Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dobre geny

Wydawnictwo: Rebis
6,23 (237 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
6
9
14
8
20
7
58
6
77
5
34
4
12
3
13
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7510-640-4
liczba stron
312
słowa kluczowe
prezes, literatura polska
język
polski
dodała
Lucy

Rok 2006. Marta Wenta, mocno poraniona przez życie, staje wreszcie na nogi – wyjeżdża z Gdańska do Warszawy i obejmuje stanowisko wiceprezesa agencji państwowej. Jest twórcza, oddana pracy i uczciwa - czy jednak w tych czasach zasady wyniesione z domu rodzinnego nie są jedynie balastem? A może jest ktoś, komu jej cechy doskonale pasują do… intrygi politycznej? Marta wkrótce zrozumie, że w...

Rok 2006. Marta Wenta, mocno poraniona przez życie, staje wreszcie na nogi – wyjeżdża z Gdańska do Warszawy i obejmuje stanowisko wiceprezesa agencji państwowej. Jest twórcza, oddana pracy i uczciwa - czy jednak w tych czasach zasady wyniesione z domu rodzinnego nie są jedynie balastem? A może jest ktoś, komu jej cechy doskonale pasują do… intrygi politycznej? Marta wkrótce zrozumie, że w grze, w której się znalazła, trudno o przyjaciół.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 5846
Natalia | 2013-04-21
Na półkach: Przeczytane, 2013

"Z cze­go pow­stałeś za­leży od ge­nety­ki, w co się obrócisz, od polityki." Ciekawa jestem, czy Hanna Cygler inspirowała się słowami Stanisława Jerzego Leca, pracując nad swoją dwunastą powieścią. Już sam tytuł sugeruje, że pojawi się temat genów - zarówno tych dobrych, jak i złych; a akcja kręci się wokół intrygi politycznej. Brzmi zachęcająco? Zapewniam, że w „Dobrych genach” nie brakuje ciekawych wątków.

Marta Wenta przed laty wyprowadziła się z Gdańska do stolicy, aby zamieszkać jak najdalej od swojej rodzicielki. Jako posiadaczka dwóch fakultetów szybko znalazła pracę, a potem pięła się po szczeblach kariery. Jednak po latach komuś zaczęło przeszkadzać, że kobieta piastuje stanowisko wiceprezesa w poważnej instytucji i postanowił radykalnie się jej pozbyć. Jak? Od słowa do słowa, od telefonu do telefonu i Marta zostaje wkręcona w polityczną aferę. Świat karierowiczki zostaje wywrócony do góry nogami. Kobieta popada w depresję. Zabija smutki rozmowami z ukochaną siostrą, antydepresantami i alkoholem. Jak nietrudno przewidzieć, na horyzoncie szybko pojawia się pocieszyciel płci przeciwnej, potem drugi i trzeci. A kiedy Marta pozornie zaczyna wychodzić na prostą, wracają przykre wspomnienia.

"Pewnie gdyby matka nie była tak gorliwą katoliczką, los bliźniąt nie byłby taki oczywisty, szczególnie w latach, kiedy aborcje były na porządku dziennym. Marta powinna być więc wdzięczna, że w ogóle przyszła na świat, ale cały czas miała niejasne wrażenie, że to jej osoba była dla matki wysoce niepotrzebnym dodatkiem."
Relacje Marty i jej matki nigdy nie były takie, jak być powinny. Kobiety nie zwierzały się sobie, niewiele o sobie wiedziały. Właściwie tylko mieszkały pod jednym dachem do czasu, aż Marta wyprowadziła się, mając dość narzekań rodzicielki i faworyzowania jej rodzeństwa. To właśnie te rodzinne niesnaski są, moim zdaniem, najciekawszym wątkiem w powieści. Zdaję sobie sprawę z tego, że dla bohaterek takie, a nie inne relacje nie są zbyt komfortowe, a już na pewno nie zabawne, lecz nie mogłam się nie uśmiechać, czytając, jak sobie dogryzały. Jednak w pewnych fragmentach, w których się obie pojawiały, pełno też było żalu i goryczy, co psuło trochę mój odbiór „Dobrych genów” - moim zdaniem, autorka powinna była się zdecydować, czy stawia na pastiszowy humor, czy też przedstawia relacje pomiędzy Martą a jej matką w sposób poważny. Taki miszmasz wprowadził tylko zamieszanie.

Jakie jeszcze wątki pojawiają się w powieści? Miłość, cierpienie, szczypta kryminału (obyło się jednak bez trupów, mafii i tym podobnych udziwnień) oraz polityka. I właśnie z nią miałam kłopot. O ile z przyjemnością czytałam o rodzinie Marty, miłości, jaką spotyka na swej drodze, jej niemiłych wspomnieniach, a i elementy kryminału były bardzo ciekawe, to kompletnie mnie nie interesował jakiś minister, premier, dotacje unijne i wszystko, co z tym związane. Męczą mnie polityczne i ekonomiczne pojęcia, które, niestety, pojawiały się w książce. I za to spory minus, bo jednak przewijały się one dość często, a moją reakcją na każde z nich nie było nic innego, jak ziewnięcie i nieme pytanie: kiedy ten wątek się skończy?

I choć ta polityka trochę mnie wynudziła, to jednak cieszę się, że książka Hanny Cygler nie okazała się kolejną obyczajówką o domku/pensjonacie/rozlewisku/wrzosowisku oraz życiu długo i szczęśliwie. Marta Wenta nie jest też osobą, która załamuje się po utracie pracy, postanawia wprowadzić pewne zmiany i znaleźć miłość swojego życia. Gdyby nie zbiegi okoliczności i mniej lub bardziej szczęśliwe trafy, ona szybko znalazłaby bardzo dobrze płatną pracę na wysokim stanowisku i wróciła do codziennej rutyny.

Czy polecam? Pomimo paru wad, jak najbardziej. Poruszona tematyka jest dosyć ciekawa, książka wciąga dzięki nieskomplikowanemu językowi. Ot, całkiem lekka lektura na wieczór. Moje pierwsze spotkanie z twórczością Hanny Cygler było w miarę udane, „Dobre geny” dostają 6 punktów na 10. Nie ukrywam jednak, że od innych książek autorki, np. trylogii „polonistycznej” o Zosi Kryszewskiej lub nowości wydawniczej „W cudzym domu” będę oczekiwała znacznie więcej.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dolores Claiborne

Narracja pierwszoosobowa nie zdarza się co chwilę i bywa niewygodna w odbiorze - pewnie dlatego podchodziłam do tej książki z nieufnością. Wydawało mi...

zgłoś błąd zgłoś błąd