Domi 
https://breakforbook.wordpress.com
34 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 3 cytaty, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Wspomnienia Sherlocka Holmesa
    czytelników: 3388 | opinie: 55 | ocena: 7,62 (1356 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-23 22:04:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
2018-09-23 12:02:21

Mój dom, Złoty Stok. Kocham każdą zaplutą płytę chodnikową tego miasteczka. Cokolwiek by się nie stało, jakby los mnie rzucił gdzieś daleko, zapewne każdy mój sen rozgrywałby się pomiędzy brudnymi murami kamienic tej zapomnianej przez boga dziury. Śniłoby mi się, że łamię nogę na tej przeklętej krzywej kostce brukowej, która ciągnie się dawną Langestrasse. Listopad, nawet w najczystszym... Mój dom, Złoty Stok. Kocham każdą zaplutą płytę chodnikową tego miasteczka. Cokolwiek by się nie stało, jakby los mnie rzucił gdzieś daleko, zapewne każdy mój sen rozgrywałby się pomiędzy brudnymi murami kamienic tej zapomnianej przez boga dziury. Śniłoby mi się, że łamię nogę na tej przeklętej krzywej kostce brukowej, która ciągnie się dawną Langestrasse. Listopad, nawet w najczystszym miejscu na ziemi, będzie mi przypominał o wchodzącym do mieszkania dymie z pieców węglowych, w których każdy pali co popadnie. Gryząca mgła, która każdego jesiennego wieczoru zasnuwa moją ulicę. Niewiele dobrego nie potrafię o tym mieście powiedzieć, ale kocham je całym sercem.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-23 11:49:10

Jestem czarną owcą mojej rodziny. Podczas gdy mój starszy brat zdążył założyć rodzinę, postawić dom i trwać na dobrej posadzie, ja nie mogłam nawet trafić na "odpowiedniego faceta". Przewijałam się przez gównoprace i gównozwiązki nie potrafiąc się zmobilizować, żeby coś zrobić ze swoim życiem pełnych małych i większych dramatów, depresji i będąc zawsze tym kimś, komu trzeba pomagać. Czułam, że... Jestem czarną owcą mojej rodziny. Podczas gdy mój starszy brat zdążył założyć rodzinę, postawić dom i trwać na dobrej posadzie, ja nie mogłam nawet trafić na "odpowiedniego faceta". Przewijałam się przez gównoprace i gównozwiązki nie potrafiąc się zmobilizować, żeby coś zrobić ze swoim życiem pełnych małych i większych dramatów, depresji i będąc zawsze tym kimś, komu trzeba pomagać. Czułam, że wszystkim z mojego otoczenia przeszkadzało to, że mimo trzydziestki na karku, wciąż jestem od nich zależna. Musiałam się prosić brata lub ojca o drobne męskie pomoce w domu, co nie zawsze im pasowało, w końcu mają swoje życie.
No i pewnego razu w moim życiu pojawił sie mężczyzna, którego znałam wcześniej. Mężczyzna, który w naszym zapyziałym miasteczku był znany jako "szatanista" gdy mieliśmy po naście lat, a teraz... no cóż. Facet po odsiadce. Zakochałam się mając z tyłu głowy świadomość, że "co ludzie powiedzą?!" i że rodzina definitywnie się ode mnie odwróci. I tak było. Ojciec i brat jak na komendę przestali ze mną rozmawiać. Tylko siostra, która jest chodzącym aniołem, wierzyła, że wiem co robię. A ja wiedziałam, że taka miłość, właściwie odzyskana po latach, to skarb. Miałam 32 lata i tyle związków, że po prostu wiedziałam, że to jest to i że gdy to odrzucę, skończę jako zgorzkniała stara panna uzależniona od seriali, antydepresantów i alkoholu. Jestem w tym związku dwa lata z kawałkiem i to najlepsze, co mogłam wybrać. Czasami się zastanawiam, czy są szczęśliwsze pary. Ale stało się to, co myślałam, że się stanie. Moja rodzina potrzebowała czasu. Ojciec słowa ze mną nie zamienił przez dwa miesiące, a teraz też jakoś nasze relacje nie są jakieś ultrabliskie. Brat i jego małżonka zapraszają mnie na imprezy rodzinne typu komunie ich dzieci tylko z musu, bo jestem siostrą, ale nie uwzględniając przy tym mojego partnera. Nie odwiedzamy się w święta, urodziny, urodziny moich bratanków. Czasami jest mi przykro, że żeby stać się szczęśliwą, musiałam stracić więzy rodzinne. Ale nie mogłam wybrać inaczej.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-23 11:16:31

Czas. Dziesiąta wieczór i do domu. Łamałam ten zakaz i tak, ale ilu siwych włosów oszczędziłabym swojej mamie, gdybym jakimś magicznym sposobem mogła spowalniać czas...

więcej...
 
2018-09-16 18:17:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

https://breakforbook.wordpress.com/2018/09/16/slowik-kristin-hannah-moja-opinia/

 
2018-09-15 13:41:42
Ma nowego znajomego: Lukas90
 
2018-09-03 22:10:28
Wypowiedziała się w dyskusji: Ile klasy w klasyku: „Śródziemie“

Zgadzam się z Tobą.

więcej...
 
2018-09-02 21:19:45
Wypowiedziała się w dyskusji: Ile klasy w klasyku: „Śródziemie“

Kiedy chodziłam do ogólniaka był wielki boom na Tolkiena, jakoś wtedy premierę miał pierwszy film z serii "Władca Pierścieni", modne były gry RPG i pamiętam, że nawet zdarzyło mi się ze znajomymi rozegrać jakiś scenariusz (mowa o papierowych RPG-ach). Chodziłam na profil humanistyczny, więc oczywistym było, że na języku polskim oprócz całej listy lektur zdarzało się omawiać ostatnio czytane... Kiedy chodziłam do ogólniaka był wielki boom na Tolkiena, jakoś wtedy premierę miał pierwszy film z serii "Władca Pierścieni", modne były gry RPG i pamiętam, że nawet zdarzyło mi się ze znajomymi rozegrać jakiś scenariusz (mowa o papierowych RPG-ach). Chodziłam na profil humanistyczny, więc oczywistym było, że na języku polskim oprócz całej listy lektur zdarzało się omawiać ostatnio czytane przez nas pozycje. Pamiętam, ze na jednej z takich lekcji jeden z moich kolegów mówił właśnie o tolkienowskiej trylogii. Nasza polonistka i wychowawczyni nawet nie dała mu dokończyć kwitując jego wypowiedź słowami, że jest to "literatura niskich lotów".

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-02 21:10:40

1. Koniec z ocenami za niezapowiedziane kartkówki i wyrywki do tablicy. Zamiast tego wyjaśnienie tematu, który stworzył największy problem i zadanie domowe polegające na krótkiej odpowiedzi w zeszycie dla uczniów, którzy z czymś mieli problem.
2. Koniec z religią w szkole. Zamiast tego 1 lekcja w tygodniu dotycząca bezpiecznego korzystania z mediów społecznościowych, życia w społeczeństwie i...
1. Koniec z ocenami za niezapowiedziane kartkówki i wyrywki do tablicy. Zamiast tego wyjaśnienie tematu, który stworzył największy problem i zadanie domowe polegające na krótkiej odpowiedzi w zeszycie dla uczniów, którzy z czymś mieli problem.
2. Koniec z religią w szkole. Zamiast tego 1 lekcja w tygodniu dotycząca bezpiecznego korzystania z mediów społecznościowych, życia w społeczeństwie i zagrożeń, na jakie mogą być narażone dzieci i młodzież.
3. Lekcje wu-efu nastawione na ruch i zdrowie, a nie na rywalizację, tak, aby każde dziecko mogło wybrać taki rodzaj aktywności fizycznej, jaki mu odpowiada i nie będzie nastręczał kompleksów.
4. Odświeżenie listy lektur poprzez dodanie pozycji bardziej współczesnych, które rozbudzą wyobraźnię i zachęcą dzieci do czytania.
5. Wspieranie pasji poprzez działanie kół zainteresowań i wyjazdy do różnych miejsc tj. muzea, kina, parki techniki i nauki w części finansowane przez szkołę.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-09-01 20:38:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

https://breakforbook.wordpress.com/2018/09/01/czy-naprawde-potrzebujesz-instrukcji-obslugi-kobiety/

 
2018-08-21 15:57:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

https://breakforbook.wordpress.com/2018/08/21/nasza-najwieksza-wada-jest-wyolbrzymianie-wad-bardo-agnieszki-szpili-moja-opinia/

 
2018-08-19 12:44:42
Wypowiedziała się w dyskusji: Nowe recenzje i posty

Dopiero zaczynam, ale chyba nie idzie to za dobrze. Proszę o przeczytanie i jakieś sugestie - co robię nie tak. https://breakforbook.wordpress.com/2018/08/12/na-szlaku-trumien-petera-maya-moja-opinia/

więcej...
 
2018-08-12 18:39:16
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Wyobrażaliście sobie kiedyś, jak to jest nie pamiętać, kim się jest? Nie wiedzieć, jak wygląda Wasze odbicie w lustrze albo jak brzmi Wasz głos? I nie wiedzieć, czy jesteście dobrzy, czy źli?
Bohater „Na szlaku trumien” ocknął się na plaży gdzieś na Hebrydach Zewnętrznych w przemoczonym ubraniu i w kamizelce ratunkowej z całkowitą pustką w miejscu, w którym powinna znajdować się jego pamięć....
Wyobrażaliście sobie kiedyś, jak to jest nie pamiętać, kim się jest? Nie wiedzieć, jak wygląda Wasze odbicie w lustrze albo jak brzmi Wasz głos? I nie wiedzieć, czy jesteście dobrzy, czy źli?
Bohater „Na szlaku trumien” ocknął się na plaży gdzieś na Hebrydach Zewnętrznych w przemoczonym ubraniu i w kamizelce ratunkowej z całkowitą pustką w miejscu, w którym powinna znajdować się jego pamięć. Nie zna swojego nazwiska, nie wie kim i gdzie jest. Ma tylko mgliste przeświadczenie, że stało się coś złego i on grał tym swoją rolę. Być może najważniejszą. Być może właśnie on zrobił coś złego...
Stopniowo dowiaduje się, że prawdopodobnie nazywa się Neal Maclean i od roku zamieszkuje domek w pobliżu miejsca, gdzie właśnie został wyrzucony na ląd. Prawdopodobnie jest pisarzem, który zjawił się tutaj, aby zebrać materiały do książki poświęconej tajemniczemu zniknięciu trzech latarników w 1900 roku. Ale czy to jest prawda, czy tylko za prawdę ma uchodzić? W domku nie znajduje nic, co wskazywałoby na jakieś prace w tym zakresie. Mało tego – nie ma też nic, co pozwoliłoby mu sobie przypomnieć cokolwiek o sobie. Jedynym tropem jest mapa z zaznaczoną trasą zwaną „szlakiem trumien”. Ma psa imieniem Musli, co ku własnemu zaskoczeniu pamięta. Ma też sąsiadów, małżeństwo Sally i Jona i dość szybko okazuje się, że z Sally łączy go coś więcej niż zwykłe sąsiedzkie relacje. Równe szybko okazuje się, że ktoś czyha na jego życie, a ktoś inny to życie ochrania. Kolejne odkrycia Neala Macleana jeszcze bardziej nie pasują do wizerunku pisarza, którym ponoć jest. Trup na wyspie Flannana, gdzie ponad 100 lat wcześniej w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęli latarnicy. Pasieka uli ukryta na szlaku trumien. Niepokój i nikła świadomość, że jest się odpowiedzialnym, za śmierć człowieka.
W tym samym czasie gdzieś w Edynburgu Karen Fleming, zbuntowana nastolatka, nie potrafiąca pogodzić się ze śmiercią ojca, trafia na znak, że on nadal żyje. Tylko dlaczego sfingował swoją śmierć?
W tle wydarzeń dzieje się coś o wiele ważniejszego dla świata niż tajemnicza śmierć mężczyzny w pobliżu latarni. Chodzi o pszczoły, o wielkie koncerny i ekologię, Co wspólnego z tym ma Neal Maclean?
Książka na mnie zrobiła ogromne wrażenie i mam o niej tyle dobrego do powiedzenia!
Moja pełna opinia na https://breakforbook.wordpress.com/2018/08/12/na-szlaku-trumien-petera-maya-moja-opinia/

pokaż więcej

 
2018-07-19 21:00:38

Pracowałam w dużym zakładzie przemysłowym. Ludzie zmieniali się tam jak na karuzeli, przychodzili i odchodzili. Na moim dziale brakowało osób. Aż pewnego dnia, gdy już stałam przy swoim stanowisku zobaczyłam ją. Dziunia z kocim okiem, wytapirowanymi włosami i różową szminką na zębach. Wystrojona w leginsy w cętki i błyszczącą od cekinów bluzeczkę. Nieco ten blask całości zasłaniał wymagany... Pracowałam w dużym zakładzie przemysłowym. Ludzie zmieniali się tam jak na karuzeli, przychodzili i odchodzili. Na moim dziale brakowało osób. Aż pewnego dnia, gdy już stałam przy swoim stanowisku zobaczyłam ją. Dziunia z kocim okiem, wytapirowanymi włosami i różową szminką na zębach. Wystrojona w leginsy w cętki i błyszczącą od cekinów bluzeczkę. Nieco ten blask całości zasłaniał wymagany granatowy fartuch, a biedaczka nie mogła zasuwać w swoich dziesięciocentymetrowych szpilach, w których ją widziałam, jak prawie spóźniona wpadła do szatni. "Pewnie przez ten makijaż i fryzurę nie może się wyrobić rano" - pomyślałam. Dziunia, ściskając w rękach pudełko, w którym wolno nam na hali było nosić rzeczy osobiste, najwyraźniej zmierzała do mojego działu. Brygadzista zaprowadził ją do osoby, która miała ją przeszkolić. Tą osobą byłam ja. Poczułam lekką irytację, bo szkolić to i mogłam, ale kogoś rozgarniętego, a nie jakąś pustą laleczkę... No i tu właśnie padłam ofiarą własnego stereotypowego myślenia. Różniłyśmy się prawie pod każdym względem jeżeli chodzi o wygląd i sposób bycia. Ale słuchałyśmy podobnej muzyki, a nawet okazało się, że takie "wypindrzone dziunie" czytają książki. Zaskakująco szybko znalazłyśmy wspólny język i przez cały okres naszej wspólnej pracy tam byłyśmy nierozłączne i nie kończyły nam się tematy do rozmów. Tak to własnie znalazłam prawdę w powiedzeniu "nie oceniaj książki po okładce".

pokaż więcej

więcej...
 
2018-07-15 15:20:16

Mój brat jest ode mnie starszy o 3 lata i niby w domu jakiś tam podział na zabawki typowo dla chłopaków i typowo dla dziewczynek był... No, ale nie do końca. Gdy brat dostał takie fantastyczne resoraki z otwieranymi drzwiami i bagażnikiem, to sobie zatrzymał takie czarne autko, a mi dał 'dziewczyńskiego" czerwonego garbusa. Bo wiadomo - ja dostawałam lalki, on autka. Ja na komunię zafasowałam... Mój brat jest ode mnie starszy o 3 lata i niby w domu jakiś tam podział na zabawki typowo dla chłopaków i typowo dla dziewczynek był... No, ale nie do końca. Gdy brat dostał takie fantastyczne resoraki z otwieranymi drzwiami i bagażnikiem, to sobie zatrzymał takie czarne autko, a mi dał 'dziewczyńskiego" czerwonego garbusa. Bo wiadomo - ja dostawałam lalki, on autka. Ja na komunię zafasowałam dwa słowniki, on commodore. Ja zasuwałam niebieskim rowerkiem, on motorynką. Dlaczego? No bo to chłopak i jest starszy. Nie przeszkadzało mi to jakoś bardzo, bo generalnie pozwalał mi grać w gry i bawić się swoimi zabawkami. A na podwórku nie było podziałów. Jestem jeszcze z tej generacji, że na swojej ulicy bawiliśmy się bez nadzoru, więc mama nie krzyczała, że mam nie włazić na płot czy drzewo, bo nie wypada, bo o powyższym dowiadywała się dopiero, jak z obdartymi kolanami wracałam do domu. Pamiętam też, że na zabawę maskową w pierwszej klasie podstawówki zażyczyłam sobie być piratem, mama własnym eyelinerem namalowała mi wąsy i brodę :)

pokaż więcej

więcej...
 
Moja biblioteczka
148 23 151
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (5)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (43)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd