6,88 (101 ocen i 33 opinie) Zobacz oceny
10
4
9
11
8
23
7
26
6
18
5
12
4
4
3
1
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788365836199
liczba stron
608
język
polski

Za każdym pociągnięciem pędzla kryją się całe wszechświaty. Michał Cetnarowski Mistrzowie słowa i dziesięć całkowicie odmiennych opowieści. Co je łączy? Fascynacja obrazami jednego z najbardziej docenianych polskich artystów współczesnych. Niesamowite obrazy Jakuba Różalskiego i ich nieoczywisty przekaz budzący niepokój, często grozę, znajdują odzwierciedlenie w historiach stworzonych przez...

Za każdym pociągnięciem pędzla kryją się całe wszechświaty.

Michał Cetnarowski

Mistrzowie słowa i dziesięć całkowicie odmiennych opowieści. Co je łączy? Fascynacja obrazami jednego z najbardziej docenianych polskich artystów współczesnych.
Niesamowite obrazy Jakuba Różalskiego i ich nieoczywisty przekaz budzący niepokój, często grozę, znajdują odzwierciedlenie w historiach stworzonych przez znakomitych autorów.

 

źródło opisu: https://wsqn.pl

źródło okładki: https://wsqn.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1623

Polak, samuraj i mech spotykają się w gospodzie…

Nie jestem, moi Państwo, jednym z tych czytelników, co to dostają ciarek na widok nazwiska ukochanego autora zdobiącego okładkę; nie rzucę wszystkiego, żeby pożreć w ekstazie najnowsze dzieło literackiego idola – bom się go nie dorobił. Wielu jest natomiast pisarzy, których czytam w ciemno i zawsze – no, prawie – z przyjemnością. A kiedy trzech z nich spotyka się na kartach jednego tomu, inspirowanego w dodatku twórczością tak ciekawą, jak grafiki Jakuba Różalskiego, to przed podjęciem lektury nie waham się ani chwili.

Orbitowski, Dukaj, Małecki. Przepraszam pozostałą siódemkę, ale to trzech spośród moich czterech ulubionych polskich literatów, dlatego recenzję „Innych światów” muszę zacząć właśnie od nich. Pierwsi dwaj nie zaskoczyli mnie ani trochę. W „Sforze” Orbitowski jest sobą w każdym calu, choć tych, którzy znają tylko jego późniejszą twórczość, jak „Exodus” czy „Inna dusza”, może zdziwić. A to dlatego, że straszy nie tylko ludzkimi potworami, ale i zjawiskami nadnaturalnymi – spośród kilku ulubionych tematów Różalskiego wybrał wilkołaki, co można uznać za symboliczny powrót do jego literackich korzeni. Rdzeniem opowiadania pozostają jednak horrory codzienności, które Orbitowski opisuje ze sprawnością płynącą z długiego doświadczenia (a może już rutyny?), choć bez szczególnego błysku. „Sfora” to bardzo dobre opowiadanie, lecz nie perełka.

Nieco inaczej sprawa wygląda w kwestii „Imperium chmur” Dukaja, ale i tutaj bez zaskoczeń: jest całkowicie i absolutnie...

Nie jestem, moi Państwo, jednym z tych czytelników, co to dostają ciarek na widok nazwiska ukochanego autora zdobiącego okładkę; nie rzucę wszystkiego, żeby pożreć w ekstazie najnowsze dzieło literackiego idola – bom się go nie dorobił. Wielu jest natomiast pisarzy, których czytam w ciemno i zawsze – no, prawie – z przyjemnością. A kiedy trzech z nich spotyka się na kartach jednego tomu, inspirowanego w dodatku twórczością tak ciekawą, jak grafiki Jakuba Różalskiego, to przed podjęciem lektury nie waham się ani chwili.

Orbitowski, Dukaj, Małecki. Przepraszam pozostałą siódemkę, ale to trzech spośród moich czterech ulubionych polskich literatów, dlatego recenzję „Innych światów” muszę zacząć właśnie od nich. Pierwsi dwaj nie zaskoczyli mnie ani trochę. W „Sforze” Orbitowski jest sobą w każdym calu, choć tych, którzy znają tylko jego późniejszą twórczość, jak „Exodus” czy „Inna dusza”, może zdziwić. A to dlatego, że straszy nie tylko ludzkimi potworami, ale i zjawiskami nadnaturalnymi – spośród kilku ulubionych tematów Różalskiego wybrał wilkołaki, co można uznać za symboliczny powrót do jego literackich korzeni. Rdzeniem opowiadania pozostają jednak horrory codzienności, które Orbitowski opisuje ze sprawnością płynącą z długiego doświadczenia (a może już rutyny?), choć bez szczególnego błysku. „Sfora” to bardzo dobre opowiadanie, lecz nie perełka.

Nieco inaczej sprawa wygląda w kwestii „Imperium chmur” Dukaja, ale i tutaj bez zaskoczeń: jest całkowicie i absolutnie bezkompromisowo, co sprawi, że miłośnicy autora „Innych pieśni” i „Lodu” będą wniebowzięci, natomiast jego przeciwnicy zaoszczędzą dobre dwie-trzy godziny, bo od tekstu zwyczajnie się odbiją na samiutkim początku. Pisarz igra z historią i historiozofią, któryś już raz pochyla się nad wpływem jednostki na kształt dziejów, oddziaływaniem techniki na geopolitykę, semantyką i semiotyką, a wszystko w gęstym sosie językowej stylizacji. Brzmi jak Dukaj, prawda? Warto zwrócić uwagę na to, z jaką maestrią wykorzystuje tematy podsuwane przez Różalskiego: w „Imperium chmur” można odnaleźć i Orient, i Polskę i podniebne, steampunkowe w stylu maszyny, które autor wywodzi z… „Lalki”; widać praca nad dziełami innych autorów wcale mu się po „Sercu mroku” nie znudziła. Niewielu autorów próbowało wgryźć się w twórczość Różalskiego tak głęboko – chyba tylko Szmidt w „Szponach smoka” podjął podobną próbę, co zaowocowało ciekawym, bardzo dynamicznym i pełnym akcji, choć nieco przekombinowanym opowiadaniem. Obok „Imperium chmur” natomiast nie da się przejść obojętnie – jakieś stanowisko trzeba zająć, a ja, jako fan Dukaja, zostałem przez tę mikropowieść pochłonięty.

W końcu „Idzie niebo” Małeckiego, któremu udało się mnie naprawdę zaskoczyć, a to dlatego, że nie spodziewałem się, iż będzie w stanie wrócić do stylu ze świetnego „Dygotu” z tak doskonałym skutkiem. Ten tekst nie powinien otwierać „Innych światów” - jest po prostu zbyt dobry, za wysoko stawia poprzeczkę. Twórczość Różalskiego domaga się właśnie takiego wyrazu: mrocznego, skrywającego tajemnicę, lecz jednocześnie dziwnie znajomego, niosącego codzienny niepokój. Krótkie, celne i pełne napięcia opowiadanie, prawdziwa perełka. Podobne sposoby oddziaływania na czytelnika wybrała Aleksandra Zielińska. I ona postanawia przyjrzeć się tajemniczej technice z perspektywy dotkniętej jej oddziaływaniem rodziny – i odnosi podobny jak Małecki sukces. W „Kijankach i kretowiskach” udowodniła, że umie pisać o dzieciach, w „Innych światach” dodatkowo to potwierdza. W końcu „Boży dłużnik”: i tutaj w centralnym miejscu znajduje się rodzina, choć tym razem tatarska, a steampunkowej techniki jak na lekarstwo. Czy oznacza to, że opowiadanie Anety Jadowskiej to lektura słabsza? W żadnym wypadku. Wyjątkowy klimat sprawia, iż od lektury nie można się oderwać. Szkoda tylko, że to zaledwie pierwsza część tryptyku!

Kolejnym zaskoczeniem było dla mnie „Tyle lat trudu” Jakuba Żulczyka. Nie jestem miłośnikiem jego prozy, szczególnie niezwykle popularnego „Ślepnąc od świateł”, a ten tekst bardzo mi się spodobał. Udowadnia on, że twórczość Różalskiego skrywa także nieco lżejsze fragmenty, które można przekuć na dobrą zabawę. Podobną próbą jest „Zapalny stan udręki”, choć w tym opowiadaniu znacznie więcej jest Sylwii Chutnik niż Jakuba Różalskiego.

„Człowiek, który kochał” oraz „Korytarz Pełnomorski” to dwa opowiadania, które w całej antologii przypadły mi do gustu najmniej. Pierwsze zapowiadało się bardzo dobrze, ale puenta Anny Kańtoch zupełnie mnie nie przekonała; po prostu nie kupuję jej zabawy z czasem. Remigiusz Mróz tonie natomiast w zalewie wyjaśnień i tłumaczeń, które, jak się okazuje, są treścią same w sobie, bo do niczego nie prowadzą. Jego utwór to mocno przegadana pocztówka ze świata Różalskiego, który, to trzeba mu oddać, zinterpretował całkiem ciekawie.

„Inne światy” to doskonała okazja do zapoznania się z twórczością aż jedenastu polskich autorów: dziesiątki pisarzy i grafika. Jeśli widzieli Państwo kiedyś obraz wyraźnie kojarzący się z Chełmońskim czy Kossakiem z tą różnicą, że w tle czai się olbrzymi mech, i poczuli się zaciekawieni tą koncepcją, to mam dobrą wiadomość: ten zbiór wyjaśnia, skąd ów mech przyszedł. I robi to naprawdę dobrze.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (844)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 153
Wilma | 2018-05-28
Na półkach: Przeczytane

Daję dziesięć gwiazdek za szatę graficzną i ilustracje. Dawno nie widziałam tak ładnie wydanej książki. O zawartości na razie nic nie mogę powiedzieć, ponieważ książkę kupiłam na prezent dla syna na Dzień Dziecka. Ale zestaw autorów zapowiada prawdziwą ucztę czytelniczą. Z obrazami Jakuba Różalskiego nie spotkałam się nigdzie wcześniej, ale bardzo przypadły mi do gustu. Szkoda, że wydawca nie przewidział sprzedaży plakatów z ilustracjami do kompletu. Mój syn byłby zachwycony, mając taką grafikę na ścianie swojego pokoju. O treści postaram się napisać, kiedy już przeczytam książkę, co jednak może potrwać, bo to prawdziwa cegła. Naprawdę warta swojej (nie niskiej) ceny. I w sam raz na prezent!

książek: 135
Wojtek_Grabowski | 2018-06-22
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 22 czerwca 2018

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

No, mistrzostwo świata. Połączenie genialnych ilustracji z nie mniej genialnymi tekstami. Rozrzut autorów dość duży, ale wszystko mieści się w ramach konwencji. A raczej prawie wszystko: nie udało mi się przebrnąć dwóch opowiadań - Sylwii Chutnik i Jacka Dukaja. Chutnik napisała nie wiadomo co, a Dukaj jak to Dukaj - wspiąl się na wyżyny... niezrozumienia. Na szczęście, gdy idzie o japońskie klimaty, sytuację uratował Szmidt, który jak zwykle dał doskonałą rozrywkę. Jego "Szpony Smoka" są wyjątkowo spójne, dobrze napisane i wciągające. Podobali mi się jeszcze zwłaszcza: Orbitowski, Zielińska i Małecki. Książka idealna do czytania i na prezent, prawdziwe dwa w jednym ;) Polecam.

książek: 41
Karolina | 2018-07-11
Przeczytana: 11 lipca 2018

"Za każdym pociągnięciem pędzla kryją się całe wszechświaty". - Michał Cetnarowski

Na moją półkę trafiła, już przeczytana, jedna z najpiękniejszych książek jaką kiedykolwiek miałam. Artystyczna w dwojaki sposób.

Po pierwsze wspaniała pod względem literackim. Dziesięć świetnych opowiadań, kunsztownie napisanych, łączących motywy, które wyjątkowo wpasowały się w mój gust - ludowość, tradycja i historia Polski, połączone z nowoczesnością, niejednokrotnie z alternatywnymi wersjami, podrasowane wysoko rozwiniętą technologią. Ciekawe i zarówno niepokojące są też tematy kultur wschodnich, w szczególności Japonii. Podczas lektury można znaleźć także coś w rodzaju literackich 'Easter egg' - parodia Frodo i Gandalfa, czy pojawienie się Stacha Wokulskiego - to są te detale, które nadają smaczku i przywołują uśmiech na twarz czytelnika.
Drugim (nie mylić z drugorzędnym) filarem artystycznym "Innych światów" są obrazy, które stały się główną inspiracją dla wszystkich opowiadań. Fenomenalne...

książek: 619
Anna Szozda | 2018-07-08
Przeczytana: 08 lipca 2018

Świetny zbiór opowiadań - smaczku dodają autorzy na co dzień niezwiązani z fantastyką - Żulczyk i Chutnik. Wszystkie opowiadania na wysokim poziomie, z dół ciągnie tylko Remigiusz Mróz. Reszta świetna. Dukaj nieco ...trudny;) Ale jak to Dukaj. W kilku przypadkach autorzy mnie całkowicie zaskoczyli, nie będę psuła niespodzianki.
Książka jest też pięknie wydana, nadaje się na prezent dla miłośnika fantastyki.

książek: 1376
LordVaderJunior | 2018-06-05
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Daję siedem gwiazdek, choć za walory artystyczne (czytaj wizualne) należy się przynajmniej dziewięć. Rzadko się spotyka takie książki. Dziesięć opowiadań inspirowanych malarstwem. Obrazami Jakuba Różalskiego. Po szczegóły związane z twórczością Różalskiego odsyłam albo do Internetu, albo do czerwcowego wydania miesięcznika Nowa Fantastyka, który zamieszcza artykuł na ten temat oraz wywiad z autorem. Dzieła Różalskiego są fascynujące - połączenie sielskiej wsi, pól lasów, łąk, ludzi pracujących przy żniwach wziętych żywcem z dzieł Malczewskiego, oraz mechów, maszyn kroczących czy steam-punkowych konstruktów. Zderzenie dwóch całkowicie odmiennych światów zamkniętych w jednej ramie obrazu. Trzeba to zobaczyć. Albo w sieci, albo właśnie w książce, o której mowa. Bo książka zawiera kilkadziesiąt ilustracji będących inspiracją do zawartych w niej opowiadań. Możemy zobaczyć to co widzieli poszczególni autorzy chwytając za pióro (a pewnikiem za klawiaturę). Choć takie połączenie rekwizytów...

książek: 747
Hrosskar | 2018-06-27
Przeczytana: 25 czerwca 2018

Kilka lat temu światło dzienne ujrzał niezwykły projekt Jakuba Różalskiego 1920+, w którym nawiązał on do malarstwa XIX i XX wieku i stworzył alternatywne uniwersum, będące połączeniem motywów polskiej armii i codziennego życia na wsi z początku XX wieku z mechami oraz zaawansowaną technologią. Bardzo szybko jego prace zachwyciły i podbiły świat, jak również stały się inspiracją dla kolejnych artystów. Z fascynacji tymi obrazami powstała niezwykła antologia Inne światy i dzięki wydawnictwu Sine Qua Non ujrzała światło dzienne. Znajdziemy w niej opowiadania dziesięciu pisarzy, m.in Jacka Dukaja, Jakuba Małeckiego, Jakuba Żulczyka, Łukasza Orbitowskiego, Roberta Szmidta, czy Remigiusza Mroza.

Zacznę recenzję nietypowo, bo od wydania książki, które jeszcze przed oficjalną premierą, wywołało gorącą dyskusję. Antologia została wydana w twardej oprawie na kredowym papierze z obrazem Różalskiego na okładce. Całość liczy około 600 stron, ale przez zastosowanie grubego papieru, jest to...

książek: 575
Maynard | 2018-06-23
Przeczytana: 23 czerwca 2018

Na zachodzie, a chodzi mi tu szczególnie o Stany, motyw antologii tematycznych jest znany, lubiany i czytany od lat z okładem trzydziestu. U nas, oprócz "Rakietowych szlaków", nie ukazało się, praktycznie nic ciekawego. Kilka perełek można było znaleźć w "Księgach strachu" wydawnictwa Runa, gdzieśtam migały mierne, mini-antologie Fabryki Słów, jednakże ogółem była w temacie posucha i lipa.

Teraz, najwyraźniej, "idzie nowe", bo na horyzoncie, niczym kopcący, stalowy mech, pojawiła się, wreszcie, rasowa tematyczna antologia, na miarę naszych czasów.
Sam pomysł z zaproszeniem autorów wszelakiej maści i autoramentu do napisania opowiadań inspirowanych świetnymi pracami Różalskiego to "bullseye", czyli przysłowiowy strzał w "dychę". Jest ciekawie, każdy autor reprezentuje własny styl, opowiadania są różnorodne, pełne wyobraźni, akcji i ciekawych postaci.
Całość "dopina" piękne wydanie, twarda oprawa a, przede wszystkim, prace Jakuba R., naszego inspiratora, bez którego cała...

książek: 331
Mateusz | 2018-07-07
Przeczytana: 05 lipca 2018

Coś wspaniałego!!! Książka ta jest idealnym przykładem współistnienia obrazu ze słowem. Przyznam szczerze, że teksty bez obrazów wypadłyby gorzej. Co nie znaczy, że byłyby złe. Opowiadania nadal byłyby świetne, ale brakowałoby dopełnienia. Fajny przekrój autorów, każdy znajdzie coś dla siebie. Za rekomendację powiem, że najsłabsze opowiadanie w książce było dobre.
Jedna z najlepszych książek jakie ostatnio czytałem. Dla każdego gorąco polecam.

książek: 835
nigrum | 2018-06-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadamy
Przeczytana: 18 czerwca 2018

Z bajkami bywa tak, że wiemy, iż są one stuprocentową fikcją. A opowieści snute przy ognisku? Przekazy ustne zasłyszane na ulicy? Są sprawą skomplikowaną z tej racji, że nie możemy potwierdzić ich autentyczności, ani im zaprzeczyć. Dlatego ekscytują, są towarem wymiennym niczym waluta, czasem cenimy je bardziej niż rzeczy materialne.
Antologia "Inne światy" jest właśnie takim zbiorem nieprawdopodobnych historii, przypominający pryzmat, który przy każdym obrocie pokazuje inny odprysk rzeczywistości. Za sprawą ogniwa jakim są obrazy Jakuba Różalskiego, otrzymujemy dziesięć nieprawdopodobnych opowiadań inspirowanych tym innym światem wspaniałego malarza i artysty.
Obok dziwnych statków Remigiusza Mroza przebiegną nam cudaczne krasnoludki Jakuba Żulczyka. Ogarnie nas szaleństwo wywołane przez wielkie maszyny, zupełnie jak bohaterów Jakuba Małeckiego. Liźniemy nieco klimatu Japonii dzięki Jackowi Dukajowi i Robertowi J. Szmidtowi ( tak to się odmienia?;).Łukasz Orbitowski pozwoli nam...

książek: 115
old_vertue | 2018-06-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 czerwca 2018

Świetne opowiadania, rewelacyjne prace Różalskiego, całe szczęście Dukaja rzucili na koniec, bo ten jak zwykle przeszedł samego siebie, wplatając terminologie japońską w co 3-ci wyraz w zdaniu, uniemożliwiając jakąkolwiek przyjemność z czytania, ale to już Dukaj, brnąc przez jego słowa to ja płynąć przez morze tłuczonego szkła, istne wyzwane literackie. Orbitowski dostarczył, Małecki też, Żulczyk trochę na odpieprz, ale też zaskakująco, ale z tego co wiem chłop zapracowany, więc wybaczamy. Mróz zaskakująco całkiem nie w swojej bajce, a opowiadanie na najwyższym poziomie! Wszechstronny artysta, Panie też dały radę, szczególnie Jadowska ! POLECAM !

zobacz kolejne z 834 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd