Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Delirium

Tłumaczenie: Monika Bukowska
Cykl: Delirium (tom 1)
Wydawnictwo: Otwarte
7,86 (6865 ocen i 974 opinie) Zobacz oceny
10
1 344
9
1 234
8
1 668
7
1 325
6
748
5
300
4
137
3
75
2
21
1
13
Darmowe dodatki Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Delirium
data wydania
ISBN
9788375151565
liczba stron
360
słowa kluczowe
miłość, dystopia
język
polski
dodała
adela

Inne wydania

„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa. Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna. I zawsze im wierzyłam. Do dziś. Teraz wszystko się zmieniło. Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”. Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem. W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić. Potem...

„Mówili, że bez miłości będę szczęśliwa.
Mówili, że lekarstwo na miłość sprawi, że będę bezpieczna.
I zawsze im wierzyłam.
Do dziś.
Teraz wszystko się zmieniło.
Teraz wolę zachorować i kochać choćby przez ułamek sekundy, niż żyć setki lat w kłamstwie”.


Dawniej wierzono, że miłość jest najważniejszą rzeczą pod słońcem.
W imię miłości ludzie byli w stanie zrobić wszystko, nawet zabić.
Potem wynaleziono lekarstwo na miłość.

Czy gdyby miłość była chorobą, chciałbyś się wyleczyć?

 

źródło opisu: Otwarte, 2012

źródło okładki: otwarte.eu

pokaż więcej

książek: 157
Ladenwen | 2013-04-03
Na półkach: Chcę w prezencie
Przeczytana: 03 kwietnia 2013

Dostałam tę książkę do przeczytania ponad miesiąc temu, właściwie niespełna dwa. Marzec okazał się być miesiącem pustki, jeżeli chodzi o moje czytanie czegokolwiek, co nie bardzo mnie zadowala. Wczoraj jednak uświadomiłam sobie moją bezczynność i wzięłam się do lektury "delirium", o którym nieco już słyszałam z ust moich koleżanek, które entuzjazmowały się całą sagą. Można powiedzieć, że przez ich opinie na temat tej powieści moje wymagania wzrosły, co jest raczej naturalną reakcją. Jeżeli miałabym porównać ją do poprzednich historii miłosnych, które przeczytałam, z pewnością nie dorównuje "Igrzyskom śmierci", które wywodzą się z tej samej "rodziny" - antyutopii, a jednocześnie jest zdecydowanie lepsza od "Szeptem".
Świat wykreowany przez autorkę wydaje się mniej rzeczywisty niż ten, który stworzyła Suzanne Collins. Nie jestem pewna dlaczego dokładnie odnoszę takie wrażenie; czuję jednak, że Lauren Oliver przeleciała po względnym szkicu zarysowanych przez siebie konturów, aby jak najszybciej skupić się na kolorach. W miarę wyraziście wygląda Lena, główna bohaterka książki, co jest raczej oczywistym faktem. Reszta postaci zdaje się być tak naprawdę bezbarwna i można byłoby to zwalić na kark działania remedium i ślepemu podążaniu za systemem, lecz nawet Alex, tak zwany Odmieniec, zdaje się nie posiadać żadnej osobowości. To przynosi mi na myśl "Zmierzch" i Edwarda. Alex jest dobry, "kochany", pewny siebie (oczywiście w przeciwieństwie do Leny), przystojny, I-D-E-A-L-N-Y, jak sama stwierdza zakochana w nim dziewczyna. Bardzo irytuje mnie to, jak niektóre autorki odbierają bohaterom charakter, tworząc tak rozmazane, niepewne postacie. Ma się wrażenie, że to ich niespełnione wizje mężczyzny/chłopca, a jednocześnie próba wciśnięcia wzoru wyidealizowanego samca w stronę konsumentek, czyli pogarda dla czytelniczek. Jednocześnie nie twierdzę, że książka nie jest dobra. Na swój sposób jest PIĘKNA.
Mamy tu do czynienia z cholernie dobrym pomysłem na stworzenie antyutopii, a zarazem tak bardzo oczywistym. Co w niej lubię? Tak jak już stwierdziłam, samą ideę, ale też postać Leny jest całkiem "przyzwoita". Podoba mi się jej wzrost (bo sama mam zupełnie tyle samo centymetrów, co ona); to, że śmieje się w sytuacjach niezręcznych lub stresujących i pocą się jej dłonie (high five), ale też inne, nadające wyraźne rysy jej samej - kiedy podczas testu ewaluacji (?) mówi, właściwie wbrew sobie, że jej ulubionym kolorem jest szary i że "Romeo i Julia" to piękna historia. Lubię w niej zdolność do cieszenia się z błahych rzeczy, a jednocześnie zauważanie nieubłaganego przemijania wszechrzeczy. Chwila, która właśnie trwa i wydaje się dla ciebie drogocenna, jest już przeszłością.
Mimo że części taki pomysł może wydawać się czystym kiczem, to miłość jest ważnym elementem naszego życia. W pewnym sensie doskonale rozumiem bohaterów książki. Jest to zarazem bunt przed obłudą, kontrolą i brutalnością świata.
Tymczasem nie mogę doczekać się na lekturę następnej części. Mam nadzieję, że Marlena mi ją jednak pożyczy... :)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moralność pani Piontek

Współczesna adaptacja dzieła Zapolskiej? W żadnym razie! Postacie nie są tu czarno-białe, a moralność kryje się właśnie w szarościach. Tytułowej pani...

zgłoś błąd zgłoś błąd