Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Balladyny i romanse

Seria: Proza
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
6,91 (1194 ocen i 164 opinie) Zobacz oceny
10
79
9
153
8
228
7
288
6
225
5
116
4
32
3
45
2
20
1
8
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788308044940
liczba stron
526
słowa kluczowe
literatura polska, satyra
język
polski

Sprawy na Ziemi nie idą najlepiej. Starych, potężnych bogów wyparli trywialni, ale i bezwzględni bożkowie popkultury. Świat globalnej wioski nie daje poczucia stabilności i bezpieczeństwa. Osamotnieni ludzie już dawno stracili nadzieję na odmianę losu, żyją z dnia na dzień, apatyczni i znudzeni… na domiar złego zaczyna brakować kawy. W niewyjaśnionych okolicznościach znikają też...

Sprawy na Ziemi nie idą najlepiej.

Starych, potężnych bogów wyparli trywialni, ale i bezwzględni bożkowie popkultury. Świat globalnej wioski nie daje poczucia stabilności i bezpieczeństwa. Osamotnieni ludzie już dawno stracili nadzieję na odmianę losu, żyją z dnia na dzień, apatyczni i znudzeni… na domiar złego zaczyna brakować kawy. W niewyjaśnionych okolicznościach znikają też żelazka.

Pewnego dnia bogowie postanawiają działać. Dużą grupą zstępują wśród ludzi. Czy Nike, Afrodycie, Jezusowi, Ozyrysowi, Lucyferowi i innym uda się przywrócić właściwe hierarchie? Czy ludzkość jeszcze raz uwierzy? I dlaczego bogowie, mając tak wiele możliwości, na miejsce swego „zniebozstąpienia” wybrali akurat „kraj w promocji”, czyli Polskę?

Najnowsza powieść Ignacego Karpowicza, nominowanego do Nagrody Nike za Gesty, to świetnie skonstruowany, ironiczny traktat o współczesności. Zabawny i przerażający zarazem. Prowokacyjny i obrazoburczy. Jednym się spodoba. Drugim nie. I tak ma być.

 

źródło opisu: www.wydawnictwoliterackie.pl

źródło okładki: www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 4827
orchisss | 2012-07-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 lipca 2012

Mam ogromny problem z polską literaturą poważną. Pisząc "poważna" mam na myśli prozę nagradzaną, wyróżnianą, docenianą przez krytyków, obwoływaną objawieniem, arcydziełem, bóg-wi-czym-jeszcze. Masłowska mi nie podeszła ani trochę, Kuczok nawet się spodobał. Mój problem z takim pisaniem polega głównie na tym, że go klasycznie "nie łapię". Osoba pisząca przemawia do mnie językiem tak udziwnionym, tak wykręconym, że przy całym moim uwielbieniu do absurdu stosowanego ... nie rozumiem i nie czerpię przyjemności żadnej. Ignacego Karpowicz mocno cenię za felietony w ś.p. BLUSZCZu, gdzie trafnymi sformułowaniami, celnymi zdaniami i doskonałymi porównaniami doprowadzał mnie do parsknięcia, śmiechu, uciechu. Bluszczu nie ma, comiesięcznej dawki Karpowicza nie ma, trzeba było zastosować środek zastępczy. I tak oto w moje ręce trafiły "Balladyny i romanse".

Miałam tremę przed czytaniem. Podejść było kilka. Bo gruba, a ja do czytania ostatnio serca nie mam. Bo nagrodzona, a ja tak średnio merytorycznie przygotowana do literatury wysokich lotów. Bo lato i za dużo się nie chce. Wymówek było pod dostatkiem. Spotkanie stopnia pierwszego nie okazało się straszne, bolesne ni trudne. Bo "Balladyny ..." czyta się paskudnie przyjemnie. Jest chaos, absurd, groteska, zamieszanie z zamerdaniem. Ale tylko na początku - im dalej w treść, tym bardziej klarownie, choć niekoniecznie mniej absurdalnie.

Pomysł był prosty i średnio świeży. Bogowie postanawiają zamknąć interes zwany "religią", likwidują niebo, piekło, zstępują na Ziemię, do promocyjnego kraju i ... w zamyśle zaczynają żyć jak ludzie. Ci, którzy stają na ich drodze zadania nie ułatwiają, gdyż są godnymi przedstawicielami gatunku - nie obce im problemy, rozterki emocjonalne, zdrady, przestępstwa. Anka, Olga i Janek - nimfomanka, pięćdziesięcioletnia dziewica oraz młodociany przestępca, uwikłani w trójkąt, Rafał i Bartek - przyjaciele porzuceni przez kobiety, ukrywający się w świecie filmów batalistycznych, Maciek i Paweł - para homoseksualna przeżywająca kryzys oraz Kama i Artur - para heteroseksualna na chwilę przed ślubem. W to wszystko wplątują się Hermes, Ares oraz ich syn Eros, Atena przeżywająca romans z Ozyrysem, Afrodyta rozczarowana ludzką cielesnością Lucyfera, Nike spotykająca się z Jezusem.

Ignacy Karpowicz bawi się motywami znanymi z mitologii - historie przestawianie niczym klocki w układance. Wszystko tutaj przenika się wzajemnie, miesza. Nic nie jest takie, jak przedtem. Wychodzi się z tego lekki chaos, zabarwiony absurdem, groteską. Niejednokrotnie Karpowicz balansuje na granicy dobrego smaku, obrazoburstwa czy nawet kiczu. Finalnie wypada to jednak wyjątkowo zgrabnie. Kompozycja została przemyślana - historie łączą się i nabierają sensu. "Balladyny..." to nie tylko zabawa motywami kulturowymi, ale też dawka doskonałego humoru, szarżowanie językiem (totalnie ciekawa, jakże mi bliska składnia). Autor sprowadza religię do języka pop i poprzez fabułę zadaje czytelnikowi pytanie - czy wierzenia/religia to wartość, która nadal ma rację bytu w XXI wieku?

Uzasadnienie wyboru kapituły Paszportów Polityki wydaje się być najlepszym podsumowaniem: "Za rozmach, odwagę i poczucie humoru oraz zaufanie do czytelnika, który zostaje zaproszony do inteligentnej rozmowy o współczesności". Powieść nie spowodowała u mnie eksplozji zachwytu, jednak poruszyła mnie i mój umysł, na tyle, aby pozwalać sobie na przemyślenia podczas lektury. Zdecydowanie nowatorskie, odważne podejście do religii i miłości.

bazgradelko.pl

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Szmaragdowa tablica

Nie mogłam się oderwać. Książka trzyma w napięciu od pierwszej strony aż po sam koniec, nie zwalnia tempa nawet na chwilę. Powieść dla wszystkich, a...

zgłoś błąd zgłoś błąd