Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zmorojewo

Cykl: Tytus Grójecki (tom 1)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
6,3 (714 ocen i 102 opinie) Zobacz oceny
10
23
9
25
8
77
7
205
6
194
5
119
4
40
3
20
2
5
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788310117830
liczba stron
496
słowa kluczowe
Zmorojewo, Gangrena, Strzępowaty
język
polski
dodała
Dorota_1988

Nieopodal Zmorojewa rozpoczęła się wojna. Nie była głośna; nie rozbrzmiewały wystrzały, krzyk żołnierzy, huk spadających bomb. Nikt nie zakłócał spokoju lasu. Zapadał zmrok. Nad lasem rozlała się krwista czerwień zachodu słońca. Purpura oblewała korony drzew, spływała po ich pniach, ściekała na krzaki, paprocie i poszycie. Wojny nie było widać, ani słychać, co nie zmieniało faktu, że zaczęła...

Nieopodal Zmorojewa rozpoczęła się wojna. Nie była głośna; nie rozbrzmiewały wystrzały, krzyk żołnierzy, huk spadających bomb. Nikt nie zakłócał spokoju lasu. Zapadał zmrok. Nad lasem rozlała się krwista czerwień zachodu słońca. Purpura oblewała korony drzew, spływała po ich pniach, ściekała na krzaki, paprocie i poszycie. Wojny nie było widać, ani słychać, co nie zmieniało faktu, że zaczęła się właśnie w tym momencie.
Zmorojewo, zaginione miasto, jest w największym niebezpieczeństwie od początku swojego istnienia. Leszy wysłał dwoje agentów – Strzępowatego i Gangrenę – aby przygotowali złu drogę do naszego świata…
Tymczasem Tytus Grójecki, fanatyk horrorów, gier komputerowych i zjawisk nadprzyrodzonych, wiedzie zwyczajne życie. Właśnie wyrusza na Warmię, aby odwiedzić rodzinę. Początkowo nie sądzi, by zabita dechami wieś Głuszyce oferowała jakiekolwiek atrakcje. Do czasu kiedy na forum internetowym poświęconym nadnaturalnym wydarzeniom trafia na intrygującą informację. Nieopodal Głuszyc znajduje się opuszczone miasto, a dwójka eksplorujących je „łowców tajemnic” zaginęła bez wieści…

 

źródło opisu: Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2011

źródło okładki: http://www.nk.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 535
Zielonawalizka | 2012-12-16
Na półkach: 2012
Przeczytana: 08 maja 2012

Moje przywiązanie do bajek i fantastyki ma bezdyskusyjne przełożenie na dobór lektur. Tym razem sięgnęłam po rodzimego autora młodego pokolenia (ha! kolega Żulczyk jest zaledwie rok młodszy ode mnie i ma już na swoim koncie 5 powieści! zazdrość!). Moim wyborem była książka dla młodzieży (jak sądzę, gdyż głównym bohaterem jest 15-letni Tytus Grójecki) pt. Zmorojewo

Zmorojewo to zbudowane dawno temu przez Jana Twardowskiego czarodziejskie miasto, stworzone po to, aby bronić mieszkańców Głuszyc i nie tylko przed działaniem złych mocy. W Głuszycach m.in. mieszkają dziadkowie Tytusa, do których ten ostatni zostaje wysłany na całe lato przez swoich rodziców. Początkowo wyjazd, który jawi się Tytusowi wygnaniem na zadupie, po kilku dniach przekształca się w wakacje życia ze względu na pojawienie się na scenie 16-letniej Anki, w której Tytus zakochuje się niemal natychmiast. Trochę z ciekawości, a trochę, żeby zaimponować dziewczynie, Tytus zabiera Ankę na wycieczkę do Kolonii Głuszyce, miejsca gdzie według lokalnych legend mieści się nawiedzony dom. Na miejscu okazuje się, że nie jest to tylko legenda, a sam dom stanowi bramę łącząca Zmorojewo z realnym światem. Tytus, Anka i mieszkańcy Głuszyc zostają świadkami walki rozgrywającej się pomiędzy siłami dobra i zła. Tytus niespodziewanie dla samego siebie staje się centrum tej walki. Na jaw wychodzi prawda o jego pochodzeniu i uaktywniają się jego zdolności, o których nie miał wcześniej zielonego pojęcia.

Książka nie należy może do literatury najwyższych lotów, ale na pewno jest ciekawą pozycją, zwłaszcza dla nastoletniego czytelnika. Dla mnie, której w ostatnich miesiącach istota szara mózgu zamienia się w mash potatoes – również. Bez obrazy dla książki oczywiście, bo ta napisana jest z pomysłem, wykorzystująca motywy kilku dobrze znanych nam baśni i legend, wciągająca. Z ciekawością sięgnę po jej kontynuację Świątynia.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pracownia dobrych myśli

Pracownia dobrych myśli - nic dodać nic ująć. Cudowna, stara kamienica, a w jej środku zwykli bohaterowie książki i Pani Wiesia. Z całkiem niezwykłym...

zgłoś błąd zgłoś błąd