Annapurna

Tłumaczenie: Rafa Unrug
Seria: Naokoło Świata
Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry
6,83 (30 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
6
7
11
6
5
5
3
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Annapurna
data wydania
liczba stron
199
słowa kluczowe
alpinizm, wspinaczka, Himalaje
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
Honorka22

Międzynarodową sławę przyniosło mu pierwsze wejście na szczyt Annapurny, dokonane wraz z Louisem Lachenalem w dniu 3 czerwca 1950. Zdobycie Annapurny będące jednocześnie pierwszym wyjściem na ośmiotysięcznik wywołało sensację, przez co Herzog pozostawał najbardziej znanym wspinaczem na świecie do czasu zdobycia Mount Everestu przez Edmunda Hillarego i Tenzinga Norgaya w 1953. Pierwsze wejście...

Międzynarodową sławę przyniosło mu pierwsze wejście na szczyt Annapurny, dokonane wraz z Louisem Lachenalem w dniu 3 czerwca 1950. Zdobycie Annapurny będące jednocześnie pierwszym wyjściem na ośmiotysięcznik wywołało sensację, przez co Herzog pozostawał najbardziej znanym wspinaczem na świecie do czasu zdobycia Mount Everestu przez Edmunda Hillarego i Tenzinga Norgaya w 1953. Pierwsze wejście na Annapurnę zostało opisane przez Maurice Herzoga w książce zatytułowanej Annapurna.

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (430)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 422
veinylover | 2018-09-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 września 2018

Ta książka jest naprawdę straszna.
Odnosi się wrażenie, że opowiadający z taką beztroską o ciężkich uszkodzeniach ciała swoich i towarzyszy ma nierówno pod sufitem.
I chyba na dobrą sprawę tak musiało być z nieżyjącym już Herzogiem.
To naprawdę wstrząsająca opowieść.
Potrafię znaleźć sens w poświęceniu swojego zdrowia, a czasem nawet życia w imię wartości wyższych, choćby za ojczyznę czy wolność, czy za innego człowieka, w ostateczności w imię nauki.
Nie widzę najmniejszego sensu w poświęcaniu zdrowia i życia dla zabawy, w imię zdobycia jakiegoś cholernego szczytu góry, czyli po prostu wypukłości terenu. I do tego radosnego nieomal chichotania przy tym i popadania w dumę z doznanych obrażeń.
Nie wiem, co ten facet palił, ale powinien zmienić był fajki.
Książka dostaje ode mnie dużo gwiazdek za szczerość opowieści i opisów, w których z samym bohaterstwem dzieje się tam różnie. Pokazuje młodzieńczy brak antycypacji możliwych zdarzeń i konsekwencji. Pokazuje nikomu do niczego...

książek: 1150
Izabela Pycio | 2018-03-09
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 09 marca 2018

"Na ciele noszę znamiona gehenny. Zostałem uratowany i zdobyłem wolność. Ta wolność, której nigdy nie stracę, dała mi pewność i spokój spełnionego człowieka. Dała mi rzadką radość kochania tego, czego niegdyś nie doceniałem. Rozpoczęło się dla mnie, nowe, wspaniałe życie."

Fantastycznie, że mamy w ludzkim dorobku książki, dziedzictwo, w którym znajdziemy niewyczerpane źródło pragnień, marzeń, pasji, emocji, zmagań z przeciwnościami losu, wyzwaniami świata, jak i z własnymi słabościami. Z ich stron przemawia intensywna potrzeba poznawania tego, co niezbadane, niezgłębione, podążania śmiałymi szlakami najróżniejszych prób sił, przekraczania granic wytrzymałości organizmu, w fizycznym i psychicznym wymiarze.

Publikacja wydana po raz pierwszy sześćdziesiąt sześć lat temu, wciąż niesamowicie przykuwa uwagę, angażuje w zagłębianie się w fascynujące wspomnienia, śledzenie z ogromnym podziwem zdobywania pierwszego ośmiotysięcznika Ziemi. Góra zezwoliła na spotkanie człowieka z jej...

książek: 2328
Renax | 2018-02-21
Przeczytana: 20 lutego 2018

Książka 'górska', którą Marginesy wydały 10 stycznia 2018 roku, miesiąc temu. Nie jest to premiera, bo książka swoje lata ma. Jak się dowiedziałam z LubimyCzytać, wcześniej w Polsce ukazała się w serii Naokoło Świata Iskier, mojej ulubionej, w roku 1960.
Tym razem tak się złożyło, że ukazanie się tej książki przypadło na dyskusję w mediach o tej wyprawie w Himalaje i te wszystkie tragiczne zdarzenia. Ale tego nikt nie mógł przewidzieć, a wszyscy fani książek górskich, w tym ja, choć w góry nie chadzam, wiemy, że góry to inny świat i to zmaganie się z przeciwnościami oraz przekraczanie ludzkich możliwości. Dlatego kochamy te książki.
Jak łatwo można obliczyć, wydanie od Marginesów jest o 88 stron obfitsze niż to od Iskier. Dlaczego? Ano dlatego, że Marginesy opatrzyły książkę licznymi fotografiami. Przepięknymi, choć czarno-białymi. Sprawdzałam 'Wykaz źródeł ilustracji' i dowiedziałam się, że po pierwsze są tam zdjęcia z opisywanej wyprawy z 1950 roku, ale nie tylko. Mój zachwyt...

książek: 696
Radosław Gabinek | 2018-02-07
Na półkach: 2018 rok, Przeczytane
Przeczytana: 04 lutego 2018

Osinskipoludzku.blogspot.com

Przyznam szczerze, że lektura tej książki to wynik ostatnich wydarzeń związanych z Nanga Parbat i Tomkiem Mackiewiczem o których głośno było na całym świecie. Kiedy śledziłem przebieg tych wydarzeń, to ciągle nie dawała mi spokoju myśl co takiego jest w tym sporcie, że człowiek jest w stanie aż tyle zaryzykować. Liczyłem na to, że "Annapurna" pozwoli mi przynajmniej po części zaspokoić moją ciekawość. Czy tak się stało? O tym poniżej.

Z początku Maurice Herzog ma niewiele do zaproponowania komuś kto kompletnie nie jest zaznajomiony z wyprawami wysokogórskimi, gdyż opisane tu przygotowania, ustalanie taktyki, rekonesans i temu podobne to pewnie gratka dla prawdziwych znawców. Ja w tych momentach przyznam szczerze zaczynałem się obawiać, że w tej książce nie odnajdę jednak tego na co liczyłem. Wszystko zaczyna się zmieniać w momencie podjęcia ataku na szczyt i kiedy dochodzi do jego zdobycia to sposób przedstawienia emocji jakie towarzyszą Herzogowi...

książek: 871
Majka | 2018-08-15
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 15 sierpnia 2018

Opis pierwszego w historii wejścia na ośmiotysięcznik robi wrażenie. Samo dokonanie jest godne najwyższego podziwu, choć książka jest... zupełnie inna niż te, które do tej pory o tej tematyce czytałam.
Bardzo wyraźne w niej jest to, że niemal wszystko, co zrobił Maurice Herzog i jego ekipa, zostało zrobione po raz pierwszy.

Czytając o innych wejściach himalaistów, pojawiało się pełno nazw własnych kolejnych etapów "trasy" różnych gór - "żebro Abruzzich", "droga Zakopianczyków", "żleb bottleneck", "uskok Hillarego" - to tylko kilka, które na szybko przychodzą mi do głowy - oczywiście nie tylko z Annapurny.
U Herzoga wszystko jest dziewicze, pierwsze, jeszcze nienazwane. Z jednej strony to potęguje to uczucie, że jesteśmy poniekąd "świadkami" tego pierwszego wejścia. Z drugiej... Często miałam wrażenie, że opowieść Maurice'a jest kierowana raczej do innych himalaistów, alpinistów, wspinaczy. Opisywał to, co widział, czego doświadczał, ale słownictwo i opisy, jakich używał nie...

książek: 2294
Matylda Saresta | 2018-01-14
Na półkach: Przeczytane

Pomimo tego, iż ZAWSZE zastanawiam się, co skłania ludzi do ryzykowania życia i wspinania się na szczyty (nigdy tego nie skumam i mam na ten temat swoje zdanie, nie nadające się do upubliczniania) - ZAWSZE, albo własnie dlatego, skuszę się na kolejną opowieść tego rodzaju.
I co?
I szału nie ma, kolejny raz...
Mnóstwo szczegółów, na których tylko alpiniści się znają. Monotonia opowieści. Dramatyzm, jak dla mnie mało realny i suchy.

Plusem są liczne zdjęcia, ale w sumie to też monotonne - same ośnieżone szczyty, ujęte z różnych perspektyw...
Nie rozumiem tego hobby i nie ujęła mnie ta opowieść.

książek: 649
Dominika Rygiel | 2018-04-17
Na półkach: 52 / 2018, Przeczytane
Przeczytana: 17 kwietnia 2018

Annapurna, szczyt marzeń

Ten mieszczący się w centralnym Nepalu szczyt mierzy 8091 m n.p.m. i jest dziesiątym, co do wielkości wierzchołkiem Ziemi. Choć zaliczany jest do tak zwanych niskich ośmiotysięczników, uznawany jest za jedną z niebezpieczniejszych gór świata. Nic więc dziwnego, że wejście na jego szczyt kusi nie jednego wytrawnego himalaistę, jej zdobycie zapewnia nie tylko swego rodzaju prestiż, ale i pewne miejsce na kartach historii. Jak potwierdzają dane statystyczne, do 2007 roku, zarejestrowano 153 ataki szczytowe. 58 z nich skończyło się śmiercią himalaisty…
Annapurna, szczyt śmierci

To masyw rozległy, odseparowany doliną. Jego geomorfologiczna specyfika wraz z częstymi opadami śniegu i wynikającym z tego faktu zagrożeniem lawinowym są czynnikami wysoce zagrażającymi życiu wspinaczy próbujących zdobyć szczyt. W chwili zejścia lawinowego, mogą zostać odcięci od dojścia do bazy.
Annapurna, tabula rasa

Kiedy w roku 1950 francuska wyprawa wspinaczkowa pod...

książek: 479
Elwira | 2018-02-28
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 28 lutego 2018

Książka Herzoga przywołuj w pamięci czytane niegdyś relacje z wypraw pierwszych polarników – Amundsena, Scotta, Shackletona. Jest rok 1950, Francuzi, którzy dotychczas wspinali się w Alpach, wyruszają w zacznie wyższe góry, po sławę zdobywców pierwszego ośmiotysięcznika, po wielką przygodę. I na początku nie jest wcale oczywiste, który ośmiotysięcznik zaatakują, Dhaulagiri czy Annapurnę. Mając do dyspozycji jedynie mapy indyjskie, które okazują się bardzo niedokładne. Z szeroko otwartymi oczami za przewodnika i z zachowaniem wszelkich reguł wspinaczkowych próbują wytyczyć drogę, znaleźć swoją szansę. Liczne kilkudniowe rekonesanse powodują, że wybór pada na Annapurnę. Idą w zupełnie nieznane, nieodkryte dotąd góry, dochodzi też dodatkowa trudność, rozpoczyna się wyścig z czasem, by zdążyć przed nadchodzącym monsunem, którego nadejście uniemożliwi akcję górską.

Zmagania z górą, majestatycznym ośmiotysięcznikiem, otoczonym licznymi i bardzo wysokimi szczytami, z robiącą na...

książek: 160
Józefa | 2018-02-19
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: luty 2018

Dla maniaków gór i górskiej literatury, którzy sporo już książek o tej tematyce przeczytali. Nie dla początkujących. Bo początek - wybacz Maurice - raczej nudny. Za to druga część (kolejny dowód na to, że sztuką jest bezpieczne zejście) jak ze "Stulecia chirurgów". Te sceny z zastrzykami, wrzaski, odcięte kawałki palców...A na serio to podziw, dzisiejsze wspinanie to pikuś. W książce jest bardzo mało zdjęć, głównie góry, góry i dla odmiany góry. Za to wystarczy wystukać w necie Annapurna 1950 i zdjęć po kokardy. Warto poświęcić chwilę na obejrzenie. A na koniec film, kręcony podczas wyprawy. Prawda, tylko po francusku, ale jak ktoś czytał książkę to i tak będzie wiedział o co chodzi.

książek: 391
Barni | 2018-07-17
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: lipiec 2018

Bardzo dokładny opis zdobycia pierwszego ośmiotysięcznika.
Byliśmy tam. Zrobiliśmy to. Odkryliśmy tamto.
Proste zdania opisujące krok po kroku działania francuskich himalaistów.
Pewnie gdyby nie to, że jest to moja -nasta książka o zdobywaniu wysokich gór to miałabym mały problem z jej odbiorem.
Wielu rzeczy nie potrafiłabym sobie wyobrazić i zrozumieć.
Seraków. Szczelin. Grani. Trawersowania. Potęgi. Wysiłku.
Na szczęście mam szerszy pogląd dzięki poznaniu współczesnego himalaizmu i tego z lat 80tych.
Wspinaczka kiedyś a wspinaczka dziś to niebo a ziemia.
Albo ziemia i kosmos.
Niewyobrażalne by porównywać.
Sprzęt, łączność, leczenie!, mapy, o mój boże!
Jak oni tego dokonali?
Jakim cudem wyszli z tego zdrowo i prawie cało?
Warto przeczytać.
Choćby dla poznania tych absurdalnie ciężkich warunków.
Kawał dobrej historii.

zobacz kolejne z 420 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd