Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Radio Armageddon

Seria: Nowa proza polska
6,8 (918 ocen i 103 opinie) Zobacz oceny
10
54
9
97
8
149
7
260
6
195
5
79
4
30
3
35
2
5
1
14
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379436132
liczba stron
544
język
polski
dodała
Ag2S

Poprawione wydanie kultowej dla wielu czytelników powieści. Przejmujący obraz zbiorowej samotności w czasach, kiedy każdy gest sprzeciwu prędzej czy później zamienia się w towar, oraz w świecie, w którym każde wypowiedziane słowo ostatecznie staje się po prostu hałasem. Tej powieści nie można przeoczyć: to nasz czas i nasz świat. Tytułowy zespół Radio Armageddon, założony przez czworo...

Poprawione wydanie kultowej dla wielu czytelników powieści. Przejmujący obraz zbiorowej samotności w czasach, kiedy każdy gest sprzeciwu prędzej czy później zamienia się w towar, oraz w świecie, w którym każde wypowiedziane słowo ostatecznie staje się po prostu hałasem. Tej powieści nie można przeoczyć: to nasz czas i nasz świat.
Tytułowy zespół Radio Armageddon, założony przez czworo znajomych, ma być wyrazem odmienności, a równocześnie pełnego furii buntu przeciwko spłyconej i wszędobylskiej rzeczywistości. Sprawy komplikują się, kiedy w niewiadomych okolicznościach ginie jego lider, Cyprian, a sama rzeczywistość okazuje się całkowicie ometkowana, niepodatna na gniew ani idealizm, za to w każdej sferze bezlitośnie rządzona przez znacznie potężniejsze mechanizmy sprzedaży i kupna.
Współczesny świat, pokazany przez Jakuba Żulczyka, staje się wściekłym i równocześnie bezradnym krzykiem pokolenia urodzonego po 1989 roku, dla którego dobra konsumpcyjne i odniesienia historyczne nie odgrywają już znaczącej roli (Wszystko już było, więc skoro mamy wszystko, nie mamy nic - jak cynicznie stwierdza jeden z bohaterów), natomiast świadomość nieustającego podlegania formatowaniu przez media, slogany reklamowe, wolnorynkową pseudoideologię okazuje się niezmiernie dotkliwa.

 

źródło opisu: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

źródło okładki: http://wydawnictwoswiatksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (3067)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3754
BagatElka | 2016-02-25
Przeczytana: 25 lutego 2016

Po przeczytaniu "Radia Armageddon" przypomniało mi się powiedzenie : "tak brzydkie,że aż piękne".
Zręczność w posługiwaniu się słowem pisanym,sugestywne malowanie obrazów to sztuka,która udaje się niewielu pisarzom. Pan Żulczyk ją posiadł ale to co kreuje dzięki tej umiejętności przeraża i odstręcza.
Weszłam w książkę jak w kupę gnoju.
Początkowe strony mnie zniechęciły i byłam pewna,że nie podołam,że odłożę zdegustowana i zapomnę,że kiedykolwiek byłam w TERAZ.
Świat opisany przez pana Żulczyka jest brudny,cuchnący,patologiczny ale też prawdziwy.Wprawdzie to świat daleki od mojego to jednak nie jest całkowicie oderwany od rodzimej rzeczywistości.
Niektórzy zarzucają autorowi,że przejaskrawia niektóre aspekty ale sądzę,że to jest zabieg zamierzony.Ta proza jest jak cios w twarz.Bezlitosna,obdarta ze złudzeń i upiększeń.
Brutalny świat ,w którym zwyczajność jest szara i spychana na margines.
Cieszę się,że moja młodość nie wyglądała tak jak młodość bohaterów "Radia...

książek: 2036
ZaaQazany | 2016-12-01
Przeczytana: 01 grudnia 2016

W poszukiwaniu utraconego sensu...

Książka pełna nihilizmu moralnego. Nie istnieje żadnych norm, zasad. Normą staje się ich przekraczanie. Początkowo odbierałem ją jako prymitywny krzyk pieniacza, dziecka anarchii. A potem... Potem miałem olśnienie. To nie jest lektura o burzeniu norm. Jest to pozycja o niezdolności młodego pokolenia do odkrywania samego siebie. W zasadzie, do odważnych świat należy i kto nie ryzykuje ten nie pije szampana. Ale mam wrażenie że tu nie chodzi o odwagę i szampan. Tu chodzi o lęk istnienia, z którym młodzież nie daje sobie radę... I ucieka w odurzenie, pozwalające przetrwać. Bo na trzeźwo nie daje rady.
Smutna powieść pisana chamskim językiem. Krzyk duszy.

PS: Przeczytałem inne opinie. I poczułem, że popełniłem kolejną grafomanię powtarzając wcześniejsze wypowiedzi. Ale przynajmniej jest to grafomania autorska i brak w niej plagiatu :)

książek: 1258
Anna | 2017-05-21
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 maja 2017

Nie jest łatwo ocenić tę książkę.
Są takie książki, które są niejednoznaczne, wymykają się ogólnie przyjętej klasyfikacji. Umiem sobie wyobrazić, że daję tej książce 10 gwiazdek, ale pod pewnymi względami mogłabym dać jedną.

W pewnym momencie musiałam ją przerwać, odpocząć od niej, zrelaksować się.
Żulczyk pisze tak, że czytelnik wsiąka w historię, staje się jej uczestnikiem, ma bohaterów, którym życzy dobrze i takich, którym życzy jak najgorzej, z niektórymi się nawet odentyfikuje. To jest książka, którą się przeżywa, a sposób podania tylko zwiększa intensywność tego przeżywania.
No i na tym mogłabym skończyć, bo przecież o to właśnie chodzi w książce.

Ale. Bo przecież zawsze jest jakieś ale.
Ale nie podoba mi się to, O CZYM pisze Żulczyk. Już po "Ślepnąc od świateł" obiecałam sobie, że więcej po niego nie sięgnę, chociaż tamta książka zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie.
Po "Radio Armageddon" jestem już tego absolutnie pewna. To nie jest Autor dla mnie. Jego świat...

książek: 660
Patrycja Perzyna | 2015-03-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015
Przeczytana: 16 marca 2015

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Ojaa.. i co teraz? Jak ja mam ocenić tą książkę?! Czy ja w ogóle mam prawo? Temat odległy ode mnie jak stąd na księżyc. Nigdy nie byłam taka nie chciałam być ani z ludzmi takimi obcować. Ale.. to nie przeszkodziło by książka mnie pochłonęła, calutką, z kostkami, skórą, włosami. Spokojnie książka dla WSZYSTKICH, mimo że jak zaczęłam czytać nie wierzyłam że z przyjemnością będę kontynuować. Sposób napisanua tej książki jest taki że zaczynasz się czuć nacpany zaczynasz widzieć wszystko ich oczami NAPRAWDĘ takie mialam wrażenie :-) Ona ma w sobie coś wchłaniajacego.. wpada się w nią jak w tłum rozkrzyczanej młodzieży i musisz się jej poddać i poddalam się i jest baaardzo dobra! Wulgarna, przepelniona obrzydliwościami, ćpaniem, prochami, gównem, krwią ale i miłością, przyjaźnią, wiara,ufnoscia bo zawsze ktos komuś musi..
No Jest w niej WSZYSTKO i tyle tylko powiem a ty bierz książkę i czytaj! Bardzo polecam.
Ps. Tylko autor taki mało kontaktowy. Byłam na wieczorze autorskim....

książek: 830
Pirania | 2010-04-01
Na półkach: Przeczytane

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Od razu powiem: nie wiem, jak się do tej książki zabrać. Czytałam ją bardzo długo, bardziej z braku czasu, niż potrzeby, przegryzałam się przez nią powoli... I nie do końca wiem, co z nią zrobić.
Żulczyk cierpi na ewidentne ADHD słowne. Słowotoki, strumienie świadomości i inne takie to jego żywioł. A że facet jest całkiem przyzwoitym erudytą, to tworzy to całkiem interesującą powieść, szczególnie w zalewie pseudo-literatury, którą zabawia nas ostatnio rodzimy rynek.

Natomiast nie jest to książka ani łatwa, ani przyjemna. Wręcz przeciwnie - atmosfera jest upiornie ciężka. Zostajemy rzuceni w sam środek świata absurdu i bezsensu, gdzieś między chlanie, ćpanie i rozpaczliwe poszukiwanie swojego miejsca. Było? Było, wiele razy, jasne. Ale chyba nigdy tak blisko, tak... nowocześnie? Bo książka dotyczy rocznika 1989, który ma już wszystko, a jednak paradoksalnie, nie ma nic. Trochę mi tu się narzuca Hłasko, z jego światem, który jest piekłem. W tym piekle młodzi bohaterowie , zamknięci...

książek: 619
Radosław Gabinek | 2016-04-22
Przeczytana: 21 kwietnia 2016

"Wszyscy strasznie spinamy się , aby być jacyś. Codziennie rysujemy siebie, dolepiamy do siebie klejem kolejne kartki, zdjęcia, wrysowujemy się w ramki, aby poczuć że jesteśmy czymś więcej niż imieniem i nazwiskiem"


Powieść Jakuba Żulczyka to kolejna w ostatnich dniach przeczytana przeze mnie książka, która porusza temat szeroko pojętego buntu przeciwko systemowi, z którym niekoniecznie mamy ochotę się zgadzać, natomiast każdy z nas buntuje się na swój sposób. Zwykle system ma to do siebie, że im dłużej funkcjonuje w społeczeństwie, tym bardziej zatraca swoją założoną rolę i zamiast regulować relacje między ludźmi i je porządkować, staje się narzędziem opresyjnym. Kiedy czytałem "Vernon Subutex" to perspektywa buntu była tam ukazana oczami podstarzałego punkowca. W przypadku "Radia Armageddon" mamy dla odmiany okazję obserwować bunt z perspektywy ludzi młodych. Taki bunt ma z założenia charakter bardziej dynamiczny, bezkompromisowy i zdecydowany. Bohaterowie Żulczyka idą po...

książek: 735
Klakier | 2017-03-16
Przeczytana: 16 marca 2017

Nie kupuję tego tekstu.

Nie kupuję groteskowych bohaterów, tego Cypriana, który jest połączeniem Mesjasza, Jima Morrisona i filozofa na delirce. Nadziei, która jest chodzącą encyklopedią i naczelną doradczynią rodem z "Bravo". Gnata i Jezusa, którzy wyglądają jak goście z MMA. Kompletnie nierealnych nauczycieli i Szymona, czyli bezosobowego człowieka-widmo. Szykujcie się na tony pieprzenia o niczym, jakbyście słuchali jednego z tych wbitych w gajerki slim fit "kołczów", którzy zbijają ciężki grosz na nawijaniu wam makaronu na uszy i zapewnianiu, że możecie wszystko.

Nie kupuję tego świata, który jest przerysowany, przejaskrawiony, gdzie każdy ma wyimaginowane problemy od nadmiaru kasy i możliwości. Gdzie twarde narkotyki kupisz tak łatwo, jak colę w puszce. I wszyscy są tym natrzaskani po uszy. Zabawne, ale wychodzi na to, że wzorcem normalnego siedemnastolatka jest w tym świecie zasikany i zarzygany ćpun albo lekoman z wiecznie zaciśniętymi szczękami. Przedstawione są imprezy,...

książek: 1096
Zimek | 2015-02-25
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2015, Ulubione
Przeczytana: 22 lutego 2015

Jakub Żulczyk pisząc w „Radiu Armageddon” o zagubieniu współczesnej młodzieży, nie tyle wsadza kij w mrowisko, co je podpala. Po zamknięciu książki głowa puchnie od kontrowersji oraz od sprzecznych pytań, na które aż strach odpowiadać... A wszystko przez pewien zespół, który postanowił potrząsnąć młodzieżą.

Ta powieść przeraża mnie pod względem moralnym równie mocno, co słynny „Brud” Irvina Welsha, z którego wylewa się morze ludzkiego świństwa i obłudy; „Radio Armageddon” to książka równie szokująca, jednak na innej płaszczyźnie. Jakub Żulczyk skupia się w niej na młodych ludziach, żyjących w bezpiecznym, wygodnym świecie, który ich całkowicie definiuje i niejako w tym usystematyzowanym świecie wartości więzi. Głównymi bohaterami powieści jest czworo nastolatków, którzy postanawiają obudzić swych rówieśników ze stanu słodkiego snu i pokazać im, jak kruchy i niestabilny jest świat, wyprowadzić ich spoza perspektywy telewizji i mediów społecznościowych kreujących wizerunek...

książek: 438
Chrupek | 2015-11-29

Kim jesteśmy?

My, młodzi ludzie, mówiący o wolności, będący ofiarami smartphonów, Internetu, telewizji. Noszący oryginalne glany, oryginalne AirMaxy, buntownicy XXI wieku, na co dzień grzecznie idący do szkoły, potulnie siedzący w ławkach, jedząc zakupione w supermarketach produkty. My, młodzi ludzie, mówimy o wolności, nieświadomi tego, że konsumpcjonizm pożera nas, wżera nam się w mózgi jak wielki robak. Robak pozostawiający dziury, których nie idzie zapełnić. Ale przecież jesteśmy oryginalni, tacy wyjątkowi i wspaniali, niepowtarzalni.

Cieszę się, że trafiłam na książkę pana Żulczyka. Podjął temat, który męczył mnie już od dawna, poniekąd przerażał, bo codziennie w komunikacji miejskiej widzę, jak bardzo jesteśmy samotni, jak bardzo szukamy swojego „ja” i ono wciąż nam gdzieś ucieka; jak często sięgamy po coś, co nam pozwoli poczuć, że jednak żyjemy.

To książka brudna, dotykająca tego, czego się na co dzień boimy, nie chcemy tego widzieć, a co jest, co nas wszystkich otacza,...

książek: 462
atramentovva | 2015-02-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 18 lutego 2015

Ja chyba jeszcze nie doszłam do siebie po tej lekturze. Skończyłam ją 1,5 godziny temu i jeszcze mi serce inaczej bije.
Może najpierw opiszę jak odebrałam sam koniec, a raczej jak go skonsumowałam. Siedziałam na wykładzie, wzięłam sobie Radio, żeby jakoś ten czas szybciej i przyjemniej zleciał. 40 stron do końca i 30 minut wykładu w zanadrzu. Siedzę i chłonę, głos prowadzącej gdzieś mi po drodze zaniknął, jestem tylko ja i Żulczyk. 25 stron. 15 stron. 5 stron. I w tym momencie zaczął się sajgon wewnątrz mnie. Czuję, że chcę ją już zakończyć, mieć to za sobą, jednocześnie wciskam się między te litery, próbując to poczuć mocniej, dobitniej, bardziej. Musiałam w końcu skryć twarz za włosami, bo w oczach stanęły mi łzy. I to nawet nie smutku, nie jakiegoś żalu czy tęsknoty. Tylko z bezradności. Że jak to? Tak to się ma skończyć? No co Ty, Panie Żulczyk, jaja Pan sobie robisz? Prowadząca zakończyła wcześniej wykład, zostawiając mnie z dziurą głębokości 1,5 strony. Już wiedziałam, jak...

zobacz kolejne z 3057 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Wstydzę się, że nie przeczytałem: Jakub Żulczyk

Autor „Radia Armageddon” wyjaśnia, dlaczego nie przeczytał „Lolity”, choć uwielbia Nabokova i z jakiego powodu nie może przebrnąć przez „Paragraf 22”. Nie mówiąc już o Sienkiewiczu otaczanym w rodzinnym domu niemal maryjnym kultem.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd