Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mięso

Tłumaczenie: Janusz Anderman
Wydawnictwo: Przedświt
7,24 (37 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
8
8
7
7
5
6
7
5
2
4
2
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Maso
data wydania
liczba stron
58
słowa kluczowe
mięso, maso, martin harnicek
język
polski

"W tej książce człowiek nie ma imienia ani tożsamości, nie zna przeszłości i nie odczekuje niczego od przyszłości, nie wie kim jest. Ludzie są zredukowani do poziomu bydlęcego. Wolno im się 'zaspokajać' a więc żywić i wydalać, 'pokrywać' - czyli zaspokajać popęd płciowy, wolno spać i mieszkać, i starać się o zachowanie przy życiu - ale tylko w granicach dopuszczonych przez władzę, granicach...

"W tej książce człowiek nie ma imienia ani tożsamości, nie zna przeszłości i nie odczekuje niczego od przyszłości, nie wie kim jest. Ludzie są zredukowani do poziomu bydlęcego. Wolno im się 'zaspokajać' a więc żywić i wydalać, 'pokrywać' - czyli zaspokajać popęd płciowy, wolno spać i mieszkać, i starać się o zachowanie przy życiu - ale tylko w granicach dopuszczonych przez władzę, granicach nikomu nie znanych. Ubój jest bowiem prawem władzy, z którego nie musi ona zdawać żadnego rachunku: ubój jest koniecznością zbiorową, ponieważ dostarcza mięsa, pożywienia.
Lektura tej prozy często budzi wręcz wstręt, obrzydzenie. Jest to proza celowo brzydka, język szpetny, prymitywny, zredukowany do słownictwa 'biologicznego'. ... Język funkcjonuje nie tylko jako narzędzie opisu, ale jako bodaj najistotniejszy jej składnik: jest to tłumaczenie z bestialstwa" - z przedmowy do wydania I (Przedświt 1984.)

 

źródło okładki: http://www.przedswit.org/harni.jpg

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 174
Izabela | 2016-04-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 kwietnia 2016

Narracja jest odzwierciedleniem natrętnych myśli głodnego o jedzeniu. Akcja, tak naprawdę rozwija się dopiero pod koniec książki. Na początku jesteśmy zaznajamiani, poprzez losy głównej postaci, z prawami obowiązującymi w odmiennej, makabrycznej rzeczywistości. Po tej lekturze jestem kompletnie oszołomiona. Zakończenie jest wstrząsające, mimo że autor stopniowo przyzwyczajał odbiorcę do bestialstwa. Myślałam, że człowiek będzie tutaj hodowany, jednak to raczej przypomina „chów wolnowybiegowy” bez dozoru. Nie mogę się też do końca zgodzić z tym, co zostało napisane w zaprezentowanej przedmowie do wydania I. Gdyby zamienić słowo „człowiek” na „mężczyzna”, bądź lepiej „samiec”, to owszem, wszystko się zgadza. Jednak kobiety są tutaj w gorszej sytuacji. Wszelkie moralizatorskie przemyślenia pozostały w gestii czytelnika. Książka została wyzuta z uczuć. Nie może się podobać. Ma szokować.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziennik kasztelana

Krótko: zadowolonych z lektury "Ostatniej arystokratki" nie zachęcam do lektury "Dziennika kasztelana". A tych, którzy nie cz...

zgłoś błąd zgłoś błąd