Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Grzesznik IV

Opowieść zombilijna

Tłumaczenie: Adrian Napieralski
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
5,14 (101 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
2
9
2
8
2
7
12
6
27
5
20
4
16
3
17
2
1
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
I Am Scrooge: A Zombie Story for Christmas
data wydania
ISBN
978-83-7506-637-1
liczba stron
164
słowa kluczowe
zombi
kategoria
horror
język
polski
dodała
Lucy

Jest Wigilia Bożego Narodzenia. Ebeneezer Scrooge, największy skąpiec jakiego zna świat, siedzi w swoim domu. Nie myśli już o swym majątku, bo oto do jego drzwi dobijają się hordy wygłodniałych zombie. Pragną tylko jednego: jego pazernego mózgu! Jak to możliwe, że ten najszczęśliwszy dzień w roku zmienił się w kipiel krwi i wnętrzności, a zaśnieżone ulice Londynu spłynęły krwią? Czy duchy...

Jest Wigilia Bożego Narodzenia. Ebeneezer Scrooge, największy skąpiec jakiego zna świat, siedzi w swoim domu. Nie myśli już o swym majątku, bo oto do jego drzwi dobijają się hordy wygłodniałych zombie. Pragną tylko jednego: jego pazernego mózgu!
Jak to możliwe, że ten najszczęśliwszy dzień w roku zmienił się w kipiel krwi i wnętrzności, a zaśnieżone ulice Londynu spłynęły krwią?
Czy duchy Świątecznej Przeszłości, Teraźniejszości i Przyszłości zdołają uratować świat przed hordami zombie ubranych w cylindry i krynoliny?
Czy przetrwanie ludzkości zależy od zrzędliwego sknery? I co tutaj robi H.G. Wells?

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 80
iminfectedpl | 2015-12-28
Na półkach: Posiadam

http://iminfected.pl/opowiesc-zombilijna-adam-roberts/

Czas Bożego Narodzenia jest dla wielu ludzi magiczny. To właśnie wtedy cała rodzina spędza ze sobą czas, obdarowując się prezentami i zajadając się pysznymi potrawami. Wszystkich przepełnia miłość i szczęście. Właśnie w tym momencie poznajemy Ebeneezera Scrooge’a, potwornego skąpca który gardzi świętami. Znany z Dickensowskiej „Opowieści Wigilijnej” bohater, zmierzy się z czymś gorszym… z czymś co jest martwe i pożera mózgi.

Groteskowa powieść Adama Robertsa zabiera nas w świat, który chyba każdy z nas zna. Widzieliśmy ją w wielu wersjach, jednak tym razem, zostanie ona wzbogacona w zombie. Brzmi na tyle irracjonalnie, że wielu zrazi samym pomysłem. Słusznie? Niespecjalnie.

Nie skłamię mówiąc, że sięgając po raz pierwszy po tę książkę, byłem dość mocno zaciekawiony. Jak można stworzyć coś takiego? Jak widać można i wcale nie jest to coś tragicznego.

Wiadomo, że wiele rzeczy, zostało wzięte z „Opowieści Wigilijnej”, jednak sama fabuła ma zupełnie inny bieg. Otóż nie chodzi tutaj o obudzenie dobra w człowieku, tylko o uratowaniu świata przed apokalipsą zombie. Oczywiście powołany został do tego nie kto inny, jak właśnie Ebeneezer Scrooge. Z pomocą duchów przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, przyjdzie mu walczyć po stronie żywych.

Książkę czyta się lekko i przyjemnie. Specyficzny humor bardzo ubarwia całokształt. Sporo jest ciekawych opisów, a jak przystało na powieść o trupach, są one dość krwawe. Na uwagę zasługuje sposób, w jaki Roberts przedstawił duchy, zwłaszcza tego z przyszłości. Tak jak ten z przeszłości używał określeń, które już dawno zniknęły z języka, duch teraźniejszości używał współczesnej mowy, tak duch przyszłości posługiwał się dziwnym i ledwo zrozumiałym slangiem. By móc się normalnie porozumieć z bohaterem, musiał korzystać książki – prawdopodobnie słownika.

Wielu uzna, że książka z góry musi być pozbawiona sensu. Wiadomo, że mając do czynienia z chodzącymi trupami, sens jest pojęciem względnym. Prawda jest jednaka taka, że Roberts fajnie pokazał genezę zombie. Została ona przemyślana i zdecydowanie wyróżnia się na tle wielu innych książek, czy filmów. Jest to dość duży plus książki, dlatego nie będę go zdradzać.

Podsumowując. Tytuł jest na tyle absurdalny, że z pewnością zasługuje na uwagę i to nie tylko miłośników gatunku. Autor podszedł do książki z dystansem, dlatego znajdziemy sporą dawkę humoru, ale miejscami będzie też krwawo.

Moja Ocena: 6/10

Po więcej, zapraszam na www.iminfected.pl!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Chłopak, który zakradał się do mnie przez okno

Trochę przesłodzona jak na mój gust. Powieść skierowana ewidentnie do młodszej grupy czytelników w przedziale wiekowym 15-18 lat. Nie mniej jednak pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd