Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Porzuceni

Cykl: Porzuceni (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
7,28 (1697 ocen i 211 opinii) Zobacz oceny
10
241
9
203
8
304
7
408
6
309
5
135
4
44
3
35
2
9
1
9
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Abandon
data wydania
ISBN
9788324139743
liczba stron
320
słowa kluczowe
mity, miłość,
język
polski
dodała
TalaZ

Współczesna dziewczyna porwana w mityczne zaświaty w jednej z najbardziej oczekiwanych powieści roku ulubionej autorki wszystkich dziewczyn świata. Meg Cabot: Mit o Persefonie fascynował mnie już w liceum. Każdy z nas ma czasem poczucie, że jest inny, że nie pasuje do otoczenia. Marzysz, żeby spotkać kogoś wyjątkowego, kto zabierze cię do miejsca, do którego naprawdę przynależysz. O tym...

Współczesna dziewczyna porwana w mityczne zaświaty w jednej z najbardziej oczekiwanych powieści roku ulubionej autorki wszystkich dziewczyn świata.

Meg Cabot:
Mit o Persefonie fascynował mnie już w liceum. Każdy z nas ma czasem poczucie, że jest inny, że nie pasuje do otoczenia. Marzysz, żeby spotkać kogoś wyjątkowego, kto zabierze cię do miejsca, do którego naprawdę przynależysz. O tym właśnie jest ta książka – o rzeczach tak niepokojących i magnetyzujących, jak pierwsza miłość.

Odkąd powróciła z Hadesu pojawia się przy niej on. Zawsze wtedy, gdy się go najmniej spodziewa i gdy go najbardziej potrzebuje. To tylko halucynacje – przekonują psychiatrzy. – Miałaś wypadek. Przeszłaś śmierć kliniczną. Cudem powróciłaś do życia.
Ale siedemnastoletnia Pierce im nie wierzy. Odkąd omal nie utonęła, czuje się dziwnie… jakby nie należała do tego świata. Może teraz, po przeprowadzce do nowego miasta, będzie inaczej. Nowa szkoła, nowy początek. I może wreszcie przestanie się bać.
Ale on znajduje ją i tu. Czego chce? Jaką tajemnicę kryją jego oczy - mroczne i piękne jak diament, który jej podarował? Czy chce ją przed czymś ostrzec i przekonać, że bezpieczna będzie tylko wtedy, gdy powróci z nim do jego podziemnego świata? Czy Diament Persefony przyniesie Pierce los mitycznej bogini czy miłość - potężniejszą niż śmierć…

 

źródło opisu: www.wydawnictwoamber.home.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoamber.home.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1478
Martyna_Mosley | 2011-10-05
Na półkach: Przeczytane

Długo, długo, ach bardzo długo trzeba było czekać na nową książkę Meg Cabot, bo aż 14 miesięcy. I wiecie co? OPŁACAŁO SIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

O czym jest ta książka? "Każda z nas ma czasem poczucie, że jest inna, że nie pasuje do otoczenia. Marzysz, że spotkasz kogoś wyjątkowego, kto zabierze cię tam, gdzie naprawdę jest twoje miejsce. o tym właśnie jest ta książka." Po przeczytaniu powiem tak. Żałuję, że tak szybko ją przeczytałam. I cieszę się, że Meg w końcu ją napisała, że wpadła na tak genialny pomysł.

Coś nowego, coś świeżego i wciągającego. Nie wampiry, anioły i inne stwory (choć o nich też lubię czytać), ale greckie mity, które był dla mnie zmorą w liceum (hmm wszystko było zmorą w liceum). Tak greckie mity, a dokładnie Mit o Persefonie. Tyle, że nie wszystko toczy się jak w micie i dlatego jest takie genialne. Jest napięcie, wątki kryminalne (lubić to), miłość (ach jakżeby inaczej), nienormalność i ON.

W całej ksiażce podoba mi się to, że nie ma czasu na nude. Co chwilę dzieje się coś co zmienia kompletnie całą historię i nasz sposób postrzegania świata Pierce.

Na początku znadujemy się w nowym mieście, do którego przeprowadziła się Pierce, a potem opowiada nam ona historię sprzed kilkunastu miesięcy. I to nie bylejaką historię. O nie. Opowiada historię swojej śmierci. Jest genialna.

No i oczywiście ON, czyli John (u nawet się zrymowało). Ach John, John, John. Ci faceci. Nie dość, że piekielnie inteligentny, nieludzko przystojny i niezmiesko seksowny to na dodatek okazuje się........naszym Panem, gdy zaliczymy zgon. Super!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! (hej mam nadzieję, że tam gdzieś po śmierci będą tacy przystojniacy i to tacy, którzy pragną wielkiej i szczerej miłości o wielu wieków :D:D:D:D:D).

I oczywiście jest ZŁO. Ale kto jest tym złem, okazuje się dopiero pod koniec książki. Ale powiem, że zaskoczona byłam, gdy okazało się kto jest złem, bo nie tego się spodziewałam.

Nienormalna acz zabawna Pierce idealnie wkomponowuje się w opowiedzianą przez siebie historię. Naprawdę warto było czekać na książkę tyle czasu.

Ale skończyła się w takim momencie, że nie mogę doczekać się kolejnej, bo Pierce wraca do koszmaru sprzed lat, po swojej śmierci. Wraca do miejsca, którego nienawidzi i którego się boi. A najgorsze że zostaje zabrana tam wbrew swojej woli, a osobą która ją tam zabrała okazała się jej miłością. Ok wybaczam Johnowi to porwanie, bo zrobił to by ją chronić, gdyż na zewnątrz grozi jej kolejna śmierć. Więc właściwie Pierce wróciła do punktu wyjścia. I co teraz? Hmm tego dowiemy się w kolejnych tomach. A zapowiada się ciekawie i gorąco. Supeeeeeeeeeeeer!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ach ale wiecie co najlepsze jest w tej książce? Jej oprawa. A właściwie to to co znajduję się w środku. Poszczególne rogi kartek ubarwione są we wzory i jest to cudowne. Cudo, cudo, cudo. Czytało się ją jeszcze z większą przyjemnością. Mam nadzieję, że kolejne książki też będą tak oprawione.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Aż do śmierci

Autorka zdecydowała się na napisanie kryminału, który jednocześnie będzie romasem. Przez co ani jedno, ani drugie nie było na zadowalającym poziomie....

zgłoś błąd zgłoś błąd