Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

To musiałeś być Ty

Tłumaczenie: Agata Kowalczyk
Cykl: Chicago Stars (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
7,47 (440 ocen i 40 opinii) Zobacz oceny
10
44
9
53
8
112
7
136
6
68
5
15
4
7
3
3
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
It had to be you
data wydania
ISBN
837245938X
liczba stron
317
słowa kluczowe
romans
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
Wanda

Książka "To musiałeś być ty" jest pierwszą z serii dotyczącej drużyny footballu amerykańskiego - Stars. Jest to błyskotliwa i doskonale napisana historia mimowolnej właścicielki drużyny, któą zmusił do podjęcia się tej roli testament jej apodyktycznego ojca. Muszę przyznać, że dawno nie czytałam historii tak wzruszającej, pełnej humoru i szczerze przekazanej. Postacie nie są przerysowane,...

Książka "To musiałeś być ty" jest pierwszą z serii dotyczącej drużyny footballu amerykańskiego - Stars. Jest to błyskotliwa i doskonale napisana historia mimowolnej właścicielki drużyny, któą zmusił do podjęcia się tej roli testament jej apodyktycznego ojca. Muszę przyznać, że dawno nie czytałam historii tak wzruszającej, pełnej humoru i szczerze przekazanej. Postacie nie są przerysowane, książka wciąga i jestem w stanie ją szczerze polecić.

Chicago Stars nie są przygotowani na nowego właściciela. Zwłaszcza że to kobieta - piękna i ekscentryczna. A Phoebe nie jest przygotowana na to, żeby poprowadzić drużynę futbolową. A już zupełnie nie jest gotowa do współpracy z zasadniczym trenerem. I do rozgrywki, w której można przegrać wszystko lub wygrać miłość...

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 494
Magdalena K | 2013-08-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: kwiecień 2013

Pierwsza część serii, którą autorka nazywała Chicago Stars, to zabawna historia dwojga ludzi, którzy pod wpływem nieoczekiwanego testamentu odmienia swoje życie na zawsze. Wpisując te pozycję w pewną bardzo znaną wyszukiwarkę internetową, zostaje zakwalifikowana w dziale – romanse i tak też można ją śmiało postrzegać. Nie mniej jednak nie jest to, jak dla mnie, typowy romans z serii harlequin. W tym miejscu warto się zastanowić, czy w takim razie jest typowy harlequin? Dla mnie to krótka historia z niezbyt wyszukaną fabułą, gdzie od samego początku wiadomo, że dwie postaci przyciąga do siebie jakaś niewytłumaczona siła. Cechuje je również bardzo prosty język, banalne dialogi i bardzo przeciętne opisy oraz brak wątków pobocznych. Harlequn to również coś co kojarzy mi się z „masową produkcją”. Krótkie, zwięzłe historie, w których trudno doszukiwać się jakiegoś motta, tudzież życiowego przesłana. Jednak parząc na Norę Roberts, Sandrę Brown czy Dianę Palmer odnoszę wrażenie, że to już o wiele wyższa półka, z literatury kobiecej. Po przeczytaniu książki Susan Phillips mogę powiedzieć, iż naprawdę nie mam nic przeciwko takiej formie literackiej.

Phoebe Somerville, zjawia się w swoim rodzinnym mieście z powodu pogrzebu swojego ojca, z którym od dawna nie utrzymywała żadnego kontaktu i już od pierwszych chwil wzbudza dość kontrowersyjne emocje. No bo kto normalny, o zdrowych zmysłach, przychodzi na pogrzeb z psem, jeszcze w dodatku z kokardkami na uszach? Potem jest już tylko gorzej. Piętnastoletnia siostra Molly zostaje pod jej prawną opieką, a drużyna futbolowa, której właścicielem był ojciec, z dnia na dzień staje się jej własnością. Na szczęście tylko przez okres sześciu miesięcy, ponieważ jeżeli Starsi nie wygrają Super Pucharu, prezesurę obejmie jej kuzyn Reed Chandler. Gdyby ktoś jeszcze narzekał na brak wystarczających rozrywek to dodajmy do tego wszystkiego rozżalonego, nie umiejącego panować nad swoim stresem, głównego trenera ligowego zespołu, Dana Calebowa. Prosty wniosek, trener jest wściekły (to w sumie mało powiedziane), że jego drużyną ma zarządzać jakaś lalka, która nic nie wie o tym sporcie, a jedną z jej ulubionych rozrywek jest pozowanie nago przed obiektywem aparatu. Problem polega jednak na tym, że Susan wcale nie ma zamiaru patrzeć i wysłuchiwać tego jak ktoś ją obraża i próbuje nią manipulować.

Co z tego wszystkiego wyniknie, nie sposób się nie domyśleć, jednakże i tak warto sięgnąć po tę książkę. Lekka powieść napisana z humorem powoduje, że pomimo przewidywalnego zakończenia z każdą kolejną kartką i tak się nie nudzisz. Osobiście natchnęłam się na tę pozycję szukając czegoś lekkiego co pozwoliłoby mi odetchnąć przez jakieś trzy, cztery godziny. Miała to być jednorazowa „przygoda”, ale w tej chwili jestem w trakcie czytania drugiego tomu, opowiadającego całkowicie inną historię, ale delikatnie powiązaną z poprzednią. Zapewne jak tylko ją skończę od razu się z Wami podzielę swoimi refleksjami. Mam tylko taką cichą nadzieję, że druga historia mnie nie rozczaruje w myśl zasady to co pierwsze zawsze jest lepsze – każda kolejna część to już nie to samo.

http://po-czytane.blogspot.com/2013/04/to-musiaes-byc-ty-susan-elizabeth.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Tortilla Flat

Już o książce pisałem. Dwa, może i trzy razy. Ale czasem kasuję, co pisałem. Czasem kasuję dwa, może i trzy razy. Licząc, że napiszę lepiej. A może ty...

zgłoś błąd zgłoś błąd