Zatoka trujących jabłuszek

- Kategoria:
- literatura piękna
- Format:
- papier
- Cykl:
- Klub Mało Używanych Dziewic (tom 3)
- Data wydania:
- 2010-03-31
- Data 1. wyd. pol.:
- 2010-03-31
- Liczba stron:
- 349
- Czas czytania
- 5 godz. 49 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788362405114
ZATOKA TRUJĄCYCH JABŁUSZEK – istnieje naprawdę, w przeciwieństwie do Klubu Mało Używanych Dziewic, który ożył tylko na kartach książek Moniki Szwai. Jego „matki założycielki” zdobyły sobie wszakże taką sympatię Czytelników, jakby były najprawdziwsze w świecie. Czy to znaczy, że takie „dziewice” drzemią w wielu z nas? Że - podobnie jak one – wiemy, co w życiu jest najważniejsze i że niekoniecznie jest to zrobienie kariery za wszelką cenę? Że umiemy, a przynajmniej próbujemy dostrzegać piękno w świecie – takim, jaki jest? Że ciągnie nas do drugiego człowieka? Że staramy się po prostu być szczęśliwymi ludźmi?...
Kup Zatoka trujących jabłuszek w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Zatoka trujących jabłuszek
Poznaj innych czytelników
2837 użytkowników ma tytuł Zatoka trujących jabłuszek na półkach głównych- Przeczytane 2 473
- Chcę przeczytać 352
- Teraz czytam 12
- Posiadam 331
- Ulubione 81
- Monika Szwaja 14
- 2011 13
- 2014 13
- Audiobook 13
- 2012 13
Tagi i tematy do książki Zatoka trujących jabłuszek
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Zatoka trujących jabłuszek
Wiesz co jest jedną z nieodłącznych cech dorosłości? Samotność. W najważniejszych chwilach życia jesteśmy sami. Nikt za Ciebie nie zdecyduje co zrobić. Musisz to wziąć na siebie.








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Zatoka trujących jabłuszek
Zwariowana.
Zwariowana.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWynudziła mnie, nie powiem. Nie oceniam tych wszystkich żartów i fragmentów, które kiepsko się zestarzały, bo wiem w jakich latach była pisana książka. Jedno trzeba przyznać - na tle niektórych autorek „literatury kobiecej” styl pisania pani Moniki Szwai to wysoki poziom, ma wg mnie naprawdę dobry warsztat literacki, ciekawy styl, pisze sprawnym językiem. Przeczytałam właśnie, że jest absolwentką filologii polskiej, co wyjaśnia sprawę. Raziło mnie to, że każda postać mówi w taki sam sposób, co dawało efekt sztuczności. No i sama fabuła bardzo uproszczona, niektóre wątki od czapy, albo „na szybko” rozwiązywane, aby tylko domknąć.
Wynudziła mnie, nie powiem. Nie oceniam tych wszystkich żartów i fragmentów, które kiepsko się zestarzały, bo wiem w jakich latach była pisana książka. Jedno trzeba przyznać - na tle niektórych autorek „literatury kobiecej” styl pisania pani Moniki Szwai to wysoki poziom, ma wg mnie naprawdę dobry warsztat literacki, ciekawy styl, pisze sprawnym językiem. Przeczytałam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie dość że najsłabsza z serii to zdecydowanie najbardziej problematyczna. Nie spodziewałam się książki wysokich lotów ale przy tej części po prostu się łapalam za głowę. Alkohol się leje strumieniami, pije każdy nawet ciężarna. Ewidentnie inteligencji wypada, a to że jest to inteligencja podkreślane jest na każdym kroku, w końcu co chwila używają angielskich czy niemieckich zwrotów, a nastolatki również rzucają sentencje i czytają Byrona. Do tego obrzydliwe podejście do nastoletniej ciąży i studenci zakochujacy się w 15 latkach. A to nawet nie wszystkie czerwone flagi. Zdecydowanie nie polecam. Pierwsza część, druga były jeszcze przyjemne ale tutaj równina pochyła.
Nie dość że najsłabsza z serii to zdecydowanie najbardziej problematyczna. Nie spodziewałam się książki wysokich lotów ale przy tej części po prostu się łapalam za głowę. Alkohol się leje strumieniami, pije każdy nawet ciężarna. Ewidentnie inteligencji wypada, a to że jest to inteligencja podkreślane jest na każdym kroku, w końcu co chwila używają angielskich czy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNo niestety, coś tu poszło bardzo nie tak... Trylogia zaczęła się i kupiła mnie fajnymi babeczkami, które postanowiły zrobić coś fajnego dla świata i karma sprawiła, że zrobiły fantastyczne rzeczy dla siebie... A zakończyła się trzema małżeństwami na chybcika na zasadzie: "byleby odhaczyć", "byleby zdobyć i usidlić faceta". Nie rozumiem skąd taka zmiana. Kwestia ciąży młodocianej i podejście do aborcji... masakra... Namawianie do młodocianej ciąży, slut-shaming, pokazywanie dziewczyny jako rozhisteryzowanego, rozwydrzonego dzieciaka... What?... Nie wiem co tu się zadziało, naprawdę, uszy mnie bolały jak słuchałam tego wątku. Szkoda, zapowiadało się fajnie, zakończyło bardzo słabo.
No niestety, coś tu poszło bardzo nie tak... Trylogia zaczęła się i kupiła mnie fajnymi babeczkami, które postanowiły zrobić coś fajnego dla świata i karma sprawiła, że zrobiły fantastyczne rzeczy dla siebie... A zakończyła się trzema małżeństwami na chybcika na zasadzie: "byleby odhaczyć", "byleby zdobyć i usidlić faceta". Nie rozumiem skąd taka zmiana. Kwestia ciąży...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiestety, to już koniec. Świetna, lekka powieść.
Niestety, to już koniec. Świetna, lekka powieść.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo przyjemna lektura, choć nie jest to literatura zapadająca w pamięć na długo. Niemniej jako coś dla odprężenia - znakomita! Mamy tu starych znajomych z poprzednich książek (Alina, Marcelina, Michalina et consortes),jest rzecz jasna odłam geriatryczny (Lila i Róża) oraz młodociany (Jaga, gibon i S-ka). Do tego trochę egzotyki w postaci Wysp Dziewiczych, katamaranów i Krwi Nelsona i można już tarzać się ze śmiechu. Choć przyznać muszę, że ten optymizm wiejący z książki (i poprzednich tomów również) przywodzi mi na myśl "Jeżycjadę". Może jakaś nieświadoma inspiracja?
Bardzo przyjemna lektura, choć nie jest to literatura zapadająca w pamięć na długo. Niemniej jako coś dla odprężenia - znakomita! Mamy tu starych znajomych z poprzednich książek (Alina, Marcelina, Michalina et consortes),jest rzecz jasna odłam geriatryczny (Lila i Róża) oraz młodociany (Jaga, gibon i S-ka). Do tego trochę egzotyki w postaci Wysp Dziewiczych, katamaranów i...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUrocza powieść, niby poruszająca też trudne tematy, ale wydźwięk zdecydowanie słodko-pierdzący ;) Wspaniała lektura dla relaksu, poprawia nastrój, ja słuchałam jej w formie audiobooka w trakcie gotowania :)
Urocza powieść, niby poruszająca też trudne tematy, ale wydźwięk zdecydowanie słodko-pierdzący ;) Wspaniała lektura dla relaksu, poprawia nastrój, ja słuchałam jej w formie audiobooka w trakcie gotowania :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toLubię książki Moniki Szwai, może to nie jest jakieś wielkie literackie dzieło ale czasem w życiu potrzeba czegoś lekkiego. Akurat ta seria może nie należy do moich ulubionych, a ta część Klubu podobała mi się najmniej jednak uważam, że warto po nie sięgnąć.
Samo zakończenie słodkie i dobre w sam raz na pierwsze dni wiosny :)
Lubię książki Moniki Szwai, może to nie jest jakieś wielkie literackie dzieło ale czasem w życiu potrzeba czegoś lekkiego. Akurat ta seria może nie należy do moich ulubionych, a ta część Klubu podobała mi się najmniej jednak uważam, że warto po nie sięgnąć.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSamo zakończenie słodkie i dobre w sam raz na pierwsze dni wiosny :)
Książka totalnie o niczym, która źle zniosła upływ czasu od jej wydania. Kompletnie nie rozumiem zamysłu powstania tej serii. Można tworzyć głupie książki i może nawet te głupotki czytać, ale całkiem inaczej sprawa wygląda, gdy w książce autor głosi szkodliwe przekonania. Autorce nie pierwszy raz zdarzyło się szerzyć opinię o nieszkodliwości picia alkoholu w ciąży i byłam na to przygotowana, ale pisanie wprost, że niestosowny ubiór kobiety to jawne zaproszenie mężczyzn do łóżka i gwałtu to już poważniejsza sprawa. Książka została wydana w 2008 roku i sądziłam, że panowała wtedy większa świadomość, zwłaszcza u pisarzy, a przede wszystkim autorów powieści obyczajowych. Pozostawiam to bez komentarza, bo moja opinia i tak już niczego nie zmieni, ale ostatecznie napiszę, że książka męczy swoją głupotą i bezcelowością.
Książka totalnie o niczym, która źle zniosła upływ czasu od jej wydania. Kompletnie nie rozumiem zamysłu powstania tej serii. Można tworzyć głupie książki i może nawet te głupotki czytać, ale całkiem inaczej sprawa wygląda, gdy w książce autor głosi szkodliwe przekonania. Autorce nie pierwszy raz zdarzyło się szerzyć opinię o nieszkodliwości picia alkoholu w ciąży i byłam...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMonika Szwaja pisała wspaniałe ksiązki typu comfort-read, ale Zatoka Trujących Jabłuszek to moja najmniej ulubiona pozycja, nie tylko z tego cyklu, ale chyba ze wszystkich dzieł tej autorki, które czytałam.
Pani Moniko, niech Pani chóry anielskie spiewają szanty i niech morze w zaświatach niesie Panią łagodnie po falach, proszę więc - bez urazy - poniżej napiszę trochę gorzkich słów.
Zacznijmy od tego, że nasza Twórczyni, która teoretycznie chciała "normalizować" temat zdrowia psychicznego, stworzyła niemal perfekcyjny obraz tego, jak nie powinno się traktować osoby w depresji. Słowa, które Marcelina mówi pod koniec ksiązki o swoich przyjaciółkach: "One mają mnie raczej za miągwę i nyguskę" to clue całej relacji między Dziewicami i ich mniej przebojową koleżanką. Paskudnie opisana jej relacja z Bronikiem - wszystkie pozostałe bohaterki dostały mężczyzn najwyższej jakości, biedna Marcelka dostała jako nagrodę pocieszenia niezaangazowanego, bujającego w obłokach wiecznego chłopca. Paskudne oceny jej osoby wyrażane przez panią Lilę, ogólny brak poważania, który przewija się przez całą książkę - trudny do zniesienia. Autorka chyba chciała sprawić, żebysmy za Marceliną nie przepadali, ale w moim przypadku ten zabieg nie odniósł sukcesu - ta bohaterka zdecydowanie może liczyc na moją sympatię i współczucie. Wolałam czytac o relacjach czterech Dziewic w pierwszej cześci cyklu, ta przyjaźń juz wtedy bywała nieco toksyczna, ale jeszcze przyjemna i dość wiarygodna.
lecimy dalej - scena w gabinecie ginekolożki. "Pani mysli, że ja się daję posuwać byle komu?" "Twój wygląd Olu, pozwala nam właśnie to przypuszczać" ŁOT DE AKSZUAL FAK. Totalny brak poszanowania dla młodej pacjentki i jeszcze większy brak jakiejkolwiek etyki lekarskiej - to ma byc ta serdeczna pani profesor? Ponadto, cała ta afera jest zupełnie niepotrzebnie rozdmuchana . Chodziłam do liceum mniej więcej w tych samych latach, co młodzi bohaterowie tej książki (wydaje mi sie, że jestem z tego samego rocznika, co Ola, ewentualnie oczko niżej),nie sądze, żeby ciąża nastolatki wywołała tyle emocji w dziennikarzach. Cały wątek Oli Tamborskiej znudził mnie i zmęczył, ponadto irytujące było to demonizowanie inicjacji nastolatków (lubimy czytac nie przepuszcza mi tej opinii ze slowem na "s", to smieszne :D). Rozsmieszył mnie nieco opis "orgii" na imprezie licealistów, chyba to był czas, kiedy dziennikarze rozpisywali się o zabawach w "słoneczko", że autorce przyszedł taki pomysł do głowy.
Kolejną obserwację poczyniłam taką, że wszyscy bohaterowie mają wiekszy lub mniejszy problem z alkoholem - nie tylko mama Niepierzyna. Byc może to tez kwestia czasów lub srodowiska, ale całe to towarzystwo pije do lustra, pije w ciązy i pije dwie butelki wina na parę w dzień roboczy (Agnieszka i Jerzy). Ciagle ktos wyciagał jakis procentowy trunek, a karaibskie chlanie na jachcie od rana okropnie mnie irytowało. Mogli poczekać chociaz do zawinięcia do portu, na wodzie generalnie sie nie pije! Tak, wiem, że to nie jest powieść edukacyjna, ale litości, pozytywni bohaterowie nie powinni przebywać cały czas "na lekkiej bani", jakbym chciała sobie poczytac o alkoholowych przebojach, to bym sobie odświezyła Jakuba Wedrowycza.
Generalnie to tyle. 3/10 ode mnie.
Monika Szwaja pisała wspaniałe ksiązki typu comfort-read, ale Zatoka Trujących Jabłuszek to moja najmniej ulubiona pozycja, nie tylko z tego cyklu, ale chyba ze wszystkich dzieł tej autorki, które czytałam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPani Moniko, niech Pani chóry anielskie spiewają szanty i niech morze w zaświatach niesie Panią łagodnie po falach, proszę więc - bez urazy - poniżej napiszę trochę...