Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rzeczpospolita Obojga Narodów. Srebrny wiek

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Prószyński i S-ka
7,62 (292 ocen i 15 opinii) Zobacz oceny
10
23
9
32
8
97
7
106
6
23
5
9
4
1
3
0
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788374695800
liczba stron
504
kategoria
historia
język
polski

Inne wydania

Część I trylogii Rzeczpospolita Obojga Narodów (opublikowana w 1967 roku) obejmuje 80 lat naszych dziejów, w tym dramatyczną historię kolejnych elekcji. Srebrny Wiek zaczyna opis bezkrólewia po śmierci Zygmunta II Augusta (1572), kończącej rządy Jagiellonów. Po krótkim epizodzie Henryka III Walezego (1573a1574), dziesięciolecie panowania Stefana Batorego (1576a1586) wypełniły próby naprawy państwa

 

Brak materiałów.
książek: 1649
Wojciech Gołębiewski | 2014-11-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 listopada 2014

Powrót do lektury po ponad 45 latach okazał się bardzo udany, bo mimo jak najlepszego wyobrażenia o własnej pamięci, skleroza robi swoje, i tak dzięki temu odkrywałem Jasienicę i zachwycałem się nim jeszcze bardziej niż ongiś.
Pierwsza część tej trylogii zaczyna się od śmierci ostatniego z litewskiej dynastii Jagiellonów, Zygmunta Augusta w 1572 roku i konieczności przekazania korony w obce ręce. Jasienica pisze:
„Nieuchronną rzeczy koleją musiała ona /tj korona - przyp.mój/ wkrótce spocząć na skroniach cudzoziemca. Najprostsza i najbardziej logiczna droga była przed krajem zamknięta. Zamiar powołania rodaka zaliczał się do pięknych może, lecz niezbyt rozumnych mrzonek....”
Bo Rzeczpospolita stanowiła nie imperium, a jego przeciwieństwo - federację, której: /str.9/
„..Korona faktycznie przewodniczyła,. ..i za rządów litewskiej dynastii. Jeszcze jeden krok w kierunku władzy, a świeże szwy /federacji - przyp.mój/ mogły puścić”.
Polska z Litwą teoretycznie mogłyby się dogadać na bazie Unii Lubelskiej, ale.. /str.8/
„...wszyscy przecież zdawali sobie sprawę, że narodów w prawdziwym tego słowa znaczeniu liczy Rzeczpospolita trzy. I jeśli nawet utożsamiano Białoruś z Litwą, to nikt nie negował przez to istnienia Rusi.. ...województwo ze stolicą we Lwowie, obejmujące kasztelanie lwowską, halicką, przemyską i sanocką, zwało się urzędowo województwem ruskim..”.
A do tego wszystkiego dochodził jeszcze protest Prusaków, wśród których np
„..Prusak, który się nazywa Działyński, uznając za język macierzysty polszczyznę i nie lubi Niemców.. ...stanie okoniem i nie da sobie narzucić decyzji..”.
Podkreślmy wyjątkowość tej federacji: /str.12/
„Dyskryminacji narodowej, ksenofobii, narzucania przemocą jakiejkolwiek mowy Rzeczpospolita nie znała. Oryginalna to była, na uwagę, szacunek i podziw nawet zasługująca budowla. Państwo... ..wkrótce miało.. ..przybliżyć się do oszałamiającej liczby miliona kilometrów kwadratowych...”
Niestety, obie strony przypisywały sobie przywilej samodzielnego działania w polityce zagranicznej, „Chadzały samopas”, co...
„...ostatecznie miało całą Rzeczpospolitą zaprowadzić do katastrofy...”
Ale wracajmy do królewskiego wakatu. „Bardzo wielu było w Koronie wyznawców poglądu”, że..
„Dobry Moskiewski wszystko naprawi”
Nie było jeszcze wtedy współczesnej rusofobii, więc.../str.34/
„Kandydatura moskiewska miała znaczne widoki. Zaprzepaścił je car. GROŻNY WCALE SOBIE NIE ŻYCZYŁ TRONU W POLSCE i dlatego wysunął niemożliwe dla katolickiego kraju żądania...”. /podk.moje/
I tak, przez całą historię stosunków polsko-rosyjskich konfliktuje je rywalizacja dwóch chrześcijańskich religii. Prawdziwą przyczyną odmowy przyjęcia korony było to, że.. /str.24/
„Iwan liczył, że zamęt bezkrólewia zniweczy unię i obdarzy go Litwą..”
Z powodu różnic zdań, jak i BRAKU CHĘTNYCH, nasadzono siłą koronę na łeb biseksualnego młodzieńca Henryka Walazego, „wojującego katolika”, który.. /str.36/
„...odznaczył się jako jeden z organizatorów strasznej rzezi różnowierców, zwanych we Francji hugonotami. Maskra rozpoczęła się w Paryżu o 4 rano 24 sierpnia 1572 roku i przeszła do historii pod nazwą Nocy św. Bartłomieja...”
Magnateria, której znacząca większość była protestancka, zgodziła się, bo dzięki odpowiednim ustawom /artykuły henrycjańskie, pacta conventa/ władza króla została poważnie ograniczona. Cała ta heca odbyła się 21 lutego 1574 roku, a już po czterech miesiącach strojniś /gustował w strojach kobiecych/ Walezy, w nocy z 18 na 19 czerwca uciekł potajemnie z podarowanego mu królestwa
„Kasztelan Jan Tęczynski doścignął zbiega koło Pszczyny już za rubieżami Rzeczypospolitej.. ..BŁAGAŁ O POWRÓT...” /podk.moje/
A piękniś jego i Polskę OLAŁ. Potem ogłoszono królem Maksymiliana II, a po trzech dniach inni, pod przywódctwem Zamojskiego i Zborowskich, w dniu 15.12.1575 r., - Batorego.
Mniemam, że już dotychczas podane szczegóły, zachęcą Państwa do tej pasjonującej lektury.
.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pulse

Liczyłam na więcej. Początek dobry, relacja pary po wyjaśnieniach mdla aż do przesady. Napięcie podskoczyło na spotkaniu z Dillonem, ale trochę rozwle...

zgłoś błąd zgłoś błąd