek romansu nauczycielki z uczeniem, problem alkoholizmu, utraconej nadziei na zmianę postępowania bliskiej osoby, czy też walki o lepszą przyszłość. Wciągająca i pozwalająca na długie godziny oderwać się od rzeczywistości. Taka jest nowa książka Anny Szafrańskiej. Polecam wszystkim zainteresowanym.

pokaż więcej

 
2018-12-02 15:18:17
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:

„Był liną rzuconą w odmęty mojego wycofania, ratował mnie ze świata cieni, w którym żyłam”.

Sabina Marczuk, główna bohaterka w wieku szesnastu lat została mamą. Jednak wraz ze swoim ukochanym Jeremim (starszym o trzynaście lat) długo nie celebrowana tej chwili. Mężczyzna trzy lata po narodzinach Anity zmarł na tętniaka mózgu. Zdruzgotana Sabina została sama z małym dzieckiem, ale dbała o...
„Był liną rzuconą w odmęty mojego wycofania, ratował mnie ze świata cieni, w którym żyłam”.

Sabina Marczuk, główna bohaterka w wieku szesnastu lat została mamą. Jednak wraz ze swoim ukochanym Jeremim (starszym o trzynaście lat) długo nie celebrowana tej chwili. Mężczyzna trzy lata po narodzinach Anity zmarł na tętniaka mózgu. Zdruzgotana Sabina została sama z małym dzieckiem, ale dbała o swoje życie i o córkę, tak jak Jeremi ją nauczył. To właśnie dla Anity, Sabina postanowiła podjąć walkę z życiem. Odnalazła w sobie pasje (pisarstwo), którą zaczęła pielęgnować, a ona w zamian uskrzydlała ją i rekompensowała wszystkie lata samotności. Sabina z każdym kolejnym rokiem nabierała coraz więcej energii i z dumą obserwowała swoją dorastającą córkę. Teraz Anita jest studentką malarstwa i ma u swojego boku kochająca matkę i... dziewczynę Marię, zaś Sabina z ogromnym zaangażowaniem tworzy kolejne powieści kobiece, jednak ciągle brakuje jej ciepła, namiętności i pożądania. Czy na drodze kobiety pojawi się jeszcze kiedyś jakiś mężczyzna? A co jeśli Sabina spotka dwóch szarmanckiego dżentelmenów? Którego wybierze? Jakuba - dwudziestoczteroletniego studenta rzeźby i malarstwa, czy Wiktora przedstawiciela Straży Granicznej?

Jaka jest nowa książka Anny Kasiuk? Na pewno oryginalna, niespotykana i zahaczająca o naszą moralność. W dużej mierze uczy tolerancji i akceptacji. Pozwala zastanowić się nad naszymi wartościami i poglądami na sytuację, które mają miejsce w książce.

Smutne jest to, że jeszcze nie miałam okazji zaznajomić się z żadna książka autorki... „Namiętność pachnąca terpentyną” to moje pierwsze spotkanie z piórem Anny, ale za to jakie owocne! Podczas targów książki w Warszawie zakupiłam „Andromedę” Anny, lecz do dzisiaj jej nie przeczytałam... Teraz już wiem, że będę musiała to zmienić. Wracając do niniejszej publikacji muszę przyznać, iż jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą historią.

Poznanie Sabiny, wdowy i matki dwudziestoczteroletniej Anity zapoczątkowało kawał dobrej lektury. Niemałym zaskoczeniem było dla mnie to, że czterdziestoletnia Sabina wdała się w romans z Jakubem, który jest w wieku jej córki. To właśnie między innymi ten wątek domaga się, odpowiedzi od czytelnika czy taką sytuacje akceptuje, czy raczej potępia. Początkowo trudno było mi się jednoznacznie ustosunkować do tego co dzieje się pomiędzy bohaterami, lecz jednak później zrozumiałam, iż wiek naprawdę nie ma znaczenia. Jakub rozbudził w Sabinie uśpione pragnienia, rozpalał ją do granic możliwości, delektował się jej ciałem, podziwiał je i to w szczególności było piękne w tej relacji, choć w mniemaniu Sabiny zakazane. Jednak nie od dziś wiadomo, że zakazany owoc smakuje najlepiej.

Już od samego początku czytelnik może zauważyć, iż Anna Kasiuk bardzo wczuła się w tę historię. Tak pięknie pisze o miłości, pożądaniu, namiętności, relacji damsko-męskiej i pragnieniu spokoju i bliskości. Z niebywałą lekkością dopasowałam się do fabuły, która tak naprawdę toczy się sama. Nie znajdziemy tutaj niepotrzebnej treści, ckliwych scen. Co ważniejsze z kart „Namiętności” wylewają się emocje, ich prawdziwość, naturalności i autentyczność ujęła mnie w szczególności.

Wracając jeszcze na chwile do postaci Sabiny, to muszę nadmienić, iż jej chwiejność emocjonalna w niektórych momentach bardzo mnie irytowała. Gołym okiem było widać, że kobieta pragnie Jakuba dokładnie w takim samym stopniu jak on. Raz angażuje się w tę relację, zaś po chwili stwierdza, że tak nie może być, że muszą przestać, że co sobie ludzie pomyślą... A niech sobie myślą, to ty masz być szczęśliwa, a nie inni. Co ich to obchodzi? Tak właśnie do niej mówiłam. Ale mnie nie słuchała... Bardzo mi się podobało, iż autorka zdecydowała się poprowadzić fabułę w narracji pierwszoosobowej i to z punktu widzenia Sabiny. Dystans pomiędzy kobietą, a czytelnikiem się zwęża i mamy możliwość pełniejszego wglądu w jej życie, myśli, rozterki i dylematy. Wraz z Sabiną przeżywamy każde wydarzenie, które ma miejsce w jej życiu. Cała fabuła skupia się na Sabinie, jej życiu, ale mamy także możliwość poznać mamę kobiety, która jak się później okazuje jest bardzo zaborczą i konserwatywną postacią nie akceptującą decyzji swojej córki, podobnie jak wnuczki. Długo jej zajęło zrozumienie tego, iż Anitę nie ciągnie nic do mężczyzn, tylko kobiety są dla niej ważne. Tematyka homoseksualizmu, również jest jednym z kluczowych elementów, które można dostrzec w tej historii.

W życiu Sabiny pojawił się jeszcze jeden mężczyzna - Wiktor i tutaj także możemy zaobserwować, iż ich relacja ma szanse wspiąć się na wyższy stopień. Jednak czy Sabina na to pozwoli? Czy może to Jakub stanowi pierwowzór jej pragnień i marzeń? Tak naprawdę do końca nie było wiadomo, który z mężczyzn pozyska aprobatę Sabiny i pozostanie z nią na zawsze. Ja już wiem, teraz kolej na Ciebie!

W tej historii ujął mnie również wątek żałoby. Sabina cały czas wspomina Jeremiego. Choć od jego śmierci minęło dwadzieścia jeden lat to mimo tego, kobieta ciągle za nim tęskni. Wydawać się tez może, iż kobieta pogodziła się ze strata ukochanego, ale nieustannie dostrzegamy, że jest samotna i że trudno będzie komuś zapewnić jej tyle opieki i beztroskich chwil, ile zapewnił jej Jeremi.

„Nie warto pogrążać się w rozpaczy, oddawać wspomnieniom i rezygnować z życia. Ono zostało nam dane, by się nim cieszyć. Każdego dnia powinniśmy pić je małymi łyczkami, bo może tylko takie są nam dane, albo zachłannie, czerpać głęboko i odważnie”.

Wszystko w tej historii jest niebywałe barwne, spójne, złożone tylko i wyłącznie z dopasowanych fragmentów, że gdybym znała cała twórczość Anny Kasiuk, napisałabym, iż jest to najlepsza z książek w dorobku literackim autorki. Nie pozostaje mi nic innego, jak poznać pozostałe dzieła Anny i dopiero wtedy wydać werdykt, która publikacja jest tą niezapomnianą.

Nie mam również zastrzeżeń co do stylu i języka jakim operuje autorka. Barwne, plastyczne i przemawiające do odbiorcy opisy, pobudzają wyobraźnie, zaś wartka akcja pozwala na długie godziny oderwać się od rzeczywistości.

Reasumując: „Namiętność pachnąca terpentyną” to nie tylko historia o miłości, malarstwie, sztuce, pożądaniu, pragnieniu bliskości i szczęścia. To w dużej mierze historii o dylematach, wątpliwościach i strachu przed negatywna oceną. To także historia, która porusza bardzo ważne tematy - homoseksualizm, romans dojrzałej kobiety ze studentem, czy też żałoba - ból po starcie bliskiej osoby. Piękna, wartościowa i refleksyjna. Taka jest książka Anny Kasiuk. Polecam! Naprawdę polecam.

pokaż więcej

 
2018-12-02 15:06:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

"Życie towarzyskie” autorstwa Doroty Wellman to książka, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Edipresse. Całość została podzielona na dziesięć rozdziałów, które oprócz tego, iż skrywają w sobie wiele ciekawych i inspirujących przepisów na różnorodne dania np. tatar, szaszłyki z plastykowanej karkówki, pieczone ziemniaki, sałatka z arbuza z fetą, to także w niniejszej publikacji znajdziemy... "Życie towarzyskie” autorstwa Doroty Wellman to książka, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Edipresse. Całość została podzielona na dziesięć rozdziałów, które oprócz tego, iż skrywają w sobie wiele ciekawych i inspirujących przepisów na różnorodne dania np. tatar, szaszłyki z plastykowanej karkówki, pieczone ziemniaki, sałatka z arbuza z fetą, to także w niniejszej publikacji znajdziemy pomysłowe i inspirujące przepisy na dekoracje domowe. Chcesz zrobić ogrodową girlandę, barwne rozetki, koszyk piknikowy, świeczki w słoiku albo wazonik z żarówki? Cenne porady i rzetelną instrukcję na temat tych gadżetów znajdziesz właśnie w książce Doroty Wellman. A wszystko to jest naprawdę proste do wykonania. Wystarczy tylko kilka niezbędnych elementów i własnoręcznie możemy wykonać daną dekorację i cieszyć się z efektów. Cała książka przyozdobiona jest zdjęciami, które stanowią uatrakcyjnienie i są przyjemne dla oka. Książka idealnie nadaje się na prezent. Jestem pewna, że osoba obdarowana zainspiruje się pomysłami i radami, jaki udziela Dorota Wellman. Serdecznie polecam!

pokaż więcej

 
2018-12-02 15:04:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Remigiusz Mróz wydał nową książkę! Jednak tym razem nie jest to kryminał! O pisaniu na chłodno to bardzo inspirująca i wartościowa publikacja. Całość została podzielona na dwie części. W pierwszej z nich poznajemy pisarskie początki autora, zaś w drugiej porady, które mogą stać się cenne i użyteczne dla osób, które marzą o tym, żeby napisać swoją własną książkę. I choć autor nie daje nam... Remigiusz Mróz wydał nową książkę! Jednak tym razem nie jest to kryminał! O pisaniu na chłodno to bardzo inspirująca i wartościowa publikacja. Całość została podzielona na dwie części. W pierwszej z nich poznajemy pisarskie początki autora, zaś w drugiej porady, które mogą stać się cenne i użyteczne dla osób, które marzą o tym, żeby napisać swoją własną książkę. I choć autor nie daje nam gotowych rozwiązań (bo takich nawet nie ma), które na pewno zapewnią nam sukces w świecie pisania książek, bowiem jak sam mówi wychodzę z założenia, że nie istnieje żaden uniwersalny sposób, dzięki któremu można nauczyć kogokolwiek pisania, to jednak pokazuje odbiorcy, co sprawdza się w jego wypadku, co sprawia, że z przyjemnością przykuwa się do klawiatury na długie godziny i co pozwala pisać mu właściwie bez przerwy. Myślę, że lata praktyki tego nauczyły Mroza. Przecież nikt nie rodzi się z gotowym warsztatem. Wypracowujemy go latami, choć przez większość czasu nie jesteśmy tego świadomi. Jeśli jednak mamy go już pod ręką, grzechem byłoby z niego nie skorzystać, prawda? Książkę czyta się bardzo lekko i muszę przyznać, iż kilka razy nawet pojawił się na mojej twarzy szczery uśmiech. Cenny element niniejszej publikacji stanowią ostatnie strony książki. To właśnie tam Remigiusz udziela rad, które powinny pomóc wszystkim, którzy rozmyślają o napisaniu swojej pierwszej książki. Czytaj, pisz, redaguj, usuwaj, powiedz więcej, mówiąc mniej, zrób porządny research (moja ulubiona rada), używaj prostego języka, zachowaj dystans, pisz tak, żeby nie móc się oderwać, nie słuchaj innych autorów.

"(...) pisanie (...) to wolność. Wolność absolutna, rekompensująca cały trud i sprawiająca, że pisząc, możemy przeżyć tysiąc żyć".

Serdecznie polecam!

pokaż więcej

 
2018-11-29 09:41:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Jak poderwać drania? (tom 1)

Jameson to bardzo pilna uczennica dla której spędzanie czasu w bibliotece jest priorytetem. Sebastian zaś jako kapitan zapaśników uważa, iż może łamać serca wszystkim dziewczynom znajdującym się wokół niego. Pewnego dnia dochodzi do konfrontacji bohaterów. Dziewczyna godzi się na układ, który proponuje jej zapaśnik. Czy w wyniku głupiego zakładu bohaterowie poznają się bliżej? Czy ich... Jameson to bardzo pilna uczennica dla której spędzanie czasu w bibliotece jest priorytetem. Sebastian zaś jako kapitan zapaśników uważa, iż może łamać serca wszystkim dziewczynom znajdującym się wokół niego. Pewnego dnia dochodzi do konfrontacji bohaterów. Dziewczyna godzi się na układ, który proponuje jej zapaśnik. Czy w wyniku głupiego zakładu bohaterowie poznają się bliżej? Czy ich odmienność charterów pozwoli na to, aby stworzyli związek?


"Zawsze trzeba spodziewać się czegoś więcej niż to, co widzimy na pierwszy rzut oka – znacznie więcej".


Tytułowy Sebastian jest uparty, irytujący, zabawny i zadziorny. Jego humoru udziela się odbiorcy i naprawdę go polubiłam. Jameson to typ bohaterki spokojnej, ułożonej i skupiającej się tylko i wyłącznie na nauce. Jednak Sebastianowi za sprawą swojej osobowości i aparycji udało się przykuć uwagę pilnej uczennicy i choć ona za każdym razem dąży do tego, aby jak najszybciej zakończyć z nim dyskusję, to i tak nic z tego nie wychodzi. Sebastian nie pozwala tak szybko się przepędzić i kiedy znajduje się w pobliżu Jameson skrupulatnie drąży temat i zachęca dziewczynę do rozmowy (nawet dobrze mu to wychodzi).

Dzięki temu, iż spotykamy się tutaj z narracją pierwszoosobową (raz z punktu widzenia Jameson, zaś później z perspektywy Sebastiana) czytelnika ma możliwość pełnego zżycia się z bohaterami, poznania ich myśli i uczuć. Nie mogę się przyczepić co do ich kreacji. Jest ciekawa, niejednoznaczna, kontrastowa i wyrazista. Zarówno Sebastian, jak i Jameson wzbudzają sympatię czytelnika już od samego początku. Pojawiające się pomiędzy nimi uczucie jest piękne i wyraziście uświadamia odbiorcy, jak często pozory potrafią mylić, i że nigdy nie powinniśmy oceniać ludzi na pierwszy rzut oka (tak samo jak książek po okładkach 😊).

"Jesteś zbyt arogancki, żeby być uroczy, więc wybacz, ale nie zerwę z siebie ubrań i nie pozwolę się zniewolić".



Fabuła należy do tych wartkich i przyozdobionych humorem. Spotykamy się tutaj także z dialogami, które są bardzo dynamiczne, niewymuszone i naturalne. Autorka ma lekkie pióro, buduje krótkie zdania, które w rezultacie tworzą spójną treść. Przekomarzanie się bohaterów jest naprawdę urocze i wywołuje szczery uśmiech na twarzy czytelnika. Świetnie się bawiłam czytając tę publikację i mam nadzieję, że Wy również będziecie się dobrze bawić podczas zagłębiania się w treść "Sebastiana". Jestem niezmiernie ciekawa kolejnych tomów z tego cyklu! Serdecznie polecam!

pokaż więcej

 
2018-11-29 08:33:56
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-27 07:37:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Pozostało siedem dni do Bożego Narodzenia. Czasu pełnego miłości, radości, spokoju i pojednania. Czasu przepełnionego zimową aurą, magicznym klimatem, kolędami i zapachem pierników.

"Siedem cudów" skrywa w sobie historię siedmiu różnorodnych bohaterów. Na wstępie poznajemy Monikę, która aktualnie pracuje w perfumerii i grzecznie namawia klientów do kupna promowanych produktów. Choć praca...
Pozostało siedem dni do Bożego Narodzenia. Czasu pełnego miłości, radości, spokoju i pojednania. Czasu przepełnionego zimową aurą, magicznym klimatem, kolędami i zapachem pierników.

"Siedem cudów" skrywa w sobie historię siedmiu różnorodnych bohaterów. Na wstępie poznajemy Monikę, która aktualnie pracuje w perfumerii i grzecznie namawia klientów do kupna promowanych produktów. Choć praca wydaje się łatwa i przyjemna, to jednak ból stóp oraz pleców nieustannie dokucza Monice. Na całe szczęście do zakończenia zlecenie pozostało jej już tylko dwadzieścia sześć godzin. Czas w pracy płynie wolno, mimo świątecznego gwaru i kupowania prezentów na ostatnią chwilę. Pewnego dnia przez próg perfumerii przechodzi Ksawery, była miłość Moniki. Od tej chwili w dziewczynie ożywiają uśpione uczucia. Młodzi wpadają na siebie w galerii jeszcze kilka razy. Czy uda im się pogodzić i stworzyć związek na nowo? Czy może nie ma już czego odbudowywać?

Ksawery za pół roku kończy studnia na Politechnice Gdańskiej, jest typem intelektualisty udzielającym się w kółkach naukowych oraz organizacjach studenckich. Chłopak marzy o tym aby znaleźć pracę, założyć rodzinę i mieć z kim dzielić radość i smutki. Czy spełnią się jego marzenia? A jak zareaguje na spotkanie z Moniką? Z kim Ksawery spędzi Święta?

Czytelnik poznaje również Maćka, brata Moniki, który planuje oświadczyć się swojej dziewczynie, Małgosi ale... data, którą zaplanował na ten wyjątkowy dzień okazuje się być tą niewłaściwą... Czy mimo wszystko dojdzie do zaręczyn?

Jest jeszcze Ania, ciężarna studentka, która od wielu lat nie obchodziła Świąt Bożego Narodzenia. Czas spędzony w domu dziecka nigdy nie pozwolił jej poczuć prawdziwej magii i nastroju panującego w tym okresie. Podczas tych dni zawsze brakowało jej prawdziwej miłości, radości i bliskości. Święta w domu dziecka wypełnione były bolesną samotnością. Każde z dzieci czuło się smutne i porzucone... Czy tak powinna wyglądać prawdziwa Wigilia? Czy w tym roku Ania spędzi ten czas lepiej, tak jak sobie wymarzyła?

Pośród piątki młodych bohaterów poznajemy również rodziców Macieja i Moniki - Marka oraz Jolantę. Mężczyzna z dnia na dzień dowiaduje się, iż w jego pracy następuje redukcja etatów i niestety musi opuścić swoje miejsce zatrudnienia. Marek postanawia zatrzymać tę informację w tajemnicy, aby nie robić żonie i dzieciom przykrości tuż przed samym Bożym Narodzeniem. Niczego nieświadoma Jolanta skrupulatnie przygotowuje się do Świąt. Kobieta pragnie aby czas ten został wypełniony radosną i niezapomnianą atmosferą, aby jej rodzina poczuła magię i miłość. Czy tak się stanie?

Losy wszystkich bohaterów przeplatają się ze sobą tworząc wyjątkową historię, która chwyta za serce różnorodnością problemów, swoistym klimatem i nastrojem. Czy każdy z bohaterów poczuje magię grudniowego czasu? Czy wraz z pojawieniem się pierwszej gwiazdki w ich sercach zagości spokój i radość?

Czytając tę książkę kilkukrotnie miałam poczucie, jakbym wraz z bohaterami szła ulicą i słyszała dźwięk skrzypiącego śniegu pod nogami, widziała oszronione podwórko sąsiadów i czuła zapach pierników. Autorce bardzo dobrze udało się uchwycić klimat grudniowo-zimowo-świąteczny. Jestem pewna, że kiedy zacznie czytać tę książkę poczujecie magię Świąt Bożego Narodzenia.




