Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Listy

Tłumaczenie: Maria Godlewska
Wydawnictwo: Czytelnik
8,18 (11 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
2
7
2
6
0
5
1
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Letters
data wydania
liczba stron
490
słowa kluczowe
listy, biografia, pisarka
język
polski
dodała
Mansfield

Wybór listów dokonany przez tłumaczkę w 1934 w porozumieniu z Johnem Middletonem Murrym, mężem Katherine Mansfield, który je przygotował do druku i słowem wstępnym opatrzył.

 

Brak materiałów.
książek: 1143
Naia | 2016-06-19
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 08 maja 2016

Lektura tych listów to cudowny rzut oka za kulisy życia Katherine Mansfield. Na jej codzienność, na to, co chciałaby pewnie ukryć przed czytelnikiem – zmienność nastrojów, kaprysy i złośliwostki, ale i na to, co najbardziej w niej urzeka – gorączkowe pragnienie życia, nieustanny zachwyt światem i umiejętność spojrzenia na niego oczyma dziecka.

Marzyć i zachwycać się życiem nie przestaje ani na chwilę, nawet wtedy, gdy – co my już wiemy, ona jeszcze nie – zostaje jej tylko kilka miesięcy do śmierci. Wydaje się, że wtedy właśnie, jakby przeczuwając swój los, marzy najbardziej desperacko i rozpaczliwie, próbuje się tych marzeń uchwycić, pisze o domu, w którym kiedyś zamieszka, o ogródku, który założy, o wszystkich rzeczach, które napisze wiosną, gdy już wyzdrowieje, o „nowym życiu”, które zamierza rozpocząć. Przez to jej listy z ostatniego roku życia wywierają szczególnie wstrząsające wrażenie.

Ale obok smutku i zadumy jest tu też dużo uśmiechu. Listy Kasi bywają też rozczulająco zabawne. Pisze, że chciałaby być krokodylem, bo to jedyne zwierzę, które nie kaszle. Spacerującym po pokoju muchom przypisuje dyskusję o ratyfikacji traktatu pokojowego „między nami a Mucholandią”. Nie znosi fasoli, bo to „jarzyna wyzuta z fantazji”. A czekoladki z likierem wraz z tajemnicą, którą kryją, są dla niej „przerażające”. W dniach gorszego nastroju (co naprawdę da się wyczuć) bywa też cudownie ironiczna.

Niezwykły dar obserwacji, szał życia, uśmiech, entuzjazm – tego jest w tej korespondencji pełno. Wspaniała lektura!

[http://literackie-skarby.blogspot.com/2016/05/zainfekowana-wirusem-zachwytu-listy.html]

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Oskarżenie

Czytam kolejne części chyba tylko po to, by przekonać się czy p. Mróz połączy wreszcie Chyłkę i Oryńskiego. Nadal nie porywa mnie forma, nadal irytuje...

zgłoś błąd zgłoś błąd