Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kochanki i królowe. Władza kobiet

Tłumaczenie: Piotr Salwa
Seria: Fortuna i fatum
Wydawnictwo: W.A.B.
6,7 (177 ocen i 24 opinie) Zobacz oceny
10
7
9
13
8
25
7
53
6
43
5
26
4
10
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Amati e regine : il potere delle donne
data wydania
ISBN
9788374144896
liczba stron
368
słowa kluczowe
królowe, władczynie
kategoria
historyczna
język
polski

To, że kobiety wpływały na losy świata, wiadomo od dawna. Czy jednak wiemy, jakich chwytały się sposobów w niebezpiecznej grze o władzę? Jaką cenę musiały zapłacić, by historia przechowała ich imiona?

 

źródło opisu: http://www.wab.com.pl/

źródło okładki: http://www.wab.com.pl/

Brak materiałów.
książek: 2519
Koronczarka | 2012-08-26
Przeczytana: 26 sierpnia 2012

PWN wydało bardzo wartościową serię pt "wielkie biografie". "Kochanki i królowe" są drugą książką z tej serii, która trafiła w moje ręce i po raz drugi jestem zachwycona. Rzecz dotyczy XVI-, XVII- i XVIII-wiecznej Francji i bohaterkami są oczywiście obydwie Medyceuszki - Katarzyna i Maria, Diana de Poitiers, królowa Margot, madame de Pompadour, Maria Antonina, nasza Maria Leszczyńska, że wymienię najsławniejsze. To zawsze jest ciekawe, jak kobiety pozbawione praw, uzależnione od mężczyzn torowały sobie drogę do władzy, niezależności a nawet samorealizacji. Moją faworytką jest madame de Maintenon ostatnia wielka faworyta Ludwika XIV, która pierwotnie pełniła funkcję guwernantki jego licznych dzieci. Była ona pierwszą kobietą, która na serio zainteresowała się pedagogiką, widziała konieczność kształcenia dziewcząt i słusznie w tym wykształceniu widziała drogę do osiągnięcia maksymalnej, w tamtych nieludzkich (dla kobiet) warunkach, niezależności. Założyła pierwszą szkołę dla dziewcząt w Saint-Cyr. To ona i jej szkoła wyznaczyła drogę, która w następnych dwóch stuleciach doprowadziła do emancypacji kobiet. Książka napisana z ogromną erudycją, a mimo to czyta się ją jednym tchem - barwne postacie barwnie opisane. Tło historyczne, wielka polityka nie przytłaczają głównych bohaterek. Zresztą były to takie osobowości, że nie sposób je przytłoczyć - nawet w książce muszą grać pierwszoplanowe role.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Początek wszystkiego

Nie wiem co ta książka w sobie ma. Nie wyróżnia się zupełnie niczym, jeśli chodzi o książki z tego gatunku. Po prostu nie mogłam się od niej oderwać....

zgłoś błąd zgłoś błąd