Książkę tę w szczególności wyróżnia sporo liczba bohaterów, którzy są różnorodni, kontrastowi, niejednoznaczni i mają odmienne spojrzenie na świat i inny bagaż doświadczeń. Początkowo myślałam, że się w tym nie odnajdę, bowiem każdy rozdział opowiadał ktoś inny. Mimo wszystko im dalej brnęłam w tę opowieść, im bliżej autorka przedstawiała czytelnikowi sylwetki bohaterów, ich przeszłość, nadzieje, plany i marzenia, tym bardziej się z nimi zżywałam, zaczęłam łączyć fakty i kibicowałam im, aby wszystko ułożyło się po ich myśli. Spośród wszystkich bohaterów, chyba nie odnalazłam jednego, który ujął by mnie w szczególności. Każdego polubiłam w takim samym stopniu. Chociaż... Tak sobie teraz myślę, że fragmenty z Anią - ciężarną studentką, która wychowywała się w domu dziecka chyba najbardziej mnie poruszyły i jej marzenie o tym, aby spędzić Święta tak prawdziwie, pośród uśmiechniętych ludzi, tam gdzie nie brakuje radości, bliskości i miłości.

"Ludzie, gdy myślą o cudach, zawsze spodziewają się fajerwerków. Spektakularnego wydarzenia na miarę znaków na niebie albo trzęsienia ziemi. Zapominają, że cuda wcale nie muszą być takie. Niekiedy jest nim na przykład choćby zmiana nastawienia do jakiejś osoby czy sytuacji".


Nie mam również zastrzeżeń co do stylu autorki. Po raz kolejny przekonałam się, iż Agata Przybyłek potrafi przykuć uwagę czytelnika już od samego początku. Ponadto bardzo dobrze Autorce wychodzi tworzenie spójnej treści, dynamicznych i naturalnych dialogów oraz plastycznych opisów. Bez problemu możemy wczuć się w każdą scenę, wyobrazić ją sobie i poczuć się, jakbyśmy byli tuż obok bohaterów. Takie elementy, zdecydowanie wpływają korzystnie na odbiór książki. Bardzo chętnie przeczytałabym jeszcze jedną zimowo-świąteczną książkę spod pióra Agaty Przybyłek.

Reasumując: "Siedem cudów" to niebywale ciepła, nastrojowa i klimatyczna historia, która pozwala poczuć magię Świąt Bożego Narodzenia. To także historia, która rozgrzewa serca, pobudza naszą wyobraźnię i wyraziście uświadamia odbiorcy, iż przedświąteczny czas zawsze jest wypełniony gwarem, wątpliwościami i troskami, jednak nie warto tracić nadziei na to, iż cuda się zdarzają. Serdecznie polecam!

pokaż więcej

 
2018-11-25 14:27:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Seria: Editio Red

"Najdroższy sąsiad" to moje drugie spotkanie z twórczością Penelope Ward. "Przyrodni brat" bardzo mnie ujął, także kiedy zobaczyłam w zapowiedziach kolejną książkę autorki, byłam niezmiernie ciekawa czy i tym razem czymś mnie zaskoczy. Czy tak się stało? Zapraszam do zapoznania się z moimi odczuciami.

"Nie naprawdę nie mamy innego wyboru, jak tylko zaakceptować pewne zdarzenia. Jedyne, co...
"Najdroższy sąsiad" to moje drugie spotkanie z twórczością Penelope Ward. "Przyrodni brat" bardzo mnie ujął, także kiedy zobaczyłam w zapowiedziach kolejną książkę autorki, byłam niezmiernie ciekawa czy i tym razem czymś mnie zaskoczy. Czy tak się stało? Zapraszam do zapoznania się z moimi odczuciami.

"Nie naprawdę nie mamy innego wyboru, jak tylko zaakceptować pewne zdarzenia. Jedyne, co możemy zrobić, to wypełnić nasze życie czym innym".

Chelsea na co dzień pracuje w ośrodku dla młodzieży. Praca sprawia jej wiele satysfakcji oraz radości, jednak także przypomina o były chłopaku - Eleku, którego mieliśmy okazję poznać w książce "Przyrodni brat". Chelsea po rozstaniu z Elekiem przeprowadza się do pięknej i klimatycznej kamienicy. To właśnie w swoim nowym lokum poznaje uroczego sąsiada, Damiena. Właściciela dwóch głośnych psów, artystycznej duszy i zadziornego charakteru. Jego usposobienie za każdym razem wywołuje w Chelsea wiele emocji i uczuć.

Czy pomiędzy bohaterami zaiskrzy?
Czy mają szansę za zbudowanie prawdziwego związku?
Dlaczego chłopak nie chce się zaangażować w związek z nową sąsiadką tak bardzo jak ona?
Co Damien ukrywa?



Może na początku zacznę od kreacji bohaterów, która jest nadzwyczajna, wyrazista i niejednoznaczna. Dwie zupełnie inne osobowości, odmienne charaktery, a jednak nawiązują nić porozumienia. Już od samego początku można wyczuć, iż pomiędzy bohaterami iskrzy, lecz Damien dystansuje się i nie wpuszcza Chelsea tak szybko do swojego świata. Co może być przyczyną? Długo zastanawiałam się jak autorka rozwinie ten wątek i muszę przyznać, iż bardzo dobrze sobie z tym poradziła. Choć nie jest jakoś szczególnie zaskakujący i wywołujący całej lawiny emocji, to jednak nie jest też wyimaginowany i absurdalny - posiada swoje uzasadnienie i pozyskuje akceptację czytelnika.

Damien pozyskał moją sympatię już na samym początku. Mam słabość do bohaterów zadziornych, ironicznych i zabawnych. Taki właśnie jest Damien. Jego poczucie humoru jest wyjątkowe i udziela się odbiorcy w zatrważającym tempie. Chłopak ma osobowość, której warstwy chciało się odkrywać stopniowo i bez zbędnego pośpiechu. Tak właśnie robiła Chelsea. Odkrywała go kawałek po kawałku. Zbliżała się do niego sukcesywnie i nieustannie walczyła ze swoimi uczuciami, których nie dało się tak po prostu uśpić. Można również zauważyć, iż dziewczyna często balansowała na granicy utraty kontroli nad swoimi uczuciami, które żywiła w stosunku do Damiena. Jednak chłopak dał jej jasno do zrozumienia, iż może zaoferować jej tylko przyjaźń. Czy tajemnica, którą skrywa spowoduje, iż Chelsea odsunie się od najdroższego sąsiada?

"Nie zawsze można zdobyć to, czego się pragnie".
Już przy zagłębianiu się w treść "Przyrodniego brata" do gustu przypadło mi pióro autorki. Penelope posiada lekki i wyrazisty język. Ponadto nie zapomina o dynamicznych, naturalnych, przyozdobionych humorem i ironią dialogach, a także tworzy fabułę, która skupia uwagę czytelnika, chwyta go w swoje szpony i nie pozwala się oderwać.

Pierwszoosobowa narracja, z którą tutaj się spotykamy pozwala na zżycie się z główną bohaterką. Dogłębnie poznajemy myśli, uczucia, wątpliwości, dylematy i nadzieje jakie skrywa w sobie Chelsea. Dziewczyna otwiera przed czytelnikiem swoją duszę i zaprasza go do świata, w którym do tej pory istniał smutek i złamane serce po rozstaniu, jednak za sprawą uroczego sąsiada wszystko się zmienia. Czy los będzie dla nich łaskawy i pozwoli im na szczęście? O tym musicie przekonać się już sami!

Reasumując: "Najdroższy sąsiad" to piękna historię o przyjaźni, wzajemnej fascynacji, stopniowym zakochiwaniu się, silnej potrzebie zapewnienia bezpieczeństwa i odpowiedzialności. Jeśli lubicie lekkie książki, w którym znajdziemy humor i świetnych bohaterów to niniejszy tytuł jest dla Was. Serdecznie polecam!

pokaż więcej

 
2018-11-17 19:12:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:
Cykl: Sponsor (tom 1) | Seria: Editio Red

Historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości.

Dwudziestojednoletnia Kalina Turner wiedzie spokojne życie studentki fizjoterapii. Na co dzień mieszka wraz ze swoimi rodzicami i czteroletnią siostrą Sabriną w Londynie. Pewnego dnia, jadąc rowerem na jeden z ważniejszych egzaminów wpada pod koła pędzącego samochodu. Kierowca nie był w...
Historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości.

Dwudziestojednoletnia Kalina Turner wiedzie spokojne życie studentki fizjoterapii. Na co dzień mieszka wraz ze swoimi rodzicami i czteroletnią siostrą Sabriną w Londynie. Pewnego dnia, jadąc rowerem na jeden z ważniejszych egzaminów wpada pod koła pędzącego samochodu. Kierowca nie był w stanie zahamować i uniknąć wypadku. Uderzenie było na tyle mocne, że nieznajomy właściciel samochodu postanawia zabrać Kalinę do szpitala.

Na miejscu okazuje się, iż (na całe szczęście) studentka nie doznała żadnego złamania oraz urazów wewnętrznych. W końcu udaje się jej również porozmawiać z nieznajomym, który przywiózł ją na pogotowie. Nathan Collins już od pierwszej chwili wzbudza w niewinnej dziewczynie wiele emocji.

Przystojny, bogaty i pewny siebie trzydziestoczterolatek posiadający własną firmę transportową proponuje Kalinie wspólną kolację, która niestety nie rozegrała się korzystnie i zadowalająco dla obu stron. Drogi bohaterów się rozchodzą, tak szybko jak się złączyły, ale... po kilku miesiącach ponownie dochodzi do konfrontacji Kaliny z Nathanem. Jednak od tamtej pory wiele się wydarzyło. Kalina już nie jest tą samą osobą jaką była. W jej życiu nastąpiła diametralna zmiana. Nathan wyciąga do niej pomocną dłoń. Czy Kalina ją przyjmie? Czy bohaterom jest pisana prawdziwa miłość?

"Czasami jednak zmiany przychodzą niespodziewanie, zwłaszcza wtedy, kiedy ich nie chcemy".

"Sponsor" to jedenasta w dorobku literackim książka autorstwa K.N. Haner. Autorka po raz kolejny zaskakuje, intryguje i zapewnia całą paletę emocje. Co w szczególności wyróżnia tę książkę? To, że nie jest napisana w narracje pierwszoosobowej. Tym razem Kasia zdecydowała się poprowadzić fabułę w trzeciej osobie. Choć jestem zwolenniczką obserwowania wydarzeń oczami bohaterów, to jednak taka narracja w wykonaniu K.N. Haner bardzo przypadła mi do gustu i muszę przyznać, iż autorka świetnie sobie z nią poradziła.

Historia wykreowana przez K.N. Haner wciąga już od pierwszy stron. Fabuła jest rozbudowana - ciągle coś nie dzieje, nie znajdziemy tutaj także treści, która byłaby nużąca, pozbawiona emocji i jakiegokolwiek sensu. Wszystko jest przemyślane, dopracowane, intrygujące i co najważniejsze przepełnione niezliczoną ilością uczuć!

Do gustu przypadła mi również kreacja bohaterów, ich różnorodność, odmienność i inne spojrzenie na świat. Kalina to młoda studentka, która została poważnie doświadczona przez los. W jednej chwili zostało odebrane jej to, co najbardziej kochała. W zatrważającym tempie musiała stać się dorosła, zmienić przyzwyczajenia i zapewnić bezpieczeństwo młodszej siostrze. Czy temu podoła? Nawiasem mówiąc K.N. Haner nigdy nie oszczędza swoich bohaterów, ale to co przygotowała dla Kaliny naprawdę mrozi krew w żyłach. Było mi jej tak bardzo szkoda. Zmiana jaka w niej następuje na przełomie kilkudziesięciu stron jest bardzo zauważalna i realistyczna. Z niebywałą lekkością możemy poczuć jakie emocje towarzyszą jej po tragicznym w skutkach wydarzeniu, jak zupełnie inaczej postrzega świat i ludzi. I nagle po raz kolejny na jej drodze pojawia się Nathan, mężczyzna dla którego nie liczą się stałe związki, uczucia i zobowiązania. Jednak dzięki Kalinie zaczyna dostrzegać, iż miłość może mieć piękne barwy. Chce ją poczuć, chce opiekować się dziewczyną i jej siostrą. Czy Kalina mu na to pozwoli? Nathan to także bohater, który kiedyś popełnił wiele błędów. Cały czas ich żałuje i pragnie je naprawić oraz o nich zapomnieć. Czy mu się uda?

"Nathan był dla niej zagadką, której się po prostu bała. Wiedziała, co go interesowało i jaki rodzaj związku miał jej do zaoferowanie. Była pewna, ze jedno jej słowo wystarczyłoby, by zawarli tę ohydną znajomość. Wiedziała, że mu się podoba, chociaż tego nie rozumiała. Co taki dojrzały, piękny facet mógł w niej widzieć?".

Królowa dramatów po raz kolejny zaskakuje! "Sponsor" to słodko-gorzka historia przepełniona emocjami od beztroskiej radości przez zagubienie i nienawiść po smutek oraz tęsknotę. Nieprzewidywalna, intrygująca i pozostająca w pamięci! To historia, która trzeba przeczytać! Czekam na kontynuację!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
426 269 3586
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (90)

Ulubieni autorzy (20)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (23)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd