
Inne światy. Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego

- Kategoria:
- fantasy, science fiction
- Format:
- papier
- Seria:
- Imaginatio [SQN]
- Data wydania:
- 2018-05-23
- Data 1. wyd. pol.:
- 2018-05-23
- Liczba stron:
- 608
- Czas czytania
- 10 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788365836199
Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego
Mistrzowie słowa i dziesięć całkowicie odmiennych opowieści. Co je łączy? Fascynacja obrazami jednego z najbardziej docenianych polskich artystów współczesnych.
Niesamowite obrazy Jakuba Różalskiego i ich nieoczywisty przekaz budzący niepokój, często grozę, znajdują odzwierciedlenie w historiach stworzonych przez znakomitych autorów.
Kup Inne światy. Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oficjalne recenzje książki Inne światy. Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego
Polak, samuraj i mech spotykają się w gospodzie…
Nie jestem, moi Państwo, jednym z tych czytelników, co to mają ciarki na widok nazwiska ukochanego autora zdobiącego okładkę; nie rzucę wszystkiego, żeby pożreć w ekstazie najnowsze dzieło literackiego idola – bom się go nie dorobił. Wielu jest natomiast pisarzy, których czytam w ciemno i zawsze – no, prawie – z przyjemnością. A kiedy trzech z nich spotyka się na kartach jednego tomu, inspirowanego w dodatku twórczością tak ciekawą, jak grafiki Jakuba Różalskiego, to przed podjęciem lektury nie waham się ani chwili.
Orbitowski, Dukaj, Małecki. Przepraszam pozostałą siódemkę, ale to trzech spośród moich czterech ulubionych polskich literatów, dlatego recenzję „Innych światów” muszę zacząć właśnie od nich. Pierwsi dwaj nie zaskoczyli mnie ani trochę. W „Sforze” Orbitowski jest sobą w każdym calu, choć tych, którzy znają tylko jego późniejszą twórczość, jak „Exodus” czy „Inna dusza”, może zdziwić. A to dlatego, że straszy nie tylko ludzkimi potworami, ale i zjawiskami nadnaturalnymi – spośród kilku ulubionych tematów Różalskiego wybrał wilkołaki, co można uznać za symboliczny powrót do jego literackich korzeni. Rdzeniem opowiadania pozostają jednak horrory codzienności, które Orbitowski opisuje ze sprawnością wynikającą z długiego doświadczenia (a może już rutyny?),choć bez szczególnego błysku. „Sfora” to bardzo dobre opowiadanie, lecz nie perełka.
Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku „Imperium chmur” Dukaja, ale i tutaj bez zaskoczeń: jest całkowicie i absolutnie bezkompromisowo, co sprawi, że miłośnicy autora „Innych pieśni” i „Lodu” będą wniebowzięci, natomiast jego przeciwnicy zaoszczędzą dobre dwie-trzy godziny, bo od tekstu zwyczajnie się odbiją na samiutkim początku. Pisarz igra z historią i historiozofią, któryś już raz pochyla się nad wpływem jednostki na kształt dziejów, oddziaływaniem techniki na geopolitykę, semantyką i semiotyką, a wszystko w gęstym sosie językowej stylizacji. Brzmi jak Dukaj, prawda? Warto zwrócić uwagę na to, z jaką maestrią wykorzystuje tematy podsuwane przez Różalskiego: w „Imperium chmur” można odnaleźć i Orient, i Polskę i podniebne, steampunkowe w stylu maszyny, które autor wywodzi z… „Lalki”; widać praca nad dziełami innych autorów wcale mu się po „Sercu mroku” nie znudziła. Niewielu autorów próbowało wgryźć się w twórczość Różalskiego tak głęboko – chyba tylko Szmidt w „Szponach smoka” podjął podobną próbę, co zaowocowało ciekawym, bardzo dynamicznym i pełnym akcji, choć nieco przekombinowanym opowiadaniem. Obok „Imperium chmur” natomiast nie da się przejść obojętnie – jakieś stanowisko trzeba zająć, a ja, jako fan Dukaja, zostałem przez tę mikropowieść pochłonięty.
W końcu „Idzie niebo” Małeckiego, któremu udało się mnie naprawdę zaskoczyć, a to dlatego, że nie spodziewałem się, iż będzie w stanie wrócić do stylu ze świetnego „Dygotu” z tak doskonałym skutkiem. Ten tekst nie powinien otwierać „Innych światów” – jest po prostu zbyt dobry, za wysoko stawia poprzeczkę. Twórczość Różalskiego domaga się właśnie takiego wyrazu: mrocznego, skrywającego tajemnicę, lecz jednocześnie dziwnie znajomego, niosącego codzienny niepokój. Krótkie, celne i pełne napięcia opowiadanie, prawdziwa perełka. Podobne sposoby oddziaływania na czytelnika wybrała Aleksandra Zielińska. I ona postanawia przyjrzeć się tajemniczej technice z perspektywy dotkniętej jej oddziaływaniem rodziny – i odnosi podobny jak Małecki sukces. W „Kijankach i kretowiskach” udowodniła, że umie pisać o dzieciach, w „Innych światach” dodatkowo to potwierdza. W końcu „Boży dłużnik” – i tutaj w centralnym miejscu znajduje się rodzina, choć tym razem tatarska, a steampunkowej techniki jak na lekarstwo. Czy oznacza to, że opowiadanie Anety Jadowskiej to lektura słabsza? W żadnym wypadku. Wyjątkowy klimat sprawia, iż od lektury nie można się oderwać. Szkoda tylko, że to zaledwie pierwsza część tryptyku!
Kolejnym zaskoczeniem było dla mnie „Tyle lat trudu” Jakuba Żulczyka. Nie jestem miłośnikiem jego prozy, szczególnie niezwykle popularnego „Ślepnąc od świateł”, a ten tekst bardzo mi się spodobał. Udowadnia on, że twórczość Różalskiego skrywa także nieco lżejsze fragmenty, które można przekuć na dobrą zabawę. Podobną próbą jest „Zapalny stan udręki”, choć w tym opowiadaniu znacznie więcej jest Sylwii Chutnik niż Jakuba Różalskiego.
„Człowiek, który kochał” oraz „Korytarz Pełnomorski” to dwa opowiadania, które w całej antologii przypadły mi do gustu najmniej. Pierwsze zapowiadało się bardzo dobrze, ale puenta Anny Kańtoch zupełnie mnie nie przekonała; po prostu nie kupuję jej zabawy z czasem. Remigiusz Mróz tonie natomiast w zalewie wyjaśnień i tłumaczeń, które – jak się okazuje – są treścią same w sobie, bo do niczego nie prowadzą. Jego utwór to mocno przegadana pocztówka ze świata Różalskiego, który, to trzeba mu oddać, zinterpretował całkiem ciekawie.
„Inne światy” to doskonała okazja do zapoznania się z twórczością aż jedenastu polskich autorów: dziesiątki pisarzy i grafika. Jeśli widzieli Państwo kiedyś obraz wyraźnie kojarzący się z Chełmońskim czy Kossakiem, z tą różnicą, że w tle czai się olbrzymi mech, i poczuli się zaciekawieni tą koncepcją, to mam dobrą wiadomość: ten zbiór wyjaśnia, skąd ów mech przyszedł. I robi to naprawdę dobrze.
Bartosz Szczyżański
Oceny książki Inne światy. Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego
Poznaj innych czytelników
3787 użytkowników ma tytuł Inne światy. Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego na półkach głównych- Chcę przeczytać 2 022
- Przeczytane 1 602
- Teraz czytam 163
- Posiadam 694
- Fantastyka 58
- Chcę w prezencie 43
- 2018 37
- 2019 32
- 2020 22
- Fantasy 18








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Inne światy. Antologia inspirowana pracami Jakuba Różalskiego
Ciekawy pomysł. Jednak tylko dwa opowiadania zrobiły na mnie wrażenie. Idzie Niebo Jakuba Małeckiego . No i wspaniała Sfora Łukasza Orbitowskiego. Warto było przerzucić ten stóg siana,aby znaleźć ,te dwie perły.
Ciekawy pomysł. Jednak tylko dwa opowiadania zrobiły na mnie wrażenie. Idzie Niebo Jakuba Małeckiego . No i wspaniała Sfora Łukasza Orbitowskiego. Warto było przerzucić ten stóg siana,aby znaleźć ,te dwie perły.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOznaczam jako przeczytane, choć uczciwie przyznaję - pokonało mnie opowiadanie Jacka Dukaja. Ale nie jest mi wstyd, lepsi ode mnie odpadali przy tym autorze.
Najlepsze moim zdaniem? "Sfora" Łukasza Orbitowskiego. Doskonałe połączenie historii z domieszką fantastyki i horroru, a wszystko to podbite jeszcze przez umiejscowienie akcji w Krakowie i mojej ukochanej Nowej Hucie (choć tu przedstawionej wyjątkowo niekorzystnie, ale z faktami nie ma co polemizować). Słodko-gorzkie zakończenie okazało się być wisienką na torcie.
Największe zaskoczenie? Jadowska! Znam tę kobietę z cosy fantastyki z romansem, a tutaj ta kobieta serwuje mi opowiadanie o tatarskich tradycjach, trudnej relacji dwóch braci, a w tle majaczy jeszcze wojna z Rosją. Pani Aneto, tego się nie spodziewałam, ale spodobało mi się BARDZO.
Najgorsze? Sylwia Chutnik. Rozminęłam się kompletnie z historią zaproponowaną przez autorkę. Zaleciało mi "Sklepami cynamonowymi" Schulza, a był jakiś powód, dla którego przez tę lekturę w szkole (ani po niej) nie przebrnęłam.
Ogólnie - bardzo ciekawe doświadczenie. Mam też na półce "Inne Nieba" i też na pewno będę sięgać w bliżej niesprecyzowanej przyszłości.
Oznaczam jako przeczytane, choć uczciwie przyznaję - pokonało mnie opowiadanie Jacka Dukaja. Ale nie jest mi wstyd, lepsi ode mnie odpadali przy tym autorze.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajlepsze moim zdaniem? "Sfora" Łukasza Orbitowskiego. Doskonałe połączenie historii z domieszką fantastyki i horroru, a wszystko to podbite jeszcze przez umiejscowienie akcji w Krakowie i mojej ukochanej Nowej Hucie...
Takie nierówne te opowiadania, kilka fajnych, reszta bez szału, opowiadanie Dukaja powinno przestać istnieć!
Takie nierówne te opowiadania, kilka fajnych, reszta bez szału, opowiadanie Dukaja powinno przestać istnieć!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDość nierówna antologia. W zasadzie spodobało mi się tylko opowiadanie Małeckiego i Orbitowskiego, plus jednej z kobiet. Żulczyk też ok, bardzo na luzie do tego podszedł. Niestety 1/3 tomu zajmuje opowiadanie Dukaja, które jak dla mnie jest zwyczajnie słabe. Dobrze, że nie dali go na początek, bo pewnie odpuściłbym już w tym miejscu.
Dość nierówna antologia. W zasadzie spodobało mi się tylko opowiadanie Małeckiego i Orbitowskiego, plus jednej z kobiet. Żulczyk też ok, bardzo na luzie do tego podszedł. Niestety 1/3 tomu zajmuje opowiadanie Dukaja, które jak dla mnie jest zwyczajnie słabe. Dobrze, że nie dali go na początek, bo pewnie odpuściłbym już w tym miejscu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie dałem rady. Poległem.
Data przeczytania jest datą porzucenia lektury.
Nie przebrnąłem przez ostatnie opowiadanie Jacka Dukały. Najwidoczniej jestem za głupi na jego twórczość.
Gdyby nie opowiadanie Dukały oraz Sylwii Ochutnik dałby ze dwie gwiazdki wyżej. Kilka opowiadań naprawdę bardzo mi się podobało.
Nie dałem rady. Poległem.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toData przeczytania jest datą porzucenia lektury.
Nie przebrnąłem przez ostatnie opowiadanie Jacka Dukały. Najwidoczniej jestem za głupi na jego twórczość.
Gdyby nie opowiadanie Dukały oraz Sylwii Ochutnik dałby ze dwie gwiazdki wyżej. Kilka opowiadań naprawdę bardzo mi się podobało.
Części opowiadań była bardzo dobra, a część ledwo udało mi się doczytać do końca
Części opowiadań była bardzo dobra, a część ledwo udało mi się doczytać do końca
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJak dobrze, że ta antalogia jest już za mną. I jedno wiem na pewno... nigdy więcej nie porwę się na takie wydania :(
Jak dobrze, że ta antalogia jest już za mną. I jedno wiem na pewno... nigdy więcej nie porwę się na takie wydania :(
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAntologie maja to do siebie, że są nierówne. Nie inaczej jest i tym razem, bo mimo że jakościowo są podobne to treść mocno odbiega czasem od tego czego się spodziewamy. Nic niestety nie wryło się w pamięć.
Ogólnie i tak całkiem nieźle się to spina w całość, krótsze, ciut dłuższe i....Dukaj. ogólnie takie 6+. Warto w wolnych chwilach. Nic na siłę.
Antologie maja to do siebie, że są nierówne. Nie inaczej jest i tym razem, bo mimo że jakościowo są podobne to treść mocno odbiega czasem od tego czego się spodziewamy. Nic niestety nie wryło się w pamięć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toOgólnie i tak całkiem nieźle się to spina w całość, krótsze, ciut dłuższe i....Dukaj. ogólnie takie 6+. Warto w wolnych chwilach. Nic na siłę.
Uffff. No to na pewno była bardzo długa wyprawa po różnych światach i to z polskimi smaczkami. Trudno mi to inaczej określić, zwłaszcza z moją słabością do różnych kultur Wschodu. Zdecydowanie najbardziej zachwyciło mnie opowiadanie Szmidta, a później mini-powieść Dukaja z całą masą nawiązań, czy wręcz z osadzeniem w japońskiej kulturze, z japońskim językiem, pismem i mentalnością. Bardzo dobre opowiadanie o Bożym dłużniku - chętnie przeczytałabym kolejne części. Przyjemnie zaskoczył mnie Remigiusz Mróz. W sumie najbardziej zmęczył mnie tekst o Skórze, ale czego się spodziewać, kiedy akcja dzieje się akurat w czasach największych przemian w polskiej historii.
Bardzo, bardzo dobra antologia. Przepiękne dzieła Różalskiego. Niesamowite, co może stworzyć wyobraźnia pisarza, kiedy poddać jej jakiś motyw i temat. Chcę więcej!
Uffff. No to na pewno była bardzo długa wyprawa po różnych światach i to z polskimi smaczkami. Trudno mi to inaczej określić, zwłaszcza z moją słabością do różnych kultur Wschodu. Zdecydowanie najbardziej zachwyciło mnie opowiadanie Szmidta, a później mini-powieść Dukaja z całą masą nawiązań, czy wręcz z osadzeniem w japońskiej kulturze, z japońskim językiem, pismem i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny pomysł na antologię. Większość opowiadań jest naprawdę ok, oparte na ciekawych pomysłach, klimatyczne i wciągające.
Najbardziej podobały mi się "Szpony smoka" Szmidta (za ciekawy pomysł alternatywnej historii) i "Korytarz pełnomorski" Mroza (za zabawę czasem). "Tyle lat trudu" Żulczyka chętnie przeczytałbym w formie osobnej powieści, jest zabawne i bezpretensjonalne.
Najmniej podeszły mi "Zapalny stan udręki" pani Chutnik (totalny chaos i brak związku z tematem) no i "Imperium chmur" Dukaja (poetyckie, nudnawe, mega rozwleczone jak na zbiór opowiadań). I to właśnie przez pana Dukaja obniżam ocenę, bo wymęczył mnie okrutnie. Dlatego też książkę polecam, ale bez powyższego "opowiadania".
Świetny pomysł na antologię. Większość opowiadań jest naprawdę ok, oparte na ciekawych pomysłach, klimatyczne i wciągające.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNajbardziej podobały mi się "Szpony smoka" Szmidta (za ciekawy pomysł alternatywnej historii) i "Korytarz pełnomorski" Mroza (za zabawę czasem). "Tyle lat trudu" Żulczyka chętnie przeczytałbym w formie osobnej powieści, jest zabawne i...