Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Hanna 
nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com
"Dobra książka jest jak mocna kawa - pobudza i nie pozwala zasnąć."
23 lat, kobieta, Bydgoszcz, status: Czytelniczka, dodała: 10 cytatów, ostatnio widziana 14 godzin temu
Teraz czytam
  • Dyskretne szaleństwo
    Dyskretne szaleństwo
    Autor:
    Grace Mae doskonale wie, czym jest szaleństwo. Otacza ją z każdej strony. Zesłana do przytułku dla obłąkanych w Bostonie, ciężarna i głodzona dziewczyna niemal niknie w oczach. Milczenie to jedyny azy...
    czytelników: 388 | opinie: 3 | ocena: 8,63 (8 głosów)
  • Kolonia
    Kolonia
    Autor:
    Mick Kennedy, detektyw z dublińskiego wydziału zabójstw, dba o każdy szczegół. Właściwy samochód, odpowiednie ciuchy, nawet barwa głosu… Wszystko, by pokazać światu – a co najważniejsze, mordercy – że...
    czytelników: 289 | opinie: 17 | ocena: 6,89 (65 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-07-19 12:30:31
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Dance, sing, love (tom 1) | Seria: Editio Red
 
2017-07-19 12:27:53
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
Cykl: Zdążyć przed zmrokiem (tom 4)
 
2017-07-19 12:10:10
Ma nowego znajomego: fianiebieska
 
2017-07-19 11:58:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/77-mysl-do-przytulania-anna-szczesna.html
_______

Główną bohaterką najnowszej książki Anny Szczęsnej jest Hanna Pniewska - młoda bibliotekarka, która ostatnio ze zdwojoną siłą zaczęła odczuwać silną presję upływającego czasu, brak perspektyw, a także jałowość swojej egzystencji. Ponadto wokół siebie zaczęła dostrzegać coraz mniej radości. Z...
http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/77-mysl-do-przytulania-anna-szczesna.html
_______

Główną bohaterką najnowszej książki Anny Szczęsnej jest Hanna Pniewska - młoda bibliotekarka, która ostatnio ze zdwojoną siłą zaczęła odczuwać silną presję upływającego czasu, brak perspektyw, a także jałowość swojej egzystencji. Ponadto wokół siebie zaczęła dostrzegać coraz mniej radości. Z pozoru nic się nie zmieniło w życiu Hani, aby smutek mógł się rozgościć i przypominać o sobie nieustająco, niemniej jednak Hania coraz częściej utwierdzała się w przekonaniu, że jej dorosłe życie jest kiepskie. Na domiar tego, jej najlepszy przyjaciel Tomek – wyjeżdża do Irlandii, najlepsza przyjaciółka Misia – wychodzi za mąż i spodziewa się dziecka, a Hanna stoi w miejscu...

Wyczerpana prozą życia kobieta, pragnie zmiany. Marzy o czymś, dzięki czemu znowu w jej życiu zaświeci słońce. Los chyba jednak był łaskawy dla Hani, ponieważ kobieta niespodziewanie trafia na ogłoszenie o pracę, a jej intuicja podpowiada, iż to właśnie może być zalążek ku zmianie, której tak bardzo pragnie. Kiedy otrzymuje pozytywną odpowiedź, nie waha się ani chwili. Idąc śladami swojej intuicji udaje się do Różanych Dołów, gdzie jej głównym obowiązkiem będzie prowadzenie lokalnej biblioteki.

Oczarowana spokojny, beztroskim i kojącym miejscem, decyduje się na zamieszkanie w Różanych Dołach. Hania bierze sprawy w swoje ręce. Postanowiła zmienić swoją dotychczasową egzystencję, która za sprawą swojej jałowości, nicości, spowodowała, iż kobieta powoli traciła sens życia. Różane Doły dają poczucie Hani, iż w końcu odnalazła swoje miejsce na ziemi. Coraz śmielej nawiązuje nowe znajomości, integruje się z mieszkańcami, a także kształtuje znajomość z przystojnym Łukaszem, który jest jednocześnie jej szefem. Znajomość nabiera pięknych barw. Lecz kiedy Hania jest przekonana, że już lepiej być nie może i, że czuje się jak w niebie, to rzeczywistość daje o sobie znać w najmniej oczekiwanym momencie... Na drodze bibliotekarki pojawiają się problemy, a miasteczko wyjawia i odsłania swoje nieprzyjemne tajemnice...

***

Bardzo ciepła, refleksyjna powieść, która nie tylko zachwyca magiczną scenerią, idyllicznym klimatem, efektowną akcją, ale także zachwyca plejadą różnorodnych bohaterów, plastycznym i lekkim językiem autorki. Ta historia uświadamia, iż warto dążyć do poszukiwania właściwej drogi. Drogi, która uszczęśliwia, daje poczucie sensu życia, sprawia, iż uśmiech pojawia się na twarzy. Zawsze warto dążyć do spełniania własnych marzeń, mimo przeciwności losu. Jeżeli odczuwamy, iż życie nas przytłacza swoją monotonią, schematycznym porządkiem dnia, i że tak naprawdę jesteśmy w tym sami, to warto wziąć sprawy w swoje ręce i zmienić to, co jest dla nas ciężarem. Zmiana tak naprawdę nie jest bolesna, bolesne jest bowiem opieranie się przed zmianą.


„Zadziwiające, jak zwykłe codzienne zdarzenia potrafią wyrwać człowieka w otchłań rozpaczy.”


Bardzo mi się spodobała postać głównej bohaterki - Hani. Prócz łączącego mnie z nią imienia i miłości do książki, miałam poczucie, iż w rzeczywistości, złapałybyśmy dobry kontakt. Cieszę się również, iż Autorka nie skupiła się tylko i wyłącznie na samej Hani, ale wkomponowała w powieść wiele, wyraziście wykreowanych bohaterów. Znaczącą osobowością w tej historii jest również Ola – siostra Hani, która przyjeżdża do siostry do Różanych Dołów i pomaga jej przy otwarciu biblioteki, lecz to co ją spotyka później nie do końca jest przyjemne... Poznajemy również rodziców głównej bohaterki, od których bije niesamowite ciepło. Tak jak wcześniej wspomniałam, pojawia się wiele różnorodnych bohaterów, gdzie każdy z nich jest inny i wyjątkowy na swój sposób, a także ujmuje czytelnika swoimi zaletami i wadami.


„Czasami wydaje się, że nie wszystkie puzzle w naszym życiu pasują do siebie. Staramy się układać je na siłę, szukamy i nie dajemy za wygraną, a wystarczy poczekać, aż wszystko się samo ułoży.”

Faktem jest również to, iż treść fabuły toczyła się jednostajnym rytmem, a czytelnik nie odczuwa, aby coś było naciągane. Jednostajny rytm z pewnością spowodowany jest tym, iż (tak jak wyżej nadmieniałam) Autorka posługuje się bardzo lekkim, plastycznym i przyjemnym w odbiorze językiem, dzięki temu całość czyta się w ekspresowym tempie. Ponadto Anna Szczęsna częstuje czytelnika pięknymi, barwnymi, ekspresywnymi opisami otaczającej rzeczywistości, które przykuwają uwagę czytelnika, a także powodują, iż wyobraźnia czytelnika wzbija się na stopień wyżej. Dzięki temu, mamy poczucie, jakbyśmy sami znajdowali się akurat w Różanych Dołach.

Moją uwagę również przykuły same rozdziały, gdzie każdy z nich ma nadany inny tytuł, który odnosi się do treści kolejnych wydarzeń.

Reasumując: Myśl do przytulania to historia, która zachwyca swoim przesłaniem. Zawsze warto mieć marzenia i dążyć do ich realizacji, mimo przeciwności losu. Należy nie bać się zmian, tylko chwytać garściami to, co Nas prowadzi ku lepszemu. To baśniowa historia z happy endem, która świetnie wkomponuje się wakacyjny klimat, mimo poruszanych wątków świątecznych. Serdecznie polecam.

pokaż więcej

 
2017-07-18 12:34:25
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-07-17 20:27:03
Ma nowego znajomego: biruta
 
2017-07-17 14:26:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Autor:
Cykl: The Last Regret (tom 2)

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/75-nie-zapomnij-mnie-anna-bellon.html
__________

"Nie zapomnij mnie" to kontynuacja debiutanckiej powieści autorstwa Anny Bellon – Uratuj mnie. Zespół The Last Regret osiąga dalsze sukcesy, z każdym kolejnym koncertem wspina się na coraz wyższe szczeble kariery. Magiczna trasa koncertowa, miliony fanów, a także co rusz nowe zaskakujące...
http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/75-nie-zapomnij-mnie-anna-bellon.html
__________

"Nie zapomnij mnie" to kontynuacja debiutanckiej powieści autorstwa Anny Bellon – Uratuj mnie. Zespół The Last Regret osiąga dalsze sukcesy, z każdym kolejnym koncertem wspina się na coraz wyższe szczeble kariery. Magiczna trasa koncertowa, miliony fanów, a także co rusz nowe zaskakujące pomysły na kolejne płyty. Drugi tom skupia się na Oliverze. Chłopak ostatnimi czasy jest strasznie przygnębiony, smutny, nieszczęśliwy mimo pasma nieustających sukcesów koncertowych. Na domiar tego ekskluzywne mieszkanie, w którym mieszka nie jest w stanie nazwać swoim prawdziwym domem, a dziewczynie, z którą jest w związku, nie potrafi wyznać miłości... Dlaczego Ollie nie potrafi być szczęśliwy? Czym to jest spowodowane?



„Są ludzie, których po prostu nie da się zapomnieć. Nie tak całkowicie. I chyba nie na zawsze Jednak o niej...wolałbym już nie pamiętać, bo taka tęsknota to desperacka forma miłości, która nigdy nie jest zdrowa.”


Oliver tęskni za Niną - dziewczyną, która była jego pierwszą i jedyna prawdziwą miłością, dziewczyną, bez której nie potrafi normalnie i szczęśliwi żyć. Ollie o niej nie zapomniał. Nie potrafi. Jej osoba, jest cały czas w jego głowie, sercu, a każdy nowo powstały tekst piosenki odnosi się właśnie do Niny. Zarówno Ollie jak i Nina, wychowywali się w domu dziecka. Bezustannie towarzyszące im poczucie braku bezpieczeństwa i stabilności, zagłuszali uczuciem, które ich do siebie zbliżyło – miłością. Ale jak to w życiu bywa, nie zawsze jest tak jakbyśmy chcieli. Nina pewnego dnia zdecydowała, że odchodzi. Zostawiła Ollie'go, nie tłumacząc dlaczego go zostawia, jednocześnie pozostawiając po sobie ocean niesamowitych wspomnień, a także pustkę, tęsknotę, żal i smutek. Dlaczego Nina odeszła bez słowa wyjaśnienia? Czy kiedykolwiek zależało jej na Oliverze, tak jak jemu na niej? Jaką tajemnicę zabrała ze sobą odchodząc? A kiedy Ollie wpada przypadkiem na Nine w pubie Keller's nie wie, że sekret, z którym odeszła jego ukochana pięć lat temu, nieodwracalnie zmieni jego życie.


***


Pierwsza część bardzo mnie urzekła do tego stopnia, iż naprawdę nie mogłam się doczekać, kiedy pojawi się kontynuacja. A kiedy otrzymałam możliwość przedpremierowego przeczytania Nie zapomnij mnie, to poczułam się jak w siódmym niebie. Piękna historia. To historia nie tylko o muzyce, która jest nieodłączną towarzyszką życia wszystkich bohaterów, ale to także historia o silnej tęsknocie, która momentami aż boli. Miłość, przyjaźń, niewyjaśnione sytuacje, skrywane tajemnice to także tutaj znajdziemy.


„Od tamtego dnia wiedziałem, że nawet najpiękniejsze rzeczy można nieodwracalnie zniszczyć jednym ruchem.”


Posiadając informację, że Autorka jest dwa lata ode mnie młodsza i pisze tak pięknie, lekko, plastycznie, wyraziście, aż mnie dobija. Poważnie. Ale wielki szacunek. Podziwiam Aniu Twój talent, Twoją pasję. Naprawdę. Brawo! Dzięki temu lekkiemu i plastycznemu stylowi Anny Bellon, całość czyta się niesamowicie szybko, a strony uciekają czytelnikowi pomiędzy palcami. Bardzo ciekawa, rwąca, energiczna akcja zaskakuje czytelnika w momencie, gdzie najmniej byśmy się tego spodziewali. Spotykamy się również z zabawnymi dialogami, które przykuwają uwagę, dzięki temu, wielokrotnie uśmiech gości na naszej twarzy.


***



Przypadkowe spotkanie po pięciu latach rozłąki Niny i Oliviera, wiele zmieniło z życiu bohaterów. Skrywana tajemnica przez Ninę, bardzo wpłynęła na życie Oliviera. Chłopak musiał swoje dotychczasowe życie przewartościować o sto osiemdziesiąt stopni. Muszę przyznać, że nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Co jak co, ale zostałam mile zaskoczona, także duży plus za ten wątek. Ponadto jak łatwo można się domyśleć, uczucie, które ich wtedy połączyło, wcale nie osłabło. Miałam poczucie, iż stało się jeszcze silniejsze, intensywniejsze, piękniejsze. Zarówno Olivier jak i Nina, to bohaterowie z bagażem życiowych doświadczeń, a oni sami zostali wykreowani przez Autorkę, w taki sposób, iż emocje, które im towarzyszą doświadczamy razem z nimi. Na domiar tego, każdy z bohaterów jest innych, wyrazisty i wyjątkowy na swój sposób.


***



Faktem jest również to, iż w tej części ponownie możemy spotkać się z bohaterami z poprzedniego tomu. Autorka o nich nie zapomniała i świetnie wkomponowała ich w wzloty i upadki towarzyszące Olivierowi i Ninie. Ponadto w Nie zapomnij mnie czytelnik może śledzić dalszy rozwój zespołu The last Regret. Towarzyszymy im, kiedy ich kariera zawodowa nabiera tempa, a na koncerty przybywają tłumy. I jeszcze jedno cała historia posiada w sobie niesamowity klimat. Jestem usatysfakcjonowana. Serdecznie polecam! Jestem przekonana, iż każdy znajdzie tutaj coś dla siebie.

pokaż więcej

 
2017-07-16 18:26:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/75-gaeziste-artur-urbanowicz-recenzja.html
_________

Emocjonujący i z dozą niewiedzy prolog rozpoczynający Gałęziste, zabiera czytelnika w niesamowicie intrygująca przygodę po Suwalszczyźnie. Poznajemy Karolinę Górską i Tomka Wawrentowicza – dwoje młodych warszawiaków, dwie diametralnie różniące się osobowości, parę która jest ze sobą w...
http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/75-gaeziste-artur-urbanowicz-recenzja.html
_________

Emocjonujący i z dozą niewiedzy prolog rozpoczynający Gałęziste, zabiera czytelnika w niesamowicie intrygująca przygodę po Suwalszczyźnie. Poznajemy Karolinę Górską i Tomka Wawrentowicza – dwoje młodych warszawiaków, dwie diametralnie różniące się osobowości, parę która jest ze sobą w związku, lecz ostatnio silne uczucie, które ich połączyła znacznie osłabło. Już nie jest tak słodko i kolorowo, jak było na początku. Niestety. W związku z zaistniałą sytuacją dziewczyna postanawia wziąć sprawę w swoje ręce i proponuję Tomkowi wspólny wypad na święta Wielkanocne na Suwalszczyznę. Mimo lekkiej dezorientacji i początkowego zaprzeczania, Tomek w rezultacie godzi się. Kiedy dojeżdżają już na miejsce, okazuje się bowiem, iż nie ma właścicieli domu, w którym zarezerwowali pokój. Zdenerwowana Karolina dzwoni do właścicielki posesji z pretensjami. Niestety nie otrzymała dobrej wiadomości. Rodzina musiała pilnie wyjechać, co skutkowało tym iż zapomnieli o przyjeździe gości. Niemniej jednak w ramach rekompensaty kobiecie udaje się zorganizować Tomkowi i Karolinie nocleg w okolicznej wsi – w Białodębach. Tam przyjmuje ich Natalia (od razu jej nie polubiłam), i to właśnie tam – w Białodębach zaczyna krystalizować się mroczna, groźna, napawająca lękiem i strachem przygoda. Przygoda, w którą czytelnik zostaje mocno zaangażowany, do tego stopnia, że odłożenie książki chociażby na chwilę jest nie możliwe...

Wspólny wyjazd skrupulatnie zaplanowany przez Karolinę, miał być zalążkiem do wzmocnienia więzi, która łączy ją z Tomkiem. Miał ich zbliżyć do siebie, spowodować aby uczucie, które kiedyś ich połączyło wybuchło na nowo. Ale jak to w życiu bywa, przeciwności losu, lubią odezwać się w najmniej oczekiwanym momencie. Co ich spotkało na Suwalszczyźnie? Z czym musieli się zmierzyć? Trzeba przyznać, iż już sam dom w Białodębach jest straszny. W jego okolicach znajduje się przerażający las, tajemnicze cmentarzysko Jaćwingów, a także podejrzane chaty. Wszystko opisane jest bardzo wyraziście, żywo i namacalnie. Opisy są dokładne, dzięki temu czytelnik może je bardzo dogłębnie przeanalizować. Na domiar tego całe to miejsce, w którym para zatrzymała się, jest mało przyjazne, podobnie jak mieszkańcy wioski. I gdyby było im jeszcze mało złej passy od losu, to w Białodębach zaczynają mieć miejsce bardzo dziwne i nie wyjaśnione sytuację... Rozpoczyna się seria ekscentryczny wydarzeń. Wydarzeń, które napawają lekiem, mimo swojego lekkiego surrealizmu.

***
Kiedy rozpoczęłam czytać Gałęziste oczarował mnie styl Autora. Język, którym posługuje się Pan Artur jest bardzo bogaty, spokojny, wyważony. Dialogi zostały zbudowane bardzo rzetelnie i naturalnie, a całość czyta się bardzo szybko, pomimo sporej liczby stron, które został zapełnione po same brzegi małą czcionką. Tak samo napięcie, które rośnie w miarę upływu stron. Akcja płynie bardzo równomiernie, a całość napisana jest w taki sposób, że no nie można odłożyć książki. Kiedy zagłębiłam się w treść debiutanckiej powieść Pana Artura, to przepadłam do tego stopnia, że czytałam na przystanku, i w tramwaju... Łapałam garściami każdą wolną chwilę, aby móc przeczytać chociaż jeszcze kilka stron (lecz nie polecam czytać książki tuż przed snem z tego względu, gdyż różne dziwne rzecz mogą się Wam przyśnić). Chciałam przedłużyć sobie tę przyjemność – przyjemność zagłębiania się w historię Tomka i Karoliny, do tego stopnia, że postawiłam na wolniejsze czytanie, aby nie rozstawać się z książką tak szybko.

***

Bohaterowie zostali oczywiście bardzo dobrze wykreowani. Każdy z nich jest inny, wyrazisty, posiada wady i zalety. Widać, iż nadane im cechy przez Autora zostały przemyślane. Tak jak wcześniej wspominałam nie polubiłam Natalii. Jej zachowanie, manipulowanie Tomkiem, strasznie mnie denerwowało, ale to chyba dobrze, że znalazł się taki bohater, który pozwala również odczuć te negatywne emocje. A jeśli zaś chodzi o Karolinę, to momentami było mi jej tak szkoda...

***

Wszystkie opisy poboczne – opisy lasów, jezior, regionu, całej Suwalszczyzny, bardzo mnie urzekły. Zostały przedstawione w taki sposób, iż nie sposób nie odczuć , tej bijącej magii wszystkich tych miejsc. W Gałęziste znajdziemy również paranormalne wątki. Niemniej jednak, zostały one wkomponowane w całą treść w bardzo naturalny i ciekawy sposób, że nie odczuwamy, iż Autor zrobił to na siłę.

***

A jeśli zaś chodzi o zakończenie... No Panie Arturze, tak się nie robi! No jak tak można... Niespodziewane, powodujące dezorientacje, szok, niedowierzanie i ochotę rzuceniem książką o ścianę! Ale nie rzuciłam nią... Odłożyłam na półeczkę, niech tam sobie stoi, będę na nią zerkać i mile wspominać.

Reasumując: Gałęziste zabiera czytelnika w niesamowicie intrygującą podróż. Podroż po napawającej lękiem Suwalszczyźnie. Tam gdzie fikcja miesza się z rzeczywistością. Świetna, przesycona mrokiem opowieści dowodząca, iż Autor posiada niesamowitą siłę wyobraźni. Polecam!

pokaż więcej

 
2017-07-14 20:13:16
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-07-14 19:22:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Poznajcie Ewę Winiarską – tytułową ambasadorową i zarazem główną bohaterkę książki Edyty Włoszek. Ewa jest młodą kobietę, która skończyła filologię bałtycką na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała jako tłumaczka przysięgła języka łotewskiego. A później? Później poznała jego – mężczyznę o jedenaście lat starszego Wiktora Krasts i wyszła za niego za mąż.

„Kim on jest, żeby tak mnie traktować?...
Poznajcie Ewę Winiarską – tytułową ambasadorową i zarazem główną bohaterkę książki Edyty Włoszek. Ewa jest młodą kobietę, która skończyła filologię bałtycką na Uniwersytecie Warszawskim. Pracowała jako tłumaczka przysięgła języka łotewskiego. A później? Później poznała jego – mężczyznę o jedenaście lat starszego Wiktora Krasts i wyszła za niego za mąż.

„Kim on jest, żeby tak mnie traktować? Kim ja jestem, że pozwalam na takie traktowanie? Czego on chce ode mnie i po co się ze mną żenił? Czy chce mnie świadomie zniszczyć?

Szanowany w środowisku Wiktor, niesamowicie szybko manifestuje i demonstruje swoje prawdziwe oblicze – oblicze tyrana i despoty. Początkowo zaczęło się niewinnie - drobną kłótnią, szamotaniem. Lecz zaś z czasem ambasador Polski we Włoszech, zaczyna stosować wobec swojej żony pełen wachlarz odmian i form przemocy. Nie tylko przemocy fizycznej doznawała Ewa, ale także psychicznej i finansowej. Mężczyzna wysoko respektowany w otoczeniu, podporządkował sobie swoją żonę do tego stopnia, że Ewa tak naprawdę nie miała prawa głosu. Miała być posłuszna, uległa, spełniać jego oczekiwania. Rzadko kiedy wychodziła z domu, nie mogła z nikim się kontaktować, Wiktor również nie pojawiał się z Ewą publicznie. Już na wstępie dowiadujemy się, iż mężczyzna pragnął dziecka, a kiedy dochodzi do poronienia kobieta się załamuje. Jednak, po czterech miesiącach okazuje się bowiem, iż Ewa ponownie jest w ciąży i w dodatku z bliźniakami. Czy teraz stosunki pomiędzy Ewą a Wiktorem się polepszą? Czy mężczyzna okaże się wspaniałym ojcem? Co to, to nie...

„Echem wracały jego ostre słowa, oskarżenia, wulgarne porównania, coraz częściej wyzwiska. Nie powstrzymywałam łez – czułam,że mnie oczyszczają. Gdy się porządnie spłakałam dochodziłam potem do siebie.”

Kiedy kobieta wychodzi szpitala od razu zostaje zmuszona, do ponownego przejęcia wszystkich obowiązków domowych i oczywiście opieki nad bliźniakami – Leonem i Maksem. Wiktor nie przyjmuje do wiadomość, iż miały kogoś zatrudnić do pomocy. Ale na szczęście pojawia się Magda – zatrudniona przez matkę Ewy opiekunka i stara się pomagać kobiecie jak tylko może. Wiktora po narodzinach dzieci więcej nie ma w domu niż jest, ciągle w rozjazdach... Ale czy na pewno służbowych? Despotyczne oblicze Wiktora, nie ma końca... Nieustająco poniża, więzi, izoluje, zdradza i stosuje przemoc wobec bezradnej i niewinnej Ewy. Ale z czasem w kobiecie pojawia się siła, również za sprawą koleżanki Poli. Kobieta ma dość tych ciągłych pretensji, doświadczanego strachu, bezradności, płaczu. Zaczyna wychodzić do ludzi, organizować akcji charytatywne i pokazywać mężowi, że ona również ma prawo godnie i spokojnie żyć.

***
Kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania książki Ambasadorowa, nie zastanawiam się długo. Wystarczył mi krótki opis, i po prostu wiedziałam, że muszę poznać tę historię. Historię, w której dominującym elementem jest przemoc, zarówno ta fizyczna jak i psychiczna. Moje zainteresowanie książkami, w której poruszany jest temat przemocy, wynika z kierunku moich studiów. Także z przyjemnością poznaje nowe powieści gdzie mogę spojrzeć na ten jakże trudny i bolesny temat z różnej perspektywy. Z reguły mówi się, że przemoc dominuje w rodzinach dysfunkcyjnych i ubogich, lecz ta książka dowodzi temu, iż nie zawsze tak musi być. Wysoko ceniony mężczyzna, mieszkający w luksusowym apartamencie, znęca się na swoją żoną. Jesteście sobie wyobrazić, że ta historia wydarzyła się naprawdę? Cały czas nie przyjmuję tego do wiadomości. A jednak.

„Dzień do dnia podobny. Poznawałam mojego męża coraz lepiej, czując jednocześnie, że nie wiem o nim nic. Był nieprzewidywalny w swoich reakcjach – zwłaszcza gdy zrobiłam coś nie po jego myśli.”

Niesamowite w tej historii jest to, że Ewa w końcu odnalazł w sobie siłę, aby walczyć, aby zakończyć tę toksyczną relację, łączącą ją z ambasadorem. Historia Ewy powinna być inspiracją, dla wielu kobiet, które doświadczają przemocy tej ukrytej i tej jawnej. Ewa i to co ją spotkało, powinno być również motywacją, impulsem dla kobiet cierpiących, a także bodźcem do przełamania swoich lęków, obaw, ból i zgłoszenia się o pomoc. Książka ta bez dwóch zdań dostarcza wielu podpowiedź, sugestii, wskazówek do tego, jak zidentyfikować przemoc.

„W wieku trzydziestu lat czułam się zupełnie jak ta ćma ze wstrzykniętym do środka jadem, rozpięta nieruchomo na pajęczynie, bez żadnej możliwości manewru.”

Od pierwszych stron mocno zaangażowałam się w tę historię. Wszystko zostało opisane jak najbardziej autentycznie, do tego stopnia, że czytamy, by w rezultacie poznać finał Ambasadorowej. Pierwszoosobowa narracja pozwala na stworzenie bardzo intymniej więzi z główną bohaterką. Dzięki temu zabiegowi czytelnik może dostrzec poruszającą przemianę Ewy, a także monitorować przebieg rozmaitych reakcji bohaterki na doświadczaną przemoc.

Książka ukazuje również zawziętą walkę Ewy o lepszą przyszłość dla siebie i dla swoich synów. „Ufam sobie, bo tego, co zrobiłam dla siebie i moich synów, nikt nie zrobiłby za mnie. Tak, kiepsko trafiłam, może nawet gorzej niż kiepsko, ale gdybym przez to wszystko nie przeszła, nie byłabym tą Ewą, którą jestem teraz, tylko tamtą panią ambasadorową.” - tymi słowami kończy się historia Ewy. To co wyznaje główna bohaterka na końcu tej bolesnej i jednocześnie dającej nadzieję powieści, dostarcza wsparcie, zrozumienie, a także ukazuję niesamowitą siłę, która drzemie w każdej kobiecie. W tej historii każda kobieta doświadczająca poniżania, odnajdzie natchnienie do wykonania pierwszego kroku ku rozwiązaniu. Ta książka pozwala uwierzyć, że każda kobieta, która doznaje przemoc jest w stanie znaleźć w sobie dość odwagi, aby godnie żyć. Dzięki tej książce czytelnik może również sobie uzmysłowić, iż kobiety naprawdę potrafią wiele znieść…

Na końcu Ambasadorowej umieszczone zostały konwencję o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Dodatkowo zamieszczono telefony do Centrum Praw Kobiet i Niebieskiej Linii, organizacji, do których można się zgłosić po pomoc wsparcie.

______________

Hanna z http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/74-ambasadorowa-edyta-woszek-recenzja.html#more

pokaż więcej

 
2017-07-12 14:23:05
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-07-12 12:47:55
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/73-wybor-samantha-king-recenzja.html

Wyobraźcie sobie, że musicie zdecydować, które z Waszych dzieci ma umrzeć, a które ma żyć. Jesteście sobie to w stanie wyobrazić? Spróbujcie poczuć, że ktoś nieznajomy przystawia Wam do skroni pistole, i tak po prostu każe wybierać pomiędzy dwojgiem dzieci. W debiutanckiej powieści Samanthy King pt....
http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/73-wybor-samantha-king-recenzja.html

Wyobraźcie sobie, że musicie zdecydować, które z Waszych dzieci ma umrzeć, a które ma żyć. Jesteście sobie to w stanie wyobrazić? Spróbujcie poczuć, że ktoś nieznajomy przystawia Wam do skroni pistole, i tak po prostu każe wybierać pomiędzy dwojgiem dzieci. W debiutanckiej powieści Samanthy King pt. Wybór – główna bohaterka Madeline Hartley musiała podjąć decyzję, które z jej bliźniaków – Aidan (uległy i wrażliwy syn) czy Annabel (niezależna i buntownicza córka), ma zostać skazane na śmierć. W dniu ich dziesiątych urodzin zamaskowany i tajemniczy mężczyzna, przychodzi do domu Madeline i wymusza na niej wykonanie polecenia, jeśli tego nie zrobi to zginie zarówno Aidan, jak i Annabel. Główna bohaterka wybiera, a zaraz potem pada strzał, który na zawsze szarżuje i obciąża jej sumienie...

Kiedy kobieta po trzech miesiącach budzi się w szpitalu nic już nie jest takie same. Skrupulatnie próbuje poukładać kolejność zdarzeń, które miały miejsce w dniu dziesiątych urodzin jej pociech. Dąży także do tego, aby znaleźć jasne i klarowne usprawiedliwienie swojego druzgocącego wyboru. Jednak to nie do końca jest takie proste. Pamięć zawodzi... Nieustannie nasuwa kobiecie coraz to inne, często bardzo sprzeczne i niewyjaśnione obrazy, a wspomnienia chwytają Madeline w swoje szpony i porywają w przeszłość. Co tak naprawdę wydarzyło się tego dnia? Kim jest mężczyzna, który wymusza na Madeline wybranie jednego dziecka, by zaraz potem skazać je na śmierć?

***

Emocjonujący prolog, zabiera czytelnika w intrygujący przebieg zdarzeń. Cała książka podzielona jest na trzy część, podczas który zagłębiamy się w umysł zdruzgotanej i załamanej kobiety. Dzięki pierwszoosobowej narracji, główna bohaterka staje się czytelnikowi bliższa. Dzięki takowemu zabiegowi, pomiędzy bohaterką a czytelnikiem tworzy się silna, a także intymna więź. Wówczas możemy bardziej wczuć się w sytuację, w której aktualnie znajduje się bohater.

***

Z nieustającym zaciekawieniem śledziłam przebieg traumy, którą doświadcza Maddie. Głowna bohaterka została postawiona przed naprawdę drastycznym wyborem. Przypomnienie sobie zdarzeń z tamtego dnia, graniczy z cudem. Umysł zatarł część decydujących wspomnieć Madalinie. Lecz z czasem Maddie stopniowo odzyskuje utracone elementy pamięci, klarownie coraz to więcej powątpiewań kształtuje się w wyrazistą całość. Pojawiają się także kolejne pytania, na które ciężko Maddie znaleźć jednoznaczne odpowiedzi. Co tak naprawdę jest zgodne z rzeczywistością? Co wydarzyło się tego dnia?

***

Mimo, iż większość książki stanowią wspomnienia głównej bohaterki, to nie sposób się oderwać. Czytam, zagłębiamy się w każde słowo, zdanie, stronę aby w rezultacie poznać prawdę. Mimo, iż zakończenie jest trochę przewidywalne to i tak Autorka manipuluje czytelnikiem do tego stopnia, by wciągnąć do w wir mrożących wydarzeń.

***

Warto również zwrócić uwagę ta no iż, Wybór jest, debiutancką powieścią Samanty King. Lekkie pióro autorki, bardzo dobrze wykreowani bohaterowie – w szczególności główna bohaterka, rosnące napięcie to szczególne atuty tej publikacji. Myślę, że to dobre argumenty aby zatracić się w tej lekturze. Dodatkowo całą treść książki przyswaja się bardzo łatwo, a także czyta się płynnie i szybko. Jeśli jesteście zainteresowani tym tytułem, to serdecznie polecam.

pokaż więcej

 
2017-07-10 09:54:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Ulubione

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/72-nie-podchodz-blizej-katarzyna-misoek.html

"Nie podchodź bliżej" to najnowsza książka autorstwa Katarzyny Misiołek. Na wstępie poznajemy Dorotę – kobietę, której dzieciństwo nie należało do łatwych, bezproblemowych, spokojnych i dobrych. Dorota, wychowywana była przez rozchwianą emocjonalnie samotną matkę, która przebierała w kochankach i...
http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/72-nie-podchodz-blizej-katarzyna-misoek.html

"Nie podchodź bliżej" to najnowsza książka autorstwa Katarzyny Misiołek. Na wstępie poznajemy Dorotę – kobietę, której dzieciństwo nie należało do łatwych, bezproblemowych, spokojnych i dobrych. Dorota, wychowywana była przez rozchwianą emocjonalnie samotną matkę, która przebierała w kochankach i często biła, a także poniżała swoją córkę. Dorota często przywołuje lata dzieciństwa we wspomnieniach, a jej nie żyjąca już matka odwiedza ją w snach, lecz dziś życie głównej bohaterki jest zupełnie lepsze, godne i mogące wywoływać nutę zazdrości wśród znajomych. Dobra praca w galerii, udany związek z przystojnym prawnikiem – Mikołajem, który koordynuje restrukturyzację przedsiębiorstw, mieszkanie w eleganckiej i ekskluzywnej willi nad brzegiem morza i wspaniała czternastoletnia córka – Daria, która w pełni akceptuje związek swojej mamy. Czego chcieć więcej? Daria w partnerze mamy odnalazła cząstkę ojca, które nigdy nie poznała. Związek Doroty i Mikołaja wróży wiele dobrego. Przypadkowe spotkanie w galerii Doroty, połączyło ich silną, intensywną i piękną miłością. Mężczyzna jest dla Doroty życiową przystanią, oparciem i spokojem. Kiedy Mikołaj oświadcza się Dorocie, kobieta początkowo lekko się waha, lecz w rezultacie przyjmuje oświadczyny, które jeszcze bardziej zbliżają do siebie parę. Czy coś może zakłócić ich spokój? Niestety może...

Z drugiej zaś strony poznajemy Nataszę – córkę alkoholika, kobietę pochodzącą z domu pełnego przemocy. Natasza i Dorota kiedyś były jak siostry – nierozłącznie, zwierzające się sobie ze wszystkiego, mogące na siebie liczyć. Kobiety chodziły razem do podstawówki, lecz to zawsze Natasza była TA LEPSZA. Kiedy przyjaciółka Doroty z dnia na dzień opuściła rodzinne miasto i zniknęła z życia kobiety niespodziewanie, główna bohaterka się trochę podłamała. Nie otrzymywała praktycznie żadnego znaku życia od swojej najlepszej przyjaciółki. Dlaczego Natasza nie kontaktowała się z nikim z rodzinnego miasta? Dlaczego nieoczekiwanie wyjechała? Jakie tajemnice skrywa? Ale... Po dwunastu latach nieobecności Natasza wraca. Pojawia się nie wiadomo skąd. Zjawia się w rodzinnym miasteczku, a także w ułożonym i statecznym życiu Doroty. Lecz bliskość, która kiedyś łączyła przyjaciółki szybko odżywa, staje się intensywna. Kobiety cieszą się każdą spędzoną razem chwilą, czerpią ze wspólnie spędzonego czasu jak najwięcej i wspominają. Mimo, iż Dorota jest bardzo szczęśliwa, że jej przyjaciółka wróciła, to przyznaje sama przed sobą, iż powrót Nataszy wszystko zmienił. Dorota nieustannie powraca myślami do przeszłość, do przeszłości która nie należała do łatwych. Wspomnienia są bardzo intensywne. Dorota myśli o swojej matce, o Staszku (ojcu Darii), o dzieciństwie, a także o wszystkich błędach, które kiedyś popełniła i krzywdach jakich doświadczyła. Natasza z czasem rozpoczyna absorbować swoją osobą całą rodzinę głównej bohaterki. Momentami bardzo nachalna, potrzebująca ciągłej uwagi, dążąca do spędzania jak najwięcej czasu w towarzystwie Mikołaja, Darii i Doroty. Czy Dorota przypadkiem zbyt pochopnie nie wpuściła przyjaciółki do swojego życia? Czy Natasza nie przekracza pewnej granicy? Nieustannie wprasza się do domu Doroty i namolnie wtrąca się w jej prywatność. Do czego dąży, co chce przez to osiągnąć? Wiele pytań... W Nie podchodź bliżej odnajdziecie na nie wszystkie odpowiedzi. Zapewniam Was! PRZECZYTAJCIE!

Świetna historia! Od pierwszych stron przepadłam. Kompletnie przepadłam. Nie mogłam się oderwać to raz, a jak akurat nie czytałam to myślałam o tym, co będzie dalej. Fabuła naprawdę wciąga czytelnika do tego stopnia, że nie pozostaje mu nic innego jak czytać nieprzerwanie. Zostałam wciągnięta w wir niesamowitych wydarzeń. W wir bardzo dziwnych, trudnych, skomplikowanych zażyłości pomiędzy dwoma kobietami.

Faktem jest to, iż Pani Katarzyna Misiołek nie oszczędza swoich bohaterek, a o samych bohaterach można by było napisać drugą książkę. Autorka w swoich powieściach, za każdym razem nadaje bohaterom trudne role, lecz jednocześnie bardzo wyraziste, autentyczne i namacalne. Zarówno postać Doroty i Nataszy wywołuje w czytelniku wachlarz różnorodnych emocji. Niby dwie różne kobiety, lecz obie z dysfunkcyjnych rodzin. Rodzin, gdzie przemoc, alkohol, kłótnie i krzyki są na porządku dziennym. Rodzin, z których tylko jednostki wychodzą na prostą i same budują rodzinę nie wzorując się na tym co ich spotkało w dzieciństwie. Muszę przyznać, że jak pojawiły się wątki – będące wspomnieniami z dzieciństwa Doroty, byłam zafascynowana. Z bijącym sercem czytałam, analizowałam opisy przemocy. Autorka z niesamowitą wnikliwością opisywała trudne i bolesne dzieciństwo głównej bohaterki. Wszystko było takie realne, pozwalające w pełni poczuć to co doświadczała Dorota, że nie sposób jej nie współczuć. Zdecydowanie wątki te wzbogacają powyższą publikację.

Biorąc pod uwagę Nataszę to należy ona to tych złych bohaterek. Jej postać została świetnie wykreowana. Rola, która została jej nadana w tej powieści, została dopracowana w zupełności. Jej nachalność, natarczywość, oczekiwanie trwałej uwagi, zostało świetnie pokazane. Im dalej tym bardziej intrygująco. Zastanawiałam się co jeszcze przyjdzie Nataszy do głowy, aby po raz kolejny mieć powód, aby pojawić się w życiu Doroty i ingerować w jej prywatność, przestrzeń osobistą. Wraca po dwunastu latach nieobecność, wkracza w życie Doroty, jakby chciała jej to (wszystko to co dobre) ukraść. Zdecydowanie jej postać nie zyskała mojej sympatii. Co jak co, ja rozumiem, że Natasza również nie miała prostego dzieciństwa, że jej przeszłość, to również ból i płacz, ale takie ciągłe i nachalne wpraszanie się do czyjegoś poukładanego życia jest wręcz męczące, uciążliwe, kłopotliwe. Trzeba przyznać, że kreatywność Nataszy nie ma granic. Wymyślanie co rusz nowych powodów, aby wpaść do domu Mikołaja, dla Nataszy to była pestka. Czekałam tylko, aż Dorota straci swoją cierpliwość i wybuchnie.

„Tasza wróciła, a z nią wszystko, co przez lata nas łączyło. I teraz tylko od mojego sprytu i zimnej krwi zależy, co się wydarzy i na jak wiele jej pozwolę…”

Podobało mi się również to, że postać Darii (córki Doroty) nie została pobieżnie potraktowana, ale również była ważna w tej historii, tak samo jak pozostali bohaterowie. Wokół niej również sporo się działo. Jak na czternastolatkę była bardzo rezolutna, mądra i otwarta. Jeśli zaś chodzi o Mikołaja (narzeczonego Doroty) to jego postać, również ma duży oddźwięk we wszystkich wydarzeniach. Wspiera Dorotę, pomaga jej, ale czasami też ma dość jej zazdrości, lecz mimo wszystko są zgranym duetem.

Muszę przyznać również, iż bardzo mocno zaangażowałam się we wszystkie wydarzenia dziejące się wokół bohaterów. Wraz z nimi doświadczałam i przeżywałam zarówno ich wzloty, jak i upadki.

W "Nie podchodź bliżej" nie znajdziecie fragmentów, które można by było zaliczyć do uciążliwych i nużących. Wszystko jest bardzo ciekawe, angażujące czytelnika, wyważone i dopracowane zarówno merytorycznie, jak i stylistycznie.

Zaskakujące były stopniowo krystalizujące się fakty dotyczące przeszłości zarówno Doroty jak i Nataszy. Większość z nich może lekko zdezorientować czytelnika, wywołać niedowierzanie i mieszane uczucia. Zastanawialiście się kiedyś ile ludzki organizm jest w stanie znieść krzywd psychicznych i fizycznych? Autorka w swojej powieści dowodzi, że bardzo wiele.

Znam praktycznie całą twórczość Autorki i z każda kolejną książką z wielką radością przyglądam się, jak Pani Katarzyna rozwija się warsztatowo. Lekki i plastyczny język Pani Katarzyny powoduję, iż nie sposób zaprzestać czytanie. Trzeba przyznać, że Autorka posiada doskonały słuch językowy, wyrazisty styl, a także dba o najmniejsze detale i szczegóły, jednocześnie nie zapominając przy tym o dynamicznych i żywych emocjach.

„Kiedy po długich latach nieobecności przyszła do nas na pierwszy obiad, cieszyłam się jak dziecko. A później przypomniałam sobie, że nasza przyjaźń zawsze była trudna. Sporo między nami sekretów, złych wspomnień z przeszłości… I jeszcze ta jej nachalność… Czuję się tak, jakby kradła mi całe moje życie! Wiem, że idiotycznie to brzmi, ale tak właśnie jest!”

Jeśli zaś chodzi o samo zakończenie, to w moim subiektywnym odczuciu, nie mogłoby być inne. Jest jak najbardziej adekwatne do całej treści.

Reasumując: "Nie podchodź bliżej" to historia o traumatycznych wspomnieniach z przeszłości, które potrafią odcisnąć swoje piętno w teraźniejszość. To historia o dwóch kobietach, które kiedyś łączyła silna i głęboka więź przyjaźni. Lecz z czasem ta silna więź, która była dla nich tak bardzo znacząca z czasem przekształciła się w toksyczną relację, nie mającą granic. Serdecznie polecam!

pokaż więcej

 
2017-07-04 13:47:25
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione

Grace i Tom Penderford to szczęśliwe małżeństwo, które prowadzi spokojne życie na angielskiej prowincji i wychowuje trzyletnią córeczkę Chloe. Poznali się na ostatnim roku studiów, kiedy Tom z niechęcią oddawał się zagłębianiu tajników architektury. Połączyło ich silne uczucie. Dopasowali się do siebie jak dwie połówki jabłka.

Grace należy do tych kobiet, które oddają się pracy, pną się po...
Grace i Tom Penderford to szczęśliwe małżeństwo, które prowadzi spokojne życie na angielskiej prowincji i wychowuje trzyletnią córeczkę Chloe. Poznali się na ostatnim roku studiów, kiedy Tom z niechęcią oddawał się zagłębianiu tajników architektury. Połączyło ich silne uczucie. Dopasowali się do siebie jak dwie połówki jabłka.

Grace należy do tych kobiet, które oddają się pracy, pną się po szczeblach kariery, aby w rezultacie osiągnąć sukces i zapewnić rodzinie godne życie. Mimo że dużo czasu spędza w pracy i nie zawsze jest w stanie poświęcić stu procent uwagi swojej córeczce i mężowi, to kocha ich najbardziej na świecie.

Tom natomiast spędza czas w domu, opiekuję się małą Chloe i z ogromną troską i dbałością się nią zajmuje. Córeczka jest jego oczkiem w głowie. Poświęca jej każdą swoją chwilę, bawi się z nią, a także obserwuję przebieg rozwoju. Chloe jest rezolutną dziewczyną i dostarcza rodzicom sporo uśmiechu. Czasami Grace bywa zazdrosna o łącząca wieź swojego męża z córeczką. Czasami też miała wrażenie, iż jest outsiderem w tej rodzinie. Niemniej jednak była zafascynowana i oczarowana miłością i oddaniem, jakie każdego dnia okazywał jej mąż.

***

Jak się później okazuje, dziewczyna ma chore migdałki i koniecznie musi przejść zabieg, w celu ich usunięcia. Po usunięciu migdałków Chloe nie będzie już tyle chorować, a noc będzie przesypiać w spokoju. Zabieg nie należy do skomplikowanych, więc po usunięciu migdałków, rodzina będzie mogła spokojnie wrócić do domu. Ale jak to w życiu bywa, los lubi być przewrotny i zaskakujący. Mimo iż operacja przebiegła pomyślnie, a rodzina wróciła do domu szczęśliwa, to małą Chloe zaatakował wirus zwany sepsą. Dziewczynka umiera... Rodzicie są rozgoryczeni, nie potrafią pogodzić się ze stratą tego co było dla nich najcenniejsze. Czy jesteście sobie w stanie wyobrazić, iż z dnia na dzień tracicie osobę, która była dla Was całym światem? Naprawdę ciężko jest to sobie wyobrazić... Grace i Tom - bohaterowie najnowszej książki Amandy Prowse, niestety to przeżyli. Niespodziewanie. Nie przygotowali się się do tego zupełnie. Śmierci zawitała do ich życia i odebrała im dziecko, a dokładnie rzecz ujmując, to sepsa odebrała Grace i Tomowi trzyletnią Chloe.

***
Dramatyczne wydarzenie, które spotkało młode małżeństwo zamiast ich do siebie zbliżyć to spowodowało, że tych dwoje nie potrafią ze sobą już normalnie rozmawiać. Znalezienie wspólnego języka, jakiejkolwiek wsparcia, czy odrobina otuchy graniczy z cudem. Obwijaną siebie nawzajem za śmierć córki. Lecz to nie sprowadza się do niczego dobrego. Pojawiają się głośnie kłótnie, atmosfera bólu i rozpaczy gęstnieje. Małżonkowie kierują w swoją stronie wiele niepotrzebnie wypowiedzianych słów. Tom wypomina żonie, iż całe dnie spędzała w pracy, nie poświęcała uwagi córce, nie było jej kiedy mała najbardziej potrzebowała matki. Natomiast Grace obarcza męża o to, iż jego wynagrodzenie nie pozwoliłoby chociażby w minimalnym stopniu na godne życie, dlatego ona oddawała się pracy. Bezustanne kłótnie, pełne napięć, krzyków w rezultacie zmuszają Grace do wyjazdu. Grace jest już zagubiona w tej sytuacji. Z każdą kolejną kłótnią zostaje utwierdzona w przekonaniu, iż musi wyjechać, odpocząć i chociaż w minimalnym stopniu zagłuszyć tragedię, którą spotkała ją i męża. Czy małżeństwo Penderfordów się rozpadnie? A może „ucieczka” Grace tylko wzmocni łączącą ją więź z Tomem? Jak potoczą się dalsze losy Penderfordów? O tym musicie przekonać się już sami!

„Mówi się, ze fortuna kołem się toczy.
Mówi się, że życie może się zmienić w ułamku sekundy.
Mówi się, że kiedy życie już się zmieni, prawie nie można sobie przypomnieć, jakie było przedtem.”

Bardzo przejmująca i rozdzierająca serce historia. Nie byłam przygotowana na tyle emocji. Autorka w swojej książce poruszyła bardzo trudny temat. Temat choroby, która nie każdemu jej znana – sepsa. Muszę przyznać, iż sama nie do końca wiedziałam na czym te choroba polega, jak się objawia, jakie są jej przyczyny. Właśnie dzięki tej książce czytelnik może dogłębnie dowiedzieć się czym jest sepsa. Autorka wyjaśnia to co nie znane, ukazuje jak zachowują się ludzie, którzy tracą dziecko z dnia na dzień w wyniku tej choroby. Jak silne są ich przeżycia, do czego są zdolni w obliczy krzywdy wyrządzonej przez los. Każdy rozdział zapoczątkowany jest wstawką dotycząca objawów tejże choroby. Sepsa pojawia się niespodziewanie, w odpowiedzi na te infekcję organizm niszczy własne narządy i tkanki. Jeśli nie zostanie odpowiednio wcześnie rozpoznana i poddana bezzwłocznemu leczeniu to wywołuje ogólnoustrojową niewydolność i w rezultacie śmierć.

„Tęsknię za nią. Tak bardzo za nią tęsknię. Po prostu nie mogę się pogodzić z tym, że już nigdy więcej jej nie zobaczę. Po prostu nie mogę!”

Książka jak najbardziej pobudza do refleksji, przemyśleń i posiada swoisty przekaz. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, kiedy nasze życie zakończy swój bieg. Nie jesteśmy w stanie się do tego się przygotować, a tym bardziej przygotować do tego bliskich.

Bohaterowie Trzy i pół sekundy zostali bez wątpienia świetnie wykreowani. Każdy najmniejszy szczegół ich odczuć, myśli, został dopracowany. Wszystko jest wyraziste, do bólu autentyczne. Z książki, aż wylewa się wodospad emocji, a emocje, które targają bohaterami powodują, iż czytelnik tak wczuwa się w ich historię, że ma ochotę wejść do książki i pocieszyć pokrzywdzonych przez losów rodziców, ale nie możę. Kiedy Grace zdecydowała, że wyjeżdża, bo nie jest w stanie tego wszystkie już znieść, muszę przyznać, iż odebrałam jej zachowanie jako trochę egoistyczne. To nie tylko jej zostało odebrane dziecko, ale jej mężowi również. Powinni przez to przechodzić razem, być dla siebie oparciem, a w zamian nieustająco kłócili się i wzajemni obwiniali. Nie tak powinno być. Wystarczyło normalnie porozmawiać. Ale z drugiej zaś strony jestem w stanie też to zrozumieć. To naturalny odruch, że jeden drugiego obwinia, kiedy śmierć się pojawia. Myślę, że wówczas nie jesteśmy w stanie myśleć racjonalnie, działamy pod wpływem chwili, pod wpływem impulsu.

***
Książkę można by podzielić na dwie części – przed śmiercią Chloe i po śmierci Chloe. Kiedy to szczęśliwa rodzina wiodła sielankowe życie, a z dnia na dzień wszystko się rozpada i nic już nie jest takie same. Bardzo plastyczny i lekki styl Autorki powoduje, iż całość czyta się błyskawicznie. Niezwykłe zwroty akcji, nie pozwalają odłożyć książki chociażby na chwilę. Strony są naładowane emocji, że gdy siedzimy z książką w dłoni to bezustannie słyszymy bicie własnego serca. Książka jest tak przesiąknięta bólem, smutkiem, że nie ma się co dziwić, gdy czytelnik zareaguje na treść bardzo emocjonalnie. Na szczęście prolog podnosi czytelnika trochę na duchu i daje wiarę w to, iż po burzy naprawdę wychodzi słońce.

Niesamowite jest również to, iż sam tytuł nie jest przypadkowy. Cały czas zastanawiałam się czy posiada w sobie jakiś ukryty sens. Tak też się okazało. Bowiem, tytułowe Trzy i pół sekundy mają ogromne znaczenie, ale jakie to już Wam nie powiem. Sięgnijcie po tę książkę, przekonajcie się sami, jaka ta historia jest naprawdę. Jak rozdziera serce i uczy, jak sobie radzić kiedy wydarzy się tragedia. To naprawdę godna polecenia historia, która z pewnością pozostanie ze mną na długie lata.

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/07/71-trzy-i-po-sekundy-amanda-prowse.html#more

pokaż więcej

 
2017-07-03 14:05:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Ulubione
Cykl: Konkurs na żonę (tom 2)

http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/05/44-konkurs-na-zone-beata-majewska.html

"Bilet do szczęścia" to kontynuacja losów młodego i bogatego prawnika z Krakowa – Hugona Hajdukiewicza i młodziutkiej, nieśmiałej studentki Łucji Maśnik.

Kiedy niecny plan Hugona dotyczący szybkiego ożenku, w celu osiągnięcia spadku po wuju ujrzał światło dzienne – Łucja się załamała. Zdruzgotana...
http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/2017/05/44-konkurs-na-zone-beata-majewska.html

"Bilet do szczęścia" to kontynuacja losów młodego i bogatego prawnika z Krakowa – Hugona Hajdukiewicza i młodziutkiej, nieśmiałej studentki Łucji Maśnik.

Kiedy niecny plan Hugona dotyczący szybkiego ożenku, w celu osiągnięcia spadku po wuju ujrzał światło dzienne – Łucja się załamała. Zdruzgotana dziewczyna, nie spodziewała się tego, iż mężczyzna był w stanie takie coś jej zrobić. Nie bardzo wie co dalej będzie. Pragnie zakończyć tę znajomość definitywnie. Hugon zmanipulował dziewczyną do tego stopnia, iż ona sama miota się pomiędzy sercem a rozumiem. Łucja mimo swojego młodego wieku, nie daje się dalej wodzić za nos. Po tym co Hugon jej zrobił, w jaki sposób ją oszukał i wykorzystał dziewczyna nie wyobraża sobie dalej żyć w kłamstwie, a tym bardziej nie chce udawać szczęśliwej rodziny. Na domiar tego Łucja nosi pod sercem dziecko Hugon i można powiedzieć, iż jest skazana na kontakt ze swoim małżonkiem...

Jak by jeszcze Łucji było mało, to muszę Wam napisać, iż to jeszcze nie koniec problemów. Ukochana babcia Łucji z uwagi na swój bardzo ciężki stan zdrowia trafia do krakowskiego szpitala. Łucja jest załamana... W związku z tym decyduje, iż tymczasowo zostanie w mieszkaniu swojego męża, na czas rekonwalescencji, powrotu do zdrowia swojej babci. Idąc dalej okazuje się bowiem, iż młody prawnik uświadamia sobie, iż naprawdę kocha Łucję, jest gotowy do walki o uczucia swojej wybranki. Decyzja Łucji o tymczasowym zatrzymaniu się w jego mieszkaniu, jest idealną okazją do naprawienia relacji, do odzyskania ukochanej, do zbudowania prawdziwej rodziny. Hugon ze wszystkich swoich sił stara się udowodnić Łucji, że naprawdę mu na niej zależy, że ją kocha, a także pragnie spędzić z nią resztę życia. Ale czy Hajdukiewiczowi to się uda? Czy Łucja pomimo bólu, który przeszła będzie w stanie ponowie zaufać Hugonowi?

Nim rozpoczęłam czytanie niniejszej publikacji, ułożyłam sobie już w głowie pewien scenariusz. Przy okazji zastanawiałam się również czy losy wszystkich bohaterów potoczą się w taki sposób, w jaki sobie założyłam. Ponadto byłam niebywale ciekawa, czy życie będzie dalej rzucało kłody pod nogi biednej Łucji, która została tragicznie potraktowana, przez Hugona. Muszę przyznać, że moja ogromna ciekawość, została jak najbardziej zaspokojona. Zostałam poruszona. Ta część udowodniła mi, iż Autorka posiada niezwykły talent, do konstruowania takich historii, które mogą mieść miejsce tuż obok nas, które są na miarę dzisiejszych czasu. Niektórzy ludzie w pogoni za pieniędzmi są w stanie zrobić wszystko, nawet kosztem drugiego człowieka, nie zważając na jego uczucia. Warto zwrócić uwagę, iż Autorka posługuje się bardzo bogatym i pięknym językiem, ponadto tworzy plastyczne i ekspresywne opisy. Dialogi są zbudowane bardzo pewnie, wiarygodnie i autentycznie. Całość bez wątpienia jest spójna, każde wydarzenia posiada swój cel i sens. Biorąc pod uwagę tempo akcji, to sądzę, iż jest ono adekwatne do całości. Rozwija się rytmicznie, niemniej jednak w takie sposób, iż z niecierpliwością czyta się stronę po stronie by w rezultacie zapoznać się z zakończeniem.

"Wsiadłem do twojego życia, jak pasażer na gapę. A ty zamiast dać mi karę za brak biletu, dałaś mi całą siebie..."

W tej części spotykamy się ze znanymi już czytelnikowi bohaterami, poznajemy też małą Marysię – córeczkę Łucji i Hugona. Jej postać nadaje uroku całej książce. To taka mała iskierka, promyk słońca. Bohaterowie bez wątpienia, zachowują swoje autentyczne cechy. Są wyraziści i wykreowani na takim samym poziomie jak poprzednio. Nic na szczęście nie opadło. Na większą uwagę zasługują postać Hugona, gdyż to właśnie w tej części poznajemy jego „drugie oblicze”. Mężczyzna próbuje udowodnić Łucji, iż posiada uczucia, że potrafi kochać, że jest godną osobą, na która można liczyć. Jego „metamorfoza” mnie zachwyciła. To z jaką troską i miłością zajmował się mała Marysią było jak urocze. Poświęcanie coraz więcej uwagi Łucji, opiekowanie i dbanie o nią, bez wątpienia daje czytelnikowi pouczcie, iż Hugon naprawdę ma serce i nie jest zimnym draniem, któremu zależało tylko na spadku. Każdy z bohaterów począwszy od małej Marysi, skończywszy na Babci Łucji, wywołuje w czytelniku cały wachlarz różnorodnych emocji.

Autorka podobnie jak poprzednio pobudza czytelnika do refleksji, a także naprowadza do tego, co jest w życiu najistotniejsze. Bilet do szczęścia to słodko-gorzka, a także poruszająca historia o mocy wybaczania. To historia o tym, co tak naprawdę znaczy kochać drugiego człowieka, poświęcić się w imię miłość, by w rezultacie doświadczać ogrom radości. Ta historia, która porusza, a także otwiera oczy na wiele istotnych spraw, o których często zapominamy. Jestem niezmiernie ciekawa co wydarzy się w trzecim tomie, który będzie zwieńczeniem tej historii. Jeżeli jeszcze nie czytaliście pierwszego tomu to koniecznie musicie nadrobić. Serdecznie polecam!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
195 75 608
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (37)

Ulubieni autorzy (15)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (11)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd