Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kiedy bogowie umierają

Tłumaczenie: Marta Kleinrok
Cykl: Sebastian St. Cyr Mysteries (tom 2)
Wydawnictwo: Red Horse
6,6 (144 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
8
8
18
7
50
6
35
5
21
4
5
3
3
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
When Gods Die
data wydania
ISBN
9788360504703
liczba stron
389
język
polski
dodała
anulaat

Czerwiec, 1811 roku. W letni wieczór w Królewskim Pawilonie w Brighton piękna młoda żona sędziwego markiza zostaje znaleziona martwa w objęciach samego Księcia Regenta. W jej plecach tkwi wysadzany klejnotami sztylet, który był niegdyś własnością Karola Edwarda Stuarta. Szyję oplata jej zdobiony szafirami stary srebrny naszyjnik, który miał niegdyś należeć do walijskiej kapłanki druidów....

Czerwiec, 1811 roku. W letni wieczór w Królewskim Pawilonie w Brighton piękna młoda żona sędziwego markiza zostaje znaleziona martwa w objęciach samego Księcia Regenta. W jej plecach tkwi wysadzany klejnotami sztylet, który był niegdyś własnością Karola Edwarda Stuarta. Szyję oplata jej zdobiony szafirami stary srebrny naszyjnik, który miał niegdyś należeć do walijskiej kapłanki druidów. Legenda głosi, iż naszyjnik roztaczał szczególną moc, do czasu, gdy zaginął na morzu wraz z jego ostatnią właścicielką, matką Sebastiana St. Cyr, wicehrabiego Devlin.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 708
Miss_Jacobs | 2010-08-07
Na półkach: Przeczytane

Wspominając nie tak dawne czasy szkoły średniej i niżej, stwierdzam z ogromną przykrością, że nigdy nie posiadałam nauczyciela, dla którego przedmiot byłby pasją, która umiałby przekazać swój uczniom. W większości trafiałam na starsze zmęczone nauczycielki, albo na młode nieopierzone i nie wdrożone w realia szkolne. Jednym z najgorzej wykładanych przedmiotów była historia. Dlatego tak bardzo cieszę się mogąc czytać książki, dzięki którym poznaje realia, historie zupełnie nieznane i pozostawiające niedosyt wiedzy. Jedna z takich książek jest, „Kiedy bogowie umierają” C. S. Harris. Autorka sprawnie i bezbłędnie przenosi mnie po raz drugi do czasów regencji w Anglii. Piszę drugi, bo jest to kontynuacja poprzedniej części, równie świetne pod tytułem, "Czego boją się anioły”.
Historia o obowiązkach, miłości, zdradzie, przyjaźni... Młody wicehrabia Sebastian St. Cyr po raz kolejny poszukuje sprawcy zbrodni dokonanej na młodej kobiecie. Dlaczego tak go to interesuje? Kobieta miała, bowiem naszyjnik jego matki, który ostatni raz widział na jej szyi przed katastrofą na morzu, podczas której zginęła. Jak zawsze pomagają mu ukochana aktora Kat i foryś Tom. C.S. Harris doskonale oddaje klimat panujący w dziewiętnastowiecznej Anglii. Czytając powieść można poczuć się jako jeden z przechodniów tamtejszych ulic, poczuć zapachy, jakie temu towarzyszą. W odpowiedni sposób kieruje poczynaniami bohatera i zmienia zwroty akcji. Wszystko jest w idealnych proporcjach. Postacie w książce ciekawią równie głęboko jak sam Sebastian, choć go nie przyćmiewają. Jako kobieta oczywiście jestem fanką wątku miłosnego. Bo o miłości i to wielkiej również jest mowa. Kate właśnie z miłości do Sebastiana nie zgadza się na ślub. W dziewiętnastowiecznej Anglii mezalianse społeczne nie były pochwalane. Która inna kobieta zrezygnowałaby z bycia wicehrabiną Dewlinu ?
Kolejny plus za zgodność historyczną. Autorka zręcznie wprowadza fakty historyczne, które są istotne dla położenia bohaterów i wagi samego morderstwa. Nie stroni również od oceny tamtejszej polityki wobec zwykłych ludzi. Dobitnie pokazuje, co się wtedy liczyło i jak łatwo można było zaniedbywać lud. Daje przykłady licznych paradoksów prawnych stosowanych wobec biednej, nie mającej znajomości ani pozycji ludności. Wszystko to i wiele więcej, z dokładnością oddaną do ostatniego szwu w płaszczu Sebastiana. Dodatkowo jeszcze powiem, iż bardzo się cieszę, że nie zmieniono tytułu w polskim przekładzie. Idealnie, bowiem oddaje on sedno całej sprawy dla uczuć Sebastiana
Jedyny mały minus, jaki mam to, za nawiązywanie i przypominane o wydarzeniach z poprzedniego tomu. Lubię, gdy pisarz wierzy w lojalność i inteligencje swoich czytelników, ale to naprawdę nic nie znaczący szczegół przy całej powieści.
Polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dance, sing, love. Miłosny układ

Z polskimi autorami mam problem i książki te często są dla mnie niewypałem. Dlatego po Dance Sing Love Miłosny układ sięgałam z lekką obawą. Po skońc...

zgłoś błąd zgłoś błąd