Starsza pani wnika

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
6,5 (343 ocen i 81 opinii) Zobacz oceny
10
14
9
8
8
54
7
109
6
89
5
39
4
15
3
6
2
6
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-7839-140-1
liczba stron
440
słowa kluczowe
literatura polska
język
polski
dodała
Ag2S

Brawurowo ironiczna, ironicznie brawurowa powieść, która jest czymś więcej niż tylko kryminałem. Torturowany przed śmiercią nauczyciel angielskiego zostaje znaleziony we własnym mieszkaniu. Pewna księgowa znika bez śladu. Ktoś w okrutny sposób pastwi się nad podwórkowymi kotami. Czy te sprawy mają wspólny mianownik? Tak - jest nim babcia pełnego kompleksów prywatnego detektywa, która w...

Brawurowo ironiczna, ironicznie brawurowa powieść, która jest czymś więcej niż tylko kryminałem.

Torturowany przed śmiercią nauczyciel angielskiego zostaje znaleziony we własnym mieszkaniu. Pewna księgowa znika bez śladu. Ktoś w okrutny sposób pastwi się nad podwórkowymi kotami. Czy te sprawy mają wspólny mianownik? Tak - jest nim babcia pełnego kompleksów prywatnego detektywa, która w tajemnicy przed ukochanym wnukiem pilotuje działania jego agencji detektywistycznej. A jednocześnie usiłuje dociec, kto bruździ na jej podwórku. I jest w tym zaskakująco skuteczna! Zapewne dlatego, że potrafi wykorzystać wszelkie atuty, jakimi dysponuje kobieta naprawdę dojrzała...

Kapitalna książka Fryczkowskiej komedią jedynie bywa. To przede wszystkim trzymająca w napięciu opowieść o zawiłym, kilkutorowym śledztwie, o konieczności wzięcia sprawiedliwości we własne ręce i o stawianiu czoła stereotypom.
Marta Mizuro, „Zwierciadło”

W powieści Fryczkowskiej nic nie jest takie, jak się wydaje. A starsze panie… Cóż, nigdy więcej nie odważę się spojrzeć na staruszki od kotów z mieszaniną współczucia i pobłażania. Ze strachu.
Marta Bratkowska, „Wprost”

Jest w tej powieści język, który perfekcyjnie owija myśli w słowa. I jest zagadka, która od początku do końca drży, by ją rozwiązać. Kolejna książka Anny Fryczkowskiej, gotowa, by się w niej zatopić i nie spać z wrażenia do trzeciej nad ranem.
Joanna Jodełka, pisarka, laureatka Nagrody Wielkiego Kalibru

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
violino książek: 991

Moherowe śledztwo

Typowe osiedle ze starymi kamienicami, podwórko, parking, ogródki, miejscowy element testujący wpływ taniego wina na stan pogody. I oczywiście koty. A w jednym z okien podwórka czai się ona. Ona, chociaż wzrok już nie ten i słuch czasem zawodzi, wie co, kto, z kim, gdzie i dlaczego. Zwykle niedoceniana, nikt bowiem nie traktuje poważnie starszych pań, bo przecież powszechnie wiadomo, że ledwo widzą, słabo kojarzą oraz robią z igły widły. Mają też spaczony obraz rzeczywistości, są wścibskie, nadmiernie krytyczne i patologicznie podejrzliwe. Nie dość, że kobiety, to jeszcze stare. Albo inaczej: nie dość, że baby, to jeszcze stetryczałe.

Tak więc jest ona, baba, sztuk jeden, ale bywa, że więcej. Są koty, sztuk… wiele. Jest on, morderca. I jest detektyw. A, oczywiście, jest też zbrodnia. Niejedna.
Komu ufać? Jak radzić sobie z cudzymi słabościami, kiedy własne tak trudno opanować? Jak poradzić sobie z trudną przeszłością, która niespodziewanie dogania wcale nie łatwiejszą teraźniejszość? I jak radzić sobie z teraźniejszością ukształtowaną przez nieprzychylną przeszłość?

„Starsza pani wnika” to całkiem zwinne poprowadzony kryminał, bez przeładowanych i rozwlekłych opisów czy przeciągania akcji zbędnymi wątkami pobocznymi. Niekiedy może tylko zbyt łatwo oddawany przypadkowi, ale właściwie wszystko się logicznie zazębia i wyjaśnia. Akcja toczy się dość spokojnie, raczej bez szaleńczych i nagłych zwrotów, czyli tak, jak na starszą panią przystało. Niech jednak wiek nie uśpi...

Typowe osiedle ze starymi kamienicami, podwórko, parking, ogródki, miejscowy element testujący wpływ taniego wina na stan pogody. I oczywiście koty. A w jednym z okien podwórka czai się ona. Ona, chociaż wzrok już nie ten i słuch czasem zawodzi, wie co, kto, z kim, gdzie i dlaczego. Zwykle niedoceniana, nikt bowiem nie traktuje poważnie starszych pań, bo przecież powszechnie wiadomo, że ledwo widzą, słabo kojarzą oraz robią z igły widły. Mają też spaczony obraz rzeczywistości, są wścibskie, nadmiernie krytyczne i patologicznie podejrzliwe. Nie dość, że kobiety, to jeszcze stare. Albo inaczej: nie dość, że baby, to jeszcze stetryczałe.

Tak więc jest ona, baba, sztuk jeden, ale bywa, że więcej. Są koty, sztuk… wiele. Jest on, morderca. I jest detektyw. A, oczywiście, jest też zbrodnia. Niejedna.
Komu ufać? Jak radzić sobie z cudzymi słabościami, kiedy własne tak trudno opanować? Jak poradzić sobie z trudną przeszłością, która niespodziewanie dogania wcale nie łatwiejszą teraźniejszość? I jak radzić sobie z teraźniejszością ukształtowaną przez nieprzychylną przeszłość?

„Starsza pani wnika” to całkiem zwinne poprowadzony kryminał, bez przeładowanych i rozwlekłych opisów czy przeciągania akcji zbędnymi wątkami pobocznymi. Niekiedy może tylko zbyt łatwo oddawany przypadkowi, ale właściwie wszystko się logicznie zazębia i wyjaśnia. Akcja toczy się dość spokojnie, raczej bez szaleńczych i nagłych zwrotów, czyli tak, jak na starszą panią przystało. Niech jednak wiek nie uśpi Waszej czujności...

Fryczkowska utkała zgrabną intrygę, wykorzystując do tego celu naszych znajomych, sąsiadów, zwykłych przechodniów. Bohaterowie to ludzie tacy, jakich znamy na co dzień. Ale, czy aby na pewno? Może tu właśnie jest kot pogrzebany.
Pod płaszczykiem lekkiego, choć momentami dość okrutnego kryminału kryją się zarówno te bolesne, jak i pozytywne życiowe obserwacje. Na szczęście autorka nie pastwi się nad nimi i nie moralizuje, dostrzeżenie ich pozostawiając czytelnikowi, za co należy się duży plus.

Mimo różnych kolei losu bohaterów wydźwięk powieści jest jednak pozytywny. Każdy ma jakąś przeszłość, która się wprawdzie nie zmieni, ale za to teraźniejszość i przyszłość jest już w naszych własnych rękach. I z odrobiną pomocy, czasem z zupełnie nieoczekiwanej strony, można wiele odmienić.

Magdalena Wiśniewska

Wszystkie cytaty za: Starsza pani wnika, Anna Fryczkowska, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012.

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (81)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 997
mhszym | 2019-08-30

Jedna z ciekawszych pozycji, które przyczytałam tego lata.
Jaro zakłada agencję detektywistyczną, a jego babcia postanawia go wspomóc. Jedno zlecenie, drugie, a może przy okazji da radę wspomóc starsze panie z sąsiedztwa dbające o pobliskie koty...
Lekka z początku historia z biegiem czasu robi się coraz poważniejsza, a wielowątkowość i całkiem zgrabnie zazębienie stereotypów z istotnymi problemami współczesnego społeczeństwa przypadła mi do gustu bardziej, niż się spodziewałam.
Chętnie do niej kiedyś wrócę.

książek: 153
Sylwia | 2019-07-16
Przeczytana: 15 lipca 2019

Historia nawet nie jest banalna. Niemniej mnie nie wciągnęła zbyt mocno. Trudno domyślić się zakończenia w trakcie jej czytania.

książek: 1488
Ania | 2019-02-12
Na półkach: Przeczytane

Perypetie kilku starszych pań (starszych ciałem, bo nie duchem) i wnuka jednej z nich - nieporadnego lenia imieniem Jaro(?!) z intrygą kryminalną w tle. Przeczytałam w jeden wieczór, śmiejąc się z detektywistycznych zapędów wnuczka i szalonych pomysłów jego babci i jej przyjaciółek. Zupełnie niezłe, nie wymaga myślenia, a zapewnia dobrą rozrywkę.

książek: 444
vixen39 | 2018-11-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 listopada 2018

Niby lekko, śmiesznie i z wątkiem kryminalnym, ale jednak jestem trochę rozczarowana bo poprzednie pozycje autorki były dużo lepsze. Ta jest przeciętna, nie jest zła ale nie porywa.

książek: 93
gav | 2018-09-28
Na półkach: Przeczytane

Książka bardzo hermetyczna, osadzona w ciasnym środowisku i "bajkowym" klimacie. Typowe czytadło, ale fajnie napisane, trochę lekkiego humoru, zabawnych akcentów, bez zbędnego zadęcia i silenia się na "poważny kryminał", lekka i przyjemna pozycja, czyta się szybciutko. Przyjemna książka.

książek: 9
nikonades | 2018-05-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 maja 2018

Każdy kiedyś spotkał taka babcię, pieczołowicie wsypującą żarcie dla kociarni do pojemników po margarynie, jogurcie itp. Czasem wzbudza sympatię, czasem irytację gdy prócz dokarmiania na dworze, w jej mieszkaniu hasa niezgorsze stado "dachowców", które mimo mojej sympatii do nich, swoim fetorem potrafią uprzykrzyć życie.

W przypadku babci Haliny jest trochę inaczej. To współczesna żeńska wersja barona Munchhausena w dresie, adidasach i z kijkami do nordic walking. Najlepszy wariograf na świecie nie dałby rady stwierdzić kiedy mówi prawdę, a kiedy delikatnie mówiąc, niekoniecznie.

Jej wnusio Jarcio, początkujący detektyw, mieszkający z nią mimo trzydziestki na karku i wyżerający jej lodówkę, jest dokładnym przeciwieństwem. Typowa ciamajda, która jednak potrafi zainteresować sobą kobiety.... kilka lat starsze kobiety. Jak widać patent na wzbudzenie matczynych uczuć płci przeciwnej w dalszym ciągu ma się dobrze.

Są jeszcze inne "Matki Teresy od kotów" równie cwane jak babcia...

książek: 3448
HomemadeDynamite | 2018-02-13
Na półkach: Przeczytane, 2018, Kryminały

Dla osób wrażliwych na przemoc wobec zwierząt - książka zawiera graficzne opisy torturowania zwierząt. Nie jest to spoiler, zważywszy na opisy z okładki, a warto jednak podkreślić, bo wiem, że dla wielu osób to może być nie do przejścia.

Książka nie była źle napisana; intryga za to była lekko chaotyczna i bardziej czytałam po to, by zobaczyć co dalej zrobią starsze panie, niż by poznać winnego. Trudno więc całość ocenić źle, zwłaszcza, że czytało się to dość przyjemnie.
ALE postać detektywa chyba miała być pocieszna. Wyszedł tymczasem klasyczny portret osoby, której w życiu nie chciałabym spotkać. Jaro, lat 29. Główne hobby: pasożytowanie na emeryturze babci, oglądanie porno, spanie, oglądanie porno i nie dbanie o higienę. I oglądanie porno. Szacunek dla kobiet zerowy, w sumie szacunek do babci również, choć ta go utrzymuje (i gotuje obiadki, a palant narzeka, że mięsa za mało). Co więcej, bez niej nie skonczyłby nawet żadnej szkoły. I mamy też moment, gdy bohater poniża...

książek: 1629
betsy | 2018-01-26
Na półkach: Przeczytane, 2017
Przeczytana: wrzesień 2017

Przeczytałam tę książkę, bo dowiedziałam się, że dzieje się na Żoliborzu na którym się wychowałam i który uwielbiam. I faktycznie, autorka zna tę dzielnicę, mogę wskazać palcem dom, w którym mieszka główna bohaterka, towarzyszyć jej w spacerze z kijkami nad Kanałek (oficjalnie Kępę Potocką), miliony razy chodziłam tymi ulicami i wciąż chodzę. Już to samo wystarczyłoby aby sięgnąć po "Starszą panią", ale spotkała mnie miła niespodzianka. Barwnie zarysowane, prawdziwe psychologicznie postaci, niezła fabuła, humor, a że pod koniec robi się makabrycznie? Jest to raczej czarna komedia. Przeczytam chętnie inne książki tej autorki.

książek: 2019
Efemeryda | 2017-09-24
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 24 września 2017

Przezabawna opowieść o matczynej miłości, nadopiekuńczości, wyfruwaniu z gniazda i emeryckiej samotności. Z humorem o rzeczach poważnych.

książek: 3356
Vemona | 2017-09-13
Przeczytana: kwiecień 2017

Nudna, nie wciągająca, opisy "babciwnusia" który śpi do południa i ma erekcję na myśl o lekarce - niesmaczne, sceny w których psychol morduje koty - obrzydliwe, całość niestrawna.

Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Zapisując się na newsletter zgadzasz się na otrzymywanie informacji z serwisu Lubimyczytac.pl w tym informacji handlowych, oraz informacji dopasowanych do twoich zainteresowań i preferencji. Twój adres email będziemy przetwarzać w celu kierowania do Ciebie treści marketingowych w formie newslettera. Więcej informacji w Polityce Prywatności.
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd