Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Imperium Czerni i Złota

Tłumaczenie: Andrzej Sawicki
Cykl: Cienie pojętnych (tom 1) | Seria: Fantasy
Wydawnictwo: Rebis
6,75 (388 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
35
8
60
7
121
6
69
5
51
4
13
3
14
2
1
1
3
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Empire in Black and Gold
data wydania
ISBN
9788375102956
liczba stron
631
słowa kluczowe
steampunk, magia, fantastyka
język
polski

Pierwsza część cyklu CIENIE POJĘTNYCH Miasta-państwa Nizin od dziesięcioleci żyły w spokoju, pokładając wiarę w zapewniające im bezpieczeństwo traktaty. Ich ufność wobec sąsiadów i mocy pieniądza była tak wielka, że nie zauważyły, iż na dalekich rubieżach ich terytorium rozwinęło się dążące do podboju wszelkimi metodami Imperium Os. Ofiarą doskonale zorganizowanych oddziałów zaczęły padać...

Pierwsza część cyklu CIENIE POJĘTNYCH

Miasta-państwa Nizin od dziesięcioleci żyły w spokoju, pokładając wiarę w zapewniające im bezpieczeństwo traktaty. Ich ufność wobec sąsiadów i mocy pieniądza była tak wielka, że nie zauważyły, iż na dalekich rubieżach ich terytorium rozwinęło się dążące do podboju wszelkimi metodami Imperium Os. Ofiarą doskonale zorganizowanych oddziałów zaczęły padać kolejne krainy...

Wydaje się, że jedynie starzejący się Stenwold Maker, doświadczony wojownik, szpieg, wynalazca i mąż stanu, dostrzega prawdziwe zamiary władców drapieżnego Imperium. To na jego barki spada obowiązek obrony świata przed falą czerni i złota, jaka zalała Niziny, niszcząc wszystko, co stanęło jej na drodze. Pomogą mu w tym młodzi agenci, przypadkiem wciągnięci w bieg wydarzeń.

Adrian Tchaikovsky, syn polskich emigrantów, zanim zajął się prawem, studiował psychologię i zoologię. Imperium Czerni i Złota to jego debiut powieściowy. Jego twórczość porównywana jest z osiągnięciami Patricka Rothfussa, Scotta Lyncha, Joe Abercrombie czy Davida A. Durhama.

Książka wybrana przez angielski Amazon jako jeden z 10 najlepszych tytułów SF i fantasy w 2008 roku.

 

źródło opisu: Dom Wydawniczy REBIS, 2011

źródło okładki: http://www.rebis.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1151)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 575
pablo | 2010-07-10

Imperium Czerni i Złota trafiło w moje ręce w formie prezentu. Jak to zwykle bywa z prezentami, uśmiechnąłem się, podziękowałem ładnie i pomyślałem "co to jest?". Okładka i sam tytuł zrobiły na mnie wrażenie oklepanych a nazwisko autora... cóż wtedy nie wiedziałem, że to debiut pana Adriana:)

Początki z tą książką były dla mnie trudne. Wykreowany świat jest złożony i oryginalny, postacie dysponują sporą gamą różnorodnych umiejętności. Początkowo niełatwo się w tym wszystkim połapać, modliszkopodobni, pajęczaki, żukowce... ras jest sporo a każda dysponuje odrębną historią, cechami oraz sztuką czyli upraszczając cechami magicznymi.

Po trudnym starcie, aczkolwiek niepozbawionym niezłych zrywów akcji, zacząłem się oswajać z tym wszystkim i w tym momencie książka mnie pochłonęła. Nie wiadomo kiedy, opanowałem niuanse sztuk, umiejętności i ras i zacząłem "połykać" kolejne strony z wielką przyjemnością. Chwała za to autorowi.

Akcji jest sporo. Właściwie jedynie na początku zdarzają się...

książek: 641
Harashiken | 2011-03-12
Na półkach: Przeczytane, Fantasy, Posiadam

Adrian Tchaikovsky wpuszcza świeży powiew do fantasy. A przynajmniej ja ostatnio nie czytałem nic równie odległego od mniej lub bardziej wytartych schematów.

Ten wspomniany powiew to pomysł na rasy. I to nie byle jakie rasy. Nie mamy tu zwykłych nudnych ludzi, czy też zwykłych mniej nudnych ludzi ergo czarodziejów. Nie ma elfów, krasnoludów czy innych mniej lub bardziej fantastycznych stworzeń. Mamy zaś człekopodobne istoty wywodzące się od wszelkiej maści insektów, z odziedziczonymi po nich pewnymi specjalnymi umiejętnościami zwanymi tu sztuką (coś będące odpowiednikiem magii, choć to nie najwłaściwsze słowo na jej określenie). Zatem mamy tu naprawdę mnogość różnorodnych ras (od żukowców począwszy, poprzez modliszowców, pająkowców, a na skorpiońcach kończąc), a każda z tych ras ma swój odrębny sposób bycia, dziedzictwo kulturowe, poglądy czy też specjalne umiejętności. Poza tym warto nadmienić, iż rasy tutaj dzielą się na dwie grupy, pojętnych i niepojętnych. Kilkaset lat temu...

książek: 216
Marcin | 2013-02-20
Na półkach: Przeczytane

Bardzo dobre czytadło, które od samego początku wciąga jak cholera ;) Wielkie brawa należą się autorowi, który w swoim debiucie wprowadza tak wysoki poziom literacki. Książka od samego początku oczarowuję czytelnika wielkim barwnym światem, doskonałą intrygą i co najważniejsze wspaniałymi postaciami wykreowanymi przez autora. Czyta ją się bardzo płynie dzięki prostej formie językowej. Książkę można śmiało polecić początkującym jak i bardziej zaawansowanym fanom literatury fantasy choć ci drudzy mogą narzekać na mało mroczny klimat i zbyt prosty język. Dla mnie mocna 8/10.

książek: 502
jw23 | 2015-03-03
Na półkach: Przeczytane, Fantasy
Przeczytana: 02 marca 2015

Sięgnąłem po tę książkę z nadzieją na dobrą rozrywkę fantasy, do tego autor o polskich korzeniach. Niestety jak dla mnie była słaba, męczyłem się. Cytując klasyka: "Dłużyzna, proszę pana... To jest dłu... po prostu dłu... dłużyzna, proszę pana. Dłużyzna.. Proszę pana, siedzę sobie, proszę pana, w kinie... Pan rozumie... I tak patrzę sobie... siedzę se w kinie, proszę pana... Normalnie... Patrzę, patrzę na to... No i aż mi się chce wyjść z... kina, proszę pana... I wychodzę..."

książek: 536
enedtil | 2010-04-13
Przeczytana: październik 2009

Bardzo dobra książka. Wciągająca, z trzymającą w napięciu akcją. Świetnie przedstawiony świat i różnorodni bohaterowie. Bardzo spodobał mi się pomysł na nazwy ras i ich cechy, które zostały zaczerpnięte ze świata owadów. Książka warta przeczytania.

książek: 293
Wybebeszamy_książki | 2015-07-31
Na półkach: Przeczytane

Nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek w swojej karierze czytelnika tak długo czytała książkę. Nie z tak przewidywalnych powodów jak nudna fabuła, czy nieciekawa tematyka. Mój pęd czytania skutecznie przystopowano poprzez sposób wydania książki.
Ciekawa okładka to jeszcze nie wszystko i wszyscy o tym wiemy. W "Imperium..." użyto jakiś super cienkich, pajęczych kartek, które zlepione razem uniemożliwiały łatwe czytanie. Nawet jeśli udało się pokonać tą jedną niedogodność, na drugim miejscu czekała liczba stron (631), a żeby było zabawniej, książka nie wydaje się AŻ TAK gruba. W sumie, wygląda przeciętnie. Dopiero, gdy dochodzimy do połowy, a końca nie widać, zaczynamy się zastanawiać 'a ile właściwie tu jest stron'? Odkrycie skutecznie zniechęca. Najpierw, wypadałoby się jednak odnieść do okładki. Jest zniewalająca. Cudowna. Wspaniała. Ale staje się adekwatna dopiero pod sam koniec książki.
W ten sposób docieramy do następnego, jakże ciekawego, faktu. Akcja rozpoczyna się dopiero...

książek: 114
Glaca | 2013-12-15
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2013
Przeczytana: 15 grudnia 2013

Moja ocena to mocna szóstka. Początek wydawał się nudny i zwiastował ciężką przeprawę. Na szczęście akcja zaskoczyła gdzieś po 100 stronie i trzymała w napięciu do końcowych fragmentów książki. Niestety zaskoczenie odstaje od poziomu całości - mogło by się wydarzyć spokojnie gdzieś w środku powieści.
Ogólne wrażenie raczej dobre aczkolwiek czuję pewien niedosyt.

książek: 490
Nanik | 2015-05-30
Na półkach: 040 Fantasy, Przeczytane
Przeczytana: 29 maja 2015

Dobry kawałek fantasy, oryginalny i wielowątkowy, z imponująco prezentującym się uniwersum i sporą grupą ciekawych postaci. Po nudnawym, przydługim początku akcja się rozkręca i utrzymuje na dobrym poziomie do samego końca. Dobrze się przy tym bawiłam, ale nie na tyle, by sięgnąć po kolejne tomy. Pomysł był interesujący (zderzenie starych i nowych cywilizacji, owadopodobne rasy), lecz ten potencjał nie został w pełni wykorzystany. Bohaterowie byli zbyt schematyczni i przewidywalni, a w fabułę wpleciono aż za dużo znanych motywów.

Więcej o książce: http://nanikowy.blogspot.com/2015/05/adrian-tchaikovsky-cienie-pojetnych-t-1.html

książek: 896
April | 2013-06-20
Przeczytana: 19 czerwca 2013

Bardzo ciekawy pomysł, ale wykonanie kulawe i niewykorzystany potencjał.

Z początku działania bohaterów wydają się zupełnie bezsensowne, a oni sami płascy i stereotypowi. Mamy tu bowiem niepewną siebie Che, której wszystko się nie udaje, cichego i odtrąconego Totha, oszałamiającą i perfekcyjną Tynisę, pewnego siebie, arystokratycznego Salmę. Stenwold jest zaledwie troszkę ciekawszy, a jedynie Thalryk zasługuje chyba na miano intrygującego, rozbudowanego bohatera. Cała fabuła z początku wydaje się strasznie naciągana, jakby autor nie wiedział, jak wprowadzić bohaterów w miejsce, w którym od początku ich sobie wyobrażał. Z czasem wszystko zaczyna lepiej wyglądać, aczkolwiek losem bohaterów zaczęłam się przejmować dopiero w 3/4 powieści, głownie ze względu na Che, która o dziwo okazała się bardziej skomplikowana, niż reszta (ich cechy charakterystyczne można nadal policzyć na palcach jednej ręki).

Motyw główny, to znaczy obrona kraju przed najazdem, jakoś zupełnie do mnie nie...

książek: 570
Rachel3 | 2015-10-21
Na półkach: Pełna podziwu, Przeczytane

Niedawno skończyłam ostatni tom serii, krótką opinię wyklepałam, a potem tak sobie pomyślałam, że może warto by napisać też coś o pierwszym. No więc, a zatem ;)

"Imperium Czerni i Złota" to tytuł ze swoim specyficznym klimatem. Sięgając po tę pozycję, rozpoczynającą niebagatelna, dziesięciotomową serię, musicie być świadomi, że czeka Was wiele bitew, batalistyki i innych opisów rodem z wojen światowych (obu), choć okraszonych interesującą, nietypową otoczką kulturalną świata high fantasy, w którym ludzie dzielą się na rasy ze względu na ich owadziego "patrona" - mrówki, ważki, modliszki, żuki, osy i wiele innych. Osobiście potrzebowałam dwóch podejść - za pierwszym, jeszcze w gimnazjum, odłożyłam książkę po pierwszym rozdziale na kilka długich lat i dopiero w liceum do niej powróciłam, przeczytałam i jeszcze dałam się wciągnąć ;)

Bohaterów jest wielu i czasami ciężko wszystkich spamiętać; niektórzy mnie irytowali, innych polubiłam z zupełnie niezrozumiałych dla mnie samych...

zobacz kolejne z 1141 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd