Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
zaczytanawksiazkach 
zabookowanyswiatpauli.blogspot.com, , https://www.instagram.com/readforrhys/
status: Czytelnik, dodał: 14 cytatów, ostatnio widziany 14 godzin temu
Teraz czytam
  • Miłość, która przełamała świat
    Miłość, która przełamała świat
    Autor:
    Natalie spędza lato w swoim rodzinnym miasteczku w Kentucky. To ostatnie tak leniwe wakacje przed rozpoczęciem studiów. Dzień za dniem toczy się bez żadnych ciekawych wydarzeń, dopóki dziewczyna nie z...
    czytelników: 162 | opinie: 13 | ocena: 7,59 (17 głosów) | inne wydania: 1

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-06-22 23:30:57
Ma nowego znajomego: ZaczytanaMajka
 
2017-06-22 20:10:41
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Buntowniczka z pustyni (tom 1)
 
2017-06-22 20:10:36
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Twisted Love (tom 1)
 
2017-06-22 20:10:32
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Poszukiwaczka (tom 1)
 
2017-06-22 20:08:44
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2017-06-22 20:07:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017

O tej książce ostatnio sporo słucham, głównie dzięki autorkom, które tak skutecznie rozkręciły promocję. I bardzo dobrze, bo ta książka zasługuje na to, by była znana. Ja sama po przeczytaniu opisu fabuły, poczułam się zaintrygowana i możecie sobie wyobrazić, jaką radość poczułam, gdy autorki zwróciły się do mnie z pytaniem czy chcę zrecenzować. Jednak przez szkołę i mniejszą ilość czasu na... O tej książce ostatnio sporo słucham, głównie dzięki autorkom, które tak skutecznie rozkręciły promocję. I bardzo dobrze, bo ta książka zasługuje na to, by była znana. Ja sama po przeczytaniu opisu fabuły, poczułam się zaintrygowana i możecie sobie wyobrazić, jaką radość poczułam, gdy autorki zwróciły się do mnie z pytaniem czy chcę zrecenzować. Jednak przez szkołę i mniejszą ilość czasu na czytanie oraz książki, które miały pilniejszy termin, dopiero teraz mogłam to przeczytać. Jakie jest moje zdanie po lekturze?

Arienne, młoda, bo zaledwie szesnastoletnia czarodziejka musi się ukrywać. Dotąd jej schronieniem był Salmansar, ale teraz opiekunka wysyła ją do mrocznego Ravillonu. Dziewczyna musi udać się tam także z drugiego powodu – w Czarnej Twierdzy ma odnaleźć Przeznaczenie. Arienne włada dość potężną magią i mogąc polegać tylko na niej i własnym doświadczeniu, trafia do Ravillonu, w którym znajduje się bractwo rządzone przez mężczyzn. Żelazne zasady panujące w Związku, który jest rządzony twardą męską ręką sprawiają, że czarodziejka jest zmuszona znosić niejedno upokorzenie. Podczas uczty, które zmienia jej życie w Czarnej Twierdzy, w dość niefortunnych okolicznościach, trafia pod Znak Lwa, jednego z najsilniejszych, najgroźniejszych
(i najprzystojniejszych) Mistrzów. Jakby tego było mało, Arienne odkrywa, że ich Los był im Przeznaczony. Jakie tajemnice ukrywają? Kim tak naprawdę są? I jakie jest to ich Przeznaczenie?

Arienne trafia do miejsca, w którym intrygi, spiski, brutalność są na porządku dziennym. Po tym, co ją spotyka na Uczcie wątpi w słuszność swojego pobytu w Ravillonie. Drobna dziewczyna w miejscu, gdzie kobiety są uważane za nic. W dodatku doić szybko przysparza kłopotów swojemu Panu. Jak w końcu potoczą się jej Losy w Związku?

Jak pewnie dobrze wiecie, ostatnio stopniowo wraca mi wiara w polskich autorów. Może po prostu mam szczęście i w moje łapki trafiają same dobre. ALE TO, TO JUŻ MIAZGA. Przyznaję bez bicia, nie spodziewałam się, że nasze rodzime autorki, napiszą tak dobrą książkę, która w dodatku jest w dziedzinie fantastyki! Dziewczyny – mam nadzieję, że mi wybaczycie :D

Monika i Sylwia stworzyły naprawdę ciekawy świat, pełny nowych królestw, spisków, niebezpieczeństw. Akcja, dialogi, postacie – wszystko dopracowane i dopięte na ostatni guzik,z dbałością o najmniejsze szczegóły. Fabuła jest wzorowana na średniowieczu, co można to dojrzeć bez problemu, gdyż nawet wypowiedzi bohaterów na to wskazują.

Mówiąc o wypowiedziach, muszę wspomnieć o narracji, która jest poprowadzona w nietypowy sposób. Mianowicie przeplatane jest ta pierwszoosobowa, z trzecioosobową. Początkowo mnie to denerwowało i nie potrafiłam się przyzwyczaić, ale potem... nawet nie pamiętam kiedy przywykłam, a teraz już nie wyobrażam sobie innego użycia narracji, niż tej :D Autorki wprowadziły taki powiew świeżości, bo nie wiem jak wy, ale ja się jeszcze nigdy z taką narracją nie spotkałam.

Może kilka słów o samych postaciach. Każdego z Mistrzów mamy okazję poznać i wyrobić sobie o nich opinię. O tych, którzy są przyjaciółmi Severa, dowiadujemy się więcej, ale pozostali również są dobrze przedstawieni. Autorki stworzyły bardzo ciekawe postacie, z czego jedna z nich, jeden z Mistrzów jest rozchwytywany choćby Rhysand z Dworów Sary J. Maas :D Tak, tak, mówię o Lwie :D Mistrz Walk jest intrygującym bohaterem, który wydaje się być okrutnym, bezwzględnym (w końcu funkcja Kata Związku do czegoś zobowiązuje ;P) Związkowcem, ale po bliższym poznaniu go, nie taki diabeł straszny. A może to jego Milady go tak zmieniła?

Tyle informacji chciałabym zawrzeć w tej recenzji, że aż nie wiem co pisać, haha. Ale już zbliżam się ku końcowi ;*
„Klątwa przeznaczenia” jest dość pokaźnym tomiszczem, liczącym leciutko ponad 800 stron. Jak ją zobaczyłam tak delikatnie się zlękłam. I wiecie co? Chce mi się z siebie śmiać. Tak bardzo bym chciała, żeby ta książka była jeszcze grubsza :D Przez nią się po prostu płynie, ja nie zauważałam upływu kartek, które niebezpiecznie szybko się zmniejszały. Dlatego małe ostrzeżenie – nie zaczynajcie czytania, kiedy wiecie, że za chwilę będziecie musieli odłożyć. Serio. Dałabym radę skończyć to w maksymalnie 4 dni, a czytałam 6. Powód? Gdy zostało mi ostatnich 200 stron nie chciałam rozstawać się z Lwem i jego Milady. Doszło do tego, że w ciągu dwóch dni, przeczytałam tylko kilka stron ;P

Chciałam przedstawić Wam jakiś minus, ale myślę i myślę i nic nie umiem znaleźć. Rożnica wieku między bohaterami? W średniowieczu to nic nadzwyczajnego, a wiek to tylko liczba. Także no przepraszam bardzo, ale nic tutaj nie napiszę... chociaż... o mam! Jak mogłyście tak to skończyć?! Ehh zupełnie inaczej sobie wyobrażałam zakończenie... Tego bym nigdy nie przewidziała... Nie zgadzam się. Pod żadnym pozorem nie zaglądajcie na ostatnia stronę! A tak trochę poważniej... podczas lektury kilkukrotnie pożałowałam, że Klątwa nie została zaopatrzoną w mapę i doceniłam znaczenie tego rysunku. Ułatwiłoby mi to lekturę, gdybym mogła czasami zerknąć na położenie państw. Ot, taki drobny szczegół ;P

Kończ waść, nudy oszczędź.
Już, już kończę. Po prostu Klątwa tak mi się spodobała, że mogłabym o niej gadać godzinami :D I nie, że wychwalam pod niebiosa, bo dostałam do recenzji – tfu, nie lubię takiego czegoś. Wychwalam pod niebiosa, bo ta książka jest naprawdę warta przeczytania *-* Idealnie wpasowała się w mój gust – uwielbiam fantasy, z udziałem królów, rycerzy, walk. A jeśli takie fantasy jest połączone z romansem no to już nie ma bata, żeby mi się nie spodobało :D (No chyba, że pod względem kreacji fabuły wypadło nie najlepiej, ale to Klątwy nie dotyczy ;))

Po tej mega długiej lekturze nadal się wahasz, czy kupić/ przeczytać? Ehhh to ja się poddaję ;P A tak już na serio, kończąc tą bardzo długą (jak na mnie) recenzję – serdecznie, z całego serducha i z czystym sumieniem, mogę Wam polecić „Klątwę przeznaczenia”. Nie zawiedziesz się, gwarantuję! :D (Jedna drobniusieńka uwaga – jeśli masz mniej, niż załóżmy te 16 lat, to hmm.. może poczekaj, bo występuje tutaj dość sporo brutalniejszych scen).
zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-06-19 20:25:52
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Cykl: Czerwona Królowa (tom 2)

Pierwszy tom, mimo podobieństw do innych serii, całkiem mi się podobał. Sięgając po kolejną część przygód Mare miałam nadzieję na coś jeszcze lepszego. Czy „Szklany miecz spełnił moje oczekiwania? A może dopadła go tzw. klątwa drugiej gorszej części? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie w recenzji ;) Jeśli nie czytałeś jeszcze „Czerwonej królowej”, a chcesz poznać moją opinię o drugim tomie... Pierwszy tom, mimo podobieństw do innych serii, całkiem mi się podobał. Sięgając po kolejną część przygód Mare miałam nadzieję na coś jeszcze lepszego. Czy „Szklany miecz spełnił moje oczekiwania? A może dopadła go tzw. klątwa drugiej gorszej części? Postaram się odpowiedzieć na to pytanie w recenzji ;) Jeśli nie czytałeś jeszcze „Czerwonej królowej”, a chcesz poznać moją opinię o drugim tomie bez spoilerów z pierwszego, zjedź na dół, do podsumowania ;)

Mare i Cal na własnej skórze poznali znaczenie słów, iż „każdy może zdradzić każdego”. Oboje cudem uniknęli śmierci, teraz jednak są najbardziej poszukiwanymi zbiegami w Norcie. Szkarłatna Gwardia przyjmuje ich pod swoje skrzydła, jednak nie odbywa się to na takich warunkach, na jakich dziewczyna od błyskawic i książę Norty by chcieli. I nie chodzi mi o to, że nie wiem, nie traktowano ich jak jakiś królów, do czego zresztą i tak było daleko.

Dziewczyna wie, że jest wyjątkowa. Mare ma czerwoną krew, ale zdolności srebrnych. Wie też, że nie tylko ona ma taki dar. Razem z bratem, który również jest taki jak Mare oraz kilkoma innymi przyjaciółmi wyruszają w poszukiwanie Nowych, ludzi o Nowej krwi, czerwonych z umiejętnościami srebrnych. Jednak muszą się spieszyć, aby zdążyć przed Mavenem.

Czy tylko ja jestem zła na autorkę za to, co zrobiła z Mavenem? No ej, bez jaj, ja go tak lubiłam :( Ale po każdej jego akcji, coraz bardziej go nienawidzę... Po prostu nie wierzę w to... Chociaż w głębi serca żywię nadzieję, że Mavey się opamięta i znowu będzie taki jak dawniej... ehh marzenia... Niby kocha Mare, ale jego czyny na to nie wskazują... (Jestem na nią zła również za to co zrobiła z pewną inną osobą, ale nie powiem o kogo mi chodzi, bo nie chcę spoilerować. Ale były łzy.)

Mare. No właśnie. W pierwszej części była znośna, ale tutaj mnie często irytowała. Aczkolwiek z drugiej strony, autorka odeszła tu od schematu. Zazwyczaj bohaterki są skłonne poświęcić swoje życie, aby ratować innych natomiast Mare... Natomiast Mare stwierdziła, że jest ona zbyt cenna i zbyt wyjątkowa żeby miała zginąć. Powinna przeżyć, aby móc pokierować innych do zwycięstwa. Co prawda potem trochę wychodzi naprzeciw swoim słowom, ale i tak trochę mnie irytowała swoim zachowaniem.

Szczerze powiedziawszy, nie było momentu żebym się nudziła. Akcja może i nie pędzi na zbity łeb od samego początku, ale dość szybko się rozkręca i co chwile coś się dzieje. Nasi bohaterzy nie mają łatwo, co rusz los (albo Maven) rzuca im kłody pod nogi, ciągle muszą mieć się na baczności, a jednocześnie pozostawać w ukryciu.

„Szklany miecz”, z tego co czytałam, zbiera w większości raczej średnie opinie, większość ludzi uważa, że jest on gorszy od „Czerwonej królowej”. No cóż, ja się nie zaliczam do tych osób ;)
Jak dla mnie ta część jest lepsza, co też nie znaczy, że jest bez wad ;) Moim zdaniem, nawet gdy pierwszy tom niezbyt przypadnie wam do gustu, nie powinniście od razu skreślać całej reszty, bo może akurat Wasza opinia ulegnie zmianie na lepszą :D Po tym co Victoria zgotowała nam na koniec, jestem bardzo ciekawa kolejnego tomu :D Końcówka była dosyć emocjonalna, był szok, były łzy, ale niestety nie było tak wielkiego efektu „WOW” jak np. przy książkach Maas.
Aha no i na sam koniec, czy mógłby mi ktoś wyjaśnić skąd się wziął tytuł? XD Mam pewne podejrzenie, ale nie jestem pewna. ;P

pokaż więcej

 
2017-06-19 17:42:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Autor:
Cykl: Piętno Krwawej Hrabiny (tom 1)

Jednym z moich ulubionych przedmiotów w szkole jest historia, więc nic dziwnego, że opis "Potomków" od razu mnie zaintrygował, w dużej mierze poprzez nawiązanie do hrabiny Elżbiety Batory. Co prawda myślałam, że akcja książki będzie się rozgrywać w przeszłości i w ogóle trochę inaczej to sobie wyobrażałam.

Dwudziestojednoletnia Emily budzi się i nie pamięta nic. Ma tylko urywki wspomnień, ale...
Jednym z moich ulubionych przedmiotów w szkole jest historia, więc nic dziwnego, że opis "Potomków" od razu mnie zaintrygował, w dużej mierze poprzez nawiązanie do hrabiny Elżbiety Batory. Co prawda myślałam, że akcja książki będzie się rozgrywać w przeszłości i w ogóle trochę inaczej to sobie wyobrażałam.

Dwudziestojednoletnia Emily budzi się i nie pamięta nic. Ma tylko urywki wspomnień, ale nie kojarzy imion, twarzy. Opiekunka z ośrodka, w którym dziewczyna kasowała sobie pamięć, po dwóch tygodniach zostawia jej łańcuszek i zostawia ją ze słowami, że ma sobie zaufać. Emily zostaje sama z tajemnicami z przeszłości, nie wie komu może ufać. Po odczytaniu listu, który napisała sama do siebie przed utrata pamięci, dowiaduje się, że tak naprawdę nie nazywa się Emily oraz, że chroni nie tylko siebie. Na dodatek obcy facet mówi jej, że jest ścigana i grozi jej niebezpieczeństwo.

Przed dziewczyną niemałe wyzwanie – nie wie komu zaufać, a w wyniku niefortunnych zdarzeń musi odkryć co takiego chciała ukryć poprzez wymazanie pamięci. To zadanie nie należy jednak do najprostszych, gdyż musi uważać na ludzi, którzy z chęcią by ją zabili.
Muszę przyznać, że autorka miała bardzo ciekawy pomysł na fabułę. Mimo że akcja rozgrywa się w znanych nam Europejskich miastach, Tosca Lee stworzyła nowy, podziemny świat Europy. Dwory, książęta, Potomkowie, Łowcy, a także sporo morderstw, intryg, spisków...

Wspominałam, że Emily (specjalnie nie używam jej prawdziwego imienia, żebyście sami odkryli ;D) nie wie komu ufać. No cóż.. tak szczerze to ja też się w końcu pogubiłam i byłam nieufna w stosunku do każdej nowej osoby, która się pojawiała. Czasem słusznie, czasem nie. Ogromny plus dla autorki, za aż dwoje bohaterów z polskimi korzeniami :D Byłam mega zaskoczona, ale i ucieszona, bo bardzo lubię takie akcenty w książkach zagranicznych autorów. ^^

Jednak według mnie, trochę nie trzymała się kupy sprawa z pamięcią. Dziewczyna wykasowała ją, ale szybko chciała odzyskać z powrotem, więc aby to osiągnąć, poruszała się po tropach pozostawionych przez swoje dawne „ja”. Nasuwało mi się pytanie – to po co w takim razie w ogóle wymazywała sobie ta pamięć? Skoro, jeśli jej się uda, znowu będzie to wiedzieć...
Pomimo kilku niedociągnięć oraz sporadycznych nudniejszych momentów, całkiem mi się podobało. „Potomkowie” raczej nie staną się jedną z moich ulubionych serii, ale jest to bardzo przyjemna historia. Przede mną jeszcze drugi tom i jestem go bardzo ciekawa, tym bardziej, że pierwszy zakończył się niezłym szokiem :D

pokaż więcej

 
2017-06-18 19:46:36
Ma nowego znajomego: Martha Oakiss
 
2017-06-07 17:11:03
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, 2017
Cykl: Czerwona Królowa (tom 1)

Na ten tytuł czaiłam się już od dawna, mimo że zbierał przeróżne opinie, chciałam sama wyrobić swoje zdanie o nim. Kiedy w końcu „Czerwona królowa” trafiła w moje łapki, ochoczo zabrałam się za czytanie... i z leksza się zawiodłam. Ale o tym za chwilę.

W świecie, w którym żyje Mare Barrow jest podział na kolor krwi. Srebrni uznają się za bogów, mają magiczne moce, są bogaci, uważają, że są...
Na ten tytuł czaiłam się już od dawna, mimo że zbierał przeróżne opinie, chciałam sama wyrobić swoje zdanie o nim. Kiedy w końcu „Czerwona królowa” trafiła w moje łapki, ochoczo zabrałam się za czytanie... i z leksza się zawiodłam. Ale o tym za chwilę.

W świecie, w którym żyje Mare Barrow jest podział na kolor krwi. Srebrni uznają się za bogów, mają magiczne moce, są bogaci, uważają, że są lepsi od Czerwonych. Ci drudzy to taka jakby tania siła robocza, biedni, nie posiadają żadnych mocy, żyją pod władzą Srebrnych. Nawet prąd mają wyliczony, na kartki. Po ukończeniu 18 lat Czerwoni, którzy nie mają zawodu, muszą iść do wojska, skąd zazwyczaj już nie wracają.

Nasza główna bohaterka należy właśnie do tej „gorszej” grupy społecznej, za kilka miesięcy będzie pełnoletnia, a nie ma pracy, więc czeka ją wojsko. Pomaga rodzinie okradając ludzi. W końcu pewnym trafem, zostaje wezwana do pałacu królewskiego. Tam Mare odkrywa, że nie jest taka jak inni Czerwoni...

Czytając, odniosłam wrażenie, że autorka wzięła kilka serii młodzieżowych i zlepiła je w jedną całość. Najbardziej rzucało się w oczy podobieństwo do Rywalek i Szklanego tronu. Wierzcie lub nie, ale czasami miałam wrażenie, że czytam któryś tom o Americe... Gdybym „Czerwoną królową” przeczytała przed tamtymi dwoma, to na pewno byłabym w niej zakochana. Ale w takiej sytuacji, te podobieństwa mnie po prostu irytowały. Nie powiem jakie, bo nie chcę spoilerować, ale nos poro takich sytuacji szło się doszukać. Do tego Mare bardzo mi przypominała Ami, czy Celaenę – uparta, pewna siebie, pyskata.

Jak zazwyczaj bywa, mamy też ciekawe męskie postacie. Dwoje książąt i przyjaciela z dzieciństwa.
Cal, starszy syn króla, następca tronu. Uważany jest za tego lepszego, silniejszego. Maven, młodszy syn, od zawsze żyje w cieniu starszego brata. Wydaje się być przeciwieństwem Cala – pogodny, dobry chłopak, który woli pokojowe rozwiązanie konfliktu niż rozlew krwi. O Kilornie nie dowiadujemy się zbyt wiele, ale podejrzewam, że w drugim tomie będzie o nim więcej.

Nie twierdzę też, że ta książka była zła. Zrzucając na bok powyższą kwestię, pozostaje całkiem przyjemna historia, która mimo wszystko mi się podobała. Aczkolwiek bez fajerwerków. Aha, jeśli ktoś jest uczulony na trójkąciki miłosne – tutaj się pojawia coś na ich kształt. I pomijam tez to, że jestem wściekła na Victorię za zakończenie. Znienawidziłam ulubionego bohatera :( Ale nie powiem kto nim był ;P Totalnie się nie spodziewałam takiego obrotu wydarzeń! W tej kwestii, wielkie brawa dla autorki – wydaje mi się, że większość ludzi nie przewidziała/by takiego zwrotu akcji. Zbierałam szczenę z podłogi, przez kilkadziesiąt stron, żeby na kilka stron przed końcem ponownie mi opadła :D

Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny, szybko się czyta i całkiem dobrze wykonany jest opis otoczenia, więc tu także plus. Akcja rozkręca się dosyć szybko, potem trochę zwalnia, aby ponownie ruszyć z kopyta ;P

Jednak ogólnie rzecz biorąc, jeszcze zawiedziona, bo spodziewałam się czegoś o wiele lepszego. „Czerwona królowa” nie była jedną z najgorszych książek, ale do najlepszych również nie należy. Wszystko fajnie, ale te podobieństwa :/ Mój zapał już nieco ostygł, ale kolejne części przeczytam, gdyż jestem ciekawa dalszych losów Mare i jej przyjaciół. A tymczasem... nie będę pisała, czy polecam, czy nie. Ta książka ma grono zarówno wielbicieli, jak i tych, którym się ona nie spodobała. Sami więc zdecydujcie, czy chcecie poznać ta historię i dowiedzieć się, po czyjej stronie staniecie, czy też nie chcecie nawet próbować ;)

Aha, no i pamiętajcie, że każdy może zdradzić każdego ;)

pokaż więcej

 
2017-06-01 19:08:20
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-06-01 19:08:17
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-06-01 19:08:13
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-06-01 19:08:12
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Cykl: Firebird (tom 1)
 
2017-06-01 19:08:10
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Żniwiarz (tom 1)
 
Moja biblioteczka
92 57 377
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (44)

Ulubieni autorzy (3)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (125)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd