Domi 
34 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 3 cytaty, ostatnio widziana 12 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-15 12:58:58

Nie rozumiem, dlaczego niektóre współczesne kobiety odbierają to, co kiedyś uchodziło za wyraz szacunku mężczyzny w stosunku do kobiety, za atak na ich niezależność albo nawet molestowanie. Lubię, kiedy mężczyźni przepuszczają mnie w drzwiach i oferują swoją pomoc, gdy trzeba przenieść coś ciężkiego. Podoba mi się staroświecki zwyczaj całowania w rękę, choć ten już raczej odszedł w niebyt i... Nie rozumiem, dlaczego niektóre współczesne kobiety odbierają to, co kiedyś uchodziło za wyraz szacunku mężczyzny w stosunku do kobiety, za atak na ich niezależność albo nawet molestowanie. Lubię, kiedy mężczyźni przepuszczają mnie w drzwiach i oferują swoją pomoc, gdy trzeba przenieść coś ciężkiego. Podoba mi się staroświecki zwyczaj całowania w rękę, choć ten już raczej odszedł w niebyt i pewnie nigdy go nie zaznam.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-14 13:31:39

Z jakiegoś powodu ludzie w pracy myślą, że to czym się tam zajmuję jest niezwykle skomplikowane. Moja machina budzi lęk, a w niektórych współczucie, że ja muszę przy niej pracować. A to jest moje królestwo. Czasami ktoś, nawet kierownik, chce coś szybko, "na cito", a ja udaję, że no, nie będzie łatwo, ale się postaram. Lubię ich zaskoczenie i wdzięczność, że tak szybko się uwinęłam.
Pewnego...
Z jakiegoś powodu ludzie w pracy myślą, że to czym się tam zajmuję jest niezwykle skomplikowane. Moja machina budzi lęk, a w niektórych współczucie, że ja muszę przy niej pracować. A to jest moje królestwo. Czasami ktoś, nawet kierownik, chce coś szybko, "na cito", a ja udaję, że no, nie będzie łatwo, ale się postaram. Lubię ich zaskoczenie i wdzięczność, że tak szybko się uwinęłam.
Pewnego razu w piątek kierownik na ostatnią chwile chciał pewną robotę, więc mu mówię "no, to będzie kosztowało dobrą czekoladę", co oczywiście było niewinnym żartem. W poniedziałek na swoim stanowisku znalazłam czekoladę z okienkiem.
Władza ma smak czekolady z orzechami ;)

pokaż więcej

więcej...
 
2018-11-13 22:25:07

Sprawdzę to "Breathe" z ciekawości. To fajna koncepcja, ale nie jako alternatywa dla "normalnej" książki. Między innymi dlatego, że tak naprawdę po którejś z kolei takiej powieści ambientowej można się znudzić tym, że wszystko dzieje się tam, gdzie aktualnie przebywamy. No chyba, że ktoś dużo podróżuje.

więcej...
 
2018-11-13 11:07:49
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-11-13 11:05:44
Wypowiedziała się w dyskusji: Co nas wkurza?

Generalnie rzecz ujmując: wszystko, ale przede wszystkim idioci, którzy innych mają za idiotów.

więcej...
 
2018-11-12 20:31:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-11-12 20:31:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-11-04 09:44:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Tracy Crosswhite (tom 3)
 
2018-10-30 08:54:16
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Saga [The Band] (tom 1)
 
2018-10-28 10:58:54

K.N.E.B.E.L. Kadra Niezgody na Ewidentny Brak Empatii Ludzkiej. Potrzeba takich ludzi, którzy zamkną innym gębę, gdy ci będą rozpowszechniać plotki i pomówienia niszczące komuś opinię i życie.

więcej...
 
2018-10-28 10:28:16

Jestem powściągliwa w głośnym okazywaniu emocji i moją najczęstszą reakcją jest albo szeroki uśmiech, albo rozdziawiona gęba, gdy szczęście jest takie, że aż trudno uwierzyć. Gdy chcę wyrazić radość z czyjegoś szczęścia, to standardowo i szczerze mówię "gratulacje".

więcej...
 
2018-10-27 17:38:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
2018-10-24 20:54:21
Ma nowego znajomego: skolsiwo
 
2018-10-14 20:10:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Oj Żulczyk, Żulczyk… Namieszałeś mi w głowie tym „Radio Armageddon”. Gdybym miała szesnaście lat, to prawdopodobnie byłaby moja ulubiona książka, a Ty, Jakubie Żulczyku, byłbyś mi niczym Cyprian dla rzeszy młodzieży z Twojej książki. Ale mam już tyle lat, że sama mogłabym być matką szesnastolatki nawet i gdybym zobaczyła, że czyta „Radio Armageddon”, to zaczęłabym się niepokoić i jakiegoś... Oj Żulczyk, Żulczyk… Namieszałeś mi w głowie tym „Radio Armageddon”. Gdybym miała szesnaście lat, to prawdopodobnie byłaby moja ulubiona książka, a Ty, Jakubie Żulczyku, byłbyś mi niczym Cyprian dla rzeszy młodzieży z Twojej książki. Ale mam już tyle lat, że sama mogłabym być matką szesnastolatki nawet i gdybym zobaczyła, że czyta „Radio Armageddon”, to zaczęłabym się niepokoić i jakiegoś NetGuarda na komputer bym jej założyła.
Nie wiem, czy to przez to, że ja i autor jesteśmy w podobnym wieku, ale zaczynając czytać „Radio Armageddon” cofnęłam się w czasie do swoich lat szkolnych. Oczywiście szkoła, do której chodzą Nadzieja, Cyprian i Szymon to zupełne oderwanie od rzeczywistości, jednak po szkolnym korytarzu chodzą takie grupki, jakie pamiętam ze swojego ogólniaka. Jednak najbardziej wywoływaczem wspomnień był wiadukt.
„Takie miejsca jak wiadukt, punkty, w których zostawiasz plamy swojej energii i pamięci, wprost nakazują, żebyś nieustannie do nich wracał”.
Za moich czasów takie miejsca to były miejsca, gdzie się po prostu łaziło, bo przyciągały jak magnes. Nie było tam ludzi z psami, rodziców i można było w spokoju obalić jednego bronka na cztery osoby ;). Mam 34 lata i nadal wolę napić się piwa w takim miejscu, niż w ogródku piwnym na rynku jakiegokolwiek miasta.
Zaczynało się jak dla mnie nieźle. Taki powrót do przeszłości i szykowała się jakaś tajemnica do rozwikłania (gdzie, u diabła jest Cyprian?). Miałam nadzieję, że to będzie coś w tym stylu. Odkrywanie wraz z Szymonem i Nadzieją tajemnic, jakimi otoczony był Cyprian i odkrywanie ich własnego oblicza. Aż do znalezienia jego zwłok przysypanych gdzieś liśćmi przy nieużywanych torach kolejowych. NO ALE TO NIESTETY TAK NIE BYŁO.
To, jak dalej została napisana ta książka, to jakiś sajgon niepoukładanych myśli, narkotyków i cholera wie, czego. Często pojawiającym się zwrotem w opisach i recenzjach tej książki jest „strumień świadomości”. No, można tak powiedzieć, choć do „Ulissesa” tej książce daleko. Przez ten „strumień świadomości” książkę mi czytało się źle i męcząco, tym bardziej, że niezależnie od postaci wypowiedzi były kreowane jakby w jeden sposób.
W sumie „Radio Armageddon” jest opisane jako „przejmujący obraz zbiorowej samotności w czasach, kiedy każdy gest gest sprzeciwu prędzej czy później zamienia się w towar, i w świecie, w którym każde wypowiedziane słowo ostatecznie staje się po prostu hałasem”. Dodałabym też od siebie, że każde dążenie do oryginalności sprawia, że ostatecznie oryginalność staje się nie oryginalna. Każdy chce być wyjątkowy, a staje się po prostu częścią społeczności, która kogoś naśladuje i jest naśladowana. Tak jak każdy różniący się od drugiego płatek śniegu ostatecznie tworzy tylko jednolity biały puch.
Podsumowując, dla mnie teraz jest to książka, której nikomu nie polecam, choć młodsza ja czytałaby ją po kilka razy. Podobno jest „kultowa”. Zastanawiam się dla kogo. Książkę kupiłam w biedrze dwupaku z inną powieścią Jakuba Żulczyka, ale „Radio Armageddon” jakoś nie zachęciło mnie do sięgnięcia po nią. Może kiedyś…

pokaż więcej

 
2018-10-13 20:59:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
 
Moja biblioteczka
148 23 151
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (6)

Ulubieni autorzy (4)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (43)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd