Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Namiestniczka. Księga II

Tłumaczenie: Rafał Dębski
Cykl: Trylogia Suremu (tom 2)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
6,51 (165 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
10
9
10
8
19
7
42
6
49
5
20
4
3
3
9
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Дети порубежья
data wydania
ISBN
9788376487120
liczba stron
560
język
polski
dodała
alith

Po latach rządów, zgodnie z obietnicą kapłanek, w spokoju i ciszy odeszła namiestniczka Enrissa Złotowłosa. Władzę w Imperium Anryjskim przejęła jej następczyni, Salome Jasna. Brak jej jednak siły charakteru poprzedniczki, co wykorzystuje Wielka Rada, sprawująca faktyczną władzę. Tymczasem kraj dotykają nieszczęścia. Słabość nowej namiestniczki wykorzystują także wielbione przez nią elfy....

Po latach rządów, zgodnie z obietnicą kapłanek, w spokoju i ciszy odeszła namiestniczka Enrissa Złotowłosa. Władzę w Imperium Anryjskim przejęła jej następczyni, Salome Jasna. Brak jej jednak siły charakteru poprzedniczki, co wykorzystuje Wielka Rada, sprawująca faktyczną władzę.


Tymczasem kraj dotykają nieszczęścia. Słabość nowej namiestniczki wykorzystują także wielbione przez nią elfy. Stają się brutalne i butne, wdają się w spory z ludźmi. Nienawiść między nimi a innymi mieszkańcami Imperium rośnie. W miastach płoną stosy.


Zaraza zbiera krwawe żniwo.


Jedyną nadzieją dla udręczonej krainy jest powrót prawowitego władcy - króla, o którym mówi proroctwo.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2011.

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 273
Tea | 2015-08-16
Na półkach: Przeczytane

Recenzja ukazała się na www.kreatywna-alternatywa.blogspot.com

Po „Namiestniczce. Księdze I”, która swoją drogą okazała się być jedną wielką klapą (nie bójmy się tego słowa!), przyszedł czas na kontynuację, a więc drugi tom Trylogii Suremu autorstwa Wiery Szkolnikowej. Wcześniejsza przygoda z twórczością autorki sprawiła, że do tej odsłony serii naprawdę nie miałam zbyt dużych wymagań. Liczyłam tylko na jakąś akcję, coś co chociaż wywoła u mnie cień zainteresowania, mały zalążek, niewielkie nasionko. Nie łudziłam się, że po tak słabej inauguracji cyklu, nagle Pani Szkolnikowa zaserwuje mi prawdziwą, czytelniczą ucztę. Niemniej jednak to, co dostałam mnie zaskoczyło… niestety negatywnie. Jeśli ktoś twierdzi, że nie można napisać dwóch słabych książek, które na dodatek są odsłonami jednego cyklu, sprowadzę go na ziemię – otóż można! „Namiestniczka. Księga II” jest tego najlepszym przykładem!

Swój wywód zacznę od fabuły. Na tronie Imperium, zgodnie z przepowiednią, zasiadła nowa Namiestniczka. Dzieci z pierwszej części stały się już dorosłymi ludźmi i teraz władza poszczególnych krain wchodzących w skład całego królestwa spoczywa w ich dłoniach. Nowa władczyni - Salome Jasna, nie jest w stanie poradzić sobie z utrzymaniem wszystkich ziem w ryzach, a ciągłe wyświadczanie się swoimi urzędnikami z czasem przestaje przynosić pożądane efekty. Ponadto siedzące do tej pory cicho Elfy zaczynają domagać się swoich praw i w momencie, gdy Namiestniczka przystaje na ich propozycje, postanawiają sami wymierzać sprawiedliwość śmiertelnikom, którzy naruszają ich święty, magiczny las. Mieszkańcy krain zaczynają się buntować i królewska władza jest mocno zagrożona. W tej sytuacji pomóc może już jedynie cud, a konkretniej „zmartwychwstanie” posągowego króla. Wszakże, o tym właśnie mówiła przepowiednia! Nie pozostaje, więc nic innego jak tylko czekać, mając nadzieję, że król wreszcie postanowi zaszczycić wszystkich swoją realną osobą. I tutaj stop-klatka. Po pierwszej części nie miałam żadnych złudzeń, że nagle akcja zmieni się o 180; że co chwila będę poddana różnym emocjom; że książka wręcz wbije mnie w fotel. Liczyłam jednak, że chociaż w niewielkim stopniu będzie się coś działo, a tutaj nic, zero, null! Co gorsza, scena pewnej egzekucji, aż zanadto przypominała mi tę, z Pieśni Lodu i Ognia Martina, a niezbyt inteligentny głównodowodzący armii to normalnie „skóra” zdjęta z Theona Greyjoy’a! Ponadto przez całą książkę mowa jest o przepowiedni –autorka przygotowuje wszystkich na wielkie wow, żeby w kulminacyjnym momencie zaserwować czytelnikowi raptem cichutkie „o”. To tak samo gdybym, ja trąbiła na prawo i lewo o ogromnych zakupach, na które planuje się wybrać, a już po nich ogłosiłabym, że kupiłam bułkę i banana.

No, a teraz przechodzimy do bohaterów. A w sumie bohaterki, bo na tytułowej postaci się skupię. Nasza Namiestniczka, w przeciwieństwie do swojej przeciwniczki, jest naiwna, łatwowierna, dziecinna i miejscami wręcz głupia. Nie ma ani charakteru, ani żadnej wyrazistości – jest mdła, bardzo ulega, podatna na wpływy innych osób i przede wszystkim ślepo wierzy, że jej król zejdzie do niej ze swojego kamiennego tronu. Chociaż od dziecka wiedziała o tym, że to właśnie ona zostanie władczynią, miało się wrażenie, że zupełnie nie jest gotowa do tej roli. Ot, marionetka w rękach innych… szmaciana lalka, którą można wykręcać, rzucać i ciągać. I jak ją tutaj polubić?

Został nam już tylko styl, który w sumie nie różni niczym od zaproponowanego w pierwszym tomie. Nadal zdarzały się sztuczne i nudne dialogi, przy których walczyłam z ogromną pokusą ziewnięcia w głos.

Reasumując – nie ma akcji, nie ma ciekawej postaci, jest kolejne podobieństwo z twórczością Martina i nadal mamy sztuczne dialogi. Jedyny punkt mogę przyznać, za okładkę.

A teraz nawet nie chcę myśleć, że przede mną jeszcze trzeci tom…

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Villette

"Villette" bez wątpienia nie jest pozycją, którą czyta się szybko i nie należy ona zdecydowanie do "lekkich" książek. Nie chodzi t...

zgłoś błąd zgłoś błąd