Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Pięć manekinów

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Kryminał". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Wydawnictwo LTW
6,71 (17 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
4
7
3
6
6
5
1
4
0
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7565-107-2
liczba stron
267
słowa kluczowe
niziurski, kryminał, pięć, manekinów
język
polski
dodał
Adam

„Pięć manekinów” to druga chyba wydana w latach 50-ych milicyjna powieść Edmunda Niziurskiego, autora, który potem zwekslował w zupełnie inne rejony literatury, niestety. Jak zawsze czytelnik rechocze na skutek talentu słowotwórczego Niziurskiego, zwłaszcza w dziedzinie nazwisk ofiar, podejrzanych, milicjantów i... mordercy oczywiście. Mamy więc tu: Antoniego Bujwida Żurawskiego, Leona...

„Pięć manekinów” to druga chyba wydana w latach 50-ych milicyjna powieść Edmunda Niziurskiego, autora, który potem zwekslował w zupełnie inne rejony literatury, niestety. Jak zawsze czytelnik rechocze na skutek talentu słowotwórczego Niziurskiego, zwłaszcza w dziedzinie nazwisk ofiar, podejrzanych, milicjantów i... mordercy oczywiście. Mamy więc tu: Antoniego Bujwida Żurawskiego, Leona Postura, panią Dopust i pannę Parytet, porucznika Hipolita Żurkę i sierżanta Fiołka, a także pana Cackę. Zresztą porucznik Żurko ma pewną cechę charakterystyczną, którą znają czytelnicy „Niesamowitych przygód Marka Piegusa” i „Klubu włóczykijów” – niesamowite powonienie.

Sprawa, z którą zmierzyć się musi zespól milicyjny, to tajemnicze zabójstwo. Zabito malarza Postura, a w jego pracowni znaleziono pięć tytułowych manekinów, dość oryginalnie przyodzianych, i przez denata przed śmiercią sportretowanych.

Manekiny te próbują na zmianę zawikłać kryminalną zagadkę i pomóc w jej rozwiązaniu. Rozszyfrowanie, kogo miałyby symbolizować, prowadzi do niespodziewanych, na miarę „Dynastii” i wenezuelskich seriali, odkryć – jak np. cudowne ocalenie dawno pogrzebanego i opłakanego potomka, w dodatku o nie najbardziej kryształowym charakterze. Oprócz manekinów i żywi ludzie utrudniają jak mogą śledztwo – jest tak zawikłane, że trudno jest się połapać w kolejnych zwrotach akcji i znużony czytelnik dochodzi do wniosku, że Niziurski pisał jednak lepsze powieści dla chłopców i dziewcząt, niż kryminały. Zasadniczo podejrzani są wszyscy, i to kilkakrotnie. Być może autor zabawił się w ćwiczenie z rachunku prawdopodobieństwa – mając trzech milicjantów i jedną ofiarę oraz pięciu podejrzanych, ile możliwych rozwiązań da się opisać? W dodatku, w przeciwieństwie do klasyków, których Niziurski za głębokiej komuny mógł był nie przeczytać, nie umieścił żadnego planu miejsca zbrodni i okolic – a geografia ma tu niebagatelne znaczenie.

Mimo pewnych trudności z pilnym śledzeniem akcji (na rachunku prawdopodobieństwa w szkole się obijałam), „Pięć manekinów” dostarczyło mi masy przyjemności. Zwłaszcza niekwestionowana wszechwładza Milicji Obywatelskiej. Kiedy naiwni poszkodowani zbyt surowym potraktowaniem przez drogówkę nieprzepisowej rury wydechowej motocykla obywatele proszą o interwencję porucznika Żurkę – ten każe ich po prostu zamknąć i nie zawraca sobie głowy ani nakazem prokuratora, ani jakimiś tam czterdziestoma ośmioma godzinami. Podobnie fakt podejrzewania o zabójstwo bez najsłabszych dowodów – absolutnie wszystkich pokazuje, że ówczesny milicjant był niemal Bogiem. Aż dziw, że w końcu ostał się tylko jeden podejrzany – oczywiście, ten właściwy. Nasza milicja się nie myli.

 

źródło opisu: http://www.klubmord.com/Recenzje/niziurski-edmund-piec-manekinow.html

źródło okładki: Google.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 577
Natalia | 2014-11-26
Na półkach: Przeczytane w 2014
Przeczytana: 26 listopada 2014

Ta książka była jak podróż w czasie. Jakbym znowu była dzieckiem, które czyta kryminały i czyta je jak najszybciej, żeby jak najszybciej dowiedzieć się, jakie jest rozwiązanie zagadki. Wszystko w tej książce było dla mnie niesamowicie sentymentalne - charakterystyczna dla Nizurskiego narracja, wydarzenia, nawet nazwiska bohaterów - i sprawiło, że przypomniały mi się czasy dzieciństwa, kiedy jego książki czytałam po kilka razy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Małe życie

Mroczna, intensywna historia życia czwórki przyjaciół, w których życie wchodzimy na dziesięciolecia dzięki tej książce. Trudne relacje, toksyczna hist...

zgłoś błąd zgłoś błąd