Grzechotka

Wydawnictwo: W.A.B.
5,49 (180 ocen i 34 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
5
8
12
7
34
6
40
5
36
4
23
3
17
2
7
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7414-901-3
liczba stron
304
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Pistacia

Poznań, współczesna sceneria, wyraźnie zarysowana przestrzeń miasta. Młoda, samotna kobieta budzi się półprzytomna, świat wokół niej się zamazuje. I wtedy zaczyna się koszmar: dziewczyna jest, a raczej była w zaawansowanej ciąży. Teraz dziecka nie ma. Niezwykłą sprawą zajmuje się sympatyczna psycholożka, policja prowadzi śledztwo, badając otoczenie podejrzanej. Pojawiają się nowe wątki w...

Poznań, współczesna sceneria, wyraźnie zarysowana przestrzeń miasta. Młoda, samotna kobieta budzi się półprzytomna, świat wokół niej się zamazuje. I wtedy zaczyna się koszmar: dziewczyna jest, a raczej była w zaawansowanej ciąży. Teraz dziecka nie ma. Niezwykłą sprawą zajmuje się sympatyczna psycholożka, policja prowadzi śledztwo, badając otoczenie podejrzanej. Pojawiają się nowe wątki w sprawie oraz kolejni bohaterowie: ginekolog alkoholik, poznańska dziennikarka, sutener oraz prawnik - szanowany obywatel. Losy tych ludzi splotą się niespodziewanie. Czy chodzi o dzieciobójstwo, uprowadzenie lub handel dziećmi? Czytelnicy otrzymują pewną podpowiedź - w postaci tajemniczych fragmentów, w których opisana zostaje cudzoziemka zajmująca się niemowlęciem - ale zakończenie powieści przyniesie zaskakujące rozwiązanie.

[opis wydawcy]

 

źródło opisu: nota wydawcy

źródło okładki: wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 515
Dama_Karo | 2013-11-06
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 06 listopada 2013

„ I rozległ się krzyk, który otworzył drzwi do przerażenia i do lęku. I zostawił je uchylone”

Kobieta w ciąży, której ukradli dziecko prosto z brzucha… Brzmi niesamowicie i dziwnie? I taka właśnie jest książka Joanny Jodełki – zaskakująca i nie do końca zrozumiała…
Muszę przyznać, że postaci w „Grzechotce” były dla mnie bezbarwne i mdłe – trudno było mi sobie wyobrazić kogokolwiek, ponieważ autorka nie nadała im praktycznie żadnych cech! Cóż z tego, że poznałam kolor włosów lub oczu, skoro nie wiem czy osoba była szczupła, gruba czy kanciasta!
Wbrew pozorom główną bohaterką nie jest Edyta Skomorowska, która nie wie co się stało z jej narodzonym dzieckiem. Nie wie gdzie rodziła, kiedy, jak… Nie wie nawet czy zabiła swoje dziecko! Krótko mówiąc – nic nie pamięta i jest w głębokiej depresji. Czytelnik nie ma pojęcia, czy dziewczyna jest wariatką ze schizofrenią, dzieciobójczynią, czy ofiarą.

Przez całą książkę towarzyszy nam mało subtelna pani psycholog i poznajemy rzeczywistość z jej perspektywy. Weronika Król jest samotną, zgorzkniałą kobietą w trakcie rozwodu. Jedyną jej radością jest kot o zaskakującym imieniu Pomyłka. Weronika zostaje zaangażowana w sprawę przez policję, jednak postanawia pomóc Edycie tylko dlatego, że sama kiedyś poroniła i z tego powodu cierpi. Próbuje pomóc dziewczynie i robi to kosztem swojej pracy i czasu wolnego. Razem z opryskliwym policjantem przesłuchuje świadków i ogląda miejsca zbrodni, a później próbuje rozmawiać z półprzytomną Edytą.
Akcja toczy się wielotorowo – prócz poczynań nadpobudliwej Weroniki poznajemy również „uśmiechniętą położną”, przystojnego „Królika” i dawną przyjaciółkę psycholożki. Każda z tych postaci daje nam inne spojrzenie na sytuację i dzięki temu łatwo domyślić się rozwiązania intrygi.

Warto też zauważyć, że książka posiada liczne błędy! Mnóstwo powtórzeń, błędów językowych i logicznych… Ciężko było mi czytać książkę, w której duża liczba zdań wymagała poprawy. Nie wiem jakim cudem „Grzechotka” przeszła korektę z takimi zwrotami, jak „dalej już niech się ktoś inny się tym zajmuje” lub „znowu jej wzrok przylepił się do ojca dzieciom, który właśnie wszedł”.
Podobno w książce jest „wyraźnie zarysowana przestrzeń” Poznania. Nie mogę jednak zgodzić się z taką opinią! Nazwy ulic to przecież nie wszystko! Znam Poznań, ale „Grzechotka” nie pomaga go sobie wyobrazić, ani nawet przypomnieć…
Żeby jednak trochę obronić autorkę muszę powiedzieć, iż ma ona swój własny i ciekawy styl. Na każdej stronie napotykamy trafne porównania, przenośnie i gry słowne, które sprawiają, że książka jest ciekawsza i dużo przyjemniejsza do czytania. Joanna Jodełka lubi ironizować i droczyć się z czytelnikiem, co jest znacznym atutem „Grzechotki”. Niestety fabuła toczy się leniwie, a wnikliwy czytelnik może bez problemu domyślić się zakończenia. Muszę przyznać, że psuje to przyjemność czytania, ale mimo wszystko „Grzechotka” jest przyjemną lekturą.

Warto też zauważyć, że Jodełka wplata w fabułę informacje z dziedziny psychologii oraz statystyki dotyczące dzieciobójstw. Niestety nie da się ukryć, iż jest to temat aktualny – coraz częściej słyszy się o przypadkach rodziców, którzy zabijają własne dzieci. Głośna ostatnio sprawa małej Madzi sprawia, że książka wzbudza nowe refleksje i rzuca inne światło na to trudne zagadnienie jakim jest dzieciobójstwo. Wiele dowiadujemy się o depresji poporodowej i komplikacjach zdrowotnych, które mogą spotkać młodą mamę. Mało kto zdaje sobie sprawę z tego jak wielkie znaczenie mają w naszym życiu hormony! Tak naprawdę to one sterują naszym zachowaniem i właśnie przez nie kobiety borykają się (między innymi) z irytującym zespołem napięcia przedmiesiączkowego znanego szerzej jako PMS.

Prócz informacji medycznych i losów zakręconej psycholożki w fabułę są też wplecione przerywniki opowiadające o wężu. Trudno mi było zrozumieć ten zabieg, jednak autorka musiała mieć w tym jakiś cel! Odpowiedź oczywiście przychodzi z końcem książki, ale czy ten wątek jest potrzebny? Pytanie to pozostawiam innym czytelnikom, gdyż sama uważam go za zbędny, nudny i irytujący podczas czytania.

Joanna Jodełka przed pisaniem książek wiodła spokojne życie prowadząc restaurację i mały sklep (literatura kobieca i kosmetyki - afrodyzjaki, feromony itp.). Czasem również pozowała do zdjęć i była twarzą kampanii jednej z galerii handlowych. Obecnie opiekuje się również hotelem i prowadzi blog, na którym możemy odnaleźć teksty pisanych przez nią piosenek. Pochodzi z Poznania i dlatego w tym własne mieście toczy się akcja jej książek. Autorka zadebiutowała w 2009 roku i zdobyła Nagrodę Wielkiego Kalibru przyznawaną podczas Międzynarodowego Festiwalu Kryminału we Wrocławiu za książkę pt. „Polichromia”. W 2009 roku Otrzymała również stypendium w wysokości 20 tys. złotych od Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej za rozwinięcie projektu scenariusza o Marszałku Piłsudskim.

Przykro mi przyznać, że "Grzechotka" mnie rozczarowała i zupełnie nie zaskoczyła. Po przeczytaniu "Kamyka" oczekiwałam od autorki czegoś więcej! Tym razem Joanna Jodełka nie obudziła mojego zachwytu, a jej książka zupełnie nie wciągnęła... Przeczytałam ją do końca tylko dlatego, że chciałam wiedzieć, czy moje domysły się sprawdzą. Sprawdziły!

Podsumowując - książka jest dość przewidywalna, jednak czyta się ją naprawdę przyjemnie. Autorka ma talent i pisze ciekawym językiem używając zaskakujących porównań i dowcipnych opisów sytuacji. Gdyby fabuła była lepiej przemyślana, a postaci wyraźniej zarysowane, to "Grzechotkę" polecałabym wszystkim! A teraz mogę ją polecić jedynie lubiącym styl Joanny Jodełki i zaciekawionym jej twórczością.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Insomnia

Hmmm po opisie spodziewałem się czegoś lepszego, a także zakończenie mi się nie podobało, a mimo to fajna książka. Dobrze się ją czytało.

zgłoś błąd zgłoś błąd